Dodaj do ulubionych

zmęczenie...

17.08.13, 21:58
... mam trójkę najmłodszy 8mc a czuję się tak zmęczona życiem że nie mam sił czasem funkcjonować normalnie. Gdy było jedno nie czułam się tak wyczerpana,nawet przy drugim...ale teraz to koszmarsad Nie wiem czy już jestem za stara na tak małe dziecko? Mam 33l. A może kiepska mama ze mnie,że nie potrafię sobie poradzić...Oczywiście jest tata,ale ktoś musi pracować na pięcio osobową rodzinę i dużą większość obowiązków przejmuję ja. I czasem nie daję rady właśnie z najmłodszym a to ''czasem" to bywa naprawdę często. Nie wiem gdzie podział się mój wigor z przed kilku lat. Dzieci nigdy nie były jakimś obciążeniem dla mnie ale dziś to brak mi sił. Kocham moje dzieci,najmłodszy to mój ukochany skarb,ale nie daje rady...Czy Was też "wykańczają" najmłodsze maluchy,kiedy macie w domu jeszcze starsze dzieci?
Obserwuj wątek
    • tofikrulez Re: zmęczenie... 17.08.13, 22:32
      mnie wykańcza starsza winkzwłaszcza jak mąż wychodzi na nockę i czasem nie uda się sprawnie towarzystwa położyć ale powoli dochodzę do wprawy tylko lekki stres pozostaje :0
      • eps Re: zmęczenie... 17.08.13, 22:50
        mam 3 dzieci i jak najmłodsze było w wieku Twojego to też byłam permanentnie przemęczona.
        teraz jeśli chodzi o zmęczenie to jest o wiele lepiej le dochodzi stres. czasami jak im coś do głowy strzeli to chodzą po ścianach a ja mam ochotę mordować smile
    • nadia1902 Re: zmęczenie... 17.08.13, 22:47
      Trochę mnie wystraszyłaś. Jestem mamą dwójki chłopców, a trzeci w drodze smile
      W jakim wieku masz starsze dzieci? Moi mają 7 i 9 lat i są już bardzo samodzielni. Dlatego jestem na razie pozytywnie nastawiona. No ale zobaczymy jak to będzie.
      Myślę, że jesteś zmęczona bo najmłodszy ma dopiero 8 m-cy i potrzebuje dużo uwagi. Ale zobaczysz, że szybko podrośnie i już nie będziesz mu tak potrzebna jak teraz. Będzie bawił się ze starszym rodzeństwem a ty sobie odpoczniesz. smile
      • agncwy Re: zmęczenie... 18.08.13, 17:21
        Moja starsza dwójka to córka 11 i syn 8lat. Są już oczywiście samodzielni ale to woda i ogieńsmile a w środku tego jest ten najmłodszysmile Jak oni byli mali nie byłam tak zmęczona i zdołowana ogólnie życiem. Miałam dużo werwy i chęci. A teraz... Wiem że mały podrośnie i też wkroczy w samodzielność,ale czy ja do tego dotrwamsmile
    • wanielka Re: zmęczenie... 17.08.13, 23:39
      mnie wykańcza najstarszy - nieustannie gada i jest w ruchu, maluch przy nim to aniołek big_grin dzieci wychowuję sama, nie odczuwam jakoś zmęczenia materiału, ale od czasu do czasu mam dosyć. jestem od Ciebie starsza smile
    • neffi79 Re: zmęczenie... 18.08.13, 09:56
      rozumiem Cię, tez jestem wykończona, często liczę tygodnie, miesiące, żeby mała szybko rosła, każdy dzień taki sam, nie mam pomocy, kupa roboty codziennie, rutyna, zmęczenie fizyczne, psychiczne. jestem w podobnym wieku jak Ty, gdy miałam pierwsze dziecko 10 lat temu, miałam masę energii, wigoru, chęci, teraz momentami czuję sie jak wycieńczona zyciem pięćdziesiątka. Pocieszam się , że dzieci rosna i to minie.
      • agncwy Re: zmęczenie... 18.08.13, 17:24
        ja też często czuję się jak babciasmile zmęczona życiem i wypalona. Byłam ciekawa czy ja mam tylko takie myśli...ale jak widzę nie tylkosmile
    • mojemieszkanie24 Re: zmęczenie... 18.08.13, 10:05
      A może krótki urlop bez dzieci ? Chociażby weekend
    • semi-dolce Re: zmęczenie... 18.08.13, 11:45
      Jeżeli dziecko nie jest wyjątkowo wymagające a ty i tak jesteś nadmiernie, dziwnie zmęczona (i być może masz też inne objawy), to wart przebadać hormony tarczycy. Sobie rzecz jasna. I poczytać o poporodowym zapaleniu tarczycy www.tarczyca.info/ciaza-a-tarczyca/poporodowe-zapalenie-tarczycy/
      • karynka273 Re: zmęczenie... 18.08.13, 14:12
        u mnie jest to samo. synek ma 5,5 roku i jest już w miare samodzielny ale energia go czasami rozpiera.. córcia ma 6 miesięcy i zamiast być lżej jest coraz ciężej,.. malutka coraz więcej rzeczy rozumie i wiele rzeczy ją frustruje... chociażby to jak synek biega a ona nie może.. widzę jak przebiera nogami, rączkami i nic i płacz.. poza tym ostatnio wisiała by ciągle na rękach. nawet idąc do wc slyszę protest.. nie wiem czy to potrzeba bliskości czy- jak twierdzi moja mama- sama ją tego nauczyłam nosząc dużo na rękach.. tylko jak była mniejsza to mogłam ją odłożyć na matę, w fotelik i patrzyła np. jak coś robię... teraz jest gorzej bo jedyną pozycją akceptowalną jest na rękach i najlepiej biegać z nią za synkiem.. czasami aż chce mi się płakać jak kładę ją a ona w płacz.. już sama nie wiem... może rzeczywiście za dużo ją nosiłam i teraz są konsekwencje.. ona wogóle sama nie próbuje nic.. poleży na brzuszku, rozejrzy się, próbuje się podnieść- dupcią w górę zazwyczaj- i nic i płacz dopóki jej nie wezmę na ręce.. nawet jak próbuję jej pomóc, pokazać jak się podnieść, proponuje zabawy na kocyku... nie i już. płacz dopóki nie będzie na ręce... juz sama czasami nie wiem co mam robić... boję się że jak tak dalej będzie to ona nie będzie ani raczkować ani siadać ani nic tylko będę ją nosić jeszcze w wieku 12mies..... bo po co skoro mama weźmie.. jestem padnięta.. ona w dzień śpi 3 razy po 30- 45min.. a w tym czasie synek jest do ogarnięcia. przy synku też było jakoś inaczej.. znośniej.. był spokojniejszy.. jak miał 6 mies wróciłam do pracy więc pewnie dlatego czas szybciej minął. jak wróciłam byłam stęskniona.miałam więcej cierpliwości i jakoś łatwiej mi było się zorganizować do czegokolwiek... chociażby sprzatania itd.. tak mi się wydaję.. a teraz jestem non stop z dziećmi.. i mam roczny macierzyński i przyznam się że jestem lekko przerażona myśląc że dzień w dzień to samo...
        mam tylko nadzieję, że przyjdzie kiedyś taki piękny dzień, że córcia sama usiądzie i pobawi się chociażby klockami...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka