Dziewczyny pomóżcie, próbujemy już kilka dni..
Mały wstaje, ściągamy pieluchę, nakładamy ten nieszczęsny worek, czekamy i nic. Młody zaczyna się wiercić, więc nakładam pieluchę, daje pierś i mamy ok. godziny zanim mąż wyjdzie do pracy (po drodze ma zanieść mocz do laboratorium). Młody oczywiście szaleje więc worek trzeba poprawiać.. ostatecznie mały nasika tyle co kot napłakał i to jeszcze częściowo poza worek

Dzisiaj to wogóle miał sucho, więc albo wysikał się wcześniej albo sika podejrzanie mało..
Macie jakieś tipy jak sprawnie i z powodzeniem pobrać mocz niemowlakowi?? Badanie nie jest pilne ale musimy je zrobić a ja zaczynam wątpić czy się uda