wenus.z.willendorfu
04.08.05, 22:21
Jeszcze podczas kompletowania wyprawki słyszałam opinie, że nie warto kupować
super ciuszków dla dziecka, bo i tak pobrudzi, jedynie kilka ładnych
sztuk "do lekarza". Teraz, z perspektywy mojego ponad dziesięciomiesięcznego
macierzyństwa, całkiem inaczej na to patrzę. Dziecko karmione wyłącznie
piersią prawie wcale się nie brudzi, dopiero póxniej zaczynają się schody: a
to marcheweczka tak fajnie się rozsmarowuje na body, a to soczek trzeba wylać
na spodnie, a to froterowanie podłogi kolanami itd. itd. Wcześniej miałam
wszystkie ciuszki podobnej jakości i czy byłyśmy w domu, czy szłyśmy gdzieś z
wizytą, to ubierałam małej te same ubranka. Ubierając ją do lekarza zawsze
zwracałam uwagę, żeby wszystko łatwo się zdejmowało, a wygląd był dla mnie
mniej ważny. Teraz jest trochę inaczej: mamy ubrania domowe, którym nie
szkodzi raczkowanie i jedzenie niezdarnymi jeszcze łapkami i mamy te "lepsze"
(czytaj: nie poplamione)- na spacery i wizyty.
A jak to wygląda u Was? Może macie same "lepsze" ubranka, bo każdą plamkę od
razu zapieracie? Ja tego nie robię, bo po prostu nie chce mi się przebierać
dziecka 10 razy dziennie i efekt jest taki, że niektórych zabrudzeń już się
nie da później usunąć (tutaj prym wiedzie marchewka).