Dodaj do ulubionych

nie mam juz sily...

28.08.12, 13:27
moj prwie pieciomiesieczny syn bardzo malo spi za dnia. usypiam go i czasem trwa to dluzej niz sam jego sen. czasem po 20 minutach budzi sie, 10 minut sprawia wrazenie wyspanego, potem jeczy. i tak w kolko. nie jestem w stanie nic zrobic bo ciagle go nosze, zabawiam. nie polezy nawet przez piec minut sam-ciagle trzeba se nim zajmowac. nie mam juz sily ani ochoty. mam wrazenie, ze wogole nie zyje, tylko jakos dziwnie egzystuje. gdy zostawiam go na chwile samego wrzeszczy i drapie sie do krwi. j rozumiem, ze dzieci potrztebuja na poczatku bliskosci, ale on ma prawie 5 miesiecy, moja corka w tym wieku sama potrafila sie na macie zabawic. przekrecala sie, turlala. mam wrazenie, ze jestem krok od depresji, gdy maz wraca z pracy to sie na nim wyzywam. nie mam juz sil ani ochoty.... jak slsze "ciesz sie tym czasem, niedlugo zacznie chodzic, bedziesz musiala wszystko chowac. ja nie umiem doczekac sie az maly zacznie chodzic i sam sie zajmowac choc chwile soba sad
Obserwuj wątek
    • julita165 Re: nie mam juz sily... 28.08.12, 13:44
      e-milia1 napisała:

      > gdy zostawiam go na chwile samego wrzeszczy
      > i drapie sie do krwi.
      Czy on aby nie ma jakiś problemów ze skórą ? Mój synek w wieku ok 2,5 miesiąca zaczął mieć suchą i zaczerwienioną skórę na policzkach. To się raz polepszało raz pogarszało ale właśnie jak miał 5 miesięcy zrobił się dramat. Cały czerwony i podrapany właśnie. Zdiagnozowano atopowe zapalenie skóry aczkolwiek bez alergii pokarmowej. Pzy AZS jest właśnie silny świąd także też miał wielkie problemy ze spaniem, może nie było aż tak źle jak piszesz ale też miałam problemy z usypianiem, zwłaszcza wieczorem. Po 3 dniach kuracji maścią sterydową i potem stosując się do zaleceń pielęgnacyjnych dermatologa problemy ustąpiły jak ręka odjął.

      ja nie umiem doczekac sie az maly zacznie chodzic i sam sie zajmowac
      > choc chwile soba sad
      Tu Cię nie pociesze. Mój synek ma prawie 11 miesięcy, raczkuje z prędkością światła, stoi, łazi przy meblach i balkoniku a i tak domaga się non stop uwagi smile


      • e-milia1 ale sie zabawi i pewnie nie musisz go na rekach 28.08.12, 13:54
        nosic.... wiem, ze dziecko potrzebuje uwagi i trzeba sie nim zajac, ale gdzies chyba jest granica? czasem z malym jest lepiej, ale to tylko czasami, na ogol jeczy i jeczy. lubi chodzic w gosci, lubi jak u nas sa goscie, cos sie dzieje, wtedy jest super i nie ma czasu na jeczenie. nie moge mu jednak codziennie takich rozrywek organizowac.
        • joshima Re: ale sie zabawi i pewnie nie musisz go na reka 28.08.12, 19:42
          Byś się zdziwiła. Moja starsza córka chodziła przy meblach od ósmego miesiąca a wisiała na mnie jeszcze co najmniej rok smile
    • kw0 Re: nie mam juz sily... 28.08.12, 14:32
      zupełnie jakbym czytała swoją historię. Od czasu do czasu wypłakiwałam się mężowi w ramię, bo miałam wrażenie, że już dłużej nie dam rady, ale z czasem się poprawiało. Mniej więcej w wieku 5 m-cy zmieniłam wózek na spacerowy i dziecko trochę już było w stanie zająć się otaczającym światem. Córka zasypiała tylko na spacerach, przy jedzeniu mleka z butelki lub w aucie, wiec nawet jak zasnęła na te 20 min to byłam poza domem i nie mogłam podszykować obiadu itp. Duża poprawa nastąpiła gdy córka zaczęła siedzieć, bo była w stanie sięgnąć po zabawki i z innej perspektywy widziała świat. Z czasem przyzwyczaiłam się do takiego trybu życia i mam sposób na chwilę dla siebie: gdy nadchodzi pora spania wychodzę z nią przed blok i chodzę w kółko (park w porze spania nie sprawdza się bo po pierwsze za dużo wrażeń, po drugie córka jest wrażliwa na hałasy i szczekające psy i bawiące się dzieci ją od razu budzą), gdy tylko zasypia wracam do domu i przekładam do łóżeczka (udaje się to w ciągu pierwszych 10 minut snu, poźniej nie da rady), mam trochę czasu dla siebie i maksymalnie go wykorzystuje bo Mała śpi teraz raz dziennie ok1h lub 2x po 30min. No i do tego czasami zostawiam córkę z mężem a sama wybieram się gdziekolwiek byle zmienić otoczenie. Twoje dziecko powoli może się nudzić w jednym miejscu, więc zapewnij mu nowych wrażeń no i rzeczywiście z tym drapaniem się może coś być, może jest taki niespokojny bo coś go swędzi?
    • ellenai1 Re: nie mam juz sily... 28.08.12, 15:40
      Jakbym czytała swoją historiętongue_out
      U mnie jeszcze doszło parę innych problemów:
      - problemy z karmienie po całkowicie nieplanowanym CC - brak pomocy w szpitalu, zastoje, zapalenia, karmienie przez osłonki, pogryzione brodawki i wielkie płacze przy karmieniu (Małego i moje, Małego bo on nie potrafił zassać, a moje bo bolało) przez około 2 miesiące... W 3cim miesiącu już karmiłam bezboleśnie... do dziś , mały ma 10m.
      - Jak nauczył się ssać z piersi... nagle nie chciał smoczka. W ogóle. Usypianie zmęczonego dziecka przy wielkich rykach ze zmęczenia.. Kołysałam, bujałam, stałam na głowie prawie, a on nadal płakał ... frustrujące jak nie wiem.
      - Częste pobudki... a uśpić się go wtedy dało tylko na rękach znowu z płaczem ze zmęczenia... ojej, straszne to było.
      - Lekarze- wysłali nas na rehabilitację, bo główka spłaszczona...bo podejrzenie kręczu... (którego nikt nie zdiagnozował..._, ale tak 'na wszeki wypadek. Mordęga... dla mnie i Małego... gdyby nie mąż , który w końcu sam z nim zostawał (ja nie wytrzymywałam psychicznie tych płaczów i paniki w oczach Małego rehabilitowanego metodą Vojty) to bym się załamała... a 4 lekarzy kazało nam chodzić na rehabilitację... W końcu po 3 m rehabilitacji jak rehabilitantka powiedziała, że skończymy rehaba jak będzie chodził sam to powiedziałam, że nie pójdzie tam więcej... Rozwija się super teraz- staje, raczkuje, główka się odkształciła.
      - Chodziłam do pracy kilka godzin tygodniowo.. zostawał Mały z mężem.. a że nie akcetpwał smoczka ( z butelki też), nie szło go nakarmić... strzykawki, łyzeczki, palce- wszystko kończyło się rykiem.
      - jest NIEWÓZKOWy smile - nie lubi wózka... raz w zimie za daleko zaszłam i w ryk... smoczka wypluwał, to na ręce wzięłam... chyba po tym zapalenie oskrzeli i szpital ;p Później doszło przeziębienie, infekcja ucha... ciężka sprawa. Spacerówka nic nie zmieniła.. nadal buntuje się w wózku . W nosidle też. SMutne ;p Ale może kiedyś polubi... smile
      - kuipiliśmy leżaczek- w założeniu miał siedzieć i obserwować jak ja robię coś w domu smile Gdzie tam ! Leżaczek ? 'Łeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee weż mnie mamo stąd, jaka nuda 'smile W domu nic nie jestem w stanie zrobić smile)

      Oczywiście ze storny 'rodziny' niewielkie wsparcie ' tak sobie go wychowałaś', 'sama nie chciałas na początku smoczka' (jak się uczył z piersi ssać), ' rozpieściłaś go to masz' .
      Dobrze,że chociaż od męża mam wsparcie, bo bym normalnie się załamała smile Ale chyba po prostu niektóre dzieci takie są, skoro mówisz, że córka nie była aż tak wymagająca uwagi smile

      Pozdrawiam i też mam nadzieje, że kiedyś będzie lepiej i u mnie smile
    • justyna9926 Re: nie mam juz sily... 28.08.12, 16:02
      Mój syn ma 5,5 miesiąca i zachowuje się podobnie jak twój. Czasami też mam dość tego nieustającego jęczenia i marudzenia. Pocieszę cię że z moim starszym synem też było podobnie a skończyło się to jak zaczął chodzić i sam się przemieszczać.
      • julci3k Re: nie mam juz sily... 28.08.12, 16:54
        Zupełnie jak bym czytała o sobie, moja córka wrzeszczy jak tylko ją położe nawet do zmiany pampersa, za każdym razem, chce być cały czas noszona na rękach, jak idę siku albo wziąść prysznic to ona za każdym razem płacze, jak ma dobry humor (kilka razy w tyg) to potrafi pobawić się sama ok 5 min. Ja też już durnieje, uwielbia chodzić na spacery, więc mam chwile spokoju wtedy, płacze jak siedzi w krzesełku i wyciąga ręcę żeby ją wziąść.
        Nie mogę jej zostawić na chwile samej, bo nie siedzi stabilnie, przewraca się i stuka głową w podłogę, dziś tak przywaliła czołem że aż mi się zakręciło w głowie.
        Nie mogę jej zostawiać bo któregoś razu stanie się jej krzywda.
        Tylko ja mam gorzej bo ona ma juz 9 msc..
        a może w coś takiego ją wsadź:

        www.google.pl/imgres?q=baby+bjorn&um=1&hl=pl&sa=N&biw=1600&bih=807&tbm=isch&tbnid=3Fi-OJuZJ7PfSM:&imgrefurl=http://www.babybjorn.com/us/products/baby-carriers/baby-carrier-original/classic/&imgurl=http://www.babybjorn.com/images/small-and-handy---baby-carrier-original-from-babybjorn-575-w210.jpg&w=210&h=210&ei=Zts8UMCwAe364QSMnICwCQ&zoom=1&iact=hc&vpx=633&vpy=319&dur=1011&hovh=168&hovw=168&tx=109&ty=91&sig=108733577100523905216&page=1&tbnh=136&tbnw=133&start=0&ndsp=36&ved=1t:429,r:12,s:0,i:109
        u nas isę sprawuje, można przodem i tyłem, polecam przodem wieksze dzieci wtedy wszystko widzą, mniejze można tyłem. do swiata
        • julita165 Re: nie mam juz sily... 28.08.12, 17:03
          Ja miałam identyczne nosidełko smile
          Było bardzo fajne i łatwe w obsłudze. Bo jak się coś takiego kupuje to warto iść z dzieckiem do sklepu i sprawdzić czy jedna osoba jest w stanie wlożyć w to dziecko, koleżanka miała inne i potrzebowała kogoś do pomocy żeby z tego korzystać. Synek naprawdę lubił być w tym noszony, dawał radę nawet ze 2 h, a że ręce w zasadzie wolne to coś tam można było zrobić.
          Tylko, że największe nosidełko jakie widziałam jest do 74cm. Ja właśnie takie miałam. Synek osiągnął ten wzrost na 6,5 miesiąca ale faktycznie wyrósł z tego nosidełka właśnie koło 5 miesięcy więc nie wiem czy już nie za późno na taki sprzęt.
          • eps Re: nie mam juz sily... 28.08.12, 17:31
            chyba nic nowego nie wniosę ale mam 3 dzieci i wszystkie w takim wieku nie chciało chwili samo poleżeć.
            Ja aby nie stresować siebie i dziecka, miałam chustę.
            Wrzucałam takiego delikwenta do chusty i dzieć był szczęśliwy i ja tez względnie.
            Mogłam robić to co chciałam, dzieciak sypiał dobrze.
            ja tam polecam chustę.
            Zresztą inna historia to to że dziecko moze wyczuwać Twoje zdenerwowanie i też robi sie nerwowe i chce cały czas na ręce i nerwowo/krótko śpi.
            • iljusza Re: nie mam juz sily... 28.08.12, 19:25
              a badaliście uszy?
              może to się wydać głupie, ale u nas właśnie stan zapalny ucha był sprawcą takiego zachowania - trudno było to rozpoznać, bo mała przechodziła go bezgorączkowo sad
        • toya666 Re: nie mam juz sily... 28.08.12, 21:42
          Tylko nie WISIADŁO Baby Bjorn!!
          emilia, kup sobie nosidło ergonomiczne (Manduca, Tula, Bondolino lub inne) i noś małego. Ale zapewnij mu wygodę, komfort i bezpieczną pozycję.

          Ja mam Bondolino, młody kocha zwiedzanie świata w tej pozycji. Jedziemy na jednym wózku, bo mamy dzieci w tym samym wieku wink Mój mały od 2 tyg sam już nie poleży, ząbkuje i jest bardzo marudny. Wychodzę z nim nawet 3x dziennie na spacer, bo tylko na spacerze zapomina o wszystkich bolączkach wink
          Ale na szczęście śpi dobrze (zasypia w nosidle, szybko wracam do domu, przekładam go do łóżeczka i mam czas na zrobienie obiadu i inne takie). A jak ma lepszy dzień to i bez nosidłą zasypia smile
          • e-milia1 czemu nie baby bjorn? 28.08.12, 22:02
            my takie mamy i zadowoleni jestesmy...
            • toya666 Re: czemu nie baby bjorn? 29.08.12, 09:18
              Poczytaj tutaj i tutaj.

              Chodzi o to, że dziecko wisi całym ciężarem ciała na kroczu (ałłłł!!!) i do tego kręgosłup nie ma dobrej stabilizacji. A noszenie dziecka tyłem do opiekuna to już wogóle męczarnia dla jego kręgosłupa. Żadne nosidło ERGONOMICZNE nie daje takiej możliwości, bo jest to niezdrowe. Radzę szybko wymienić nosidło.
              Przyjrzyj się na poniższych zdjęciach na czym opiera się dziecko: w ergonomicznych dziecko siedzi na pupie (i nawet uda biorą udział w noszeniu ciężaru ciała), natomiast w BB tylko krocze.
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/ij/ag/svwo/IaO7AwkDRkj7dUbMaB.jpg
              • bindella Re: czemu nie baby bjorn? 29.08.12, 13:58
                Wow. Ok. Teraz widze!!! smile
                Mam Bondolino, ale moj synek ma 2 mce i 1 tydzien i jest ciut za mlody na nosidelko...
                A ja juz ni emoge sie doczekac kiedy go tam "wsadze" smile
                Juz teraz uwielbi ajak sie go nosi ala nosidelko smile

                toya666 napisała:

                > Poczytaj tutaj
                > ]
                i tutaj.
                >
                > Chodzi o to, że dziecko wisi całym ciężarem ciała na kroczu (ałłłł!!!) i do teg
                > o kręgosłup nie ma dobrej stabilizacji. A noszenie dziecka tyłem do opiekuna to
                > już wogóle męczarnia dla jego kręgosłupa. Żadne nosidło ERGONOMICZNE nie daje
                > takiej możliwości, bo jest to niezdrowe. Radzę szybko wymienić nosidło.
                > Przyjrzyj się na poniższych zdjęciach na czym opiera się dziecko: w ergonomiczn
                > ych dziecko siedzi na pupie (i nawet uda biorą udział w noszeniu ciężaru ciała)
                > , natomiast w BB tylko krocze.
                > https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/ij/ag/svwo/IaO7AwkDRkj7dUbMaB.jpg
            • bindella Baby Björn i Twoj "problem" 29.08.12, 10:35
              1. Od ktorego miesiaca uzywasz BabyBjörn? Ja mam Bondolino, ale jakos maly nie lubi w nim siedziec a i mnie denerwuje strasznie skomplikowane zakladanie.... BabyBjörn jest najlatwiejszym w obsludze nosidelkiem na rynku! Mam zamiar go kupic. Polecam ich lezaczek "Balance". Rewelacja! smile
              2. A co do Twojego problemu... Wyobrazam sobie, ze jest ciezko. Moj maly placze codziennie po 2, 3 razy ale tylko 10 minut. Wyluzuj i zaakceptuj Twoja sytuacje. Uwierz mi - bedzie lepiej. To wszystko to faza w Twoim zyciu. Ile potrwa. Gora rok? Jezeli "na sile" pragniesz miec wiecej czasu dla siebie, uwierz mi, on to wyczuwa. Zaakceptuj, ze nie mozesz umyc wlosow przez 4 dni, ze pol dnia chodzisz w pizamie, ze lodowka pusta (wysylaj meza po zakupy!), ze nie ma cieplego obiadu lub kolacji (bierz gotowe obiady ze stolowek,albo niech Ci mama lub tesciowa przynosza!), ze nie masz czasu na czasopisma ( ja czytam poznym wieczorem, jak moj synek juz usnie, a najchetniej jak usnie u nie na rekach), ze nie odkurzalas od 5 dni (znowu maz, mama lub tesciowa!) itd. itp. I skoncentruj sie na synku. Zajmij sie nim. Lulaj, spiewaj mu przerozne piosenki, lekko glaskaj, dmuchaj, gugaj, gadaj, opowiadaj, pokaz mu mieszkanie i opowiedz co i jak, wychodz na spacery, pokazuj drzewa, niebo, kwiatki, pokaz opakowanie po platkach sniadaniowych Kellogsa - on moze sie w nim zakochac smile Ubieraj go w kolorowe ciuszki, rob zdjecia, nakrecaj video, lez z nim w lozku. Wyprobuj co sie da i sama szybko zauwazysz co on lubi. I zobaczysz - im wiecej mu dasz, tym bardziej on bedzie pewny siebie i pozuci strach przed zostaniem samemu, bo wlasnie to czuje. Ja juz mam kilka dobrze opanowanych sztuczek. Dla mnie z kolei z absolutnej business-woman pracujacej na 200 % rozkrecajacej firme i rozne inne przedsiewziecia, ciagle zalatanej po metropolach Europy - dzisiaj jestem mama, pracuje owszem, 3-4 dni w tygodniu po 4 h w domu, aby byc ciagle przy synku. Reszta to ja i synek, no i moj maz.... smile Nie bylo latwo. Bylam skoncentrowana na sobie, ale gdy polubilam ten chaos i ten nielad - raptem udalo sie utrzymac pozadek i miec czas dla siebie smile Jezeli maluszek nie chce spac w lozeczku czy jest ono przytulne i miekkie? Lezy na mieciusienkim kocyku? Po bokach ma podlozone wlaczeku lub pieluszki? Czy kladziesz go na twardy materac w lozeczku, bez poduszki bez niczego? Sama wiesz jak to jest "spac na pierzu", poduchach, koldrze... Sama rozkosz. Zrob tez tak dla niego. Glaskasz delikatniejego glowke gdy zasypia? Spiewac i nucisz mu przy tym? Dajesz mu posluchac jak najczesciej wlasnego serca? Zycze powodzenia. Jezeli masz pytania - chetnie pomoge.
              • e-milia1 Re: Baby Björn i Twoj "problem" 29.08.12, 11:09
                tak, ale wiele osob to nosidelko zachwala. jest tez bardzo popularne. my jestesmy zadowoleni, sprawdzilo sie nieraz. ile waza wasze maluchy? ja nie mam sily powoli go nosic, kregoslup mi siada. co do malego-mam jeszcze jedno dziecko, ktore mnie potrzebuje. nie moge wiec tylko malym sie zajmowac. corka poszla do szkoly, chodzi tez do szkoly muzycznej, na balet. to ja ja woze, zanosze do szkoly, odbieram. nie mam mamy ani tesciowej w okolicy. wiec nikt nie pomoze. wlosy, obiady pal licho. ale na chodzenie w pizamie nie moge sobie pozwolic. ludze sie, ze za niedlugo bedzie lepiej.
                • joshima Re: Baby Björn i Twoj "problem" 29.08.12, 11:32
                  e-milia1 napisała:

                  > tak, ale wiele osob to nosidelko zachwala. jest tez bardzo popularne.
                  Ludzie zachwalają różne rzeczy, ale to nie znaczy, że należy wszystkich naśladować. Moja młodsza córka ma trzy miesiące i też mam jeszcze jedno dziecko, którym muszę się zająć i podobnie jak Ty jestem z dziećmi cały dzień sama. Poza opieką nad dziećmi musze ogarnąć dom i ogród. Wczoraj podczas drzemki starszej córki dwie godziny kosiłam trawnik, z młodsza w chuście. Dodatkowe 7 kg, ale w chuście nosi mi się wygodnie
                • bindella Re: Baby Björn i Twoj "problem" 29.08.12, 13:27
                  Ale Ty tez jestes negatywnie nastawiona! A to juz problem. Chcialas miec dzieci? Ponos "konsekwencje" i uczyn z nich pozytywne walory na Twoja kozysc. Usiadz z mezem, pogadaj, zrob plan. Kto co robi, zakupy, wyzucanie smieci, gotowanie, pranie. Moze stac Was na chociaz mala, ale cenna pomoc w domu? Moze niania na pare godzin w tgodniu? Nie licz na to, ze problem sie sam rozwiaze, wstaniesz jutro i bedzesz miala spokojnie czas na wszystko. nie musisz chodzic w pizamie, ale postaraj sie uspic malego i w tym czasie wziasc prysznic i zjesc sniadanie. Nie masz czasu na umycie wlosow? Zepnij je w kok lub kucyk. Baw sie swoja nowa sytuacja zamiast sie meczyc. A 6-7 letnia dziewczynka tez moze juz pomagac mamie w domu. Wyzucic smieci, zlozyc pranie, pokarmic braciszka itd. Wiem, ze nie jest latwo, ale Ty musisz byc silna dla swoich dzieci. nie zapominaj - biora z Ciebie przyklad i tylko od Ciebie zalezy czy beda mialy przyjemne dziecinstwo. To brzmi twardo, ale tak jest. Moglo by byc gorzej smile
                  A co do nosidelka - nie sluchaj "dobrych rad" ( jak ja ich nienawidze!!!!) i nos malego w tym co Tobie jest najwygodniejsze! Ja chusty np. nienawidze. DLa mnie to jest najgorsze i najniebezpieczniejsze co moze byc. Basta! I wprost prosze wszystkich zyczwliwych dookola aby nie doradzac mi niczego!
                  • joshima Re: Baby Björn i Twoj "problem" 29.08.12, 13:52
                    bindella napisała:

                    > noś malego w tym co Tobie jest najwygodniejsze!
                    Ale to przede wszystkim dla dziecka ma być wygodnie i zdrowo. Wiszenie na kroczu nie jest ani wygodne ani zdrowe, szczególnie dla chłopców.

                    > Ja chusty np. nienawidze. DLa mni
                    > e to jest najgorsze i najniebezpieczniejsze co moze byc.
                    A dlaczego niebezpieczne? Poza tym nikt do chusty nie namawia, ale jest szereg naprawdę zdrowych wygodnych i bezpiecznych nosideł.
            • joshima Re: czemu nie baby bjorn? 29.08.12, 11:22
              To nie jest nosidło tylko wisiadło. Dość niezdrowe dla dziecka. Cały ciężar opiera się na kroczu. plecy nie są odpowiednio zabezpieczone.
              • camel_3d ale mozna dziecko przodem nosic :))) 30.08.12, 14:45
                wink


                widze coraz wiecej osob..dziwne bo glownie dominuja ojcowie, ktorzy nosza dziecko w BB przodem do swiata.....

                kilka dni temu widzialem ojca z maluchem gurego kregoslup wyginal sie na brzuchu ojca... az zworcilem mu uwage... tata powiedzial, ze maly nie placzy i jest zadowolony.. i niestety takie podjescie maja fani BB...
    • joshima Re: nie mam juz sily... 28.08.12, 19:41
      e-milia1 napisała:

      > rozumiem, ze dzieci potrztebuja na poczatku bliskosci,
      I to jest błędne założenie. Dzieci potrzebują bliskości tylko na początku. Niestety lęki separacyjne nasilają się w różnych okresach.

      > ale on ma prawie 5 miesiecy, moja corka w tym wieku...
      Porównywanie dzieci, nawet własnych jest bez sensu. Dzieci sa różne, mają różne potrzeby temperamenty i wrażliwości.

      > gdy maz wraca z pracy to sie na nim wyzywam.
      To się nie wyżywaj tylko wręcz mu dziecko i odpocznij.
    • archeopteryx Re: nie mam juz sily... 28.08.12, 20:47
      Ou... to się podłamałam jeszcze bardziej. Mój synek ma niespełna 2 miesiące, budzi się w nocy co godzinę, półtorej, w dzień czasami jest w miarę ok (ale oczywiście przez kilka godzin dziennie noszę go w chuście, inaczej już dawno dostałabym na głowę), ale np. dzisiaj myślałam, że wyjdę z siebie. Darł się non stop i to tak strasznie, że nie mogłam tego znieść. Darł się na rękach, w chuście i w leżaczku. Darł się tak, że miałam ochotę wyjść przez okno, w końcu poryczałam się razem z nim. Jestem wykończona fizycznie i psychicznie. Wszyscy pocieszają, że po trzecim miesiącu będzie lepiej, ale widzę, że wcale niekoniecznie. Wiem, że porównywanie dzieci nie ma sensu, jak wspomniała Joshima, ale przy córce, jak była w tym wieku, już odczuwałam tzw. radość macierzyństwa. Przy synku, póki co, czuję się tylko kompletnie udręczona.
    • drzewachmuryziemia Re: nie mam juz sily... 28.08.12, 20:59
      Mój zachowywał się podobnie (ale się nie drapał), ciągle trzeba go było nosić i pokazywac świat, wszystko go interesowało, a nie umiał sie przemieszczac. Cięzki juz był wtedy, wiec kręgosłup wysiadał. Ludzie mówili, ze dopiero zobaczę jak zacznie chodzic, trzeba miec oczy wokół głowy i takie tam. Otóz nie - jak zaczął sie przemieszczac, odczułam gigantyczną ulgę. Tylko, ze wiesz, ja miałam i mam mamę, która mi pomaga - bez tego niechybnie wylądowałabym w wariatkowie. Tak więc - moze ktos do pomocy+ ewentualnie lek antydepresyjnywink
      • e-milia1 dzieki za slowa utuchy 28.08.12, 21:37
        widze, ze wiele z was ma jeszcze gorzej. syn sie drapie bo podczas wrzaskow macha rekoma i czesto trafia w uszy, policzki i niewazne jak obetne paznokcie, zawsze jakims cudem sie gdzies podrapie. myslalam kiedys, ze moze mu cos dolega, ale zauwazylam, ze jak ma zajecie, towarzystwo, jak sie z nim bawi, pokazuje swiat, odwiedza znajomych czy idzie do zoo to to aniol jest, nie dziecko. stad wiem, ze to tylko taka mala maruda domowa. maz mi marudzi ze go rozpiescilam, ale ja tlumacze wszystkim, ze caly czas szukam sposobu by nam umilic zycie, dlatego go noze by nie wrzeszczal. mamy hustawke, fotelik, kolyske, fotelik na kolkach, w ktorym go woze rano. rano ma czesto dobry humor), nosidelko oczywiscie. z tym nosidelkiem to mam problem, jak z tym odkurzac, gotowac? odkurzac to jeszcze ale gotowania nie wyobrazam sobie... do tego maly wazy juz kolo 8,5 kg. wiec jest co dzwigac. po poludniu gdy maz wraca to daje mu malego a sama zajmuje sie domem. na szczescie syn zasypia kolo 20 wtedy moge corce poczytac lub opowiedziec bajke i ugotowac obiad na nastepny dzien lub posprzatac. kolo 21 mam troche czasu dla siebie ale juz jedna noga w lozku jestem wink dorze, ze syn w nocy w miare spi. dzisiaj mialam dosyc-corka chora i chciala bym z nia pobyla, poczytala, poopowiadala bajki. skonczylo sie na tym, ze podlaczylam mlodego do cyca i spal tak lezac w mych ramionach przez 2,5 godziny a ja czytalam i opowiadalam. w taki sposob to on sobie pospi. ale ilez tak mozna? maz twierdzi, ze go rozpieszczam tylko w ten sposob. do tego moja corka poszla do szkoly. lece z nimi wiec rano z wywalonym jezorem do szkoly, potem ide do domu, gdzie nosze malego na rekach i usypiam go nie wiadomo jak dlugo, potem po 2 godzinach musze znow leciec po corke bo ma w pierwszej klasie tylko 4 lekcje codziennie.... sama radosc. mieszkamy zagranica z dala od rodziny wiec pomoc odpad. maz czesto dluzej pracuje, ale czasem wieczorem uciekam na godzine do fitness, bez tego bym chyba zwariowala. wieczorem swiat widze w rozowych barwach, rano do popoludnia mam dosyc.... wiem, ze dzieci sie nie porownuje, ale czlowiek robi to automatycznie. moja corka jest i byla bardzo aktywnym dzieckiem, tez ja nosilam, tez beczala, ale byla spokojniejsza, dluzej sie pobawila. byla potem za to bardzo niegrzczna i jest do dzis. zyczylam soie chyba drugiego spokojniejszego, latwiejszego dziecka, ale na to sie nie ma wplywu. czseto gdy widze chore dzieci to plakac mi sie chce i mam zal do siebie. wole juz takie wrzaski i piski (kiedys sie skoncza) niz chore dziecko. zycze wszystkim wytrwalosci. pamietajcie, kiedys bedzie lepiej smile
        • toya666 Re: dzieki za slowa utuchy 29.08.12, 09:24
          e-milia1 napisała:

          > widze, ze wiele z was ma jeszcze gorzej. syn sie drapie bo podczas wrzaskow mac
          > ha rekoma i czesto trafia w uszy, policzki i niewazne jak obetne paznokcie, zaw
          > sze jakims cudem sie gdzies podrapie. myslalam kiedys, ze moze mu cos dolega, a
          > le zauwazylam, ze jak ma zajecie, towarzystwo, jak sie z nim bawi, pokazuje swi
          > at, odwiedza znajomych czy idzie do zoo to to aniol jest, nie dziecko. stad wie
          > m, ze to tylko taka mala maruda domowa. maz mi marudzi ze go rozpiescilam


          Mąż nie ma racji. Mózg dziecka (dorosłego też, ale my umiemy sobie znaleźć zajęcie) w ten sposób reaguje na nudę i brak bodźców. Dziecko samo próbuje sobie dostarczać bodźców w sposób aktualnie mu dostępny (później będzie psocić).
          Poczytaj ksiażkę "Mądrzy rodzice". To nie jest kolejny poradnik jak wychować dziecko. To książka, która opisuje najnowsze badania w dziedzinie rozwoju mózgu. Tłumaczy co, jak i dlaczego w pewnym wieku dzieci zachowują się tak, a nie inaczej. I co my możemy zrobić, aby dzieci były "grzeczniejsze". Piszę to słowo w cudzysłowie, bo dzieci nie chcą być niegrzeczne - ale jeśli się nudzą, to inaczej nie potrafią się zająć.

          Więc dobrze robisz, że często z nim (z nimi) wychodzisz. A w wolnych chwilach poczytaj wspaniałą lekturę smile Będzie dobrze!!
    • magdalenas9 Re: nie mam juz sily... 28.08.12, 21:58
      wiem, co czujesz. ale jedyne co mogę napisać, że musisz jakoś to wytrwać. załatw sobie pomoc. to minie...trzymam kciuki.
      • zoslo82 Re: nie mam juz sily... 29.08.12, 13:29
        ja tez nie mam juz sily...tylko ze oprocz 2 miesiecznej corki mam w domu jeszcze 1.5 roczna a w przedszkolu 4 latke.
        1,5 roczna jest w tej chwili w trakcie wychodzenia trojek i meczy ja to jest bardzo, ciagle placze, a wlasciwie wyje a jak najmlodsza zasnie to starsza ja budzi placzem i tak w kolko....
        ledwo wyrabiam, obie nie spia, dzis po 45 minutach usypiania obu na raz w lozku ze mna- mlodsza przy piersi a starsza obok, obudzily sie po 20 minutach. jest ciezko, a tu jeszcze 4 latke z przedszkola odebrac.
        od rana naczynia w zlewie, zmywarka nierozladowana, ja cudem jakims zjadlam kanapke, bo juz nie wyrabialam z glodu od 7 rano...
        jestemy sami, maz wraca z pracu to sie zajmie starszymi i moze mnie sie uda przespac chcociaz godzine.. wiem, ze bedzie lepiej, ale jak to przetrwac ?
    • e-milia1 wiecie co? tak se mysle i doszlam do wniosku 29.08.12, 14:22
      chyba z chlopem mam problem bo mi nie pomaga. jak przychodzi po pracy to sie tylko dziecmi zajmuje, czesto jest tak, ze to zajmowanie polega na lezeniu kolo syna, ktory wrzeszczy a wrzeszczy wg. meza bo go tak rozpiescilam.... wczoraj go niemal sile na plac zabaw z dziecmi na godzine wywalilam. planu nie mam co robic bo i tak sie go trzymac nie bedzie (przechodzilismy nie raz). nie odkurza, nie robi nic w domu bo ja jestem w koncu w domu a jak tego nie zdarzylam zobic to niech lezy robota, nikt przez to nie umrze. w koncu sama sobie winna jestem, gdybym syna polozyla i pozwolila mu wrzeszczec to bym w tym czasie co porobic mogla. wg niego taki jest podzial obowiazkow-on praca, ja reszta. i o to na ogol sa klotnie. maz siedziw biurze wiec fizycznie sie nie napracuje, uwaz, ze po pracy cos mu sie tez z zycia nalezy. jedno jednak robi, jedzie raz w tygodniu na zakupy bo jednak pusta lodowka mu sie nie podoba smile
      • joshima Re: wiecie co? tak se mysle i doszlam do wniosku 29.08.12, 19:11
        Szczerze mówiąc to Ci współczuję, że masz z kimś takim dwoje dzieci. Mój mąż kiedy wraca z pracy to jest czas zwiedzania. Nosi dziecko (już drugie) po całym domu, choć to drugie, w przeciwieństwie do pierwszego wcale się tego aż tak głośno nie domaga.

        A jeśli chodzi o Twoje dziecko, nie daj sobie wmówić, że płącze bo go rozpieściłaś. Nie da się ropieścić niemowlęcia. Dzieci mają poprostu różne wymagania. Moja starsza córka była z tych nieodkłądalnych. To się nawet nazywa high-need baby.
        • e-milia1 to troche skomplikowane z moim mezem 29.08.12, 21:01
          sam ma problemy zdrowotne ai ja mu niestety nieraz pokazalam jak swietnie sobie daje rade....
        • ellenai1 Re: wiecie co? tak se mysle i doszlam do wniosku 30.08.12, 06:43
          Wow, Joshima, dzięki za linka, wypisz wymaluj mój mały...
          Człowiek staje na głowie, a on zazwyczaj niezadowolony...
          Ale odkąd raczkuje i siedzi jest lepiej ;P
      • toya666 Re: wiecie co? tak se mysle i doszlam do wniosku 29.08.12, 21:37
        e-milia1 napisała:

        > chyba z chlopem mam problem bo mi nie pomaga. (...)
        > nie odkurza, nie robi nic w domu bo ja jestem w koncu w domu a jak tego
        > nie zdarzylam zobic to niech lezy robota,
        > nikt przez to nie umrze. (...)
        > wg niego taki jest podzial obowiazkow-on praca, ja reszta.


        U mnie jest podobnie. Ale przecież taka jest prawda: kto umrze od nieodkurzonej podłogi czy nieumytych naczyń? Wrzuć na luz smile Ja już dałam spokój, a kiedyś się spinałam. Jak mam czas, to sprzątam, a jak nie - to mam w poważaniu wink I wszyscy są szczęśliwi. Robię tyle, na ile mam czas i ochotę. Czasem mam powera, to sprzątam chatę na błysk (a jest co, mamy 100 m2). A czasem robię sobie na drutach, siedzę przy kompie czy na tarasie i się relaksuję smile
        Tylko gotowanie to mus - nie wyobrażam sobie, żeby nie mieć ciepłego obiadu. Chociaż wiadomo - zawsze można coś zamówić big_grin

        O ile dobrze pamiętam mieszkasz w DE - gdzie dokładnie?
      • ellenai1 Re: wiecie co? tak se mysle i doszlam do wniosku 30.08.12, 06:37
        Faktycznie, jak brak wsparcia od współmałżonka, to można się załamać. Ani psychicznie nie wspiera ( tylko zwala winę, że Ty go 'rozpuściłaś'), no i niebardzo fizycznie ( skoro pomoc to siedzenie przy płaczącym dziecku...).

        Ja bez swojego bym nie przetrwała- miałam wrażenie, że temu dziecku NIC nie pasuje - nosidło , chusta, leżaczek, wózek... A na dodatek zachowywał się jakby miał ADHD- tak trzepał tymi rękami i nogami chaotycznie i tak szybko, że kto przychodził to mówił ' on na pewno nie ma ADHD?'. Najchętniej to by chciał by go zabawiać, nosić na rękach , i przytulać. Do 4 miesięcy o 2 w nocy słyszałam wielki pisk - chciał by spać u mnie na brzuchu, to się kładłam, brałam go na brzucha do siebie i spaliśmy tak do rana, często z licznymi pobudkami.

        Mąż też na początku uważał, czy aby nie przesadzam, że najłatwiej to go zostawić i może się 'sam uspokoi'. Ale często mu pokazywałam artkuły w gazetach czy jakieś linki, że niemowlęcia się nie da rozpuścić, że to zaowocuje w przyszłości, teraz jakoś się przemęczymy. No i od tej pory bardzo pomagał, a ja w tym czasie byłam w stanie cokolwiek zrobić. Też nie sprząta, nie gotuje. Jak się zajmował małym w pokoju to dopiero wtedy byłam w stanie COKOLWIEK zrobić. A do powrotu męża przeżywałam na jogurtach (kanapkę trzeba ZROBIĆ), do kibla idąc udawało mi się dziecko do leżaczka i z zabawką - może z minutę wytrzymał big_grin
        Najgorzej to z dziadkami - tu nei sprzątnięte, tu brudno, tu obiadu nie ma, jak wy możecie tak żyć, żyjecie jak jaskiniowcy, dziecko w brudnych rzeczach chodzi, będzie chore od tego kurzu tutaj i brudu , itp itd...
        • julci3k Re: wiecie co? tak se mysle i doszlam do wniosku 30.08.12, 08:48
          co do nosidelka baby bjorn to fizjoterapeutka mojej corki uwaza ze jest bardzo dobre a noszenie na biodrze lub z tak rozszerzonymi nogami w nosidelkku przynosi potem problemy z bioderkami dziecka

          • joshima Re: wiecie co? tak se mysle i doszlam do wniosku 30.08.12, 14:40
            A ona w ogóle słyszała np o czymś takim jak szelki Pawlika za pomocą których koryguje się biodra?. IMO nie ma nic gorszego niż niedouczony lekarz czy inny terapeuta.
    • camel_3d chusta? 30.08.12, 08:51
      zawijasz dziecia na plecy i juz masz problem z glowy...
      • ellenai1 Re: chusta? 30.08.12, 18:25
        Niestety, nie z każdym dzieckiem jest tak prosto.
        U mnie noszenie na plecach ( jak miał 6 i 7m próbowaliśmy) w chuście czy nosidle kończyło się nie problemem z głowy, ale podrapanymi MOIMI lub męża plecami i koncertem wrzasków...
    • stokrotka_beauty Re: nie mam juz sily... 30.08.12, 09:39
      e-milia1 napisała:

      .....
      Wiesz, może faktycznie zaczęła się u Ciebie depresja jakaś, bo to co opisujesz jakies niezwykłe nie jest. Też mam 5 cio miesięczniaka i też ciągle mam go na rękach i ciągle trzeba zabawiać. Nic to niezwykłego w tym wieku. Co do tego, że córka Twoja w tym wieku była inna, to wiesz, ze dzieci między sobą różnią się.
    • miceli Re: nie mam juz sily... 30.08.12, 09:58
      Zabrzmi to strasznie, ale pocieszyłam się że nie tylko ja mam pod górkę. Dookoła tylko słyszę jak dzieci znajomych pięknie przysypiają noce, bawią się same itd. Moja córka za 2 tyg skończy rok, mniej więcej od 5 miesiąca śpi gorzej jak noworodek. Choć jak czytam nie które z Was to chyba nie jest najgorzej. Wydaje mi się, że śpi tak pewnie przez zęby które sukcesywnie pojawiają się od 5 miesiąca dodatkowo dochodzi przeżywanie nowych umiejętności. Czy jest tak rzeczywiście nie wiem i pewnie się nie dowiem. W 8 miesiącu doszedł mega lęk separacyjny, wtedy byłam u kresu wytrzymałości. Tłumaczenie sobie, że to małe dziecko że minie czasami pozwala jakoś przeżyćsmile Teraz zaczyna wychodzić z niej diabeł rogaty, potrafi pokazać swoje niezadowolenie. Niestety każdy wiek będzie pewnie mieć swoje uroki i czarne strony. Ja marzę o przespanych nocach i choć trochę usłuchanym dziecku.
    • e-milia1 juz jest lepiej 30.08.12, 13:15
      maly znow lepiej spi za dnia. ciekawe jak dlugo? wink powalila mnie choroba corki, zygala, bolal ja brzuch, plakala i ona i maly. wczesniej sama wyladowalam w szpitalu bo mi stopa napuchla jak bania. nie wiedzialam juz gdzie rece wlozyc. aktualnie nie robie nic (ugotowalam wczoraj i przedwczoraj jezenie na nastepne 2 tygodnie chyba). zjmuje sie tylko dziecmi. tak sie tylko zastanawiam, kiedy moj syn nauczy sie przewraca, krecic, pelzac jesli ciagle jest noszony? na kocu, nawet gdy jestem obok, wytrzymuj raptem z 10 minut... pozdrowienia.
      • joshima Re: juz jest lepiej 30.08.12, 14:42
        e-milia1 napisała:

        > maly znow lepiej spi za dnia. ciekawe jak dlugo? wink
        A czytałaś o skokach rozwojowych?
        • e-milia1 nie, nie czytalam... 30.08.12, 14:58
        • joshima Re: juz jest lepiej 30.08.12, 19:13
          Niektórzy w to nie wierzą. Innym się sprawdza, pozwala zrozumieć o co chodzi i przetrwać:

          https://img84.imageshack.us/img84/7350/skokiou8im61se8.jpg

          Czarne tygodnie oznaczają okresy marudzenia i czasem dziwnych i niezrozumiałych zachowań maluchów (hmmm.... trochę duzo tego czarnego na wykresie )
          Tygodnie z piorunem to "punkty kulminacyjne" czyli już wiemy kiedy z domu uciekać i nie wracać.
          a podczas tygodni ze słoneczkiem mamy małego aniołka, kochanego cukiereczka zadowolonego z życia.

          Nie są to okresy związane z rozwojem fizycznym, ale rozwojem układu nerwowego czyli psychicznym. Rozwoj mózgu i systemu nerwowego sprawia, że dzieci poddawane są jeszcze wiekszym bodzcom, doznaniowym niz dotychczas. Stad stres, trudnosci w zasypianiu i ogolny niepokoj. Nie martw sie, to potrwa ok tygodnia. Kazdy skok poprzedzony jest bezposrednio okresem, kiedy dziecko jest marudne, ma problemy ze spaniem i wymaga wiecej uwagi od rodziców. Moze niekiedy sie wydawac, ze dzieci nawet cofnely sie w swoim rozwoju, natomiast, gdy nastepuje sam skok czesto ma sie wrazenie, ze dziecko nauczylo sie wielu nowych rzeczy doslownie przez jedna noc. Na poczatku okresy sa krótkie, moga trwac pare dni a im dziecko jest starsze, tym okresy te sa dluzsze.
          (Uwaga: dzieci urodzone np. 2 tyg pozniej przechodza swoj skok 2 tyg wczesniej i odpowiednio dzieci urodzone wczesniej przechodza to pozniej. Wszystko zwiazane jest z rozwojem mozgu dziecka).

          Okresy skokow:

          5 tygodni (wrazenia),
          7-9 tygodni (wzory),
          11-12 tygodni (niuanse),
          14-19 tygodni (wydarzenia),
          22-26 tygodni (relacje- lek separacyjny),
          33-37 tygodni (kategorie),
          41-46 tygodni (sekwencje)

          Jakie sa symptomy kolejnego skoku?

          Przewaznie dziecko "chce z powrotem do mamy", zaczyna byc marudne, wymaga ciaglej uwagi, gorzej je, gorzej spi lub nagle przestaje robic to czego sie juz nauczylo tak jakby cofalo sie w swoim rozwoju. Taki kryzys jest dla mamy i dziecka bardzo stresujący bo z punktu widzenia dzidzi nagle wszystko się w jego światku zmienia i jest przestraszone, stąd to wiszenie na mamie i cycku- bo tam czuje się najbezpieczniej. Mamy czują się sfrustrowane ciągle płaczącym dzieckiem, i nie rozumieją co się z nim dzieje.

          Skok w wieku 5 tygodni

          Dziecko zaczyna byc bardziej uwazne i ”obudzone”, wszystkie zmysly sa wrazliwsze niz wczesniej. Od tej pory dziecko slyszy, widzi czuje zapach i smak zupelnie inaczej niz dotad i to moze sie mu wydawac niezrozumiale i przerazajace. Jedynym sposobem wyrazenia tego strachu jest krzyk i placz oraz szukanie bezpieczenstwa w ramionach rodziców.

          Nowe umiejetnosci:

          - Patrzy slucha uwazniej i dluzej
          - Jest bardziej swiadome dotyku, zapachów
          - Usmiecha sie po raz pierwszy lub czesciej niz przedtem
          - Uklad pokarmowy moze funkcjonowac lepiej np dzecku odbija sie rzadziej,
          rzadziej wymiotuje
          - Moze plakac prawdziwymi lzami po raz pierwszy


          8 tydzień

          Dziecko zaczyna rozróżniać wzory w dźwiękach, zapachach i smaku, zauważa, ze jego dłonie należą do niego i jakie to uczucie gdy trzyma sie rece ponad glowa czy przed sobą. Dziecko zaczyna mieć kontrolę nad swoimi ruchami ale nadal są one nieskoordynowane.

          Nowe umiejetnosci:

          - Podnosi glowe
          - Przekreca sie ze strony na brzuch i plecy
          - Kopie nózkami i macha raczkami
          - Chce siedziec na Twoich kolanach
          - Dotyka przedmiotów
          - Próbuje złapac przedmiot
          - Trzyma przedmiot
          - Patrzy na ludzi wokół
          - Patrzy na wyraz twarzy
          - Patrzy na przedmioty, które sie świecą
          - Wydaje krótkie dźwieki i słucha siebie samego
          - Lubi słuchać piosenek

          Nie wszystkie dzieci umieja robic to wszystko – rózne dzieci preferuja rózne czynnosci i róznie intensywnie je cwiczą.


          12 tydzień

          Jak wcześniej możesz zauważyc, że dziecko jest bardziej krzykliwe, marudne, spi i je gorzej lub jest cichsze niz przedtem. W wieku 12 tygodni dziecko wkracza w swiat zniuansowany: dziecko uczy sie rozumiec delikatne różnice i zachowywac sie zróżnicowanie. Może np. słyszec róznice w tonie głosu, zauważac jak zmienia sie światlo w pokoju, kiedy slonce skryje sie za chmure. Zauważysz, że ruchy dziecka są bardziej miękkie kiedy wyciaga rączki, by coś schwycić lub gdy odwraca głowe śledzac jakis ruch.


          Nowe umiejętnosci:

          - Potrafi skoordynowac ruchy oczu i glowy sledzac ruch
          - Podnosci sie do pozycji siedzacej trzymajac sie Twoich dloni
          - Odpycha sie obiema nózkami lezac w foteliku lub na kocu
          - Łapie przedmioty obiema raczkami
          - Wklada wszystko do buzi
          - Oglada i bawi sie rączkami
          - Zauważa, że może piszczeć i zmienia ton glosu
          - Robi bąble ze śliny
          - Wyraźnie daje do zrozumienia, że jest znudzone gdy np - zbyt dlugo patrzy na
          ta sama zabawke


          19 tydzień

          Marudne okresy zaczynaja byc coraz dluzsze, moga trwac az do 6 tygodni i zacząć sie juz w 14-tym tygodniu.

          Dziecko zaczyna rozumieć zdarzenia, w sensie krótkich sekwencji przechodzących z jednego w inny wzór. Innymi słowy moze np nauczyc sie wyciagnac reke po zabawke, zlapac ja jedna reka, potrzasnac, przekrecic i wlozyc do buzi. Inny przyklad to fakt, ze dziecko moze laczyc dzwieki w sekwencje – np mamama, tatata.

          Nowe umiejetnosci:

          - Przekreca sie z pleców na brzuch lub odwrotnie
          - Próbuje raczkowac
          - Podpiera się na rękach i podnosi tulów
          - Lubi ruszać ustami, wypina jezyk
          - Może wziąć przedmiot do jednej reki i przelożyc go do drugiej
          - Wkłada rzeczy, reke mamy, taty do buzi, zeby je zbadac, ugryzc
          - Próbuje uderzać zabawkami o stól
          - Zrzuca swiadomie zabawki na podloge
          - Szuka rodziców
          - Reaguje na własne odbicie w lustrze radością lub strachem
          - Reaguje na wlasne imie
          - Rozumie słowa
          - Wymawia nowe dzwieki vvv,sss, zzz, rrr itd
          - Używa spółgłosek
          - Wyciąga rece, gdy chce by je podnieść
          - Cmoka ustami, gdy jest glodne
          - Odpycha butelke/piers gdy sie naje
          - Moze przesadnie reagować np zakasłac jeszcze raz gdy rodzice zareagowali na poprzednie zakasłanie

          26 tydzień

          Okres marudzenia moze zacząć się już około 23 tygodnia i trwać około 4 tygodni. Typowe dla tego okresu jest na przyklad to, ze dziecko zle spi i wydaje sie miec koszmary senne, jest nieśmiale w stosunku do obcych, nie ma apetytu, nie chce, zeby zmieniac mu pieluche czy ubranie. Dużo sie teraz dzieje – dziecko zaczyna widzieć i rozumieć różne relacje/stosunki.
          Zauważa fizyczną odleglość pomiedzy przedmiotami i pomiedzy ludzmi. Pierwszą rzeczą, która dziecko zauwaza i na co reaguje jest odleglość pomiedzy nim samym a rodzicami. Świadomość, że mama i tata niebezpiecznie zwieksza ta odleglość a w dodatku samemu niemozna miec na to wpływu moga byc dla dziecka przerazajace.
          Bardzo absorbujaca i interesujaca jest obecnie obserwacja położenia róznych rzeczy wobec siebie – rzeczy moga byc w sobie wzajemnie, na sobie, pod soba itd.
          Dziecko zaczyna zauważać jak wpływać na rozwój wypadków, co robic żeby sie cos dzialo. Wyłącznik swiatla jest super dla tego rodzaju eksperymentów! Dziecko zaczyna zauwazac, ze niektóre rzeczy/sytuacje sa ze soba zwiazane. Np ze klucz przekrecony w dziurce w drzwiach wejsciowych oznacza, ze tata jest w domu! Dziecko zaczyna rozumiec, gdy cos jest ”nie tak” np gdy ludzie zderza sie ze soba – to moze byc zabawne – ale i przerazajace. Fizycznie dziecko zaczyna lepiej koordynowac swoje ruchy, raczkowanie idzie mu coraz lepiej. Bardzo wazne jest, by pamietac, ze dla kazdego dziecka swiat relacji bedzie innym – wlasnym- przezyciem – calkowicie opartym na tych umiejetnosciach, które dziecko zdobylo w poprzednich skokach rozwojowych.

          Nowe umiejetności:

          - Siada samo
          - Chwyta male przedmioty za pomoca palca wskazujacego i kciuka
          - Umie uderzac dwoma przedmiotami o siebie trzymajac je w oby dłoniach
          - Wyjmuje zabawki ze skrzynki i wklada je do skrzynki
          - Przenosi wzrok z jednego obrazka na drugi w ksiazce z obrazkami
          - Obserwuje ruchy osoby, która sie dziwnie zachowuje
          - Patr
          • joshima dalej 30.08.12, 19:13
            36 tydzień

            Okolo 36-40 tygodnia Twoje dziecko zaczyna zauwazac i rozumiec, ze swiat mozna
            podzielic na grupy. Dziecko zauwaza, ze rzeczy moga miec cechy wspólne np moga
            brzmiec lub pachniec podobnie.


            Niektózy badacze uwazaja, ze w tym wieku zaczyna rozwijac sie inteligencja. Kiedy dziecko zaczyna dzielic swiat wedlug kategorii jego sposób myslenia zaczyna być podobny do myslenia doroslych. Dlatego zaczynamy lepiej rozumiec wlasne dzieci poniewaz myślą w podobny sposób do naszego.

            Nowe umiejetnosci:

            - Pokazuje, ze rozpoznaje ksztalty
            - Pokazuje, ze uwaza, iz cos jest zabawne – za pomoca - gestów czy odglosów
            - Pociesza/przytula swoje zabawki
            - Robi miny do wlasnego odbicia w lustrze
            - Po raz pierwszy jest zazdrosne gdy mama lub tata przytula inne dziecko
            - Bierze inicjatywe do zabawy


            46 tydzień

            W 46 tygodniu ( 44-48 ) dziecko zaczyna znajdowac i tworzyc sekwencje za pomoca swoich zmyslów. W poprzednim skoku dziecko czesto rozbieralo przedmioty na czesci po to, by je zbadac – obecnie zacznie je w tym celu skladac – na przyklad budowac wieze z klocków zamiast rozbierac zbudowaną wieze.
            Twoje dziecko zaczyna laczyc zdarzenia – np zebranie swoich ubranek z podlogi i wlozenie ich do kosza na brudna bielizne. Zauwazysz, ze dziecko zaczyna rozumiec, ze niektóre zdarzenia zazwyczaj nastepuja po sobie i ze wie, jakie nastepne zdarzenie nastapi po poprzednim.

            Nowe umiejetności:

            - Wskazuje na i chce byś nazywal rzeczy
            - Mówi ”nie” gdy nie chce czegoś zrobić
            - Umie udawać głosy zwierząt
            - Mówi ”mmm” gdy chce jescze jeść
            - Wie, co pasuje do siebie i może włożyc okrągły klocek do okrągłej dziury
            - Patrzy na lampę i wyciąga do niej rece, gdy naciskasz na włącznik
            - Próbuje rysowac na papierze
            - Próbuje uczyc sie chodzic pchajac np chodzik czy krzeslo
            - Znajduje coś do wspinania jesli chce się do czegoś dostać
            - Schodzi tyłem z kanapy czy schodów
            - Próbuje celować gdy rzuca pilka
            - Wyraźnie daje do zrozumienia, ze chce się z Tobą bawić i wyraźnie sie z Tobą bawi
            - Szuka przedmiotu, który ukryłaś
            - Ukrywa przedmiot samo, czeka i śmieje sie gdy go znajdziesz
            - Uzywa szczoteczki do zebów
            - Daje Ci posmakować, to, co samo je.

            Żródło:
            parenting.pl/noworodki-i-niem...rok-zycia.html
            • berenika80 Re: dalej 31.08.12, 14:46
              e-milia, mam pytanie: a co byś chciała robić w ciągu dnia, jakie masz potrzeby? Określ je sobie, część wyeliminuj, ale te "zasadnicze", które musisz, realizuj.
              Ja mam high-need baby. Teraz już coraz mniej, pierwsze 3 miesiące były koszmarem, o którym chcę zapomnieć (skończyło się na antydepresantach niestety), a potem albo: ja wyzdrowiałam i leki zadziałały, albo mój Buba się ulepszył.
              Niemniej temat domowej nudy znam bardzo dobrze, długo uważałam, że dziecku coś dolega, a wystarczyło "iść na miasto" - w związku z tym w okresie 4-7 mc życia Buby praktycznie nie bywałam w domu włócząc się po kinach, znajomych i parkach. Wiem, masz trudniej, bo masz dwoje dzieci, ale może na wycieczkach po mieście z dwójką nieco odetchniesz, bo naprawdę najgorzej działa uwięzienie w czterech ścianach.
              A wychodząc to nawet jak bujasz płaczka możesz popatrzeć na ludzi w parku, w sklepie, mieć cokolwiek, co oderwie głowę od ponurych rozważań.
              Nie mowię, że mam złote rozwiązanie, proponuję jedynie chwilową ulgę i zmianę realiów, a może dzieciak z czasem "się naprawi" i odklei się nieco od mamy. A próbowaliście wyjazdów na kilka dni? jak się wtedy młode zachowuje?
              Męża zlej za te teksty po chorowitym tyłku, tyle powiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka