cocosek1
11.11.04, 19:17
właśnie jestem na etapie stosowania metody "Uśnij wreszcie" i nawet to mi sie
udaje, aczkolwiek wymaga to stalowych nerwów. Już nawet nauczyłam się znosić
płacz dziecka, nawet szybko zasypia bo po 2 wizytach ale najgorsze jest to że
synek zasypia mokrusieńki. Ponieważ jak tylko go kładę to wstaje i ryczy z
zamkniętymi oczami, ale sam się nie położy. Jak go kładę to jest tak spocony
że ma mokre włosy. Boję się że się rozchoruje od tego przegrzania. A przecież
okna nie otworzę bo go zawieje. No i oczywiście zal mi go, że musi cały
posmarkany i spocony spać ale gdybym go chciała doprowadzić do porządku to by
się rozbudził.