qpwoeiru
09.07.13, 16:53
Mój miesięczny synek jest bardzo płaczliwy i prawie nie śpi w ciągu dnia. W nocy ładnie śpi, ale każdy dzień budzi we mnie lęk. Mały cały dzień (poza jednym 3godzinnym snem) jest na piersi. Jak go odstawię to płacze. Próbuję nosić, przewijać itp, kończy się wrzaskiem. Więc znów przystawiam, on ssie w większości aktywnie, czasem trochę przysypia, ale po odłożeniu do łóżeczka budzi się i znów płacze. Niestety przynajmniej raz dziennie robi też sesję odrzucania piersi: zaczyna się nerwowo wić, odrzuca pierś po czym znów nerwowo jej szuka. Jestem tym wymęczona.
Możliwe, że źle odczytuję jego sygnały: nie jest głodny tylko chodzi o co innego. Jednak tylko pierś uspokaja (poza tymi momentami gdy się rzuca). Smoczka mały nie toleruje, jest zdrowy, nie ma kolek raczej. Czy kiedyś z tego wyrośnie czy mam się przygotować, że takie krzykliwe niemowlę oznacza nerwowe dziecko w przyszłości? I o co chodzi z tym całodniowym karmieniem? Czy on z tego wyrośnie?