Dodaj do ulubionych

Mamy które mialy zzo do porodu.

05.07.04, 10:40
Witam Was. Mam do Was pytanie apropo znieczulenia zewnatrzoponowego.
Napiszcie jak to jest. Czy faktycznie bol jest mniejszy, czy moze go nie
czuc? Czy odczuwalne sa skurcze? Czy mozna na koniec bez problemu przec?
Podobno na faze parcia juz sie go nie podaje? Czy mozna chodzic? Jakie sa
wasze wrazenia? Polecacie to znieczulenie? Ja sie boje wielogodzinnego bolu i
zastanawiam sie czy skorzystac. Bardzo prosze was o wypowiedzi. Jestem w
szostym miesiacu i zaczynam o tym myslec. A Was tu tyle jest ze na pewno
znajda sie te ktore korzystaly z zzo. Dziekuje.
Obserwuj wątek
    • pszafran Re: Mamy które mialy zzo do porodu. 05.07.04, 10:51
      ja miałam cesarkę i zzo, samopoczucie po ok, faktycznie nic nie boli w czasie,
      po porodzie bolałam mnie tylko rana, zero bólu głowy , mdłosci czy tym podobnych
      pozdrawiam
    • kacper_ps Re: Mamy które mialy zzo do porodu. 05.07.04, 11:33
      Miałam podane zzo przy rozwarciu 3 cm. Wrażenia: ogromna ulga, luksus, relaks.
      Do momentu samej akcji porodowej leżałam sobie wygodnie i rozmawiałam z mężem,
      trochę chodziłam ale niedługo, bo byłam podpięta do ktg. Nie czułam kompletnie
      nic od pasa w dół. Później parłam na polecenie położnej, która obserwowała
      nadchodzące skurcze na urządzeniach. Nacięcie krocza i szycie - bezboleśnie. Po
      porodzie dobre samopoczucie, brak zmęczenia (mimo że wszystko trwało 10 h),
      zero bólu głowy. Rana boli zawsze, tego się nie uniknie. Polecam, gdybym miała
      drugi raz wybierać, na bank biorę zzo.
    • iwona-mama-majki Re: Mamy które mialy zzo do porodu. 05.07.04, 11:47
      Ja również polecam. Skurcze wyczuć można trzymając ręce na brzuchu, wyraźnie je
      czuć. Jedynym mankamentem były wymioty po podaniu. Na szczęście wymiotowałam
      tylko dwa razy - tuz po podaniu dawki znieczulenia. Co do chodzenia ja nie
      bardzo dawałam radę, bo nogi miałam jak z waty. Natomiast jeśli chodzi o fazę
      parcia, to u mnie niestety znieczulenie właśnie wtedy przestało działać i juz
      nie mogłam dostać następnej dawki. Nie było to jednak tak bolesne jak myslałam.
      Jeśli boisz się bólu to zdecyduj się na zzo. Ja cały poród dzięki znieczuleniu
      wspominam naprawdę przyjemnie. ( a na porodówce spędziłam czas od 8 rano do 2 w
      nocy). Pozdrawiam Ciebie i maleństwo
    • ewcia_75 Re: Mamy które mialy zzo do porodu. 05.07.04, 12:57
      Ja naprawdę polecam przy tak długim porodzie jak miałam to jest nieopisana
      ulga.Rodziłam ponad 16 godzin i to jest nie do wytrzymania.Na początku też się
      bałam myślałam że wytrzymam męczyłam się cała noc a tu 1cm postępu. Zeby nie
      znieczulenie to nie wiem czy bym urodziła, już psychika po tylu godzinach siada
      wiedząc że postęp jest taki mały. A przy skurczach partych i tak się czuje
      kiedy przeć być może u mnie już mijał czas działania znieczulenia bo szycie
      czułam też boleśnie.Po znieczuleniu nie miałam żadnych efektów ubocznych. Także
      polecam chyba że będziesz miała lekki poród czego Ci życzę
    • synovia Re: Mamy które mialy zzo do porodu. 05.07.04, 13:20
      Dzieki Wam dziewczyny, raczej skorzystam. Zastanawiam sie jak to jest tylko z
      tym chodzeniem. Niektore kobiety mowiaze nie mogly bo nie czuly dobrze nog, a
      inne ze z powodzeniem mozna chodzic.... chyba zalezy jak na kogo to dziala.
      • karollaa Re: Mamy które mialy zzo do porodu. 05.07.04, 13:35
        Hej,
        też miałam zzo i uważam, że bez tego bym chyba miała w końcu cesarke, bo moj
        poród zaczął się o 21, miałam regularne bardzo bolesne skurcze co minute i do 9
        rano tylko 2 palce rozwarcia....
        Ale przy 2,5 cm dostalam zzo i odżyłam. Zero bólu, skurcze ledwo czułam.
        Co do czucia w nogach i chodzenia to zależy od dawki, jednej kobiecie wystarczy
        tylko troche by już czuła dużą ulgę, a inna musi dostać dużo znieczulenia. U
        mnie np. znieczulenie rozłozyło się nierówno i jedna nogę miałam sprawną a
        drugiej wogóle nie czułam wink)) A parcie czułam bardzo lekko i pomagała mi
        położna, która widziała skurcze na ktg.
        pozdrawiam i polecam ZZO
    • umasumak Re: Mamy które mialy zzo do porodu. 05.07.04, 13:57
      Miałam znieczulenie zoo i bardzo polecam. Moja rada jest taka: poszukaj
      szpitala nie tylko pod kątem opieki ginekologicznej i noanatologicznej, ale
      takze pod kątem anastezjologów. Niestety bywa tak, że znieczulenie zoo podane
      niefachowo może bardziej zaszkodzić niż pomóc. Co do moich doświadczeń to było
      naprawdę OK. Rodziłam w szpitalu uniwersyteckim na Kopernika w Krakowie.
      Anastezjolog był pierwszej klasy. Sam moment zakładania drogi podania leku jest
      dość nieprzyjemny lecz zupełnie niebolesny. W czasie porodu miałam dwukrotnie
      dodawaną dawkę, przed szyciem poraz trzeci. Potem przez całą dobę po porodzie
      przychodził do mnie anestezjolog na oddział co pare godzin i dodawał dawkę.
      Pozdrawiam.
    • martamaria10 Re: Mamy które mialy zzo do porodu. 05.07.04, 13:59
      U mnie też zastosowano zzo, ale niestety pod koniec i właściwie nic mi nie
      pomógł. Albo było już za późno, albo źle podano lek. Jednak zastanów się, czy
      na pewno warto skorzystać z zzo, ponieważ ostatnio ukazują się informacje
      (czytałam m.in. ksiązkę mamy-neurologa), że to znieczulenie nie jest obojętne
      dla dziecka. Szkoda tylko, że dowiedziałam sie o tym już po. Gdybym miała
      ponownie rodzić nie zdecydowałabym się na to. A rodziłam 25 godzin, więc wiem
      jak to jest. Pozdrowienia
      Marta
      • natalia19 Re: Mamy które mialy zzo do porodu. - jaki koszt? 05.07.04, 17:12
        Ile to kosztuje, mój lekarz twierdzi, ze w naszym szpitalu to w ogóle niemożliwe. Tylko trzeba rozmawiać prywatnie z anest., jak to reguluje ustawa??? Co na to NFZ?
        • synovia Re: Mamy które mialy zzo do porodu. - jaki koszt? 05.07.04, 19:48
          Nie wiem skad jestes. Zalezy to od szpitala. W Gdansku w Szpitalu Wojewodzkim
          ok 300-400zl. Podobnie w innych szpitalach. I tez trzeba sie umowic z
          anstezjologiem, bo jesli akurat nie bedzie mial dyzuru to Ci nie poda
          znieczulenia.
    • mamamarka Re: Mamy które mialy zzo do porodu. 05.07.04, 18:23
      ból jest mniejszy
      skurcze są odczuwalne - jakby się chciało kupę (sorki smile
      Można przeć ale wtedy już normalnie boli
      Można chodzić ale trzeba odrobiny wprawy do tego
      wrażenia super - jest chwila na odpoczynek
      polecam
      • umasumak Re: Mamy które mialy zzo do porodu. 06.07.04, 00:03
        mamamarka napisała:

        > ból jest mniejszy
        > skurcze są odczuwalne - jakby się chciało kupę (sorki smile
        > Można przeć ale wtedy już normalnie boli

        mnie nie bolało i z tego co wiem o to właśnie chodzi

        > Można chodzić ale trzeba odrobiny wprawy do tego

        Nie każdy jest wstanie chodzić

        > wrażenia super - jest chwila na odpoczynek
        > polecam
        >
        • mamamarka Re: Mamy które mialy zzo do porodu. 06.07.04, 00:19
          umasumak napisała:


          > mnie nie bolało i z tego co wiem o to właśnie chodzi
          No przez jakąśgodzinę nie boli a potem przestaje działać z tego co pamiętam.
          Oczywiście można daawki następne podawaćale już przed samym rozwiązaniem nie
          podają nawet jeśli przestaje działać. W każdym razie tak u mnie było



          > Nie każdy jest wstanie chodzić
          Tego nie wiedziałam. Ja mogłam chodzić ale miałam śmieszne uczucie jakbym miała
          za luźne stawy biodrowe i się trochę zataczałam smile)

          • janowa Re: Mamy które mialy zzo do porodu. 06.07.04, 11:40
            Niekoniecznie. Ja nie mialam zastrzyku tylko igle caly czas w plecach (ok. 11
            godzin) i nie czulam bolu w ogole, do konca.
            ---
            Moj kochany LEONEK

            "Tylko niewielu ludzi, którzy cierpią na kaszel, idzie do lekarza. Większość
            idzie do teatru."
            Alec Guiness
    • synovia Czy to prawda? 05.07.04, 19:49
      Czy to prawda ze zzo opoznia akcje porodowa?
      • iza_luiza Re: Czy to prawda? 05.07.04, 20:44
        Ja miałam zzo do cesarki. Też słyszałam, że nie jest obojętne dla dziecka.
        Podejrzewam, że dawka do cesarki jest dużo większa, ale nie wyobrażam sobie jak
        można po tym chodzić. Dla mnie to bylo potworne przeżycie, czułam się jak
        sparaliżowana, nie mogłam ruszyć nawet palcem u nogi przez parę godzin,
        myślałam tylko kiedy wreszcie poczuję że mam nogi. Moja znajoma natomiast po
        porodzie nturalnym z zzo absolutnie mi to odradzała. Miała opoźnioną akcję
        porodową, nie mogła przeć, dziecko było wyjmowane kleszczami przez co
        uszkodzono mu bark. Ja po tej opowieści zdecydowałam się moje pierwsze dziecko
        urodzić bez znieczulenia, uważam, że jest to do przejścia smile))
      • zuzanna10 Re: Czy to prawda? 07.07.04, 19:53
        Prawda, u mnie bylo tak: przyjechalam do szpitala z 7 cm rozwarciem (mimo ze
        pierwszy porod rozwarcie nastepowalo w tempie blyskawicznym). Polozna
        powiedziala ze jeszcze godzinka i urodzimy, ze na zzo troche przypozno ale ja
        wyblagalam bo bolalo potwornie. Tak naprawde balam sie nie o siebie a o
        dziecko, ze bol mnie sparalizuje i bede zle "wspolpracowac" z polozna. No i
        dostalam szybko zzo, i akcja porodowa sie troszeczke spowolnila, ale poza tym
        wszystko bylo OK. No i niesamowita ulga!!!
    • grass_d Re: Mamy które mialy zzo do porodu. 05.07.04, 20:56
      ZZo do cesarki to coś troszkę innego...Ja Ci polecam. Miałam przy 7cm rozwarciu
      i poczułam się jak w raju, wcześniej niechcieli mi podać, bo bali się
      powstrzymania akcji. Skurcze czułam doskonale, za to bólu -wcale! Miałam dwie
      dawki, szycia nie czułam wcale i dzięki zzo przeszlam to bezboleśnie, bo oprócz
      nacięcia, miałam pęknięcie szyjki macicy z obu stron...Szyli mnie godzinę.sad((
      Po porodzie czułam się tylko troszkę słabo i czasami kręciło mi się w głowie.
    • mama_zosi Re: Mamy które mialy zzo do porodu. 05.07.04, 22:04
      Wszystko zależy od indywidualnego progu bólu. Jeśli jesteś wrażliwa na ból, od
      razu robi ci się słabo i boisz się radzę ci skorzystać z zewnątrzoponówki. Ja
      tak zrobiłam i nie żałuję. Myślę, że dobra szkoła rodzenia powinna zapewnić
      dostęp do wszelkich informacji o dowkach (dobieranych na podstawie masy ciała)
      znieczulenia jak i rozmowę z anestezjologiem. Dawki dla porodów fizjologicznych
      są zupełnie inaczej dobierane niż dla operacji np. kolana, po której
      rzeczywiście nie nożna chodzić i nic nie czujesz od pasa w dół.
      Samo wkócie nie jest bolesne i ma miejsce poniżej rdzenia kręgowego. Po
      prawidłowym podaniu czuję się zimny strumień biegnący od dołu kręgosłupa ku górze.
      Jeśli chodzi o skórcze to to są odczuwalne i nie zanikają (przy prawidłowej
      dawce) dlatego jeśli się zdecydujesz weź sprawdzonego anestezjologa.
      Ja z porodu bólu nie pamiętam - to chyba dobrze.

      Pozdrawiam przyszłą Mamę
      Ania
      • lapaz Re: Mamy które mialy zzo do porodu. 05.07.04, 23:48
        Przy dobrze podanym znieczuleniu ZZO w porodzie fizjologicznym można chodzić i
        skurcze powinny być jak najbardziej odczuwalne. Chodzi o zmniejszenie ich
        odczuwania, a nie o zupełne nieodczuwanie. Dzięki temu łatwiej przeć, bo sama
        wiesz, kiedy masz skurcz. U mnie zero powikłań, nawet bólu głowy. Uważam że to
        fantastyczny "wynalazek"!
    • angelakok Re: Mamy które mialy zzo do porodu. 06.07.04, 09:37
      Witam!
      Moj synek, obecnie 3-miesieczny, nie spieszyl sie z wyjsciem na swiatsmile 10 dni
      po terminie wywolywano mi porodsad Najpierw wysmarowali mnie specjalnym zelem na
      wywolanie skurczow, a gdy to nie pomoglo dostalam kroplowke z oksytocyna
      (nikomu tego nie zycze), Po oksytocynie skurcze byly tak silne, ze zdecydowalam
      sie na zzo. Po tym znieczuleniu nie czulam skorczow jako bol, tylko jako
      niesamowite parcie.
      Nie musisz przeciez decydowac sie na to znieczulenie juz teraz. Mozesz poczekac
      do porodu i jezeli wtedy stwierdzisz, ze nie dasz rady to mozesz wziac
      znieczulenie.
      Pozdrawiam
      • synovia Re: Mamy które mialy zzo do porodu. 06.07.04, 09:46
        No nie wiem czy nie musze. Na pewno trzeba sie wczesniej umowic z
        anastezjologiem. Wiec jesli go akurat nie bedzie na dyzurze a ja sie dopiero w
        trakcie zdecyduje to moze byc np za pozno i nie beda mi juz chcieli podac
        znieczulenia.
        • umasumak Re: Mamy które mialy zzo do porodu. 06.07.04, 10:23
          Przecież jakiś anastezjolog zawsze jest na dyżurze. Wybierz tylko taki szpital
          o którym wiadamo że są w nim dobrzy anastezjolodzy i zoo podają na życzenie
          rodzącej.
          • mama_zosi Re: Mamy które mialy zzo do porodu. 07.07.04, 20:12
            Ja rodziłam na Polnej w Poznaniu największym szpitalu w wielkopolsce i wiem ze
            na dyżurze jest jeden anestezjolog a 8 sal porodowych + 2 dla cesarki. Nie licz
            na szczęście że akurat będzie wolny i poda znieczulenie gdy ty tego będziesz
            chciała, radzę się jednak wcześniej umówić.
            Pozdrawiam
            Ania
            • lapaz Re: Mamy które mialy zzo do porodu. 08.07.04, 09:40
              Masz rację.
              Nie każdy anestezjolog potrafi zrobić znieczulenie ZZO, bo ono wymaga trochę
              doświadczenia, chodzi o prawidłowe wkłucie. Poza tym po podaniu znieczulenia
              lekarz musi raczej cały czas być obecny przy rodzącej i tą jego dyspozycyjność
              trzeba raczej ustalać z wyprzedzeniem... Chyba lepiej umówić się wcześniej i
              ewentualnie zrezygnować (każdy to zrozumie), niż nastawić się na znieczulenie i
              go nie mieć.
              Pozdrawiam
              La Paz
    • dorcias Re: Mamy które mialy zzo do porodu. 08.07.04, 10:03
      Ja miałam podane zzo już w ostatnim momencie.Byłam ogromnie wymęczona już
      skurczami, gdyż miałam wcześniej przygody z dwoma szpitalami zanim trafiłam na
      Madalińskiego.
      ZZO przynosi ogromną, prawie natychmiatową ulgę.
      Mój mąż był cały czas przy mnie, wogóle się nie stresowałam. Mieliśmy oddzielny
      pokój bo poród był rodziny.Do momentu rozpoczęcia skurczów partych leżałam
      sobie i rozmawiałam z mężęm.Ja skurcze odczuwałam, ale nie czułam bólu.
      Mieliśmy super położną, miałam wrażenie jakbym znała ją od bardzo, bardzo dawna.
      Bardzo miło się z nią współpracowało. Mój poród od momentu przybycia do
      szpitala trwał tylko 2,5 godzinki. Bardzo krótko.Chciałam mieć już wszystko za
      sobą, chciałam zobaczyć mojego syneczka. Jak go zobaczyłam szczęście, łzy. Tak
      fajnie się ślizgał po moim brzuchu. Jak go zabierali do ważenia to się
      rozpłakał.
      Nacięcie krocza i szycie przebiegło bezboleśnie - działało jeszcze
      znieczulenie.
      Po samym porodzie czułam się rewelacyjnie. Mogłam wstać dopiero po 12 h, ale
      czułam się odrazu bardzo wypoczęta.
      Jeżeli zdecyduję się na drugie dziecko - to tylko z tą położną i tylko z zzo.
      Pozdrawiam
      • dorcias Re: Mamy które mialy zzo do porodu. 08.07.04, 10:04
        Koszt to: 500 zł poród rodzinny i 600 zł znieczulenie. Albo odwrotnie. Już nie
        pamiętam.
        • karollaa DO SYNOVII 08.07.04, 10:41
          Hej,
          jesli dobrze zrozumialam, to jestes z Gdanska.
          Ja tez. Rodzilam w wojewodzkim ze zzo.
          Do konca nie bylam zdecydowana na zzo. Ale jak juz pisalam po 12h nie mialam
          juz sily by to wytrzymac.
          Nie rozmawialam wczesniej z anestezjologiem, wiedzialam o znieczuleniu duzo z
          forum. Na oddziale na scianie wisza nr telefonow lekrzy anestezjologow. Ten moj
          (super gosc) przyjechal od siebie z domu, bo akurat tego dnia nie pracowal,
          byla sobota rano. I zrobil to bez problemu. Mysle, ze nie musisz sie umawiac
          wcale. Tych lekarzy jest paru, zawsze ktorys znajdzie czas. Polozne same kazaly
          mezowi wykrecic numer i se umowic, daja wolny wybor. Pamietaj, ze znieczulenie
          zzo podaja dopiero przy okreslonym rozwarciu szyjki, chyba 2,5 palca, wlasnie
          ze starchu przed zatrzymaniem akcji porodowej. U mnie akcja znacznie sie
          przyspieszyla, bo moglam sie odstresowac i odpoczac.
          Buuu.... tylko kosztowalo 600 zl.
          Ale i tak polecam!
          pozdrawiam
          • pietka111 zzo gdańsk 08.07.04, 11:56
            witam
            ja też rodziłąm z zzo
            też w gdańsku w wojewódzkim
            naprawdę profesjonalna obsługa
            w szpitalu byłam o 3:15 rano o 4 był anestezjolog
            0 4:20 byłam już znieczulona
            a o 5:00 urodziłam
            trzy skurcze - o których mowiła mi lekarka i mały był na świecie
            poród bajka smile
            z tym że dopiero ok 12:00 wstałam na nogi
            poza tym żadnych skutków ubocznych
            polecam!!!!
            • synovia Re: zzo gdańsk 08.07.04, 17:08
              Ja tez sie zastanawiam nad Wojewodzkim. Czy Ty tez placilas 600zl jak karolla?
              Ja slyszalam ze kosztuje 300 albo 400zl wlasnie w wojewodzkim.
              • pietka111 Re: zzo gdańsk 08.07.04, 18:47
                witaj
                też płaciłam 600 zł
                ale uważam ze warto
                w moim przypadku położna załatwiła anestezjologa
                jak jechałam do spzitala zadzwoniłam do niej a ona go szybko sprowadziła z domu
                tak jak przyjechałam już był
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka