Dodaj do ulubionych

"sama jesteś sobie winna"

09.04.14, 21:16
Na fali wątku o wersalce, gdzie oczywiście nie mogło zabraknąć mądrości o przyzwyczajaniu do spania w łóżeczku wink
Jak sobie, mamy niemowląt nieodkładalnych/słabo śpiących/absorbujących, radzicie z krytyką i dobrymi radami? Że nie odkładałyście od porodu do łóżeczka, że nosicie godzinami i spędzacie pół nocy z dzieckiem u piersi? A przecież to takie proste, żeby zapewnić sobie spokój w łożu i przespane noce.
Oczywiście zakładam, że większość forumowiczek udziela porad z czystej życzliwości, ale czasem osłabia mnie oderwanie od rzeczywistości osób, których niemowlęta były spokojne i bezproblemowe, i ta wiara, że wszystko jest kwestią przyzwyczajenia.
Ja przyznam, że przeszłam pełną drogę, od przerażenia, że u mnie jest całkowity chaos, a u innych plan dnia, butla co 3 godziny, przepisowe 180 ml zupy i przespane noce, ale potem mi przeszło, bo w sumie robię to, co uważam za słuszne i nie mam co do tego wątpliwości. U Searsów trafiłam na fajny artykuł:
www.askdrsears.com/topics/health-concerns/fussy-baby/high-need-baby/handling-criticism
W skrócie chodzi o to, żeby nie skarżyć się osobom posiadającym spokojne dzieci, zawsze chronić dziecko i siebie przed dobrymi radami, podkreślać zalety dziecka i podchodzić krytycznie do źródła wiedzy osób krytykujących. Jeśli jeszcze nie znacie, to polecam lekturę. Szczególnie podoba mi się zalecenie: "Don’t ask questions you don’t want answered" big_grin Ale to chyba kłóci się z ideą korzystania z forum wink
Obserwuj wątek
    • murwa.kac Re: "sama jesteś sobie winna" 09.04.14, 21:35
      zwisalo mi kalafiorem i robilam swoje wink

      i przy 2 latku rowniez mi zwisa i rowniez robie.
    • illegal.alien Re: "sama jesteś sobie winna" 09.04.14, 21:52
      Mówiłam, ze nam to nie przeszkadza i nie mamy potrzeby zmiany smile
      • leluchow Re: "sama jesteś sobie winna" 09.04.14, 22:03
        Olewam i np noszę dalej a nie "pozwalam mu trochę popłakać" wink
    • aga.w.k Re: "sama jesteś sobie winna" 09.04.14, 22:03
      A moje dziecię młaśnie śpi w łóżeczku, pierwszy raz od 5 miesięcy... Laził po łóżku, po mnie, nie mógł znaleźć miejsca, a w łóżeczku po 30 sekundach zasnął (bez jednego mruknięcia) Już dorósł do tego? Ma 8,5 m. A mi tak jakoś dziwnie... Choć noc się dopiero zaczęła, śpi 1,5 godziny dopiero.
      A co do niespania w łóżeczku i komentarzy to, jak mawia Kiepski "co ich to gó**o obchodzi". Nie tłumaczyłam się nigdy.
    • mmajcka Re: "sama jesteś sobie winna" 09.04.14, 22:25
      A ja jestem malo odporna na krytyke. Teraz mam mozliwosc po prostu wylaczyc skypa ale cala taka beznadziejna dyskusje mocno przezywam.
      Oczywiscie, ze chcialabym, zeby dziecko przespalo cala noc samo w lozeczku!!! Ale niestety mam takie co sie budzi. Owszem moge je brac, nakarmic, odlozyc, lulac godzinami rozbudzone, ale czy ja bede szczesliwsza niewyspana? Niektorzy mysla, ze skoro z JEDNYM dzieckiem im sie udalo to moga mnie krytykowac. Bo ja wlasnie przywyczailam i mam co chcialam. Pewnie czesciowo jest tu tez mojej "winy", ale niestety nie umiem inaczej.
      Twierdzenie, ze to moje dziecko itp nie zawsze koncza dyskusie. A jak koncza to widze w oczach rozmowcy, ze ma mnie za totalna przegrana. Najgorsze sa te porownywania. A jej dziecko to i tamto. Ale zauwazylam, ze ludzie po prostu KLAMIA! Nie mowiac calej prawdy i koloryzujac niewygodne sytuacje.
      Odpowiadajac na Twoje pytanie, nie radze sobie z krytyka, ale usmiechnieta corka wynagradza mi to i uswiadcza w przekonaniu, ze dobrze robie.
      • murwa.kac Re: "sama jesteś sobie winna" 10.04.14, 05:21
        mmajcka napisała:

        CytatAle zauwazylam, ze ludzie po prostu KLAMIA!

        nie tyle klamia, tylko po prostu szybko ludzki umysl zapomina to, co zle.
    • bea-luz Re: "sama jesteś sobie winna" 09.04.14, 22:32
      Na początku byłam na siebie zła, ze nie jestem taką matką jaką załozyłam, ze będę. Chodzi oczywiście o spanie. Potem stwierdziłam, ze mam to gdzieś, dzieci sa rózne. Moje ma inne zalety, widać stało w kolejce po przespane noce.

      Jak juz nie miałam siły go tulić do snu, nosić non stop a plecy mi zaczęły wysiadać to stwierdziłam, ze sprobuje go nauczyć zasypiania samemu przy pozytywce. Jak sie uda to super a jak nie to nie, przeciez sie nie zabiję. No i się udało chociaż wiadomo, ze z niemowlakiem nic nie jest stanem permanentnym wink

      A dobre rady? Zbijam naukowymi dowodami i o dziwo trafia.
    • twitti Re: "sama jesteś sobie winna" 10.04.14, 08:51
      Ja ma dwojke dzieci. Starsza byla nauczona zasypiac sama. Niestety placz tez byl. Ale bylam wtedy dumna ze tak ladnie chodzi spac.
      Teraz mam 7m synka i nie ucze go zasypianiaz mecze sie przeokropnie wieczorami, bo budzi sie co 30 min, w nocy jest lepiej. Lubie z nim spac. Nie chce znow uczyc zasypiania. Z perspektywy czasu zaluje, ze nie poczekalam z tym zasypianiem az corka sama dojrzeje.
      • twitti Re: "sama jesteś sobie winna" 10.04.14, 08:53
        Aha, a komentarze obcych troche denerwuja. Czuje, ze patrza na mnie z gory. Sama jeszcze niedawno bylam po drugiej stronie smile slucham a potem upuszczam zal na mojego meza smile
    • ioanna80 Re: "sama jesteś sobie winna" 10.04.14, 09:21
      My nawet drzemki za dnia odbywamy przy piersi, bo inaczej panienka spi maks 15min wink mnie generalnie opinie innych powiewają, bo to ja jestem z moim dzieckiem caly dzien i wiem jaki rytm dnia nam odpowiada. Myślę, ze córcia tego potrzebuje, wiec po co z nią walczyc i odkladac do lozeczka? Żeby pucowac dom? Eee tam. Widze w rodzinie ze dobre rady aż im sie cisną, ale procentują lata wychowywania rodziny przeze mnie, wiec wiedza ze na "dobre rady" i "bo tak nie wypada" reaguje alergicznie i Malo spolegliwie tongue_out Czasami bawi mnie moja siostra, ktora przytacza co tez siostrzenica w wieku mojej córki umiala/robila - mam dobra pamięć i pamietam ze wcale nie bylo tak cudnie i różowo jak siostra teraz opisuje (typu: zasypiala sama w lozeczku, zajmowala sie sama sobą Bóg wie jak dlugo, nigdy nie plakala przy ubieraniu, a siadać, chodzic to prawie w 5 miesiącu zaczela).
    • sueellen Re: "sama jesteś sobie winna" 10.04.14, 15:44
      > Jak sobie, mamy niemowląt nieodkładalnych/słabo śpiących/absorbujących, radzici
      > e z krytyką i dobrymi radami? Że nie odkładałyście od porodu do łóżeczka, że no
      > sicie godzinami i spędzacie pół nocy z dzieckiem u piersi?

      Przy pierwszym troche sie denerwowałam, przy drugim nawet nie próbowano mnie pouczac, a jesli nawet próbowano, to w ogóle tego nie zarejestrowałam tongue_out
      • sueellen Re: "sama jesteś sobie winna" 10.04.14, 15:49
        Acha, złączyliśmy dwa duże łóżka i śpimy we czwórkę na 3,5 metrowym łożu rodzinnym tongue_out
    • monocle Re: "sama jesteś sobie winna" 10.04.14, 15:54
      Wyrobiłam w sobie wdupiemanie tak ogólnie, więc nikt mnie nie poucza i nie mówi co mam robić ze swoim dzieckiem. Raczej to mi udało się przekonać bliskich (np. moich rodziców), dlaczego uważam tak, a nie inaczej smile Mój dwulatek jest typowym noszeniakiem, bardzo mocno związanym ze mną i mężem, śpi z nami od urodzenia, jest nadal kp i bardzo nam to wszystkim odpowiada, bo więź daje siłę, którą to książkę polecam każdemu mającemu jakieś wątpliwości dotyczące bliskości z dzieckiem i bojącemu się, że to generuje problemy, przyzwyczaja dziecko itp.
    • tankky Re: "sama jesteś sobie winna" 10.04.14, 16:22
      A ja odnoszę wrażenie, że te "nieodkładalne dzieci" są u tych rodziców, którym te wszystkie ideologie w wychowaniu dzieci są najbliższe. Uważam, że jest to wspólne oddziaływanie na siebie dziecka i "nadopiekuńczego" rodzica. To moja obserwacja z dzieciowego otoczenia.
      • monocle Re: "sama jesteś sobie winna" 10.04.14, 16:27
        Mój synek akurat był odkładalny -spał pierwsze 3 noce po powrocie ze szpitala w swoim łóżeczku, tylko że mojemu mężowi nie chciało się kilka razy w nocy wstawać i przynosić/odnosić go do karmień smile Ja z kolei po cesarce byłam na to zbyt obolała, dlatego kiedy mąż zaproponował wspólne spanie zgodziłam się i tak już zostało smile
      • tlenek.molibdenu Re: "sama jesteś sobie winna" 10.04.14, 17:26
        Ciekawa teoria, czy według Ciebie można być nadopiekuńczym w stosunku do noworodka? Ja mam zupełnie przeciwne spostrzeżenia, wg mnie rodzice wymagających dzieci postępują instynktownie, olewając te wszystkie zalecenia dotyczące samodzielności, bo w przypadku ich dzieci one się nie sprawdzają. A potem ktoś przypina łatkę i nagle jest to ideologia.
      • kriss_1 Re: "sama jesteś sobie winna" 10.04.14, 19:15
        Dobre, dobre. A ty masz ideologie pt"Dzieci musza spać w łóżeczku i trzeba je uczyć samodzielności", zgadlam? Każdy ma jakaś koncepcje,twoja jest tak samo ideologia jak innych. Dodalabym jeszcze teorię: "mam jedno dziecko odkladalne, wiec wszystkie dZieci sa odkladalne".
        • tankky Re: "sama jesteś sobie winna" 11.04.14, 11:36
          Nie zgadłaś. Synek zasypia najpierw w moich lub męża objęciach, następnie ląduje w swoim łóżeczku, a jak w nocy się budzi to ląduje z powrotem w naszym łóżku. Nie mam nic przeciwko spaniu dzidziusia z rodzicami. Sama praktykowałam jak karmiłam piersią.
          Chodzi mi o dorabianie ideologii do wszystkiego, czytaniu poradników, które utwierdzają nas w słuszności naszych wyborów itd. Tworzenie tych terminów "dziecko odkładalne" "nieodkładalne" "promocyne". Dziecko to człowiek, a nie jakiś model. Śmieszy mnie to, że musiałabym się komukolwiek tłumaczyć jak, gdzie kto z kim śpi w moim domu.
          • tlenek.molibdenu Re: "sama jesteś sobie winna" 11.04.14, 14:49
            Ale czy to właśnie nie poradniki były źródłem tych wszystkich zaleceń usamodzielniania niemowląt? Zaleceń, które w przypadku dzieci bardzo potrzebujących bliskości nakazywały rodzicom postępować wbrew instynktowi? Wiadomo, że każdy robi, jak uważa i nie musi się nikomu tłumaczyć. Mnie jednak nie dziwi, że rodzice zaczęli szukać naukowego potwierdzenia tego, co i tak wydawało im się instynktowne, a czemu tak bardzo sprzeciwiały się popularne poradniki.
            A te wszystkie pojęcia to, przynajmniej dla mnie, sposób opisu jakiejś rzeczywistości, nie ideologia.
      • giba116 Re: "sama jesteś sobie winna" 10.04.14, 20:48
        Tu się nie zgodze Tannky.
        Ja mam z kolei kilka przykładów matek, którich dzieci z założenia miały spać we własnych lozeczkach, bawić się same, o noszeniu przy płaczu nie było mowy, niech se poplacze, w końcu dzieci płaczą a życie pokazało, że nie wszystko jest czarno białe.
        Sama przed porodem prawilam takie moraly tym mamom, które miały trudniejsze dzieci. Gdybym miała łatwe dziecko dalej bym tak mówiła. I uważam, że bardzo sprawiedliwie się stało, że moje dziecko okazało się być tym bardzo wymagającym. To nauczyło mnie pokory i obiecałam sobie, że już żadnej matki oceniać nie będę.
        A uwierz mi, że gdyby ktoś powiedział mi, że będę spać z dzieckiem, dyndac do snu i nosić kiedy płacze zasmiałabym się w głos. Dla mnie to była porażka wychowawcza. W tej chwili jedyna słuszna droga przy wymagającym dziecku. Ale o tym trzeba się przekonać na własnej skórze i zdaje sobie sprawę z tego, że do ludzi mających takie poglądy jak Ty powyższe argumenty nie trafia.
        • mmajcka Re: "sama jesteś sobie winna" 10.04.14, 21:02
          Piszesz o mnie!
          Tez mialam takie teorie. Na dodatek opiekowalam sie malo wymagajacym dzieckiem i myslalam, ze pozjadalam prawie wszystkie rozumy smile
        • nimaletko Re: "sama jesteś sobie winna" 10.04.14, 21:21
          Bo to jest tak, że wielu ludzi zakłada, że wszystkie dzieci są takie same i że działają na nie te same metody i że to wyłącznie od rodziców zależy jak dziecko będzie spało, jadło, itp.
          Oraz że są jakieś jedynie właściwe, odgórne wytyczne określające, co każde dziecko "musi", "powinno" itp.
          Więc gdy dziecko śpi samo, to dobrze i jest to "zasługa" rodzica, bo dobrze wychowuje, a gdy dziecko śpi z rodzicami, to "porażka wychowawcza", no bo coś poszło nie tak.
          Strasznie mnie to irytuje, bo to ewidentne uproszczenie, które pomija tak istotną kwestię jak wrodzony charakter dziecka.

          Na podstawie doświadczeń własnych oraz moich dzieciatych koleżanek stwierdzam, że już po powrocie ze szpitala można sprawdzić jaki egzemplarz nam się trafił. Synek mojej koleżanki, odłożony do łóżeczka, nakarmiony i przewinięty, po prostu w nim sobie leżał, po czym zasnął. Moja córka, w tej samej sytuacji, zaczęła żałośnie płakać i uspokoiła się dopiero na rękach. I obojgu tak już zostało, a mają teraz ponad rok: on nie lubi być noszony na rękach, gdy jest zmęczony, zasypia sam w łóżeczku, ona z kolei zasypia na rękach, sama nie chce i nie potrafi.
          Oczywiście automatyczny komentarz jest taki, że koleżanka "nauczyła" synka spać w łóżeczku, a ja "nauczyłam" córkę zasypiać na rękach. Mało kto patrzy na to z innej perspektywy: synek koleżanki pokazał, że lubi zasypiać sam, a moja córka pokazała, że lubi zasypiać na rękach (odkładałam ją wielokrotnie, za każdym razem z tym samym opłakanym skutkiem, więc wrzuciłam na luz i przestałam).
          Takie mają charaktery, każde swój własny i uważam, że wszelkie próby wpływania na ich preferencje oznaczałyby jakiś przymus, postępowanie wbrew ich potrzebom i naturze. Ja nie lubię, gdy mi dyktują jak mam zasypiać, więc dziecku też nie będę tego fundować wink

          Dzieci są różne, tak jak różni są dorośli i najrozsądniejsze co można zrobić, to obserwować swoje dziecko, poznać jego preferencje i postępować w zgodzie z nimi, a nie wbrew nim, "bo wszyscy mówią, że tak trzeba".
      • murwa.kac Re: "sama jesteś sobie winna" 11.04.14, 08:15
        tankky napisała:

        Cytat Uważam, że jest to wspólne oddziaływanie na siebie dziecka i "nadopiekuńczego" rodzica. To moja obserwacja z dzieciowego otoczenia.

        o. to mozna byc nadopiekunczym wzgledem noworodka?
        ciekawe, ciekawe.


        tak jakby w temacie:
        www.edziecko.pl/edziecko/1,137288,14518517,Kulturowe_tabu___Latwiej_udalo_sie_zniszczyc_karmienie.html#BoxLSTxt
      • kriss_1 Re: "sama jesteś sobie winna" 11.04.14, 19:46
        A to przepraszamsmile
        Natomiast- myślę, Tankky, ze gdybys doświadczyła nieodkladalnego dziecka, wiedziałabys o czym dziewczyny piszą. Zwykle jest tak , ze najpierw dziecko sie rodzi i wbrew oczekiwaniom rodziców- którzy myśleli , ze bedzie tylko jadło i pięknie spalo w łóżeczku- okazuje sie , ze z tym egzemplarzem tak sie nie da, zanim człowiek dotknie jakiejkolwiek książki lub forum! I jedni podążą za instynktem nic nie czytając- ja tak zrobiłam przy córce , czytać zaczęłam pózniej, a syn był odkładany, choć i tak go nosiłam bo oboje to lubilismy- inni zaczną czytać bo bedą sie bali, ze cos z ich dzieckiem nie tak. I bardzo dobrze- utwierdzą sie w przekonaniu, ze wszystko ok i niektóre dzieci sa bardziej wymagające. W ogóle jak można byc nadopiekuńczym w stosunku do noworodka?

        Ogólnie zgadzam sie, ze jakiekolwiek wtrącanie sie albo tłumaczenie sie z tego jak i gdzie ktos śpi jest chore, spanie w łóżeczku jest równoważne ze spaniem z rodzicami- niestety mam wrażenie, ze jednak osąd społeczeństwa jest taki: złotym standardem jest spanie w łóżeczku, a spanie z rodzicami to porażka lu ostateczność. Ja nigdy sie nie tłumacze bo niby z czego? Wścibskim mówiłam to co poniżej, a z niewscibskimi wymieniam równoważne poglądy. Nigdy nie uderzam w ton usprawiedliwianja sie.
      • kriss_1 Re: "sama jesteś sobie winna" 11.04.14, 20:47
        A to przepraszamsmile
        Natomiast- myślę, Tankky, ze gdybys doświadczyła nieodkladalnego dziecka, wiedziałabys o czym dziewczyny piszą. Zwykle jest tak , ze najpierw dziecko sie rodzi i wbrew oczekiwaniom rodziców- którzy myśleli , ze bedzie tylko jadło i pięknie spalo w łóżeczku- okazuje sie , ze z tym egzemplarzem tak sie nie da, zanim człowiek dotknie jakiejkolwiek książki lub forum! I jedni podążą za instynktem nic nie czytając- ja tak zrobiłam przy córce , czytać zaczęłam pózniej, a syn był odkładany, choć i tak go nosiłam bo oboje to lubilismy- inni zaczną czytać bo bedą sie bali, ze cos z ich dzieckiem nie tak. I bardzo dobrze- utwierdzą sie w przekonaniu, ze wszystko ok i niektóre dzieci sa bardziej wymagające. W ogóle jak można byc nadopiekuńczym w stosunku do noworodka?

        Ogólnie zgadzam sie, ze jakiekolwiek wtrącanie sie albo tłumaczenie sie z tego jak i gdzie ktos śpi jest chore, spanie w łóżeczku jest równoważne ze spaniem z rodzicami- niestety mam wrażenie, ze jednak osąd społeczeństwa jest taki: złotym standardem jest spanie w łóżeczku, a spanie z rodzicami to porażka lu ostateczność. Ja nigdy sie nie tłumacze bo niby z czego? Wścibskim mówiłam to co poniżej, a z niewscibskimi wymieniam równoważne poglądy. Nigdy nie uderzam w ton usprawiedliwianja sie.
    • kriss_1 Re: "sama jesteś sobie winna" 10.04.14, 19:18
      Ja mam niezawodny tekst, który wszystkim polecam. Jak ktokolwiek mówił, ze on robił inaczej/ jego dziecko samo śpi/zasypia/ nie nosi go, ja odpowiadalam: naprawdę? Biedne!
      smile
      Rzadko używałam , bo zwykle byłam bardzo pewna siebie w poglądach , wiec rzadko ktoś zwracal mi uwagę.
      • fleur-de-lys Re: "sama jesteś sobie winna" 10.04.14, 22:46
        Zgadzam się z Twoim tekstem w 100%! I szczerze ŻAL MI dzieci, które od urodzenia, od pierwszego dnia życia! są zmuszane do samodzielnego zasypiania, w imię nauk Tracy Hogg. Żal mi tych dzieci bo wiem i widzę na przykładzie mojego dziecka i dzieci mojej siostry, że jedyne czego takie maleństwa pragną to bliskość rodzica. Śpię z moją córką nie dlatego, że była trudnym dzieckiem ale dlatego, że ją kocham i chcę dać jej tę bliskość! Uwielbiam, gdy tuli się do mnie w nocy, nie zasnęłabym bez niej przy mnie. Ja szczerze uważam, że niespanie z dzieckiem jest barbarzyńskie bo dzieci (przynajmniej te, które dobrze znam) chcą się tulić do rodziców, potrzebują tego. W rozumieniu noworodków i niemowląt brak mamy w zasięgu ręki to potencjalne zagrożenie życia - mama zaspokaja wszystkie ich potrzeby - nic dziwnego, że takie maleństwa płaczą w nocy gdy obudzą się w pustym łóżeczku. Będę spać z córką tak długo jak będzie tego chciała smile To smutne, że tak wielu rodziców przedkłada swoją wygodę nad dobro dziecka.
        • ashraf Re: "sama jesteś sobie winna" 10.04.14, 22:55
          Nie chcesz byc oceniana, a sama oceniasz, przypisujesz innym wygodnictwo i nieczulosc. A wystarczyloby zaakceptowac fakt, ze dzieci sa rozne i kazdy rodzic podejmuje decyzje najlepsze dla swojej rodziny i dziecka. Moj syn w zyciu nie zasnalby ze mna, potrzebuje spokoju i przestrzeni. Ja i maz tez nie wyspalibysmy sie we 3, a tak wszyscy jestesmy rano wypoczeci i zadowoleni. Synek w nocy nie placze, nie budzi sie, od 12 mca spi bez problemow we wlasnym pokoju. Dla mojej rodziny to optymalne rozwiazanie, ty wybralas inne i jezeli wszystkim odpowiada, to w czym problem? Trzeba koniecznie dorabiac do tego ideologie i udowadniac calemu swiatu, ze jest sie lepsza matka niz inne?
          • tlenek.molibdenu Re: "sama jesteś sobie winna" 10.04.14, 23:47
            Masz rację, trzeba po prostu jak najlepiej zaspokajać potrzeby własnego dziecka, a nie licytować się, które podejście lepsze.
          • kriss_1 Re: "sama jesteś sobie winna" 11.04.14, 06:38
            Ja generalnie jestem w stanie zaakceptować inne podejście- choć go nie popieram zupelnie- ale jak ktos mnie pouczal i sie wtrynial, taki tekst zamykał mu usta od razu i miałam z głowysmile
            • ashraf Re: "sama jesteś sobie winna" 11.04.14, 07:54
              To co innego. Jezeli ktos sie wtraca i udziela nieproszonych rad, to wszystkie chwyty sa dozwolone smile
    • alinalen Re: "sama jesteś sobie winna" 10.04.14, 21:47
      ja tak mówiłam do koleżanek jak miałam pierwsze dziecko, mało absorbujące, leżące samo w łóżeczku, zasypiające samo, był problem tylko ze spaniem w nocy ale ogólnie ok. prawie jej nie nosiłam ona mega szczęśliwa aż tu zjawił się syn- rozdarty wiecznie niezadowolony, marudzący, nieodkładalny, nieśpiący aaaaaaaa, mega wkurzający. i teraz musiałam go nosić, lulać, kołysać byle tylko się nie darł. i teraz ja słyszałam "sama jesteś sobie winna" ale czemu jestem? to nie ja go przyzwyczaiłam do tego tylko taki typ mi się urodził. no cóż...teraz jest już prawie normalnie. przez 1,5 roku uczyliśmy się powoli jak przetrwać razem i małymi kroczkami uczyłam go samodzielności a dobre rady mam gdzieś wink
    • tlenek.molibdenu Re: "sama jesteś sobie winna" 10.04.14, 23:56
      Dziękuję Wam za te wypowiedzi, pod większością podpisałabym się obiema rękami, bo mam tak podobne doświadczenia smile Tak jak pisałam, teraz już niczym się nie przejmuję, bo jestem pewna tego, co robię, ale czasem to przypisywanie sobie zasług (bo ja nauczyłam) za spokojne usposobienie swojego dziecka zwyczajnie mnie irytuje smile
      • ti-ri Re: "sama jesteś sobie winna" 11.04.14, 10:20
        Miałam koleżankę położna z wieloletnim doświadczeniem i jak urodziła sie moja pierwsza córeczka, którabyła mega wymagająca słuchając jej rad nie nosilam wkładając do łóżka na każde spanie i "nauczyła sie". Bardzo pomogła mi z kp i tu nadal oddaje jej szacun ale inne metody były z TH- wówczas nie znałam nic innego więc wydawało mi sie że jest ok. Ale karmiłam 10mcy by sie zbytnio nie uzależniła. jej było obojętnie z czego jadła był i cyc i butla i smoczek i pełne posiłki papkowatocukrowe w wieku 7mcy, Teraz przy drugiej córce nie miałam już jej pomocy bo nie żyje ale po mimo mojego doświadczenia i dziecka z promocji szukałam czasem rożnych info i znalazłam to forum i kp. I tu zaskoczenie nastąpiło wszystko co uważałam za dziwne okazało sie normalne dla innych. Moja druga córka jest mega grzeczna a ja i tak mam wielka potrzebę tulenia i noszenia jej, śpi w łóżeczku ale jak zaśnie przy kp w nocy to na sile nie odkładam, nie pozwalam sie wypłakać. Nie toleruje jednak żadnych butelek smoczków i jest cycochiczką na blw, którą zamierzam karmić ile bedzie trzeba.Jakie wnioski ? Na pewno każde dziecko jest inne ale i doświadczenie jakie nabywamy z wiekiem zmienia nas a więc i nasze podejście do dzieci. Teraz robię wszystko inaczej ale jakie to przyniesie efekty? Zobaczę za kilka lat - starsza jest bardzo rezolutna i samodzielna ale czy to zasługa takiej "obsługi" chyba nie mam wrażenie że raczej taki ma charakter.
        Na marginesie - mnie nikt z rodziny nigdy nie pouczał po pierwsze znają mnie i wiedzà że zawsze robię po swojemu po drugie miałam pomoc koleżanki więc lepszych rad dawać nie mogli , zaś przy drugim nikt już nie próbuje.
    • monocle Re: "sama jesteś sobie winna" 11.04.14, 11:35
      m.edziecko.pl/edziecko/1,137433,14518517,Kulturowe_tabu___Latwiej_udalo_sie_zniszczyc_karmienie.html?utm_source=m.gazeta.pl&utm_medium=testbox&utm_campaign=najpopularniejsze
    • mamawojtka86 Re: "sama jesteś sobie winna" 11.04.14, 21:01
      hmm moje dziecko jest spokojne, wesołe, odkładalne i w ogóle jak tak porównuję ze znajomymi nam niemowlakami- tzw. promocyjne.
      Ma ponad rok i nadal zasypia przy nas lub w mei tai, śpi z nami w łóżku lub czasem u siebie w dostawce. Powód? BO TAK CHCEMY. Bo lubimy. Bo to dla nas fajne, dobre, miłe, bezpieczne, wygodne. I nie odczuwam potrzeby dyskutowania na ten temat, parę razy zdarzyła się krytyka, jedyną moją odpowiedzią jest to, że tak chcemy, to nasza decyzja podjęta jeszcze w ciąży i już, każda rodzina ma swój model wychowania i nic komu do tego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka