Dodaj do ulubionych

wymioty po świętach

29.12.04, 09:03
co pytam jakąś mamę dziecka ok. 9-10 m-cy co ich pociechy jedzą to mówią że
wszystko to co one. Na święta próbowałam mojemu dać polizać różne potrawy
(dosłownie na języczek) był barszcz, kompot ze śliwek, rybka i mak. No i w
drugi dzień świąt jak nie zaczął wymiotować to nie mogłam nadążyć ze
ścieraniem. Nic więcej mu nie było i od tego czasu nic się więcej nie
zdażyło. Myślę że to po tych nowych smakach, a wy co sądzicie?
Obserwuj wątek
    • szyszunia75 Re: wymioty po świętach 29.12.04, 09:14
      No ja jestem PEWNA że to po tym, co mu zafundowałaś. Ja sama po takiej
      mieszaninie mam kłopoty z żołądkiem, a co dopiero niemowlę! Moja córka ma 9
      miesięcy, a podczas Wigilii zjadła... deserek Gerbera, a po powrocie do domu
      ulubioną kaszkę. Mak jest bardzo ciężkostrawny, ryby wprowadza się właściwie u
      dzieci rocznych, barszcz jest bardzo kwaśny, mocno doprawiony, śliwki suszone
      przeczyszczają. Nie wiem, kto ci to doradził, ale ja bym takich doradców
      trzymała na dystans. Uważam, że mojemu dziecku nic nie brakuje skoro je na
      razie tylko potrawy dla niemowląt, wg schematów żywienia. Pozdrawiam.
    • lolalilu Re: wymioty po świętach 29.12.04, 10:04
      bo często mamy odpowiadają wszystko - choć faktycznie tak nie jest. Jakbyś je
      przycisnęła to by się okazało, że to wszystko sprowadza sie do kanapki z szynka
      czy serem, delikatnego mięska, parówki, danio, jogurtu, czy danonków, warzyw i
      owoców. Ale chyba nie dają dzieciom dań wigilijnych... Ja też czasem z rozpędu
      mówię, że moje dziecko je wszystko, ale teraz po przeczytaniu Twojego posta
      pomyslałam, że to nie jest prawdą. Owszem je to co my, ale my jemy tak, żeby on
      też to mógl jeść wink A jak miał 9 miesięcy to jadl głównie kaszki (ryżowe na
      wodzie)i zupki (kurczak, marchewka, ziemniaki) plus owoce. I zaczynał jeść
      szynkę i parówki - od czasu do czasu. Teraz ma ponad rok i nadal jestem
      ostrożna z wprowadzaniem pewnych produktów. Skoro się o nie nie upomina, to po
      co narażać jego delikatny brzuszek. To, że inne dzieci coś tam już jedzą, nie
      znaczy, że moje też musi smile)
      A teraz propunuję diętę wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka