kasikmaj1231
10.12.14, 23:01
Dziewczyny poradźcie coś lub pocieszcie i powiedźcie że to minie...
Moja córka ma aktualnie 7,5 miesiąca od urodzenia była absorbującym niemowlakiem. Kolki męczyły ją bardzo i przeszły dopiero po pół roku. Lekarka później stwierdziła nietolerancję laktozy ale ta też jej mija, coraz mniej gazów. Problemy ze snem od urodzenia, bardzo często w ciągu dnia spała po trzy kwadranse po 15 min, wybudzały ją gazy i ciągłe bóle brzucha. Aktualnie mamy problem z ciągłym odbijaniem w ciągu dnia i w nocy (choć w nocy mniej). Lekarka twierdzi że mała połyka bardzo dużo powietrza podczas jedzenia i picia. Na pewno ma rację. Problem miał się rozwiązać gdy mała zacznie jeść więcej posiłków stałych i będzie samodzielnie siedzieć. Aktualnie mała sama siedzi i je kasze, obiad, podwieczorek, coraz mniej pije z butelki ale problem z odbijaniem się nie zmniejsza. Czasami odbija już strawione pokarmy czy mleko, ma refluks taki ukryty ale chyba fizjologiczny. Gastrolog twierdzi że z czasem jej minie i nie chce włączać leczenia. problem w tym że to odbijanie wybudza małą ze snu, przez co śpi bardzo mało w dzień i wybudza się w nocy. Zdarza się że w ciągu dnia śpi dwa razy po pół godziny lub 15 min. Budzi się co chwila z płaczem czasami co 5, 10, 15 min, bardzo różnie. Jak się wybudza muszę ją brać do pionu i nosić i czekać aż się jej odbije czasami się uda odbija się i mała znowu zaśnie, czasami się tylko rozbudzi. Generalnie usypianie trwa bardzo długo np. dzisiaj godzinę jeździłam na spacerze zanim zasnęła a dodam że była już bardzo zmęczona. Przed odbiciem w ciągu dnia zawsze pociera twarz, lub po prostu drapie się po niej i przez to jest bardzo niespokojna. Zasypianie tylko w pionie choć tak zawsze nim zaśnie strasznie się wygina i pręży. Zapomniałam napisać iż gastrolog na prywatnej wizycie zapisała małej syrop na uspokojenie z bromem ale go nie stosujemy gdy dowiedzieliśmy się jak może negatywnie wpłynąć na rozwój układu nerwowego małej. Powiedziała że te gazy które ma w brzuszku powodują u niej ciągły niepokój i to ją ma wyciszyć i uspokoić. aha dodam że jak miała kolki to nic jej nie pomagało a uwierzcie mi że próbowałam wszystkiego (chodzi mi o leki). Jedyne co skutkowało to ciągłe noszenie na rękach i szumy, to ją uspokajało. Ciągle szukam w necie informacji o takim przypadku jak mój, to by mnie bardzo uspokoiło. Gdyby choć jedna mama miała taki problem i to minęło. Nie ukrywam że liczę że jak mała się spionizuje tzn. zacznie chodzić to sytuacja się poprawi. Nawet gdy mała jest mega zmęczona to i tak się będzie budzić... Niestety....