Dodaj do ulubionych

jak nauczyć jeść łyżeczką?

21.04.05, 19:36
Mój Kasjan ma już 7 miesięcy i nie chce jeść łyżeczką.Po 2, 3 łyżeczkach z
ledwośćią wsadzonych do buzi jest wielki bunt. Zastanawiam sie więc czy dać
spokój i spróbowac za jakis czas, może sam już zechce, czy należy dziecko
przyzwyczajać stopniowo i piłować codziennie po trochu?Podpowiedzcie proszę
jakie macie doswiadczenie w tej materiismilepozdrawiam i z góry dziekuje za
odpowiedz.
Obserwuj wątek
    • nikita0 Re: jak nauczyć jeść łyżeczką? 21.04.05, 21:15
      Miki ma też 7 mcy, za 1 szym razem nie chciał i nie umiał jeść ale za drugim
      dałam mu coś co lubi: jabłuszko z kaszką i wtedy - nieporadnie ale zjadł
      wszytsko. Od tej pory je ślicznie łyżeczką i nie chce butli sad Nawet sok muszę
      dawać łyżeczką sad
      Może daj Małemu też coś pysznego?
    • em_em71 Re: jak nauczyć jeść łyżeczką? 21.04.05, 22:41
      Spokojnie, powoli i stopniowo, nauczy się; śpiewaj, kalszcz, gwiżdż, daj do
      rączki grzechotkę, sama czymś potrząsaj, a najlepiej niech ktoś jeszcze Ci
      pomaga, ważne aby maluchowi karmienie dobrze się kojarzyło. Zacznij może od
      mleka, łatwiej się połyka, albo rzeczywiście - na początek dawaj jakiś
      smakołyk, deserek, kaszkę czy co tam Twój maluch lubi najbardziej. Ja na
      początku używałam miękkiej łyżeczki lub plastikowej, kiedy już dobrze jadł,
      przeszłam na zwykłą, od herbaty. Nie wiem czy miało to jakieś znaczenie, ale
      liczył się pozytywny efekt smile
    • ewabart Re: jak nauczyć jeść łyżeczką? 22.04.05, 08:12
      witam
      a u mnie na odwrot, lyzeczka je super a butelka nic nie chce tylko sie bawi, mi
      juz sie powowli konczy mleczko w piersiach i bede musiala chyba zaczac go
      jednak przyzwyczajac, bo teraz nawet soczki podaje lyzeczka
      w ciagu dnia nie ma problemu tylko na wieczor sobie nie wyobrazam takiego
      sennego sadzac i podawac kaszke czy tez mleko lyzeczka

      widac kadzy malec inaczej

      Powodzenia i pozdrawiam,
      Ewa
    • hanka13 Re: jak nauczyć jeść łyżeczką? 22.04.05, 09:41
      Witaj,
      najpierw radzilabym sprobowac czegos innego -moj synek za nic nie chcial na
      poczatku jesc kaszki, i po kilku dniach "pilowania" zrobilam przerwe... po
      tygodniu sprobowalam jablka- i poszlosmile Kaszke pozniej tez polubil...
      Staraj sie jednak nie "pilowac", bo to tylko maluszka strsuje i zniecheca do
      jedzenia...nic na silesmile
      Acha, lyzeczka- mnie najlepiej sprawdzila sie prawie plaska, plastikowa,
      konkretnie -z Canpola(po 3 szt w komplecie - chco z reguly za Canpolem nie
      przepadam...).
      A co do "efektow specjalnych" przy jedzeniu, radze Ci uwazac- czy naprawde
      chcesz potem np przez rok przy jedzeniu zawsze maluszkowi spiewac, gwizdac,
      klaskac, grzechotac itp? bo dzieci szybko sie ucza i wymagaja potem tych samych
      "rytualow"... poza tym jedzenie to jedzenie, a zabawa to zabawa. Stworzyc
      przyjemna atmosfere- owszem, pogodny ton, usmiech, pochwala gdy polknie, bez
      stresu, bez zniecierpliwienia, gdy opluje marchewka fotelik....
      bedzie dobrzesmile
      pozdrawiam
      hanka
      • em_em71 do hanki13 22.04.05, 12:59
        Hmm, rozumiem, że to do mojego postu się odnosisz... Piszę na podstawie swoich
        doświadczeń; także uważam, że zabawa to zabawa a jedzenie to..itd, ale czasem
        warto odejść od utartych schematów i zastanowić się - co lepsze będzie w danej
        chwili dla dziecka. Przecież nie zawsze będzie kapryśnym 7-miesięczniakiem,
        zmieni się jeszcze nie raz, jak również zmienią się metody postępowania
        rodziców. Moje dziecko od 5. m-ca jada z łyżeczki i uwierz mi, średnio co 2
        tyg. jada inaczej, aczkolwiek zawsze chętnie. Obecnie dostaje przed nos
        książeczkę, pokazuje zwierzątka a przy tym pięknie otwiera buzię i nie mam
        najmniejszego problemu z podaniem czegokolwiek. Ma 9,5 miesiąca.
        • mamaemmy Re: do hanki13 22.04.05, 13:04
          Gdyby moi rodzice nie tańczyli przede mną,nie śpiewali,nie opowiadali mi bajek,zapewne NIC bym nie zjadła,bo jesc nienawidziłam i to była moja jedyna atrakcja-te ich wygłupy.Ale niewiem czy tak będę robić z moją córką..Zreszta-obie macie racje.
    • hanka13 Re: do em em 22.04.05, 15:30
      Witaj em_emsmile
      wybacz jesli jakos Cie urazilam- nie bylo moim zamiarem "picie" do Ciebie; po
      prostu pewnie kazda mama radzi na podstawie swoich doswiadczen, a moje sa takie:
      moj synek zawsze wylapuje z mojego zachowania wobec niego to, czego ...hm...jak
      to okreslic - nie powinien (tzn cos, co potem jest dla mnie niewygodne..). I
      uparcie sie potem tego domagasad Np zasypia juz tylko z cycusiem w buzi; na
      spacer juz nie chce w wozku, tylko w nosidle; sprobowal siedzenia w foteliku w
      wersji "hustawka"- teraz juz siedzenie w foteliku nie-hustawce nie wchodzi w
      gre....; jesli nie spiewam przy ubieraniu na spacer- jest straszny placz... itd.
      Pewnie po prostu Twoja Coreczka tak nie masmile
      pozdrawiam
      hanka
      • em_em71 Re: do em em 22.04.05, 22:16
        Hej, no coś Ty, Hanka w ogóle nie poczułam się urażona, tylko w kwestii
        formalnej chciałam się wypowiedzieć, może dla kogoś okazałoby się to choć
        trochę przydatne. Też bazuję na własnym doświadczeniu. Tak w ogóle, to też mam
        synka, i to z charakterkiem wink Pozdrawiam smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka