Dodaj do ulubionych

Horror ubierania się

05.11.14, 21:54
Witam wszystkie mamy i proszę o radę, bo dziś już mi ręce opadły:

Moja 3m szkrab NIENAWIDZI się ubierać. Rozbierać zresztą też nie. O ile przyodzianie body (kopertowego!) czy luźnego pajaca jeszcze jakoś przełknie (najlepiej zaraz po jedzeniu gdy jest w dobrym nastroju), o tyle każda próba zapakowania jej w cokolwiek bardziej skomplikowanego kończy się rykiem takim, że się szyby trzęsą.

Staram się cały proces przeprowadzić bezboleśnie i w miarę szybko, obchodzę się jak z jajkiem, ale nic nie pomaga. Po ubraniu czapeczki i kombinezonu ja jestem cała mokra, a ona tak się zanosi od płaczu, że gdy ją w końcu uspokoję, w zasadzie powinnam znów siadać do karmienia zamiast wychodzić na spacer smile.

Dziś próbowałam przymierzyć ubranko do chrztu (naprawdę nie żadne fikuśne) i gdy przyszło do rękawków tak się rozryczała, że aż zaczęła gulgotać - spasowałam, ale w perspektywie mam odziewanie mojej buntowniczki w zimowe kombinezony i kompletnie nie wiem jak ją do tego przekonać...
Poradźcie - czy miałyście podobnie? Macie jakieś sposoby? Nie zamknę się przecież z małą na całą zimę w domu smile.
Obserwuj wątek
    • mama.olgi Re: Horror ubierania się 05.11.14, 23:52
      Jeeej jak bym czytala o nas smile az pokazalam mezowi, bo sama moglabym taki post napisac, zwlaszcza ze u nas tez lezy ubranko do chrztu i czeka az moja Panna bedzie miala ochote na przymiarke wink
      • bieniewicka Re: Horror ubierania się 06.11.14, 00:06
        Brzmi bardzo znajomo Twoj watek wink u nas 5.5m i kazdy miesiąc zwiększa w jakims tam stopniu tolerancję ubierania. Teraz juz np raczki ma tak "sprawne" ze tylko nakierowuje na rękawki a ona ciach sama przekłada. Nie zmienia to faktu ze najczęściej nadal jest płacz. Trochę pomagają wygłupy i robienie ścieżki dźwiękowej do poszczególnych czynności. Tak przynajmniej przyzwyczaiła się do przekładania główki. Licze na to ze czas będzie nam sprzyjał wink powodzenia!
    • kr_ka_11 Re: Horror ubierania się 06.11.14, 07:06
      Ponoc ta awersja do ubierania/przebierania jest bardzo częsta, kiedyś minie wink. Nie pociesze Cię, ale moja córa (skończone 11) przestała się drzeć przy przebieraniu jak zaczęła już stać. Stojąc ew. siedząc może być przebrana względnie bezproblemowo, na leżenie po prostu "nie ma czasu". Ze zmianą pieluchy w związku z tym też nie jest lekko. Wcześniej mówię do niej parę razy o zamiarze zmiany pieluszki, wtedy tak jakby się oswaja z tą informacją i nie ma tragedii, nie ma mowy o przewinięciu od tak smile.
    • nothing.at.all Re: Horror ubierania się 06.11.14, 07:59
      Większość dzieci nie lubi ubierania chyba. Moja tez ale z każdym tygodniem jest lepiejwink. Staram się wybierać proste ubranka aby mało było przekładania, zmiany stron i przez głowę - tego nienawidzi.
      Jedyne co czasami pomaga to śpiewanie jej albo zabawka s mojej buzi i wisi nad nią.
      • haus.frau Re: Horror ubierania się 14.11.14, 14:26
        Zabawka trzymama w zebach! Genialne w swej prostocie, ze tez na to nie wpadlam!
        • asia_i_p Re: Horror ubierania się 14.11.14, 17:49
          Ja przy córce na to wpadłam, chciałam do niej zagadać, zabawka wypadła i dziecko dostało po głowie. wink
    • murwa.kac Re: Horror ubierania się 07.11.14, 10:08
      ku pocieszeniu.

      niespelna polroczniak darl mi sie jak opetany przy ubieraniu.
      minelo dosc szybko.

      i ku pocieszeniu numer dwa: trzylatek dracy sie, wywijajacy, szczupakujacy podczas ubierania to jest dopiero horror wink
    • leminia Re: Horror ubierania się 07.11.14, 13:13
      Mojemu synowi ubieranie się nie przeszkadzało do 8 miesiąca życia. Wtedy to stał się na tyle mobilny że zmiana pieluchy/ubranie stało się koszmarem bo nie chciał nawet chwili usiedzieć na miejscu.... Teraz ma 11 miesięcy i widzę lekką poprawę wink
    • asia_i_p Re: Horror ubierania się 07.11.14, 16:22
      Moja córka tak miała. Ubrania dla niemowląt powinny być w sprayu.

      Możesz popróbować śpiewać czy zabawiać. Kiedy miałam coś około roku, przy ubieraniu mnie odchodziły spektakle wieloosobowe (rodzinę mam muzykalną), a ja wyłam i tak.

      Ubieraj w miarę szybko, żeby się nie zdążyła zgrzać, kiedy tylko możesz, sprzedawaj ubieranie komu innemu (nie wiem czemu, ale to prawie zawsze działa) i staraj się tego wrzasku nie brać do siebie, chociaż wiem, ciężko.
    • mmajcka Re: Horror ubierania się 07.11.14, 17:49
      Tak! Tak! Tak bylo!! Ja mokra, spocona, dziecko wyje, mokre, spocone. Mieszkalam wtedy w bloku, wiec zaczelam ubierac dziecko tuz przed drzwiami wyjsciowymi. Potem bylo hyc do gondolki i wyjazd, a juz na polu pakowalam do spiworka, zakrywalam, najlepiej bylo (dla dziecka oczywiscie) robienie tych czynnosci pchajac jednoczesnie juz wozek! Hihihi. Bedzie lepiej wink
    • netka892 Re: Horror ubierania się 07.11.14, 20:48
      Musisz niestety jakkolwiek by to nie zabrzmialo ignorowac taki placz i robic swoje czyli ubierac cieplo malucha. Wiem, że to trudne bo sama przez to przechodzilam, ale dziecku się krzywda przy tym nie dzieje. Z czasem przyzwyczaji się, że ubieranie to codzienność. Pociesze cie że nadejdzie taki dzień że dziecko zacznie nawet przy tym ubieraniu współpracować.
    • panizalewska Re: Horror ubierania się 07.11.14, 23:05
      O tak, miałyście i macie drugi raz, z drugim dzieciem wink
      Rozwojowe, minie za miesiąc, półtora. Takie chwilowe przebodźcowanie dotykowe. Przeczekać, śpiewać, wygłupiać się, tańczyć przy każdej pielusze wink
    • panirogalik Re: Horror ubierania się 08.11.14, 15:11
      To się zachowuje identycznie jak mój. Śmialiśmy się z mężem, że rośnie nam mały buntownik, teraz protestuje przeciwko ubrankom a jak podrośnie, będzie się buntował przeciwko "systemowi" wink.
      • bieniewicka Re: Horror ubierania się 08.11.14, 15:25
        Moja juz czuje się wyluzowana na brzuchu więc ostatnio zaczęłąm ją w tej pozycji "przyatakowywać". Costam sobie ogarnia a ja ją hyc i nawet jakoś idzie wink
        • amiralka Re: Horror ubierania się 08.11.14, 15:36
          Umnie w pewnym momencie pieluchy tylkona brzuchu. Nieraz udalo mi sie je tak pokrecic lub zamocowac, ze tracily wlaciwosci pieluchy. wink pomagaja tez zabawy w odglosy zwierzyny dzikiej i hodowlanej. Lub podczas ssania. Często inaczej on nie ma czasu.
          • bieniewicka Re: Horror ubierania się 14.11.14, 11:50
            Aaa i jeszcze jedno - ostatnio praktujemy ubieranie jak druga osoba trzyma na rączkach - idzie szybko i w miarę bezboleśnie smile A zabawy w odglosy zwierzyny dzikiej i hodowlonej to podstawa! big_grin
            • haus.frau Re: Horror ubierania się 14.11.14, 14:24
              Ubierania na kims jakos nie umiem sobie wyobrazic, ale odglosy i owszem, od paru dni testuje... Najlepiej dziala "prrrrrfrrr" czyli imitacja wszelkich pierdziochow w tonach niskich i wysokich. Pozwala ubrac choc jeden rekaw bez darcia sie wink
    • haus.frau Re: Horror ubierania się 14.11.14, 14:30
      A na czym przebieracie - do tych mam ktore jeszcze przebieraja na lezaco?
      Mam przewijak dosyc waski i z podwyzszonymi brzegami, wiec trudno mi obracac brzdaca na boki... Na lozku tez niezbyt wygodnie, trzeba sie zgiac wpol...
    • kaja_14 Re: Horror ubierania się 14.11.14, 16:40
      Mój Smyk zaczął ósmy miesiąc i nadal odmawia współpracy przy ubieraniu, a ja co rusz wymyślam nowe strategie. Jeszcze wiosną sprawdził mi się pomysł taki, żeby czapeczkę zakładać dopiero przed wyjazdem z klatki. Sprawdziło się smile Jak się Smyk rozwrzeszczał z powodu założenia czapki to na krótko, bo już wózek był w ruchu i dość szybko usypiał. Kolejna strategia moja, to ubieranie na kolanach siedząc przed lustrem. TTeż dobre. A w ostatnich dniach zaczęłam ubierać Smyka w jego własnym łóżeczku. Do tego różnego rodzaju wygłupy, idzie raczek nieboraczek, a gdzie jest rączka, itp. Śpiewanie tez się sprawdza. Aktualnie na topie jest "miała baba koguta".
      • gosza26 Re: Horror ubierania się 14.11.14, 17:13
        Ja się poddałam. Ataki złości pojawiały się na etapie ubierania góry, więc swetr/bluza/czapka szybko i jak ja jestem ubrana. Dzisiaj ledwo zapięłam pieluchę uncertain no ale u nas chyba zaczął się skok z 37 tygodnia więc wreszcie wiem o chodzi od kilku dni.
        Ubieram na przewijaku lub łożku.
        Wczoraj takiego ryczącego dziecia wzięłam z przewijaka posadziłam na łóżku i pytam "O co Ci chodzi?" ,nie patrząc na niego. Odwracam się a ten z bananem na buzi. Cała złośC mi przeszła big_grin
      • bieniewicka Re: Horror ubierania się 14.11.14, 18:19
        kaja myślałam że za chwilę cichł w wózku bo było ciekawie i mógł sobie patrzeć to tu, to tam a nie że go wózek sam w sobie uspokajał/usypiał. Dziękuję niebiosom za takie dziecko big_grin

        My też się na raty ubieramy - czapka, i kurtka zaraz przed wyjściem z bloku.
    • stysia1987 Re: Horror ubierania się 14.11.14, 17:40
      U mnie pozytywka pomaga. Zwykle dziadostwo nakrecane za 15 zeta. Klade niedaleko dziecka nakrecam i fryuuu rekawy ubrane... obecnie lecimy na melodii "we wish you a merry christmas", wcześniej był motyw z love story ale mnie dolowal :p
      • bieniewicka Re: Horror ubierania się 14.11.14, 18:21
        LOL Stysia.

        Co do przyśpiewek kaja pisała o miała baba koguta. Ja jakiś czas temu się złapałam że śpiewam nie co innego a ten kawałek...

        www.youtube.com/watch?v=52nhqEMYE5c

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka