Moja Malwina urodzila sie przez cesarke w 37 tc.
Byla owinieta 2x pepowina, dostala w pierwszej minucie
o pkt., w dziesiatej 7 pkt. /zamartwica/
Nie musiala byc w inkubatorze, respiratorze itp.
Ma juz 5 tygodni, rosnie, je, spi i wszystko jest ok.
Jutro idziemy na badania usg glowy plus okulista
i najprawdopodobniej neurolog.
A ja chyba zwariuje ze strachu

((
Zaczelam bladzic po internecie i wyczytywac
o roznych powiklaniach. Jutro oczywiscie
zaczne dyskusje z lekarzami /bo przeciez dostep
do internetu to tak jakbym skonczyla medycyne/.
Internet duzo mi pomogl, ale czasem
chcialabym aby mi go "odcieli".
Czy jestem odosobniona w panice???