hej.mamy dwójke dzieci-chłopiec 8lat i dziewczynka 7 miesięcy.ja jestem na urlopie wychowawczym a mąż pracuje.nie ma uregulowanych godzin pracy tzn.albo ma dniówkę,albo popołudnie albo nockę...jeśli jest w pracy to oczywiśćie wszystkie obowiąki typu sprzatanie,gotowanie,prasowanie ,zakupy.opieka nad dziećmi należą do mnie no i oczywiście kiedy wraca z pracy zmęczony nie gonię męża do np.do odkurzania.rozumiem że ma dość.ale jeśli jest w domu bo zdarza się że ma wolne lub idzie do pracy na nockę to chcę żeby mi pomagał.on ma trochę inny punkt widzenia.np.mam takie wrażenie że myśli że należy mu się wiecej np.snu.ja wstaję w nocy do małej a więc rano mógłby się zająć on a on tak sprytnie się zakręci że ja od rana znów na nogach a on smacznie śpi.można by tak wiele przykładów...napiszcie jak jest u was.pozdrawiam z rodzinką