Dodaj do ulubionych

od kiedy Łatwy Plan i usypianie wg Zaklinaczki?

12.02.05, 11:21
Do dziewczyn ktore z powodzeniem wdrozyly w zycie swojego dziecka Łatwy Plan- moj synek ma dwa tygodnie- czy nie jest jeszcze za wczesnie? Od tygodnia zapisuje pory karmienia i drzemek ale zero regularnoscisadchyba jest jeszcze za maly, prawda? a uspianie metoda "podnoszenie-kladzenie"? Od dwoch dni robi cyrki od godziny 20-tej do zasniecia czyli do ok 24-tej, 01-ej w nocy, jest zmeczony, spiacy, glodny juz sama nie wiem o co mu chodzi i jak go uspic...Czy ktorejs z Was udalo sie "zaklac" tak mlodego czlowieka? czy moze jeszcze poczekac?
Obserwuj wątek
    • jagulec Re: od kiedy Łatwy Plan i usypianie wg Zaklinaczk 12.02.05, 11:25
      Od kiedy? Od urodzenia smile)
      > a uspianie metoda "podnoszenie-kladzenie"?
      Jesli uda Ci sie 'uregulowac' synka to W OGOLE nie bedziesz musiala stosowac
      tej metody smile To jest przeciez element metody pozwalajacej na WYELIMINOWANIE
      problemow z zasypianiem. Jesli nauczysz malego ladnie samodzielnie zasypiac, to
      W OGOLE nie bedziesz musiala go podnosic i klasc!
      • mmala6 Re: od kiedy Łatwy Plan i usypianie wg Zaklinaczk 12.02.05, 13:33
        Dziekismilenie zawsze jednak uregulowanie idzie w parze z samodzielnym zasypianiem i na odwrot. Poki co staram sie aby samodzielnie zasypial bo o regularnosci w jedzeniu, aktywnosci itp to poki co nie ma mowysmile)
    • misiamama To żart, prawda? 12.02.05, 12:48
      Chyba żartujesz? Naprawdę masz zamiar "wdrażać" cokolwiek dwutygodniowemu
      dziecku??? CO to znaczy "cyrki od 20 do 24"??? przecież on nie ma pojęcia co
      się dzieje, Ty zamierzasz go tresować??? Jestem wstrząśnięta, czasem tu
      zgalądam (ostatnio coraz rzadziej) ale to co czytam powoduje że płakać się
      chce. Może sięgnij po marcowy nr Dziecka, jest am świetny artykuł o płaczy
      maluchów i jak sobie z nim radzić. Najważniejsze - On CIę potrzebuje i NIE
      TRESUJ DZIECKA DWUTYGODNIOWEGO!!! Poczytaj, co w tym artykule piszą na
      temat "szkolenia" maluchów i prawdziwego znaczenia osiągniętych w tej
      dziedzinie przez mamy "sukcesów". Dziewczyny, błagam. Czy naprawdę nie można po
      prostu poświęcić maluchowi tych kilku miesięcy z życia?
      pozdrawiam Aga
      • mmala6 Re: To żart, prawda? 12.02.05, 13:30
        Misiamama - Nie to nie zart!Nie "tresuje" swojego dziecka i nie "szkole" i pewnie Cie to zdziwi ale nie mam najmniejszego zamiaru tego robic. Chce je lepiej zrozumiec i mu pomoc i tylko o to mi chodzi. Wyobraz sobie, ze zdaje sobie sprawe, ze moje dziecko mnie potrzebuje i wypraszam sobie teksty typu "mozna poswiecic maluchowi kilka m-cy zycia"!.A "cyrki" to placz, ktorego znaczenia nie potrafie odczytac, a jezeli czytalas "jezyk niemowlat" to tam wlasnie jest ladnie przedstawione znaczenia roznego rodzaju placzow i jak dziecku pomoc i je uspokoic. Moje pytanie dotyczylo tylko "wieku" dziecka i niczego innego, bo Zaklinaczka tego dokladnie nie okresla i tyle.
      • jagulec Re: To żart, prawda? 12.02.05, 13:41
        > Naprawdę masz zamiar "wdrażać" cokolwiek dwutygodniowemu
        > dziecku??? [...] Ty zamierzasz go tresować??? Jestem wstrząśnięta, czasem tu
        > zgalądam (ostatnio coraz rzadziej) ale to co czytam powoduje że płakać się
        > chce.
        A ja jestem wstrzasnieta, ze takie kategoryczne slowa wypowiada ktos, kto, jak
        widac, nie mial w reku ksiazki Tracy Hogg, nie mowiac juz o jej przeczytaniu...

        > Może sięgnij po marcowy nr Dziecka, jest am świetny artykuł o płaczy
        > maluchów i jak sobie z nim radzić.
        Moze siegnij jednak po ten "Jezyk niemowlat", a potem przeczytaj jeszcze raz to
        co napisalas...

        > NIE TRESUJ DZIECKA DWUTYGODNIOWEGO!!! Poczytaj, co w tym artykule piszą na
        > temat "szkolenia" maluchów i prawdziwego znaczenia osiągniętych w tej
        > dziedzinie przez mamy "sukcesów".
        Jesli cokolwiek proponowane w 'Jezyku niemowlat' jest chocby troche zblizone do
        tresury to ja jestem szach perski.

        Nota bene - czemu jakistam artykul w gazecie mialby byc madrzejszy od calkiem
        nieglupiej ksiazki (ktora, na marginesie, warto przeczytac chociazby po to zeby
        wiedziec z czym sie dyskutuje).
      • halkione Re: To żart, prawda? 12.02.05, 15:42
        To nie o tersurę chodziło ani T.Hogg, ani autorce wątku, więc tę wypowiedź pomijam.
        Sama zastanawiałam się jak postąpic przy następnym dziecku: czy wdrażać plan od
        pierwszych dni.? I jak na razie wydaje mi się, że jednak przez pierwszy miesiąc
        nie będę karmić wg. planu tylko na żądanie. Wydaje mi się, że takie częste
        karmienie dobrze wpływa na laktację i obkurczanie się macicy i dziecko też
        potrzebuje takiej bliskości.Pierwszy miesiąc to czas adaptacji dla niego i
        matki. Wiem, że to może dawać bóle brzuszka, być początkiem złych nawyków itp,
        ale dziś tak to widzę. Pozdrawiam.
        • mmala6 Re: To żart, prawda? 12.02.05, 16:32
          Tez tak mysle. Poza tym regularna karmienie jest po prostu niemozliwe bo albo musialabym go przeglodzicwinkalbo wybudzac z drzemek. Kazdy dzien jest inny i tez wydaje mi sie, ze te kilka tygodni trzeba sobie i dziecku dac na "obserwacje" i nauczenie sie siebie nawzajem.Aczkolwiek uwazam ze kwestia samodzielnego zasypiania to inna sprawa i bedziemy sie starac tak go usypiac od razu.
          • jagulec Re: To żart, prawda? 12.02.05, 21:51
            Ja absolutnie nie twierdze, ze od pierwszych dni zycia dziecka nalezy
            regularnie karmic i klasc o tej samej porze. Po prostu uwazam, ze wdrazanie
            Latwego Planu powinno sie zaczac od dokladnej obserwacji i poznania dziecka i
            jego reakcji. Owo poznawanie wliczam do czasu stosowania planu jako jego
            integralna czesc i dlatego napisalam, ze mozna stosowac od urodzenia.
            A niezaleznie mozna wprowadzac inne przydatne elemetny, jak np. unikanie
            karmienia 'do spania' albo zabawiania kiedy dziecko jest zmeczone itp.
            Szkoda ze nie mialam tej ksiazki jak moja mala sie urodzila...
      • ratel Re: To żart, prawda? 12.02.05, 22:18
        Najzabawniejsze jest to, że tabelka w artykule o płaczu w marcowym nr Dziecka,
        o którym wspominasz, stworzona jest na podstawie książki Tracy Hogg Język
        Niemowląt(Patrz drobny druk u dołu).
        Ale rzeczywiście "wdrażanie" to nie jest najszczęśliwiej użyty termin.
        • marteczka77 Re: To żart, prawda? 13.02.05, 13:19
          Moja malutka tez w poniedziałek konczy 2 tygodnie i tez zastanawiam sie nad tym
          kiedy wprowadzic stałe pory jedzonka itp. Staram sie ,by zasneła w
          łozeczku ,ale rzadko mi sie to udaje ,bo przewaznie usypia przy piersi tak
          mocno ,że nic nie jest w stanie jej wybudzic.To samo z karmieniem raz spi
          godzine ,a raz 4 godziny i nie da sie jej obudzic na karmienie .Co do
          aktywnosci to wogole nie ma mowy bo jak juz wspomniałam zasypia przy
          jedzonku.Mam nadzieje,że jak skonczy miesiac to jakos sie to juz powoli zacznie
          normowac.Pozrawiam
          • mmala6 Re: To żart, prawda? 13.02.05, 15:28
            Moj synek za to ostatnio ma az za duzo aktywnosci!po jedzeniu potrafi nie spac nawet 3-4 godziny. Przysypia na 15 min ale sie co chwile budzi i placzesad((nie wiem juz co robic...widze ze jest zmeczony ale kompletnie nie wiem juz jak mu pomoc. Uspokajanie metoda Tracy nie pomaga, bo jak go tylko poloze w lozeczku to sie budzi i tak w kolko przez kilka godzin....Noszenie, przytulanie, szeptanie nic nie pomaga, on nie moze zasnac i juz. A wczoraj w nocy nie spal od 19-stej do 03,30w nocy!!to chyba nie jest normalne dla tak malego dziecka??i wlasnie wygladalo to tak samo, uspokojenie na rekach, polozenie do lozeczka, po 15 min placz, znowu na rece, uspokojenie, lozeczko, 15 min- placz.....skonczylo sie na tym ze polozylam go do nas do lozka w srodek, zasnal momentalnie i spal do 8.00rano!A w dzien znowu to samo....opadam z sil, tracimy z mezem cierpliwosc i jestesmy przerazeni bo nie wiemy jak pomoc maluszkowisad(
            Czy ktoras z Was ma podobnie z dwutygodniowym dzieciatkiem? jak sobie radzicie? mzoe to przejsciowe?
    • sm30 MI SIĘ UDAŁO 13.02.05, 15:46
      Może przez przypadek, może to nie moja zasługa tylko mam takie poukładane
      dziecko i nie chcę się wymądrzać, niemniej opiszę jak to wyglądało u mnie.
      Miałam nieprzespane nocki ( i dnie ) przez pierwsze 2 miesiące. Zmęczenie
      totalne. Nie wiedziałam czy dziecko niedojada i płacze, czy się przejadło i
      płacze od kolki, no bo skąd wiedzieć ile z piersi "wyciągnęło".
      Chwilowy problem z piersiami wyszedł mi na dobre. Musiałam odciądać pokarm
      do butelki więc widziałam ile mały je. Było "dobrze ale nie beznadziejnie".
      Wprawdzie dawałam jeść z butli na żądanie ale trzymałam się sztywno wielkości
      porcji zalecane na dany wiek. Aż ktoś mi podpowiedział, by dać małemu większą
      porcję ( dzieci jak dorośli, jedne jedzą mniej, drugie więcej ).
      Podpowiedziano jeszcze by na noc dawać mleko sztuczne gdyż dzieci trawią je
      dłużej i nie budzi je głodny brzuszek.
      Od tej pory ( akurat zaczął się 3-ci miesiąc ) mały budził się w nocy
      tylko 2 x na jedzenie i powoli zaczęła się jako taka zauważalna regularność w
      posiłkach nocnych i dziennych. Mały sam wprowadził rytm, który ja zaczęłam
      obserwować i do niego dostosowywać spacery, jego dzienne spanie, kąpanie i
      funkcjonowanie całego domu. Nie na odwrót !!!.
      W miarę uregulowany rytm jedzenia pozwolił zaobserwować, że dziecko
      robiło sie senne ok. 19-tej. Raz było ro 18.30, raz 20.00. W tym czasie
      robiłam "senną" atmosferę w domu. Po ostatnim jedzeniu, przewijałam nic do
      niego nie mówiąc, nie zabawiając. Wszędzie przyciemniałam światło, ściszałam
      TV. I tak jak opisuje Zaklinaczka. Gdy położony do łóżka kwękał, podchodziłam,
      dawłam smoka ( nic nie mówiąc ) i wychodziłam. I tak po pare razy. Gdy kwękanie
      niebezpiecznie przeradzało się w płacz brałam na rece, ale do pionu. W poziomie
      maluch myśli, ze na siłę chce się go uśpić, a pion to metoda na zmęczenie. I
      tak po pare razy. Nigdy nie "walczyłam" dłużej niż godzinę.
      W 4-tym miesiącu zacynał sporadycznie przesypiać od 19-tej do 4-tej rano
      eliminując posiłek o 2-giej w nocy. Podchwyciłam to, bo zalecane też jest by
      dziecko w tym wieku jadło o 1 posiłek mniej niż w trzecim ( za to inne
      naturalnie większe ). Gdy ponownie budził się koło 2-giej dawałam tylko
      cherbatkę, a potem już tylko przewijałam, bo wywnioskowałam, że mały nie budzi
      się z głodu tylko z powodu mokrej pieluchy.
      Moge powiedzieć że trzeci miesiąc malucha po pierwszych dwuch
      wykańczających był dobry, a w czwartym to złoty chłopak !!! Mogę zegarek wg
      niego nastawiać. Pory jedzenia są stałe ( 15 min poślizgu ), Idzie spać punkt p
      19 tej, karmienie dopiero o 5 tej rano - to 10 h snu !!! a potem jeszcze do ok
      8 mej śpi. Jest Spokojny, pogodny a ja moge się wyspać i zaplanować precyzyjnie
      dzień. Ale to dziecko wyznaczyło rytm a nie na odwrót. I jeszcze jedno -
      żadnego spania razem, czy noszenia na rękach czy bujania w wózku ( w celu
      uśpienia naturalnie ). Inaczej będą problemy do późnych miesięcy a może i
      latek. Napewno dziecku krzywda sie nie dzieje, gorzej gdy dzieci do tego
      przyzwyczajone się oducza, wtedy zsaczynają sie histerie.
      • mmala6 Re: MI SIĘ UDAŁO 13.02.05, 21:14
        gratuluje i zazdroszczesmile))pare rzeczy podchwycilam i zamierzam wykorzystac jak mlody podrosnie troszke.
    • aagje Re: od kiedy Łatwy Plan i usypianie wg Zaklinaczk 13.02.05, 21:19
      ja zaczelam jak m. mial prawie 2 miesiace (teraz ma 3), bo wtedy wpadla mi w
      rece ta ksiazka. i zalowalam, ze nie przeczytalam jej jeszcze przed jego
      przyjsciem na swiat.

      nie wiem, czy stosowalabym sie do zalecen z zelazna reka... raczej nie... ale na
      pewno bardziej zadbalabym o rutyne. teraz jest 21:16, m. spi od prawie dwoch
      godzin. wiem, ze obudzi sie na jedzenie ok. trzeciej. czyli u mnie latwy plan
      zadzialal.

      moja mama porzadnie sie zdziwila, jak zobaczyla, ze m. zasypia w poludnie 5 min.
      po tym, jak go tam polozylam. sama spala po trzy godziny na dobe(!!!!) jak ja
      bylam takim bakiem. smile

      pozdrawiam i powodzenia!
      • myelegans Re: od kiedy Łatwy Plan i usypianie wg Zaklinaczk 14.02.05, 05:30
        Stosowalam latwy plan od poczatku. Przeczytalam ksiazke w ciazy i tak, jak synek
        byl malutki
        - karmilam jak sie obudzil, wiec prawie nigdy nie zasypial przy cycu, a jak
        zasypial to nie budzilam
        - karmilam na zadanie, ale w nocy nie czesciej niz co 2.5 godziny, inne pobudki
        nie byly z powodu glodu
        - od poczatku spal w lozeczku
        - do spania zawijalam w kocyk, ciasno
        - na placz zawsze pomagalo szuszanie i klepanie po pleckach
        -stopniowo kladlam do lozeczka i juz nie podnosilam tylko dawalam smoczka,
        karuzela, misiu i to byl znak do spania
        - teraz maly ma 5 miesiecy i jest regularny jak zegarek, ale ja bezwzglenie
        przestrzegam jego regulaminu dnia. Ukladam plan dnia, wyjsc, zakupow, spaceru
        wokol jego drzemek. Zawsze zasypia w lozeczku, ten sam rytual. Zasypia szybko i
        sam, bardzo szybko, o ile nie przegapie tego momentu.
        Nauczylam sie odrozniac rozne rodzaje placzu. Teraz doszedl placz manipulacyjny
        i juz wymuszanie placzem.
        W nocy karmie 2 razy, jak budzi sie miedzy karmieniami, to podaje smoczka i nie
        karmie. Widze, ze powoli rezygnuje z jednego karmienia. W nocy spi od 18:30 do
        7:30, a jak sie obudzi wczesniej to potrafi godzine bawic sie sam w lozeczku.
        Warunek: spanie w lozeczku (zawsze), do naszego lozka biore go rano i wtedy mamy
        czas na zabawe i rodzinne przytulanie. Maly wie, czego oczekiwac, bo zna rytual,
        lubi swoje lozeczko, teraz wystarczy go polozyc dac misia, a on juz sie do niego
        przytula i zamyka oczy. Nie ma juz nigdy placzu przy zasypianiu, a wczesniej
        byly. Warto troche sie pomeczyc, dla dobra dziecka i calej rodziny.
        Zaczac mozna od poczatku i stosowac metody odpowiednie do wieku.
        Powodzenia
    • mmala6 Re: od kiedy Łatwy Plan i usypianie wg Zaklinaczk 14.02.05, 09:47
      Dziekuje Wam bardzosmile)pocieszajace jest to Łatwy Plan dzialasmileJa poki co staram sie zeby Maly spal w lozeczku, czasem zasypia przy karmieniu, ale najczesciej klade go do lozeczka jak jest jedna noga we sniesmilejest na tyle przytomny ze wie ze go klade (tak mi sie wydaje, bo chwile kweka) ale na tyle spiacy ze nie chce na rece (nie zawsze oczywiscie).Mam jeszcze problemy z odroznieniem palczu przemeczeniowego od glodowego i uspieniem go jak jest bardzo zmeczony (jezeli jest zmeczony a nie glodny), ale uczymy sie pilnie, uczymy i sluchamysmile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka