Dodaj do ulubionych

ciągły krzyk

04.02.13, 09:29
Postanowiłam napisać do Was o moim problemie, bo może któraś z Was też to przerabiała... a ja już nie wiem co robić.
Moje dziecko ma dopiero 7 dni. Wszystko zaczęło się już w szpitalu... inne dzieci były spokojne a moja Ola krzyczała cały czas w niebo głosy. Był to tak przeraźliwy krzyk, że ja płakałam razem z nią i nie wiedziałam co robić. Nosiłam ją do lekarzy, mówili, że zdrowa, kazałam zbadać brzuszek bo wydawało mi się, że może ją boli (zginała i prostowała nóżki, odginała się do tyłu), ale też nic nie wykryli.
Po powrocie do domu syt się nie zmieniła. Moje dziecko jak nie zaśnie twardo i śpi to krzyczy aż się cały blok trzęsie! Nie ma chwili, żeby ona poleżała spokojnie bez płaczu nie śpiąc z otwartymi oczkami. Albo śpi albo płacze zaciskając oczka. Staramy się jak możemy, kochamy ją bardzo, dużo tulimy, mówimy do niej. Poszłam do apteki, żeby coś może na gazy jej kpić, farmaceutka poleciła pić napar z kopru a potem karmić dziecko swoim mlekiem. Ale też nie pomogło. Podczas kąpieli - krzyk jakby dziecko zarzynali, podczas zmiany pieluchy tak samo. Troszkę ma czerwonawą pupę, pomyśleliśmy, że to odparzenia. Ogólnie najpierw stosowaliśmy linomag z tlenkiem cynku, potem jakiś puder, potem zwykły (zielony) linomag, a teraz się na sudokrem przerzuciliśmy i ciągle nic. Syt się nie zmienia, pupa lekko czerwona a dziecko krzyczy.
Jest to dla mnie strasznie przykre, że nie mogę popatrzeć na moje dziecko jak leży spokojnie z otwartymi oczkami sad nie wiem czy coś ją boli, czy taki już jej po prostu urok? sad
Już nie wiemy co mamy robić. Najlepiej się uspokaja na rękach z twarzyczką na ramieniu i bujając. Ale są momenty, że nic nie jest w stanie jej uspokoić. Jak tylko się przebudzi, nie zdąży oczu otworzyć, a już krzyczy...
Przez ten tydzień poleżała spokojnie może z 5 min (zbierając wszystkie krótkie momenty) to chyba nie jest normalne sad
Mówię sobie, że to niemowlę, więc ma prawo. Ale jak patrzę na niemowlaki moich znajomych (młodsze o 2 tyg) to mi żal, że moja mała nie potrafi tak spokojnie leżeć i "rozglądać się".

Proszę niech wypowiedzą się mamy, które mogą podejrzewać o co chodzi? Czy dziecko takie nieszczęśliwe? Czy faktycznie ją coś boli? Czy tak już ma i już... a jeśli tak to kiedy to może minąć, bo to aż strach będzie z nią gdziekolwiek wyjść, na spacer, do sklepu... nawet na klatkę schodową bo wszystkich sąsiadów od razu postawi na nogi.

Moim największym marzeniem jest, żeby moje dziecko było spokojniejsze, szczęśliwe, żeby potrafiło spokojnie leżeć bez ciągłego tak przeraźliwego krzyku sad Pomóżcie sad jestem załamana.
Obserwuj wątek
    • panizalewska Re: ciągły krzyk 04.02.13, 10:23
      A jak często karmisz małą? Bo być może chce być non stop przy piersi = przy mamie. Tak ze 2 godziny ciągiem, albo i dłużej. Kiedy się budzi - przystaw do piersi. Kiedy krzyczy - ponoś, uspokój i przystaw. Po zmianie pieluszki - przystaw, uspokoi się. Przed kąpielą i po też.

      Wiem, że sprowadzanie wszystkiego do pełnego brzucha jest nadużyciem, ale pierś to dla dziecka też ukojenie, ciepło, zapach mamy, jak się przytula do Ciebie, to wie, że przeżyje. A największą pewność, że mama jest to jest wtedy, kiedy ma się ją w dziobie i nie puszcza wink

      Także przystawiaj i nie patrz na zegarek, przez ile je.
    • arya82 Re: ciągły krzyk 04.02.13, 10:25
      Ojej, biedactwo...
      Wspolczuje Ci bardzo, bo to chyba najgorsze czuc sie bezradnym i nie wiedziec jak pomoc malenstwu.
      A moze to kolki? Nosilas ja w chuscie? Pionowo. Jak jej pomaga noszenie to noscie nawet caly czas. Czasem jest tak, ze babelkipowietrza w jelitach sie zbieraja i kazda inna pozycja niz pionowa wywoluje bol. A jak dziecko jeszcze duzo placze i krzyczy to lyka tego powietrza wiecej.


      Moj maly mial tak ale wieczorami, po pare godzin, czasem gorzej, czasem lepiej. Przerazliwy krzyk. Pozniej to juz plakal chyba ze zmeczenia.
      Nam pomagalo, niekonczace sie noszenie pionowo, kladzenie w roznych pozycjach, najpierw chwile na boczku, pozniej na brzuszku, na kolanku (tak ze maly w koncu mogl sie odgazowac), skakanie delikatne na pilce, takiej do fitnesu ja siedzialam i trzymalam malego pionowo - to jak juz nie mielismy sily chodzic, i kapiele - to zawsze. A pozniej odkrylismy infacol i bylo znacznie lepiej.

      A jaka macie wanienke?, u nas maly sie darl jak mielismy taka zwykla, jak zamienilismy na taka z podporka dla dziecka, ze lezy pod skosem, to zaczal to uwielbiac i byly wieczory ze i trzy razy go moczylismy w cieplej wodzie, zeby sobie odpoczal od placzu. (moze w normalnej wanience nie czul sie tak bezpiecznie). Wiaderka typu tummy tub tez slyszalam ze sa dobre na uspokajanie.

      Zycze zebyscie szybciutko znalezli rozwiazanie, i malutka sie nie meczyla tak.
    • mruwa9 Re: ciągły krzyk 04.02.13, 11:38
      7-dniowy noworodek nie ma obowiazku lezec. Ma prawo byc przy mamie non stop, jak na czwarty trymestr ciazy przystalo. Jesi karmisz piersia proponuj piers jak najczesciej. I zainwestuj w chuste, wpakuj do niej dziecko i nos calymi dniami. Jesli twoj partner jest w domu, zmieniajcie sie w noszeniu, po prostu nie odkladajcie dziecka.
      Co mu jest? Bol egzystencjalny.Minie, jak wszystko.
      Nie przegrzewasz dziecka?
    • aaaniula Re: ciągły krzyk 04.02.13, 11:42
      Moja koleżanka też miała takiego synka. Wykluczono kolki. Po prostu pierwsze półtora miesiąca spędził przy cycku. Koleżanka usiadła w fotlelu, i siedziała z malutkim. Po tym czasie mały zaczął być ciekawy świata i sam się "odcyckował".
    • d.d.00 Re: ciągły krzyk 04.02.13, 11:49
      Mój darł się wieczorami, pomagało wiszenie na cycku. I tak leżeliśmy po kilka godzin. Gdy tylko próbowałam wysunąć pierś z buzi bo wydawało mi się,że śpi znowu krzyk. Czułam się jak smoczek, ale z drugiej strony chłopina się chillował i to było najważniejsze. smile Przejdzie!
    • alfaxx Re: ciągły krzyk 04.02.13, 11:58
      moi synkowie tak mieli, jeden przez 3,5 mca a drugi przez 2,5 mca. pomogło po prostu nie odkładanie tylko pozwolenie dziecku wisiec non stop przy piersi: jedzenie, leżenie i spanie przy piersi. no i częste odbijanie, nie przegrzewanie w domu. zainwestuj w poduszkę do karmienia, połóż malucha na niej na swoich kolanach a sama usiąź przed tv, kompem itp. i ciesz się karmieniami. pomoże, zobaczysz. a pupę smaruj maścią alantan plus przy każdej zmianie pieluchy, grubo.
    • joalma Re: ciągły krzyk 04.02.13, 12:15
      u nas też tak było przez pierwszy miesiąc bo synek nie dojadał, źle łapał pierś i ledwo ciumkał kropelki mimo że wisiał po ileś godzin. słabo przybierał na wadze, po 50g /tyg. dodatkowo wyszło u niego AZS, brzydkie kupki z niestrawionymi kulkami, szorstka skóra. poprawiło się trochę po mojej ścisłej diecie (nic co od krowy czyli mleko i jego przetwory, wołowina, cielęcina, żadnego drobiu i jajek i wszystko co zawiera powyższe), a najlepiej było jak przerzuciliśmy się na nutramigen.
    • malsaj1 Re: ciągły krzyk 04.02.13, 16:00
      Moja córka płakała od urodzenia, a zaczęło sie juz w szpitalu, przez pierwsze 2 miesiące życia. Byliśmy u 8 różnych pediatrów i kilku specjalistów (endokrynolog, alergolog, gastroenterolog, neurolog, radiolog na USG jamy brzuszka). Każdy z nich miał inny pomysł na płacz dziecka. Trafną diagnozę postawił gastroenterolog, który podejrzewał nietolerancję laktozy.
      Moja córka była przez ten czas karmiona wyłącznie piersią, a ja przestrzegalam ścisłej diety, bo jeden z lekarzy podejrzewał u małej skazę białkową. Córeczka początkowo ładnie przybierała na wadze (jeden z lekarzy stwierdził nawet, że jest przekarmiona, boli ja brzuszek i dlatego płacze), by na wizycie u padiatry rejonowego przy okazji pierwszego szczepienia, stwierdzono, że waga córki ledwo mieści się w dolnej granicy normy. Lekarz oznajmił, że mała je niewiele, tylko tyle - jak się wyraził - "by przeżyć" (swoje dołożył silny stres mamy i z tego powodu mało wartościowe mleko). Zlecił dokarmianie mlekiem modyfikowanym, a gastroenterolg zamienił je na mleko tej samej firmy, ale bez laktozy. I to okazało się strzałem w "10". A do tej pory faszerowaliśmy ją - na zalecenie lekarzy - chyba wszystkimi dostępnymi na rynku lekami na kolkę i preparatami przeciwbólowymi. Po pierszej butelce mleka modyfiwowanego bez laktozy mała pierwszy raz od urodzenia zasnęła na 5 godzin! Do dziś, a mała ma już ponad 3 miesiące, jest zdrowa, rośnie, przybiera na wadze i nie płacze!!!!!!!!
      Nie wiem, czy w Twoim przypadku moze chodzić o to samo, bo nie napisałaś nic o tym, ile dziwczynka je i jakie robi kupki. Kupki przy nietolerancji laktozy są śluzowate, mogą pojawiać się nitki krwi, a gazy brzmia jak seria z karabinu. Temu tawarzyszy ból dziecka, prężenie przy piersi i nerwowe wymachiwanie rączkami i nóżkamisad
      Jeśli nie chcesz wprowadzać mleka modyfikowanego, to może spróbuj podac małej preparat na nietolerancje laktozy od pierwszych dni zycia dziecka do kupiernia bez recepty w aptece (Delicol).
      Na koniec - to nie moga być kolki, ponieważ większość lekarzy, których ja odwiedziłam, wyklucza kolki w tak wczesnym etapie życia.
      Słowem pocieszenia, wszystkie problemy - czy jest to kolka czy nie - wcześniej, czy później ustąpią. Wiem, że to może brzmieć jak sciene-fiction, bo ja sama tyle razy to słyszałam, ale teraz mogę to potwierdzić. Życzę wytrwałości i żeby łzy i poczucie bezsilności w końcu zastąpiła radość z bycia mamąsmile
      • iies Re: ciągły krzyk 05.02.13, 07:43
        Malsaj1 - myślę, że mojej córeczce może dolegać to samo. Z tym karmieniem piersią to wcale nie jest tak, że moja mała lubi się przyssać, czasem wręcz przeciwnie, pręży się i nie sposób ją przystawić. Wczoraj w nocy pojechaliśmy z nią do lekarza, bo już nie mogłam znieść jak się męczy. Nasunęłam lekarzowi nietolerancję laktozy, powiedział, że to bardzo możliwe. Kazał kupić kropelki Delicol, przy okazji też na kolki. Dziś jest troszkę lepiej, ale mamy niedługo znów jechać z nią do lekarza. Mam nadzieję, że szybko okaże się co się z nią dzieje na 100%!

        Mam jeszcze pytanie do Malsaj1 - czy Twoje dziecko również wydawalo prawie non stop odgłosy takie jakby mu się ulewało, odbijało? Moja mała ma tak nawet przez sen i takie prychanie jakby. Na początku myślałam, że u niemowlaka to normalne, ale chyba nie.
        Ja karmię trochę piersią, trochę modyfikowanym, bo piersi za bardzo nie chce, pręży się, modyfikowane chętniej, ale ostatnio zauważyłam spadek łaknienia.

        Jeśli ktoś ma jeszcze jakieś pomysły bardzo proszę piszcie, bo to zawsze nawet łatwiej lekarzowi podsunąć pomysł, jeśli ktoś miał podobną sytuację.
        Dziękuję Wam!
        • bernadeta123 Re: ciągły krzyk 05.02.13, 09:19
          Witam, nie czytałam wszystkich odpowiedzi - może to zwykły refluks, który nie musi okazywać się ciągłym ulewaniem wystarczy, że odrobina pokarmu zalega w przewodzie pokarmowym co sprawia ból i odruchy wymiotne. zróbcie usg przewodu pokarmowego i brzuszka.
        • mama-na-obcasach28 Re: ciągły krzyk 05.02.13, 20:35
          Napewno Wasza córeczka czuje że Ją kochacie, nie zadręczaj się że coś źle robicie. Niedługo pewnie będziesz patrzyła jak mała słodko się bawi smile

          U synka też stosowałam Delicol. Zresztą do teraz kiedy widzę że Mu dokucza, podaję na łyżeczce.
          Nie wiem czy oglądał Twoje maleństwo neurolog? czasem to różnego rodzaju zaburzenia (nawet niewielkie) i powodują ciągły płacz i wyginanie dziecka w literę C. Może wyśle Was na USG główki z którego może wykluczyć ewentualne neurologiczne przyczyny i będziecie mogli skupić się na innych. Powodzenia
        • mon_zie Re: ciągły krzyk 12.02.13, 22:56
          Ja miałam podobny problem z moim młodszym synkiem. Spokojny był tylko na rękach i przy piersi, ale w ogle nie dał się odłożyć. Pomogło zawijanie w taki specjalny śpiworek, gdzie dziecko ma nawet w środku rączki schowane i jeszcze okładanie dookoła głowy kocykami. Polecam terapętke od nowordoków Bożenę Kierył, na pewno znajdziesz namiar na nią w Internecie - nam bardzo pomogła.
    • archeopteryx Re: ciągły krzyk 05.02.13, 10:34
      Mój synek tak miał - darł się jak opętany od urodzenia przez pierwsze 3 miesiące. W szpitalu inne dzieciaczki głównie spały, a mój maluch bez przerwy płakał. Widziałam, że chodzi o brzuszek, że go boli. Też jeździliśmy po lekarzach, zrobiliśmy usg brzuszka, podawaliśmy leki przeciwkolkowe najróżniejsze i ciągle nie było wiadomo co mu jest. Karmiłam piersią, byłam na ścisłej diecie i nic to nie dawało. Obserwując synka doszłam do wniosku, że objawy przypominają refluks - Małemu często i silnie się ulewało, podczas karmienia w brzuszku zaczynała się prawdziwa rewolucja (co sprawiało, że karmienie było prawdziwą gehenną i dla Małego i dla mnie), między karmieniami ciągle miał "cofki". Usg wyszło prawidłowe, ale gastroenterolog powiedziała, że objawy refluksowe spowodowane są niedojrzałością układu pokarmowego i że nie jest to poważna dolegliwość, ale upierdliwa. Zaleciła podawać debridat przez co najmniej 3 miesiące, trzy razy dziennie 15 minut przed posiłkiem. Powiedziała, że nie będzie spektakularnych efektów, ale po co najmniej dwóch tygodniach stosowania zacznie się trochę poprawiać. Oprócz tego noszenie w pozycji pionowej lub na brzuszku. Jedzenie częściej, ale mniejsze porcje. Zaleciła też szybsze rozszerzanie diety (po 4 miesiącu, warzywa) bo stałe pokarmy stabilizują treść żołądka. Było ciężko, momentami nawet bardzo. Nosiłam Młodego w chuście intensywnie, bo tak się uspokajał i właściwie tylko tak spał. W nocy tylko przy piersi. Teraz ma 7 miesięcy i jest radosnym, promiennym chłopczykiem. Nadal zdarzają się ulewki, ale coraz rzadziej. Wyraźna poprawa nastąpiła po 6 miesiącu.
    • malsaj1 Re: ciągły krzyk 05.02.13, 11:02
      My nigdy nie przyjmowaliśmy do wiadomości odpowiedzi pediatrów typu "dzięci tak mają", "to samo przejdzie", "trzeba cierpliwie czekac" iles tam miesięcy. Jak lekarz tak mówił, szlismy do innego. Oczywistym jest że noworodek ma niewykształcony przewód pokarmowy i stąd biora się różne dolegliwości. I oczywistym jest też, że w końcu ten przewód sie do końca wykształci i wszystkie problemy znikną. Ale nikomu nie życzę takiego płaczu przez kilka miesięcy (u nas córka płakała po 20h na dobę przez pierwsze 2 miesiące życia). Jeśli można coś z tym zrobić, trzeba to zrobić koniecznie. Jak słyszę, że komuś dziecko po raz pierwszy zapłakało w 8 miesiącu zycia przy ząbkowaniu, to bardzo im zazdroszczę!
      Wracając do tematu. Sam delicol niewiele pomógł, pomogło dopiero mleko bez laktozy (stosujemy enfamil 0-lac). Gastroenterolog po miesiącu stosowania zalecił sprawdzenie, jak mała zareaguje na zwykłe mleko. Ale po nim znowu zaczęły sie śluzowate kupki, ból brzuszka i płacz...sad
      Mała czasem czka, czasem ulewa, ale zwylke wtedy kiedy zbyt łapczywie zje. Jeśli zauważę taka sytuację, przerywam karmienie w połowie i noszę na ramieniu do odbicia. Drugie odbicie także po zakończonym posiłku
      • baska.1979 Re: ciągły krzyk 10.03.13, 18:51
        u nas lekarz polecił nam Enfamil 0-lac.
        Wydawało mi się że mały przestanie płakać, bo czytałam że to takie dobre mleko.
        Ale wiem że każde dziecko jest inne.
        Niestety zmieniłam mleko na inne a już zakupiłam 10 puszek Enfamilu 0-Lac (bo u nas trudno dostępny)
        Niestety zostało mi 8 nieotwartych puszek. cały karton w opakowaniu 6szt puszek
        Mogę poszukać paragonu. Kupione zostały 8 marca. A dziś podjęłam decyzję o zmianie mleka.

        cena do negocjacji. Zależy mi żeby sprzedać. Ja kupiłam za 29zł. Sprzedać mogę trochę taniej bo mi zależy.
        Kontakt: adres mailowy:
        meblepl@op.pl
        zalezy mi na sprzedażysmile
    • archeopteryx Re: ciągły krzyk 05.02.13, 12:22
      Ja obstawiałam refluks lub nietolerancję laktozy, podawałam również delicol, ale nie było poprawy. Generalnie postępowałam tak by ulżyć małemu brzuszkowi, bezwzględnie pilnowałam odbijania po posiłku lub w trakcie jeśli widziałam, że Mały się zapowietrzył, masowałam brzuszek 3 razy dziennie (lub częściej) no i rzetelnie podawałam debridat. Tak jak napisałam - po 6 miesiącu była zdecydowana, bardzo wyraźna poprawa, ale już po 4 miesiącu zaczęło być lepiej, skończyły się ryki na spacerze i w ciągu dnia było dużo spokojniej niż na początku. Aha, materacyk w łóżeczku i materac w moim łóżku były uniesione, Mały właściwie nigdy nie leżał zupełnie na płasko. Po jedzeniu odczekiwałam aż w brzuszku się trochę ułoży, bo Mały był jak naczynie - jak się go ruszyło bezpośrednio po jedzeniu to ulewka była murowana.
    • mama1adama Re: ciągły krzyk 05.02.13, 13:33
      Jestem mamą 2-miesięcznego chłopca i bardzo współczuję Ci tego, co przechodzisz. U nas kilkuminutowy płacz jest koszmarkiem. Człowiek nie wie co robić, a chce jak najlepiej, wiadomo. Mam kilka rad, może się przydadzą:
      Na odparzoną dupkę żadne kremy, nawet najdroższe, a już na pewno sudocream nic nie pomogą. Ja mam w solniczce z dużymi dziurkami mąkę ziemniaczaną. Metoda stara, sprawdzona i niezawodna. Przy każdym przewijaniu po użyciu mokrych pieluszek dosuszam skórę tetrę i sypię mąką. Rewelacja. Synek ma pupę idealną.
      Na bolący brzuszek najlepsze są windy. To takie rurki do pupy, które odgazowują dziecko perfekcyjnie. Pamiętaj tylko o masażu brzucha, bo on jest przy tym równie ważny.
      Na brzuch pomaga też BioGaja, taki probiotyk. Ale efekt dopiero po kilku dniach.
      Życzę powodzenia - trzymajcie się.
    • malsaj1 Re: ciągły krzyk 05.02.13, 15:52
      my "przerabialiśmy zarówno" Debridat jak i Windi jak i Biogaię smilesmile, nawet kupilismy niedostępny na polskim rynku, a podobno baaardzo skuteczny Sab Simplex i ....nic nie pomagało.
      Z wypróbowanych sposobów: niezawodna okazała się suszarka, jej dźwięk działał na małą kojąco, a ocieplanie brzuszka też okazało się pomocne. Do dziś na dźwięk suszarki mała się uspokaja i wycisza.
      daj znać, co powiedział lekarz po kolejnej wizycie.
      trzymam kciuki nieustajaco smilesmile
      • iies Re: ciągły krzyk 05.02.13, 17:18
        Pół dnia spędzonego w przychodniach i szpitalu uncertain
        Rano byłam u pediatry, który to stwierdził, że małej na pewno coś jest i trzeba ją wysłać na badania. Dał skierowanie do szpitala. Pojechaliśmy tam odsyłali mnie od lekarza do lekarza, a nawet do poradni laktacyjnej nie wiem po kiego wała uncertain Po długich próbach dowiedzenia się czegokolwiek trafiłam do poradni przyszpitalnej...a tam do neonatologa, który to mnie wyśmiał jak również nietolerancję laktozy, powiedział, żebym sobie darowała kropelki i że dzieci w tak młodym wieku nie mają ani kolek ani nietolerancji laktozy. I co? Dowiedziałam się, że po prostu głodzę swoje dziecko!!!!!!!!!! Bo Mała przytyła tylko 34g od wyjścia ze szpitala tj 5 dni. Tłumaczę, że moje dziecko straciło apetyt, że nie chce ssać piersi, że się napina, wygina, pręży i krzyczy... najwyraźniej nie chce, odciągam pokarm do butelki też nie chce! Modyfikowanego dziś wypiła ale mało bo zaciskała usteczka. Ale nie...nic dziecku nie jest. Jest zdrowe tylko po prostu głodne. No i na tym się skończyło. Wróciłam wkurzona do domu i postanowiłam bez Delicolu podać jej pokarm, ale więcej (idąc za radą pani dr). Udało się trochę piersi i postanowiłam dokarmić modyfikowanym, żeby moje zagłodzone dziecko się najadło wreszcie. Niestety nie zdążyłam dać więcej ponieważ moja córeczka zwymiotowała!!

        Jutro przychodzi do mnie położna środowiskowa, ale ona chyba też nic nie poradzi. Postanowiłam zapisać córeczkę do gastroenterologa, ale chyba trzeba będzie prywatnie, żeby było szybko bo słyszałam, że długo się czeka (a ja mieszkam w warszawie).

        A jeszcze mam pytanie. Jak jest w przypadku karmienia piersią przy nietolerancji laktozy? Trzeba zrezygnować, czy są jakieś sposoby?

        Dziękuję Dziewczyny za wsparcie smile
      • mruwa9 Re: ciągły krzyk 05.02.13, 21:36
        tak naprawde pomaga ..czas.Bo to mija. Zawsze.
        Tez mialam takiego krzykacza, ktorego dlo sie spacyfikowac piersia. Nie bylo problemow z przyrostami wagi, bo dziecko funkcjonowalo w 3 stanach: ssanie piersi-placz- rzadko i krotko sen. Pomagalo noszenie pionowo, piers, jak zawsze i duzo cierpliwosci. I angazowanie taty w noszenie i pielegnacje dziecka,, zeby odciazyc umeczona matke.
        Dziecko mialo ewidentne zaburzenia integracji sensorycznej, dzis jest nastolatkiem i razem sie z tego smiejemy.
    • malsaj1 Re: ciągły krzyk 05.02.13, 19:40
      iies ja również jestem z Warszawy, napisz na priv:jancis8441@gmail.com, podam Ci namiary na gastrologa u którego my byliśmy z małą. Jeśli chodzi o nietolerancję laktozy przy karmieniu piersią to nam gastolog podpowiedził, żeby każdorazowo przed rozpoczeciem karmienia ściągnąć z piersi ok 10 - 15ml mleka laktatorem. W tym "pierwszym" mleku jest bowiem najwiecej laktozy.
      • iies Re: ciągły krzyk 06.02.13, 11:05
        Z tym, że ja bym chciała nie uspokoić dziecko na chwilę, ale wyeliminować ból lub coś innego co mu dokucza. Mała nie przybiera na wadze. Nie chce ssać piersi, z butelki też ledwo. Wczoraj zaciskała usteczka, bo nie chciała jeść. Już dwa razy od wczoraj zdarzyło się, że moja córeczka zwymiotowała po jedzeniu. Tu nie wystarczy przeczekać krzyk, ewentualnie uspokoić. Jeśli dziecko nie przybiera na wadze, nie chce jeść, wymiotuje i cały czas wydaje odgłosy jakby się ulewało, odbijało to coś jest nie tak. No nic, mam nadzieję, że wizyta u gastrologa pomoże.
        • ellenai1 Re: ciągły krzyk 06.02.13, 12:32
          Co do nietolerancji laktozy i karmienie piersia- niby to samo mial moj stwierdzony, ale on zlopal piers clay czas praktycznie sie domagal, to mu dawalam,a on wzdety brzuch i krzyki kolkopodobne. Poszlismy do lekarza prywatnego pediatry (jestem z malego miasta niby najlepszy w tym rejonie) kazal mi kontrolowac karmienie piersia niby co max 2h , bo i tak moj byl grubiutki no i tez mial kolki, wymiotowal po jedzeniu czesto chlustsajaco. Ulewanie to tez oczywiscie.
          Przepisala Delicol, nie wiem czy pomogl ,czy po prsotu dziecko wyroslo . Jak sytuacja sie lekko poprawiala, zmniejszalam ilosc delicolu.


          Zycze powodzenia i oby Maluszek mniej cierpial a Mama razem z nim uncertain
        • amelia00 Re: ciągły krzyk 07.02.13, 08:11
          a czy została zdiagnozowana pod kątem refluksu, samo ulewanie to jedno, ale druga rzecz to piekąca zgaga. Czy z budzi nie czuc jakby kwasem, szczegolnie po ulaniu lub odbiciu?
        • mruwa9 jeszcze jedna teoria,moja wlasna 07.02.13, 08:33
          jestes umeczona, zestresowana, caly czas nastawiona na nieuniknione- placz, i wpadlyscie w bledne kolo, wzajemnie nakrecajac sie w stresie.Ty jestes przekonana, ze to nigdy sie nie skonczy ( a trwa zaledwie tydzien), twoj stres udziela sie dziecku i reaguje tak, jak reaguje: placzem i nerwami. Jesli do tego dolozyc ewentualny baby blues ( o co nietrudno majac placzliwego noworodka), to przepis na czarna rozpacz gotowy.
          ktos to bledne kolo musi przerwac. Ktos, kto jest w waszym duecie madrzejszy, silniejszy i potrafiacy myslec racjonalnie. Zgadnij, kogo mam na mysli?
          Moja sugestia: zapomnij o zycu towarzyskim na jakis czas. Pogas sufitowe swiatla, sprawdz temperature w mieszkaniu (moj pierworodny z zaburzeniami SI mial wbudowany termostat, najlepiej dzialal w temperaturze 18-19 stopni; w okolicach 20 stopni robil sie nerwowy, a gdy temperatura przeraczala 21 stopni, dostawal cholery). Napij sie meliski, sprobuj wiac kilka glebokich wdechow i i samej sie uspokoic. wlacz spokojna, relaksujaca muzyke. Rozbierz sie do pasa i poloz z dzieckiem w lozku. Dajcie sobie czas na kontakt skora do skory, bez autmatycznego parcia na karmienie, niech sama bliskosc fizyczna bedzie dla was obu pozytywnym doswiadczeniem. Pozwol malej przejac inicjatywe (np.kladac ja sobie na klatce piersiowej, niech sama szuka drogi do piersi). Smoczkow uspokajacy w uzyciu nie ma? To by tlumaczylo niechec do ssania piersi i slabe przyrosty wagi.
          Nos dziecko w chuscie, pionowo, jesli dziecko ma refluks, taka pozycja powinna mu rzyniesc ulge. Nie miej parcia, ze trzeba mala odkladac do lozeczka. Nie trzeba. Jestescie w czwartym trymestrze ciazy, mala ma prawo byc do ciebie przyczepiona non stop.
          Wiele problemow noworodkowych jest skutkiem niedojrzalosci i jako takie mijaja same, z czasem , leczone lub nie, w miare dojrzewania dziecka.
          • iies Re: jeszcze jedna teoria,moja wlasna 07.02.13, 09:11
            Po ulaniu zapachu kwasu nie wyczułam.
            Muszę dodać, że od czsu kropelek Delicol mam trochę inne dziecko, bo głównie śpi. Mój problem zjechał teraz na trochę inne tory. Krzyku jako takiego jest o wiele mniej (widocznie mniej ją coś boli) ale są poważne problemy z jedzeniem. Do piersi czasem pozwoli się przystawić, ale tak z powodzeniem to może raz dziennie/raz na dwa dni. Karmię Nestle Nan dodatkowo, a przed podaniem pokarmu kropelki. Mała nie chce jeść, mimo że jest głodna, buźkę otwiera, ssie paluszki, ale w momencie jak przystawiam jej cyca albo butelkę zaciska usteczka, zasłania rączkami. Jeśli już uda nam się po wielu wyczynach zjeść - mała wymiotuje sad Nie zawsze, ale mniej więcej raz dziennie i w nocy. Dziś cała noc nic nie zjadła, bo zaciskała usteczka i krzywi się, raz udało mi się podać jej ok 50 ml. to wszystko zwróciła. Czasem bierze smoka do buzi, ale krzywi się i w ogóle nie ciągnie.
            Nie wiem czy takie objawy bardziej pasują do nietolerancji laktozy, czy może do refluksu...a może to coś jeszcze innego. Wiem, że od czasu Delicolu moja córeczka o wiele mniej płacze, a w zasadzie tego przeraźliwego krzyku już nie ma, ale apetytu niestety też nie.
            Chyba kupię dziś mleko bez laktozy, muszę próbować, przecież ona musi wreszcie coś zjeść.
            • mruwa9 Re: jeszcze jedna teoria,moja wlasna 07.02.13, 09:54
              dziecko musi jesc! Musi przybierac na wadze!
              Mocz zbadalas?
              Chcesz karmic piersia? To dokarmiaj bezsmoczkowo. Idealnie byloby, gdybys odciagala wlasny pokarm i nim dokarmiala w pierwszej kolejnosci, bezsmoczkowo, ale rozumiem, ze przy wymagajacym krzykaczu nie zostaje ci wiele czasu na takie zabawy. Probowalas karmic pod gorke? Ty w pozycji pollezacej lub wrecz siedzacej, dziecko lezy na brzuszku na twojej klatce piersiowej, pionowo, to dobra pozycja przy ewentualnym refluksie.
              Moze do dokarmiania trzeba bylo , jesli juz, wybrac cos hypoalergicznego czy wrecz hydrolizat? I dokarmiac lyzeczka, strzykawka, kieliszkiem.
              Jesli dziecko odmawia jedzenia, koniecznie do lekarza. ALe rownie dobrze to znajomosc ze smoczkiem moze skutkowac obrazeniem sie na piers.
            • ajserped Re: jeszcze jedna teoria,moja wlasna 16.02.13, 18:52
              Jeśli są wymioty, to może być też zwężenie odźwiernika, chociaż z tego, co piszą o tej chorobie, to objawy pojawiają się w 3-4 tygodniu życia. I statystycznie chłopcom trafia się częściej niż dziewczynkom. Ale może u Twojej córki objawia się wcześniej. Żeby to stwierdzić, potrzebne jest usg brzuszka i szpital.
              Ja ze swoim miesięcznym wymiotującym, ulewającym, płaczącym, niejedzącym synkiem trafiłam w końcu do szpitala. Byliśmy w szpitalu dziecięcym w Warszawie na Saskiej Kępie na ul. Niekłańskiej, najpierw na pediatrii, po potwierdzeniu choroby na chirurgii, bo leczy się to tylko operacyjnie.
              Jeśli nie ma poprawy, dziecko nie przybiera na wadze i wymiotuje, to może jedź na IP do jakiegoś szpitala dziecięcego, zwł. że jest weekend więc chyba bardziej prawdopodobne, że Was przyjmą na oddział i zrobią badania- choć my na usg czekaliśmy i było dopiero na drugi dzień. Nas przyjęto właśnie z powodu wymiotów, ulewania, widocznego głodu dziecka (choć jadło) i niewielkiego przybierania na wadze.
              Gdyby się okazało, że to odźwiernik i będziesz potrzebowała jakichś informacji lub wsparcia, to napisz tu albo na maila mikadoni[malpa]poczta.onet.pl
    • toslawa Re: ciągły krzyk 07.02.13, 08:54
      Mój miał kolki od 7 doby. Nie pomagał cycek noszenie nic. Moja rada - mądry pediatra - popytaj. Na próbe przejdź na nutramigen, zobacz jak bedzię, układaj dziecko wyżej, dawaj espumisan itp., nie dawaj kopru. Kąp co 2-3 dni, po co malucha stresowac (mój m iał tak samo). Badanie moczu - może to zum - dziecko wtedy bolą nerki. Jakie kupy robi ???
      • mruwa9 Re: ciągły krzyk 07.02.13, 09:09
        co do kapieli, warto zwracac uwage na ilosc i temperature wody. Zalecana temperatura (37 stopni) jest po prostu za niska, dziecko marznie w kapieli i nic dziwnego, ze sie wkurza. Takoz, gdy wody jest za malo, kto z was lubi kapiel w ilosci wody, wystarczajacej jedynie do zanurzenia posladkow? Moje dzieci lubily gleboka kapiel w dosc cieplej wodzie. Oczywiscie moment wyjecia z wody budzil szybki protest, ale sama kapiel byl dla nich milym doswiadczeniem.
        Jestem tez przeciwnikiem jakiegokolwiek UKLADANIA dziecka. Nigdzie (poza lozkiem rodzicow w nocy, przy piersi mamy) ukladac go nie trzeba. Zafiksowanie, ze dziecko ma byc odkladalne, dodatkowo pogarsza sytuacje i kondycje psychiczna matki.
    • malsaj1 Re: ciągły krzyk 07.02.13, 12:29
      IIes jeśi jeszcze mogę coś podpowiedzieć. Nam gastrolog zasugerował, zeby nie zmieniać zbyt często marki mm podawanego dziecku, chyba, że podawana ewidentnie mu szkodzi oczywiście. Jeśli teraz chcesz dać małej to bez laktozy, kup może NAN (czyli tą markę którą podajesz obecnie), wiem, że ma taki wariant w swojej ofercie.
      daj znać jak miewa się malutka i trzymaj się!smile
    • bchristoph Re: ciągły krzyk 12.02.13, 11:11
      Pokaż dziecko dobremu rehabilitantowi lub neurologowi dziecięcemu. Może mieć wzmożone napięcie mięśniowe, mój syn miał i do tego krecz szyi. Napięcie może być przyczyną kolek. Do tego odstaw wszystko, co pochodzi od krowy, na jakieś 2 tygodnie. Szukaj przyczyn. Współczuję Ci, bo mój pierwszy syn też dużo płakał, może nie non stop i dobrze jadł, ale był ponapinany. Nam pomogła moja dieta i ćwiczenia. Do tego mieliśmy huśtawkę Fisher Price, taką dużą,na baterie, z melodiami. Mały momentalnie przestawał w niej płakać i zasypial. Teraz przy drugim synu kupiłam taką do 11 kg tej samej firmy i młody, chociaż nie jest placzkiem bardzo lubi w niej usypiać, a ma już pół roku.
    • neffi79 Re: ciągły krzyk 12.02.13, 11:25
      z moją mała było podobniesad Bardzo bolesnie wspominam pierwsze 2-3 miesiące. Pierwszy miesiąc jak nie spała to krzyczała.
      Powiem jedno: doszło do tego ŻE BYŁA CAŁY CZAS PRZY PIERSI. Rano wstałam usiadłam w fotelu i siedziałam zmieniając piersi, ona puszczała pospała np. 30 min i znowu cycsmile
      Tak do wieczora. W nocy wspólne spanie. Nie mogłam nic robić, ani obiadów, ani iśc do ubikacji, ani się umyć nawetsad wyglądałam tragicznie i tak też się czułam psychicznie (płakałam kilka razy dziennie).
      Nie było mowy o żadnych spacerkach! A więc wózek niepotrzebny przez ponad 2 mcesmile
      Teraz ma 8 mcy i jest nieco inaczejsmile To minie, mozliwe że dziecko chce być ciągle przy Tobie.
    • paul_ina Re: ciągły krzyk 12.02.13, 11:49
      20lat temu mój brat tak płakał, nigdy tego nie zapomnę - mama karmiła go piersią i jadła gluten, a brat okazał się być BEZGLUTENOWCEM od urodzenia - przeszło mu po roku, dziś zapycha się bułkami, ale dopóki mama nie odstawiła glutenu Paweł się mało nie udusił z płaczu i ulewania.

      Dziś się mało mówi o glutenie, za wszystko obwinia się laktozę, a to może być gluten!!

      Bardzo współczuję, ale dzieci ze wszystkiego wyrastają, uparcie szukaj przyczyny a mijający czas zrobi swoje - z każdym dniem mała jest silniejsza.
    • kepucha Re: ciągły krzyk 12.02.13, 14:57
      Nie przeczytałam całego watku, więc mogę się powtarzać.
      U nas sytuacja była podobna. Płacz i krzyk zaczął się w 3 albo 4 dobie życia. Do tego prężenie, ulewanie itd. Odwiedziliśmy lekarza nie raz, podawaliśmy sto milionów kropelek, podejrzenie padło też na mleko, więc katowałam się dietą bezmleczną, co i tak nie pomagało, na próbę przeszliśmy na Bebilon Pepti- było jeszcze gorzej. W końcu trafiliśmy na lekarza, który jak krowie na rowie wszystko nam wytłumaczył - to normalne! Układ pokarmowy dziecka jest niedojrzały i cokolwiek dziecko będzie jadło, będzie płakało, bo nie ma jeszcze wystarczającej ilości enzymów trawiennych. Zalecenie- podawać delicol (który złagodzi objawy, niekoniecznie pomoże w 100%) i czekać, bo najlepszym lekarstwem na tego typu dolegliwosci jest czas...
      Mały skończył dwa miesiące i jak ręka odjął. Nagle, z dnia na dzień, zrobiło sięcicho w domu smile. Dziś ma 4,5 miesiaca, jest niezwykle radosnym, rozesmianym dzieciaczkiem, rozwija się i przybiera na wadze książkowo, jest na piersi, ja jem wszystko jak leci smile. Powodzenia, wytrwałości, bedzie dobrze!
      • kepucha Re: ciągły krzyk 12.02.13, 14:58
        a na odparzenia najlepsza Bepanthen maść, do kupienia w aptece bez recepty (trochę drogawa, ale niezwykle skuteczna, wypróbowane i na córce i na synie)
        • ponponka1 Re: ciągły krzyk 12.02.13, 15:41
          kepucha napisała:

          > a na odparzenia najlepsza Bepanthen maść, do kupienia w aptece bez recepty (tro
          > chę drogawa, ale niezwykle skuteczna, wypróbowane i na córce i na synie)


          Na odparzenia najlepsze jest wietrzenie tylka i unikanie jakichkolwiek smarowaczy, bo nie pozwalaja skorze oddychac.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka