Dodaj do ulubionych

rączki w buźce

06.08.04, 15:42
Mój prawie 3 miesięczny synek prawieże bezustannie pcha rączki i paluszki do
buźki. Nie chce za żadne skarby brać smoczka. co robić, żeby albo wziął
smoczek albo przestał wpychać do gardła paluszki?
Obserwuj wątek
    • kama30 Re: rączki w buźce 06.08.04, 18:06
      To normalny etap rozwoju, nie wyciągaj mu ich, nie dawaj w zastępstwie smoczka.
      Dziecko poznaje w ten sposób swoje ciało, potem bedzie brał do buzi stópki
      (około 5-6 miesiąca), potem dotykał swojego brzuszka i siusiaka. Po prostu
      poznaje siebie, absolutnie nie przeszkadzaj mu w tym, a wręcz zachęcaj.To są
      normalne etapy w rozwoju.Póżniej wszystko co weźmie do rączki będzie lądowało w
      buzi. Mogłabyś się martwić, jakby w tym wieku nie brał rączek do
      buzi.Pozdrawiam, pa!
      • iza2109 Re: rączki w buźce 06.08.04, 19:16
        dziękuje za odpowiedź. Skoro tak ma być, no to dobrze. Jakoś przebędziemy ten
        czas. Wychodziłam z założenia, że smoczek to ostateczność i że ta ostatecznośc
        nadeszła. ale jk nie to w porządku. POzdrawiam.
        • kama30 Re: rączki w buźce 06.08.04, 20:29
          nie, smoczek jest potrzebny jak dziecko płacze, nie można go uspokoić, ale jak
          tzryma rączki w buzi to tak jakby się bawił - rączki to jego pierwsze zabawki.
          Możesz mu zawiesić zabawki na sznurku na łóżeczku, ale nad klatką piersiową,
          nie nad głową - będzie próbował wyciągać do nich rączki, ale jeszcze nie
          złapie - to dopiero w 4 miesiącu.
          pozdrawiam jeszcze raz i życzę dużo zdrowia dla Was
          • iza2109 Re: rączki w buźce 06.08.04, 21:11
            Ze smoczkami to taka sprawa, że przydałyby się nam właśnie wtedy, kiedy Kubuś
            płacze. Ale niestety nie ma takiej mozliwości, żeby wziął smoczek właśnie wtedy
            kiedy krzyczy wniebigłosy, bo skoro wypycha i wypluwa gdy jest spokojny, to co
            tu dużo mówić...Próbowaliśmy. Ale na szczęście jest dużo duzo spokojniejszy niż
            byl "kiedys". bo był BARDZO niespokojny. Nie dało się kąpać, nie dało się
            przewijać, nie dało się karmić wieczorem bez ogromniastego krzyku. Teraz
            regularnie pije wode koperkową, daję mu czopki viburol. A nad łóżeczkiem ma
            pozytywkę z karuzelą, śmieje się do niej i lubi na to patrzeć. A co do
            smoczków, w takim razie odkładam je na bok, do szuflady. I my serdecznie
            pozdrawiamy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka