rosiee 09.08.04, 00:32 Czy tylko surowizna typu owoce, czy tez innymi produktami np. przyprawami w duzej ilosci? Pytanie dotyczy oczywiscie dziecka karmionego piersia. Dziekuje za odpowedzi. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mradford Re: czym można zagazować dziecko? 09.08.04, 02:18 niczym.Jedzenie matki nie ma wplywu na kolki.Powtarzam to do znudzenia i podaje linki,ale zaraz jakies mamy sie oburza ze jakto tak.Wiec nawet nie dyskutuje tylko Ci mowie od razu: przyczyna kolek to niedojrzaly uklad trawienny,brak kosmkow jelitowych i niewydzielanie kwasu solnego.Po skonczonym 3 miesiacu kolki mijaja samoistnie i mozna dziecko karmic czymkolwiek,tak naprawde nie ma to wiekszego znaczenia.No moze nie sledziem w smietanie) Gdzies tam w moich poprzednich watkach dolaczylam linki wiec jesli Ci sie chce to odszukaj,wszystko jest elegancko wyjasnione odnosnie kolek,picia kawy itp,czyli najwiekszych kontrowersji polskich poloznych. ja sama zostalam pouczona przez polozne aby jesc wszystko i pic wszystko a cala reszta zalecen to przestarzale teorie.!!!!!Pozdrawiam ps.w pierwszej chwili myslalam ze chcesz otruc dziecko gazem))) Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: czym można zagazować dziecko? 09.08.04, 09:50 mradford napisała: > ps.w pierwszej chwili myslalam ze chcesz otruc dziecko gazem))) Pediatra stwierdzila "zagazowanie dziecka"! Nie chodzi tu jednak chyba o kolki, bo moja Mala takowych nie ma. Poszlam do lekarza, bo byla wyjatkowo marudna i miala plynne kupki. Zalecono nam podawac Esputicon i Lakcid. Odpowiedz Link Zgłoś
setia Re: do rosiee 09.08.04, 20:51 Zagazowanie, czyli dużo gazów w jelitach. Dlatego wszyscy o tych kolkach. Rzadkie kupki są spowodowane zburzoną florą bakteryjną jelit, stąd Lakcid. A zaburzona flora jest często następstwem alergii (chyba pisałaś kiedyś na „alergiach) i w takim przypadku Esputicon niewiele pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: do setia 09.08.04, 22:49 setia napisała: chyba pisałaś kiedyś na „alergiach Zgadza sie pisalam na "alergiach". Obecnie jestem na diecie bezmlecznej i eliminujacej najczesciej uczulajace produkty. Stad moje zdziwienie od czego moja malutka ma te problemy. Jak na razie nikt nie napisal od czego ewentualnie moze to byc. Dyskusja potoczyla sie w troche innym kierunku. Moge dodac, ze jem tylko mieso wieprzowe gotowane, warzywa gotowane, owoce: banany i jablka - max. 1 dziennie, no i ten nieszczesny agrest mi sie przytrafil, ale slyszalam, ze jest bezpieczny.. Poza tym jak wspomnialam nie jem produktow mlecznych i zawierajacych nawet sladowe ilosci mleka. Zero jajek i przetworow jajecznych. Chyba wtapie jeszcze na "alergie".. Dziekuje za odzew. Odpowiedz Link Zgłoś
cyntia33 Re: czym można zagazować dziecko? 09.08.04, 10:34 Rozumiem, źe na odwrót to też działa (?). Nie muszę się już męczyć i pić ohydnej herbatki koperkowej, bo ona i tak nie pomoże dziecku w kolce? Co za ulga! Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: czym można zagazować dziecko? 09.08.04, 14:16 ...ja piję te herbatki: Hipp-a, plantex, herbetkę ułatwiająca trawienie Hipp-a, dziurawiec, rumianek, melisę i naprawdę nie widze ZADNEJ róznicy... ale piję dla poczucia, że może jednak... Smacznego Właściwie to zgadzam sie mradford, ale sama mam dietę i jakoś miałabym poczucie wieny, gdybym jadła wszystko, a mały miałby kolki. Odpowiedz Link Zgłoś
bioo Re: czym można zagazować dziecko? 09.08.04, 17:21 cos chyba w tym jest, tzn w jedzeniu przez matke, ze nie ma to wpływu, no chybaz eby zjesc groch z kpusta i popic kola, ale to i dorosłego pewnie by "zagazowało".NIe jadłam prawie nic, podawałam cuda na kolki, pilam herbatki, miete, itp itd - zadnej róznicy!!!!kolki jak były tak były i sa, wprawdzei coraz rzadsze i krótsze, a ja po mału wprawiam sie w jedzeniu.Choc niby mam swiadomosc ze jesli dziecko ma tendencje kolkowa to i na wodzie i suchym chlebie tez dziecko by miało kolki to jednak nie mam odwagi tak do konca zaczac jesc "normalnie", ciagle w odstawce mam miesko (drob gotowany tez), owoce, i warzywa, mimo ze wiem ze to nie ma wpływu to jednak cos powstxzrymuje przed jedzeniem.... choc dzis pediatra potwierdziła to, ze jej syn miał mega kolki i ona wyladowała w szpitalu z anemia, osłabieniem, kłopotami zoładkowymi itp, i nakazała jesc wszystko w rozsadnych ilosciach i pomału wprowadzac wszystko ale chodzi o przygotowanie dziecka i ew.alergie.ale jesc wszystko!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamatatam Re: czym można zagazować dziecko? 09.08.04, 20:22 Bzdury piszesz! Jak raz sobie "popuscilam" i zjadlam pieczonych w piekarniku ziemniakow to moje dziecko mialo kolki caly dzien! To co jemy ma ogromny wplyw na dziecko. I nie wmawiaj innym, ze tak nie jest. Rosliny straczkowe, napoje gazowane to tylko 2 przyklady rzeczy, od ktorych wiekszosc dzieci ma kolki! Odpowiedz Link Zgłoś
czarnauk Re: czym można zagazować dziecko? 09.08.04, 20:31 zgadzam się, to co jemy ma wpływ na nasze maleństwa, moja córcia ma już 10m, nadal ją karmię piersią i uwierzcie mi, kiedy wprowadzam do jadłospisu kolejną nowinkę mała od razu mi reaguje! gdy była malutka prawie nic "normalnego" nie mogłam zjeść - a nigdy nie miała kolki tylko b.rzadkie kupy przez co wylądowałyśmy w szpitalu jak miała ok. 6tyg. - także wolę jednak uważać! pozdrawiam i gratuluję odwagi Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: czym można zagazować dziecko? 09.08.04, 22:50 aha i przytrafil mi sie jeszcze cynamon w duzych ilosciach.. wiecej grzechow nie pamietam.. Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: czym można zagazować dziecko? 09.08.04, 21:12 mradford - zgadzam się z tobą!!!! Ja wyczytałam, że tylko w Polsce jest dziwna nagonka na diety matek karmiących. No i te mamy na dietach potwierdzają same, ze jedzą niewielie a dziecko i tak ma kolki. Odpowiedz Link Zgłoś
mradford Re: czym można zagazować dziecko? 10.08.04, 03:57 wiesz co?Ja juz sie nawet przestalam klocic na ten temat.Jesli mamy dietetyczki sobie chca to niech wrzuca sobie w wyszukiwarke temet dieta matek karmiacych we wszyskich mozliwych jezykach jakie znaja,po angielsku,chinsku i francusku i zoabacza co na ten temat pisze swiat.Ja juz sie nauczylam,zeby a najmadrzejszymi nie dyskutowac. Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee do mradford 10.08.04, 13:03 Wcale nie uwazam sie za najmadrzejsza. Diete stosuje ze wzg na alergie mojego dziecka. Jesli nie masz tego problemu to pewnie tego nie zrozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
mamatatam Do mradford 10.08.04, 15:37 Ale tu nie chodzi o wymadrzanie sie i szukanie informacji w necie. Jezeli widze, ze cos szkodzi mojemu dziecku to tego nie jem. No chyba, ze ktos je wszystko i kolki dziecka tlumaczy sobie zlym humorem, nierozwinietym ukladem trawiennym itd. Nie ma jednakowcyh dzieci i jedne sa (ze tak to nazwe) odporne a inne reaguja kolka na kazda zmiane w jadlospisie. Nie szukalam diety matki karmiacej w necie tylko zalozylam, ze moje malenstwo skoro je mleko z piersi to dostaje w nim czesc wszystkiego co ja jem i w zwiazku z tym jadlam tak, jakbym miala nauczyc male dziecko jesc "od podstaw" kazda rzecz. I jest jeszcze jeden plus takiej "diety" - zmienilam swoje nawyki zywieniowe dzieki czemu mam figure z ktorej jestem zadowolona (przestaly mi smakowac niektore niezdrowe rzeczy, ktorymi przed ciaza sie zajadalam). Przepraszam za brak polskich znakow. Odpowiedz Link Zgłoś
mradford Re: Do mradford 10.08.04, 16:31 z ta czescia tego co Ty jesz to nie do konca tak dziala,ale ja sie nie mam zamiaru z nikim klocic.Nie chodzi mi ani o dzieci alergiczne,bo to akurat doskonale rozumiem(choc nota bene uwazam ze jakos ich podejrzanie duzo co drugie to albo bezmleczne albo bezglutenowe-ale to wina diagnostyki)ani o przeforsowywanie swoch racji.jesli dziecko ma ewidentny odczyn alergiczny (skorny)to i owszem,ale nigdy na zapas.Jak juz wczesniej wspomnialam to jest temat rzeka a poczytac publikacje zawsze warto,bo moze sie okazac,ze to co sobie w domowych pieleszach zakladamy nie do konca ma racje bytu. Odpowiedz Link Zgłoś
mamatatam Re: Do mradford 10.08.04, 20:33 Też nie miałam na myśli dzieci alergicznych (odczyny skórne) tylko zwykły ból brzuszka, gazy, kolkę. Co do ilości alergików, to uważam, że to wina chemii jaka się „wdarła” w żywność. Bo kiedyś mleko od krowy to było mleko przez duże M, a teraz to krowy pasione nie wiadomo czym + czystość powietrza i alergia gotowa. Co do glutenu to kiedyś tez było sporo osób uczulonych na gluten z tym że nie było takiego przepływu informacji jaki jest teraz i mało o tym było słychać. A słyszałam o wielu przypadkach– niektórzy mają tak silną alergię, że muszą do dziś unikać glutenu. A co do czytania to miałam na myśli, że nie czytam „pospolitej prasy” a swoją wiedzę opieram raczej na doświadczeniu innych osób. Każdy robi co uważa za słuszne i przy kolejnym dziecku będę stosowała się do tych samych zasad co i teraz – z „niejedzeniem” niektórych rzeczy nie czułam się źle, nie było to dla mnie żadnym wyczynem, rezygnacja z przyjemności. Nie żałuję żadnej decyzji. Ale oczywiście jestem otwarta na słuchanie innych opinii, nie koniecznie w celu ich zastosowania Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś