takie sobie przemyslenia

nie macie wrażenia, że ustawienie dziecku dnia załatwia sprawę rozpoznawania
jego potrzeb: karmienie-zabawa-spanie-karmien ie-zabawa-spanie-karmienie itd.?
jest czas na karmienie - dziecko płacze czyli jest głodne, jest czas na
zabawę - dziecko płacze, trzeba mu zapewnić rozrywkę, jest czas na spanie -
dziecko marudzi, znaczy chce spać
niemowlę przyuczone do sztywnego podziału dnia tak, że nawet nie trzeba go
słuchać, mama ma plan i gotowe odpowiedzi,
trochę to naciągane, no ale książka nie powie co akurat teraz chce moje
dziecko

więc stosują łatwe plany

pozdrawiaMY