Potrzebuję Waszej porady, Dziewczyny! Chodzi oczywiście o spanie

Mała moja (tydzień temu skończone 6 mies) nie umie sama spać w dzień, śpi (??) mi jedynie na rękach, przeważnie z piersią w ustach lub w wózku. Nie mogę jej w ogóle odłożyć do łóżeczka, w momencie się wybudza i płacze. Nie zawsze tak było; w zeszłym miesiącu spędziłyśmy 3 tyg w szpitalu i właśnie od czasu szpitala tak się jej porobiło. Wcześniej mogłam ją spokojnie odłożyć na drzemkę do łóżeczka – wprawdzie wybudzała się po 30-50 min (sama zasypiać nigdy nie umiała, jedynie podczas karmienia/noszenia na rękach czy to przeze mnie czy przez męża/babcię). W szpitalu byłam z nią cały czas (odmawiała picia z butelki), mam wrażenie, że ‘przyrosła’ do mnie dosłownie od tego czasu... Opiszę pokrótce nasz dzień: wstaje 5-6 rano, ok. 7.30-8 jest pierwsza drzemka (1-1.5h; u mnie na rękach, z piersią w buzi – z resztą jak wszystkie). Czasem jest kolejna drzemka ok. 10-11, w zależności od długości pierwszej drzemki. Następna drzemka jest na spacerze ok. 13-14. Ok. 17 ma jeszcze krótką drzemkę półgodzinną i ok 19-19.30 jest kąpiel i idzie spać, zasypia podczas karmienia. No i właśnie teraz moje pytania: czy czasem nie za dużo tych drzemek jak na 6-mies dziecko? Czy taka drzemka z piersią w ustach liczy się jak pełnowartościowa drzemka? Mam wrażenie czasem, że wtedy ona w ogóle nie przechodzi do głębokiej fazy, tylko śpi bardzo płytko. Poza tym dość często w ciągu dnia pociera oczka. Chciałabym nauczyć ją samodzielnego zasypiania – od czego zacząć? Jak to ugryźć?? Od października idzie do żłobka i dobrze by było, gdyby się trochę usamodzielniła w tej kwestii. Proszę o rady/komentarze.