redcatfun14
22.01.14, 14:20
Często słyszę, że regularność daje poczucie bezpieczeństwa... Maluszek przyzwyczaja się do rytuałów, wie co będzie sie działo itd... Dikładam starań żeby dni były podobne ale za diabła nie idzie Mój Miś (6m) raz budzi sie o 6 tak ostatecznie raz o 8. Raz zaśnie po karmieniu, raz nie - a jeśli sie go po karmieniu wybudzi - nawet żeby ubrać w kombinezon i do wózka to awantura murowana. Ostatnio znielubiał spacery - tzn przez 1,5 miesiąca wychodziłam z nieśpiącym dzieckiem i zasypiał po drodze teraz od kilku dni samo ubieranie rodzi dramat a wkładanie do wózka kolejny. Ostatnio tak sie na spacerze rozpłakał że karmiłam go piersia w parku żeby uspokoić (butelki nie toleruje, karmie tylko cycem) A zimno raczej już i mało komfortowo.
Nie wiem czy na siłę regulować popry posiłków i spacerów czy drzemek. Jedynie kąpiel jest faktycznie regułą po której zasypia i z przerwami na karmienie śpi. Fakt - śpi u mojego boku więc kładę się dość wcześnie hehe
Jestem w rozjeździe. Wiedza teoretyczna radzi regulować a mnie serducho mówi że jak chce spać niech śpi, jak da się wyjść to idziemy ale jak nie to lulamy i dziecię spi na balkonie w wózeczku zamiast spaceru... Nie wiem jak wam się udaje jakąkolwiek regularność wprowadzać?