indeborga
08.12.04, 19:34
Moja mała ma 4,5 m-ca. Do niedawna całkiem dobrze sobie dawała radę z
zasypianiem. Wieczorem leżała włóżeczku, w tle kołysanki, głaskałam po
głowie, przygaszałam światło i wychodziłam. Po jakimś czasie wracałam (nie
płakała) głaskałam znowu wychodziłam i tak kilka razy dopóki nie zasnęła.
Niestety od tygodnia trwa istna męczarnia i to przez cały dzień. Chociaż
bardzo chce spać (przeciera oczy) nie potrafi zasnąć. Gdy leży w łóżeczku
cały czas latają jej rączki, ciągle by coś chwytała, marudzi, płacze, ryczy w
niebogłosy. Wzięta na rece też nie zawsze da się uspokoić. Zasypia po bardzo
długich mękach całej naszej trójki. Jestem wykończona, boli mnie gardło od
spiewania, ręce od noszenia. Najgorsze jest to, że nie dzieje sie tak tylko
wieczorem ale również gdy chce zasnąć w ciągu dnia. Pozatym ja ją usypiam np.
40 min. a ona śpi 20 min. Może ktoś wie co zrobić ze śpiącym, ale nie mogącym
zasnąć bobasem?