Młody powoli zaczyna żłobek i od 5 tygodni jest zakatarzony. Katar jest wodnisty ale leje się non stop niemal. Próbowałam już wszystkiego chyba żeby się szajsu pozbyć i nic nie działa.
Dodatkowo obrazil się na jedzenie poza piersią i zje 2-3 łyżeczki i finito. Za to z podłogi zjada z ochotą i pewnie jakbym mu obiad tam wysypała to by zjadł wszystko.
Pocieszcie ze z tym jedzeniem to taki etap i minie (ma 10,5 mca). I co jeszcze można z tym katarem zrobić, bo juz ręce opadają