Pisanka też się zatkała. Po tygodniu. Kupy nie robi sama, jęczy, stęka, napina się. Po użyciu Windii (na razie 2 x dziennie, żeby nie zapeszać, bo może jednak) taaaaaka kupa! Konsystencja prawidłowa, wzorcowa wręcz. Jajecznica lekko rozwodniona, bez śluzu (na razie). Mjut malina. Ale sama nie zrobi, o nie. Znowu mnie pokarało. Albo dieta przez pół roku, albo hgw co jeszcze. Pogłaszczcie po pleckach, pliz, bo ryczę.
I foch i wkurw okołoświąteczny nastał, małżon zabrał dzieci i pojechał do teściowej na wieś, jestem sama