Dodaj do ulubionych

TRACICIE CZASEM CIERPLIWOSC!!!

28.07.05, 09:40
Chcialam zapytac czy nie jestem sama?czasami jak maly placze juz
kilkadziesiat minut,kilka godzin,jest marudny i nie da sie go uspokoic to
czyje ze zaraz wybuchne.czasem rzuce smoczkiem o sciane,przeklne,podniose
glos.maly to odczuwa i jeszcze glosniej placze a mi sie robi przykro ze nie
panuje nad soba ..i czuje sie zla matka.czy macie czasem podobnie????
Obserwuj wątek
    • anulkau Jasne!!! 28.07.05, 09:56
      Uwierz mi, nie jesteś sama i jestem chyba duchem świętym, jeśli na tym forum
      jest jakaś mama, która przynajmniej raz nie straciła cierpliwości! smile

      Pozdrawiam.
    • dominika8 Re: oczywiście.... 28.07.05, 10:07
      Wiesz, to normalne. Ja generalnie nie wierzę w matki idealne ( choć mam
      koleżankę, która się za taką uważa, dziecko zresztą też ma idealne ).
      Ja zauważyłam, że moja Córka od razu wychwytuje mój nastrój, tak że jak się
      wkurzę, to ona się jeszcze bardziej nakręca. Ja mam taki sposób, że wychodzę na
      chwilę z pokoju, liczę do 10, biorę głęboki oddech i wracam.
    • hanka13 Re: TRACICIE CZASEM CIERPLIWOSC!!! 28.07.05, 10:24
      Witaj,
      mysle, ze nie ma matek, ktorym sie to nie zdarzasad Ja siedze z synkiem od 9
      m-cy, wczesniej lezalam od polowy ciazy, i czuje sie juz bardzo sfrustrowana
      brakiem kontaktu z ludzmi, bezczynnoscia (zawodowa), samotnoscia, tym ze nie ma
      sie do kogos przez wiekszosc dnia odezwac....w dodatku synek- choc jest kochanym
      dzieckiem, w nocy budzi mnie 4-6 razy, co na pewno ma wplyw na skale mojej
      cierpliwosci w ciagu dnia (czasem czuje sie jak obiekt eksperymentu "deprywacja
      brakiem snu"smile Dlatego staram sie nie czuc wyrodna matka, kiedy poczuje jak
      ogarnia mnie zlosc, bo synek .... cos tam (np marudzi od dwoch godzin, albo -
      nie chce jesc od tygodnia, tylko pluje i placze, albo- jest spiacy, a nie moze
      zasnac od pol godziny a jak zasnie to budzi sie z placzem po 10 minutach i
      usypianie zaczyna sie od nowa...itd).
      Wiesz, co jest wazne? na ile umiesz sie opanowac. Wazne, zeby nie wyladowac tej
      zlosci, ktora Cie ogarnia, na dziecku, tylko znalezc sposob na szybkie
      rozladowanie zlych emocji, tak abys mogla znowu ze spokojem wrocic do dziecka.
      Mnie pomaga czesto wlasnie glebokie oddychanie, liczenie do 10 (a czasem do 30sad
      Jak jest bardzo zle, zdarza mi sie wyjsc do drugiego pokoju, i tam czasem nawet
      poprzeklinam (wstyd mi, ale bywa- np jak maz wyjedzie w delegacje i przez
      tydzien jestem sama z synkiem, ktory np zabkuje). A moja kumpela ma inna metode:
      jak jest juz bardzo zle, wychodzi do drugiego pokoju i tam rzuca o sciane taka
      gumowa pileczkasmile chyba musze sobie taka kupic....
      pozdr
      hanka
      PS byl artykul w "Dziecku" na ten temat, chyba w maju?
      • anenka3 Re: TRACICIE CZASEM CIERPLIWOSC!!! 28.07.05, 10:28
        Ja tez sie wkurzalam czesto na malca choc ostatnio jest grzeczniejszy , pozatym
        ja pracuje a od miesiaca tata z nim siedzi w domu. Ale ja czesto gdy plakal i
        mialam ochote mu wlać,uciekalam pod prysznic zostawiajac go w luzeczku, wiele
        razy gdy wracalam to spal.
        • alulka22 chyba każdy ma granice cierpliwości 28.07.05, 10:45
          Ja mam 10 miesięczną córeczke jest bardzo róchliwym dzieckiem i małym
          urwisem .Przyznam szczerze że czasem też mnie cholera bierze jak mała rozrabia
          albo nie może usnąć lub marudzi i nie raz już podniosłam głos albo rzuciłam
          zabawkąw drugi kąt. poźniej też mam wyrzuty sumienia z tego powodu i żal mi
          sięcórci później robi że mama taka nie dobra jest. Ale wiem że nie tylko ja mam
          taki problem i że każdy ma granice cierpliwości
    • joa8 Re: TRACICIE CZASEM CIERPLIWOSC!!! 28.07.05, 11:11
      tak, właśnie teraz!! mój syn opluł przed chwilą wszytsko marchwią - siebie,
      mnie, fotel, kota, podłogę...
      Położony na kocyku wyje, jakby miał kolkę + ząbkowanie + trzydniówkę. Wzięty na
      ręce "zdrowieje" w sekundę.
      W nocy wybudzał się 127 razy.
      A teraz marze długopisem parkiet, (a ma 7 miesięcy!!!)
      AAAAAA, lecę ratować podłogę...
    • krabe Re: TRACICIE CZASEM CIERPLIWOSC!!! 28.07.05, 11:31
      ocZywiście, tez wydawało mi się, że to tylko ja nie panuję nad sobą. poźniej mam
      okropne wyrzuty sumienia, że krzyknełam, przeklnełam przy synku ale po prostu
      czasami inaczej sie NIE DA!!!!!!!!!!!!!!!
    • hop_angel Re: TRACICIE CZASEM CIERPLIWOSC!!! 28.07.05, 12:57
      Norma, norma, norma, kiedyś, gdy miał niecałe 2 mce tak wył w nocy, że musiałam
      wyjść z pokoju i krzyknąć sobie w łazience bo myślałam, że nie wytrzymam.
      Czasem krzyknę, czasem zaklnę a czasem go straszę, że łeb mu urwę i do beczki
      wsadzę łódzkim zwyczajem a on się wtedy śmieje cholernik jeden smile, pozdrawiam
      wszystkie sfrustrowane mamusie.
      • mynia0 Re: TRACICIE CZASEM CIERPLIWOSC!!! 28.07.05, 12:59
        oj, zdarza sie....... czasem mam ochote wyyyyć!!!! ale to chyba zdrowy objaw,
        bo przecież nie jesteśmy posągami - mamy swoje emocje i uczucia.a małe dziecko
        potrafi być wredne smile))
    • justyna9926 Re: TRACICIE CZASEM CIERPLIWOSC!!! 28.07.05, 14:31
      Ja również czasem tracę cierpliwość i też mi się wydaje ze mały to wyczuwa bo
      płacze jeszcze bardziej. Czasem przeklnę a czasem na chwilę wyjdę z jego pokoju
      zeby ochlonac. Później i tak zaraz wracam i staram sie go uspokoic.
      Przed urodzeniem Filipa nie myślałam ze macierzynstwo wymaga tyle cierpliwosi i
      wyrozumialosci. Nie jestes wiec sama. Pozdrawiam
    • kasiali2 Re: TRACICIE CZASEM CIERPLIWOSC!!! 28.07.05, 15:10
      Jest to chyba dość naturalne, bo każdy czasami traci cierpliwość. Ja jak czuję,
      że już nie mogę to przekazuję moją córkę mężowi. Nie zawsze to się da zrobić,
      ale to pomaga. Jesli mojego męża nie ma to staram się jakoś wyciszyć, choć to
      strasznie ciężkie do wykonania. Zdarzało mi się, że płakałam razem z moją córką.
    • schaapje Ja tylko czasem ja mam.... :( 28.07.05, 16:46
      A zebys slyszala, jak klne w srodku nocy, gdy jest tak glodna i zachlanna w
      szukaniu cycka, ze oczywiscie wcale nie moze go znalezc - wygina sie, prezy,
      ssie moje ramie i jeszcze beczy, ze nic nie leci - no normalnie jak sobie
      przypomne, to az mnie w srodku trzesie.... ale wole sobie przeklac siarczyscie
      i sie troche rozladowac, niz nie daj Boze stracic wyczucie i delikatnosc
      podczas naprowadzania jej glowy na wlasciwy tor. Mam tylko nadzieje, ze tego
      nie zapamieta i ze ku.. ma.. to nie beda jej pierwsze slowa.

      A jak zaczyna swoje wrzaski, to tez trace cierpliwosc, ale wtedy wychodze z
      pokoju, zamykam drzwi, siadam na podlodze i wyje... tylko ze to juz nie jest
      zlosc, tylko bezsilnosc.
    • nataliamackowiak Re: TRACICIE CZASEM CIERPLIWOSC!!! 28.07.05, 16:55
      Ja staram sie panowac nad sobą, wiem, że jeszcze gorzej jak agresywanie
      zareaguję, mała to czuje i jest jeszcze gorzej. Ale czasem nie idzie wytrzymać,
      trzeba krzyknąć, choć to nic nie pomoże, ale rozładuje choć troszkę napięcie we
      mnie...

      Nataliasad
    • inessa7 Re: TRACICIE CZASEM CIERPLIWOSC!!! 28.07.05, 19:50
      Nie nigdy tak nie mialam. Kocham ponad wszystko mojego synka i nie zloszcze sie
      na niego bo wiem ze on jest jeszcze malutki i nie wszystko rozumie. Staram sie
      zawsze byc pogodna, maly to czuje i tez jest wesoly i nie placze.
      A moze faktycznie trafnie jedna z dziewczyn zauwazyla ze Twoj synek tak czesto
      placze bo jest poprostu glodny!! Skoro w innym watku piszesz ze tak malo je.
      Pomysl co mozesz zmienic i nie trac panowania nad soba przeciez to Twoje
      najwieksze szczescie taki maly skarbus, on tez musi czuc ze go kochasz i ze
      zawsze moze na Ciebie liczyc.
      No i jak juz pisalam w innym watku, blagam nie zostawiaj NIGDY synka
      placzacego!! To dzieci w Domu Dziecka maja lepsza opieke. Przemysl to prosze.
      Pozdrawiam
      • mila255 Re: TRACICIE CZASEM CIERPLIWOSC!!! 28.07.05, 20:34
        Nieraz trcilam cierpliwosc ale nie pozwolilabym sobie na krzyczenie na dziecko
        czy przeklinanie nad nim. Dziewczyny zlitujcie sie czy nie lepiej isc sobie do
        lazienki i powrzeszczec albo opieprzyc bez powodu meza.A nie krzyczec na
        dziecko nie rozumiem tego a juz pomyl z mowieniem do dziecka ze wlozy sie go do
        beczki nawet w zartach brzmi strasznie.
        • karmina76 Re: TRACICIE CZASEM CIERPLIWOSC!!! 28.07.05, 22:02
          Oj dziś straciłam i to na maksa....Szymek ząbkuje.I wszystko jasne,ale
          przeżywamy to w domu makabrycznie. Synek wyje i nie chce dać się za cholerę
          uśpić (kiedy się to uda to oczywiście rozbudza się z częstotliwością 5-6 razy
          na godzinę - z rykiem). I choć wiem, że to nie jego wina, że przecież nie robi
          mi tego na złość itd., to jednak jestem tylko człowiekiem (w dodatku dosyć
          nerwowym)i czasami po prostu muszę porządnie wrzasnąć,bluzgnąć żeby nie
          zwariować. A uwierzcie że ostanio łapie się na mysli czy nie odwiedzić
          psychologa żeby mnie "wyprostował" bo normalnie czuję że mi bateryjki siadają.W
          pewnym sensie macieżyństwo mnie przerosło, siedziałam dziś na balkonie i
          chciało mi się wyć że jestem taką wyrodną matką...ale pocieszam się w duchu że
          przecież musi się jeszcze odmienić to wszystko na dobre, że to minie a ja będę
          to wspominać z "rodzicielskiego doświadczenia". Ale nara jestem w dołku...minie
          to wiem.
        • hanula Re: TRACICIE CZASEM CIERPLIWOSC!!! 28.07.05, 22:03
          mila255 napisała:

          > Nieraz trcilam cierpliwosc ale nie pozwolilabym sobie na krzyczenie na dziecko
          > czy przeklinanie nad nim. Dziewczyny zlitujcie sie czy nie lepiej isc sobie do
          > lazienki i powrzeszczec albo opieprzyc bez powodu meza.

          Męża to swoją drogą. Przecież to wszystko jego wina.
    • asia9946 Re: TRACICIE CZASEM CIERPLIWOSC!!! 28.07.05, 22:06
      jej, mam to samo, jak placze to jeszcze luz, ale jak muczy caly dzien i chce
      spac, ale nie moze i takie tam rozne to zaciskam zeby ze zlosci, klne jak
      szewc, czasem krzykne, ale zaraz sie uspojakam, bo widze,ze Maly sie boi
      staram sie, ale czasem nie wytrztymuje, i ten brak snu...
      J.
    • nataliamackowiak Re: TRACICIE CZASEM CIERPLIWOSC!!! 29.07.05, 06:19
      Diś w nocy straciłam cierpliwość. Oliwka spała ostatnio slicznie od 19.30 do 6
      rano. Jestem od 8 dni z nią sama w domu, nie powiem że jest całkiem łatwo tak
      sobie z wszystkim w domu i z nia radzić...
      A ona dziś sie obudziła o 4.10 i...do teraz nie śpi. Poszłam spac wczoraj
      późno, nie mogłam zasnąć. A tu taka pobudka... I nie wiem o co jej chodzi, bo
      dzis od tej 4.10 wciąż piszczy, nakarmiona, przewinięta i napita, szkoda
      gadać...
      Mam tak dzis dzień źle zaczęty, jestem zła.
      A jutro wyprawiam imieniny, musze sama wszystko zrobić...z tą piszczałką.
      Natalia
    • weronikarb Re: TRACICIE CZASEM CIERPLIWOSC!!! 29.07.05, 07:36
      Widze ze jednak sa idealne mamy ktore sie nie denerwuja.
      Moja tesciowa twierdzi ze ja mam anielska cierpliwosci.
      Jednak nieraz myslalam ze dostane szalu, ze wszystko rzuce i sie wyniose.
      Synek nocki do dzis nie przespal. Zabki, upal czy choroba to juz pewne ze cala
      noc siedze w fotel i bujam synka - rano normalnie do pracy.
      W ciagu 20 m-cy schudlam 35 kg bez diet i cwiczen.
      Nieraz podnioslam glos, nazwalam malym czortem czy diablem.
      Teraz juz czlowiek przywykl i zdarza sie takich sytuacji coraz mniej ze trace
      cierpliwosc - choc powodow przybylo.
      To nie jest kwestia silnej woli bo emocje lepiej rozladowac - nawet dziecko
      lepiej sie czuje.
      Teraz jestem przygotowana emocionalnie ze on wariuje i zlewam to - widze ze im
      barziej ja sie denerwuje tym bardziej on szaleje.
      Gdy widzi ze ja nie zwracam uwagi - daje spokoj
      Teraz dopiero uzywam hula hop.
      • kika48 Re: TRACICIE CZASEM CIERPLIWOSC!!! 03.08.05, 21:45
        O Boże , dziewczyny jak mi DOBRZE!!! Ostatnio mój tato powiedzial mi cytuję:
        Nie możesz się na nią denerwować. Weż na wstrzymanie". Ciśnienie mi podniósl,
        bo skąd niby ma on wiedzieć jak to jest spędzić przyjmijmy 24 godziny z
        buczącym dzieckiem, które nic nie chce, jeśc nie chce, pić nie chce, spać nie
        chce, bawić się na podlodze nie chce, być u mamy na rączkach nie chce...
        I już. A no i oczywiście wstać o 4 rano, po nocy przerywanej co pól godziny
        stękaniem. No, a ja tylko powiedzialam, że się niecierpliwilam jak ją
        usypialam (po raz kolejny oczywiście).
        Chwala Bogu, że dzień bamboochy moja mala ma raz na jakiś czas, a normalnie
        jest calkiem nieżle.
        A pileczka to niezly pomysl. jutro chyba zakupie.
    • kika48 Re: TRACICIE CZASEM CIERPLIWOSC!!! 03.08.05, 21:47
      A i jeszcze uwaga do KO: nie martw się, to przecież dopiero początek. Pierwsze
      miesiące są najtrudniejsze, a potem i z jedzeniem się unormuje i z buczeniem.
      Będzie dobrze smile
      • mamuska21 Re: TRACICIE CZASEM CIERPLIWOSC!!! 03.08.05, 21:49
        dzieki sliczne,widze ze mniejszosc-ale mnie wspiera.pozdrawiam
        • agahop Re: TRACICIE CZASEM CIERPLIWOSC!!! 04.08.05, 09:44
          w kazdym poradniku jest napisane wyjsc na 10 min. naprawde dziecko nie umrze
          przez te kilka minut. Moj maz tak robi ze wychodzi na chwile. Ja natomiast
          przeklne ale czesto tez po prostu przygladam sie jej i przytulam, bo jak placze
          to tez taka ladna ma minke... Placz wiec nie stanowi problemu lecz jej stekanie
          w nocy... to dopiero koszmar... a moj znajomy chodzil ogladac tv do 2 pokoju.
          Trzeba pamietac ze dziecko czasami tez ma zly humor i nic sie nie da zrobic jak
          tylko prztrwac z nim ten dzien.
    • mmala6 Re: TRACICIE CZASEM CIERPLIWOSC!!! 04.08.05, 12:59
      Smoczkiem nie rzucam, pare razy sie wkurzylam ale najgorsze co powiedzialam to
      "kurde Mateusz, o co Ci chodzi?!" i "przestan stekac!"wink
      patrzyl na mnie ze zdziwieniem i ...dalej stekalsmileBo jak placze to sie nie
      denerwuje, raczej niecierpliwie ale to co innego.Wkurza mnie takie stekanie, ze
      wlasciwie nie wiadomo o co chodzi.Ale zaraz po go wycaluje i przepraszamsmile)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka