Dodaj do ulubionych

koniec urlopu - mój powrót do pracy

13.11.14, 14:47
Piszę do Was, żeby się podzielić moją sytuacją może którejś z Was się przyda, żeby się troche uspokoić. Mój high-need synek ma już 14 miesięcy. Wróciłam do pracy miesiąc temu. Pierwszy tydzień miałam ranki po 7 godzin a później już dyżury 11-godzinne (odbieram godzinę na karmienie piersią) plus dojazdy (do godziny) w jedną stronę więc w sumie nie ma mnie 12-13 godzin. Dyżury mam w dzień i w nocy. 7 dniówek i 7 nocek w miesiącu.
Synek urodził się z silną potrzebą ssania, pierwsze trzy miesiące wisiał na piersi dosłownie. Nie zasnął nigdy sam, pierś co chwila, i tak właściwie jest do dzisiaj. Do ostatniej chwili urlopu stosowałam metode rozszerzania diety BLW, żadnego przymuszania, pierś na żądanie i żadnego stresu i nacisku nie narzucałam typu "musisz jeść bo mama wraca do pracy i co będzie..". Otóż chciałam Wam powiedzieć, że nic nie będzie.
Stresowałam się okrągły rok z tego powodu, przygotowywałam się psychicznie, czytałam wiele, szukałam innych mam któe wracały na nocki do pracy, zasięgnęłam konsultacji rodzicielskich.. Starałam się żeby Synek jak najwięcej czasu spędzał z tatą kiedy tata jest w domu. Tata kąpie Synka i go wyciera, ubiera a później pałeczkę przejmuję ja i go usypiam. Na spacery ich wysyłałam w miarę możliwości. Oczywiscie i tak główną figurą jestem w jego życiu ja ze względu pewnie na czas spędzony razem no i cycuś na żądanie.
Nie miałam pojęcia, mimo to że czytałam to wiele razy i słyszałam od wielu mam - że dzieci są tak mądre. Synek świetnie sobie radzi jak mnie nie ma w dzień (jest z nianią lub tata), nie szuka cycka, pije o dziwo wode z niekapka czy bidonu, je wszystko co dostaje (regularne posiłki). Normalnie bomba. W nocy tak samo. o 18 żegnam się, mówię papa i wychodzę, Synek mi odmachuje i idzie się bawić. Tata go kąpie, wyciera, myje i chwile się bawią i go usypia bujając go troche na rękach lub kładąc go sobie na klate śpiewa. Synek budzi się z nim raz lub dwa razy, nam ranem o 4 wypija troche wody i dalej idzie spać. Wstaje dość wcześnie ale to jeszcze pewnie się zmieni. Nie grymasi, nie płacze. Jak ja jestem w nocy w domu to zupełnie inaczej się zachowuje. Budzi się kilka razy ssie, bez cyca nie zaśnie. Jak już go uśpię ja to ja go pacyfikuję w nocy a jak mąż to mąż i jest konsekwentnie. Dzieci są naprawde mądre. Nie pomyslalabym ze moj maruda, cycomaniak będzie tak sobie radził.
Napisałam to dla tych którzy wracają do pracy i się boją o swoje dzieci, ze sobie nie poradzą że co bedzie bez cyca. Głównie do tych którym bardzo zależy na karmieniu piersią, nocnym karmieniu. Dla tych, które są świadome jak karmienie cycem jest ważne... żebyście nie rezygnowały zanim pójdziecie do pracy ze strachu że trzeba dziecko przyzwyczaić. Nie trzeba bo rozumie świetnie brak mamy = brak cyca.
Powodzenia smile
Obserwuj wątek
    • piksi9 Re: koniec urlopu - mój powrót do pracy 13.11.14, 16:23
      Fajnie ze u Ciebie sie tak dobrze ulozylo.Niestety nie jest to regula.Moje dziecko 13 mies.absolutnie nie rozumie ze w nocy nie ma mamy=nie ma cyca.Ja za chwile wracam do pracy i tez na nocki.ostatnio zrobilismy probe i corka zostala z tata.Po pierwszej pobudce (a potrafi budzic sieco godzina)zrobila ogromna histerie.Przez pol godziny zanosila sie placzem.Nie dala sie uspic.Wrocilam na sygnale i dopiero po dwoch godzinach usnela ponownie.Ja jestem zalamana.
      • notalent Re: koniec urlopu - mój powrót do pracy 14.11.14, 11:41
        Ja tez robilam wczesniej kilka prób ktore zakonczyly się identycznie jak u Ciebie, Powrót na sygnale. To jest najgorsze co mozesz zrobic... bo próba nie odda rzeczywistosci. Złamiesz sie predzej czy pozniej.
        Korzystałam z konsultacji rodzicielskich Małgorzaty Musiał (blog dobrarelacja.pl) Mądra mama trójki dzieci, mądrze pisząca i podchodząca do wychowania. Licze sie z jej zdaniem. Ona mi powiedziala ze absolutnie zadnego wplywu to na przyszlosc ni ebedzie mialo dla dziecka. Jej zdaniem najwazniejsze jest to zeby dziecko było związane z osoba z ktora zostaje, żeby osoba była pewna tego co robi, ciepła, dawała dużo bliskośći i zrozumiania. Nerwy są zabronione - wtedy wszystko sie uda. Naprawde ja tez mam ciezkie dziecko. Ze mną zachowuje sie inaczej..
        • ashraf Re: koniec urlopu - mój powrót do pracy 14.11.14, 11:45
          Mysle, ze warto tez sobie uswiadomic, ze dziecku nie dzieje sie obiektywnie zadna krzywda. Jest z bliska osoba, ma jej czulosc, milosc, bliskosc, jest w znanym sobie otoczeniu. Buntuje sie i protestuje, bo chce do mamy - to normalne! Z czasem zrozumie, ze tata czy niania tez sa ok, oni wypracuja swoje sposoby - ale ty musisz byc konsekwentna. Powrot na sygnale to najgorsza z mozliwych opcji, bo pokazujesz dziecku, ze dziala mu sie wielka krzywda i ze jak bedzie wystarczajaco dlugo i glosno plakac, to je uratujesz. Opiekun tez musi zachowac zimna krew i przytulac dziecko, tlumaczyc mu, ze mama wroci rano - dzieci naprawde rozumieja wiecej, niz nam sie wydaje. Niektore dzieci przyzwyczajaja sie do zasypiania z kims innym szybciej, inne wolniej, ale nie znam ani jednego dziecka, u ktorego by to nie nastapilo, wiec spokojnie, bedzie dobrze!
    • murwa.kac Re: koniec urlopu - mój powrót do pracy 13.11.14, 18:10
      no i super świetnie!!

      smile
    • sofja Re: koniec urlopu - mój powrót do pracy 13.11.14, 20:02
      kocham twój wątek! smile
      • kremka2014 Re: koniec urlopu - mój powrót do pracy 13.11.14, 20:37
        Dzieki. I gratulacjewink
    • giba116 Re: koniec urlopu - mój powrót do pracy 13.11.14, 22:26
      No wlasnie sie ostatnio zastanawialam gdzie sie podziewasz i jak przebiegl powrot.
      Super, ze synek sie tak szybko przystosowal do zmian. Ja tez mialam w glowie dramaty, kiedy wyobrazalam sobie powrot (szczegolnie na noce) a tu sie okazalo, ze dziec z palcem w nosie sie przyzwyczail. Gorzej ze mna... jak wracam po nocy marzac o cieplym lozeczku i kilkugodzinnej drzemce a corka wita mnie pelna energii do zabawy i raczy jedna godzinna drzemka okolo poludnia uncertain
      • notalent Re: koniec urlopu - mój powrót do pracy 14.11.14, 11:42
        hehe giba mój to samo.. niestety pozniej ciezko jakos dojsc do siebie po nieprzespanej nocy u dniu po niej. ale jakos przezyjemy. mysle o tym zeby zrobic kurs na rodzinną i kiedys do przychodni sie przeniesc bo nie wydole tak długo tongue_out
    • kaja_14 Re: koniec urlopu - mój powrót do pracy 13.11.14, 23:37
      Wiesz, fajnie przeczytać taki wpis. Szczerze, pozytywnie, optymistycznie. Przede mną jeszcze jakieś pięć miesięcy w domu, ale często zastanawiam jak to będzie. A w tym co napisałaś cos jest. Ja również zauważam, że jak synek zostaje z tatą to inaczej się zachowuje i bez cyca potrafi usnąć. Czyli można smile
    • mmajcka Re: koniec urlopu - mój powrót do pracy 14.11.14, 03:04
      Notalent! Super! Gratuluje! Dzieki za ten post smile
      Jednoczesnie ja nie jestem pewna czy moja corka bylaby tak dzielna jak Twoj Syn. Zwlekam z powrotem do pracy... A w tym momencie to Mloda zupelnie cofnela sie do czasow niemowlecych. Wisi na piersi dzien i noc! Juz wymiekam. Mam nadzieje, ze jak juz te zeby wyjda to bedzie lepiej.
      Pozdrawiam
      • notalent Re: koniec urlopu - mój powrót do pracy 14.11.14, 11:35
        mmajcka! mój tez wisi jak jestem w domu na serio! jak kiedys czytalam aki posty jak mój teraz to sie pukalam w glowe, ze nie kazde dziecko takie jest. przeciez moje jest bardzo wrazliwe, przyssane do cycka i pod spódnicą najlepiej by się chowało ale naprawde wystraczy uwierzyć w dziecko i byc zdeterminowanym. Jesli mamy wybór to nie bedziemy pewne swego niestety. Ja wyboru nie mialam i tata wiedział ze musi sobi eporadzic i to wlasnie dzieci czują - te pewnosc siebie chyba.
        • ashraf Re: koniec urlopu - mój powrót do pracy 14.11.14, 11:37
          Amen. I gratulacje smile
    • panizalewska Re: koniec urlopu - mój powrót do pracy 14.11.14, 13:10
      Bardzo fajnie się Ciebie czyta, Notalent! Chyba raczej Talent jednak smile
      Gratulacje i powodzenia! smile
    • hodowca4u Re: koniec urlopu - mój powrót do pracy 20.11.14, 20:23
      Dzięki za tekst smile)) ,moja siostra wraca do pracy po macierzyńskim ... ten tekst to balsam na jej skołatane serducho smile)))) kiss****
    • sofja Re: koniec urlopu - mój powrót do pracy 20.11.14, 20:51
      Ja to chyba sobie wydrukuję i powieszę w widocznym miejscu, bo im bliżej tematu, tym coraz gorzej ;-P
      • mmajcka Re: koniec urlopu - mój powrót do pracy 21.11.14, 01:04
        A to fantastycz pomysl!! Ja tez sobie wydrukuje wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka