Dodaj do ulubionych

Strój dziecka do lekarza

04.08.05, 22:21
Jeszcze podczas kompletowania wyprawki słyszałam opinie, że nie warto kupować
super ciuszków dla dziecka, bo i tak pobrudzi, jedynie kilka ładnych
sztuk "do lekarza". Teraz, z perspektywy mojego ponad dziesięciomiesięcznego
macierzyństwa, całkiem inaczej na to patrzę. Dziecko karmione wyłącznie
piersią prawie wcale się nie brudzi, dopiero póxniej zaczynają się schody: a
to marcheweczka tak fajnie się rozsmarowuje na body, a to soczek trzeba wylać
na spodnie, a to froterowanie podłogi kolanami itd. itd. Wcześniej miałam
wszystkie ciuszki podobnej jakości i czy byłyśmy w domu, czy szłyśmy gdzieś z
wizytą, to ubierałam małej te same ubranka. Ubierając ją do lekarza zawsze
zwracałam uwagę, żeby wszystko łatwo się zdejmowało, a wygląd był dla mnie
mniej ważny. Teraz jest trochę inaczej: mamy ubrania domowe, którym nie
szkodzi raczkowanie i jedzenie niezdarnymi jeszcze łapkami i mamy te "lepsze"
(czytaj: nie poplamione)- na spacery i wizyty.
A jak to wygląda u Was? Może macie same "lepsze" ubranka, bo każdą plamkę od
razu zapieracie? Ja tego nie robię, bo po prostu nie chce mi się przebierać
dziecka 10 razy dziennie i efekt jest taki, że niektórych zabrudzeń już się
nie da później usunąć (tutaj prym wiedzie marchewka).
Obserwuj wątek
    • kamioda Re: Strój dziecka do lekarza 04.08.05, 22:29
      u mnie identycznie jak u Ciebie
    • 76kitka Re: Strój dziecka do lekarza 04.08.05, 22:33
      U nas tak jak u Ciebie. Są dzieci czyste i dzieci szczęśliwe, moje jest szczęśliwe. Kupuję przeważnie dobre gatunkowo rzeczy, żeby było małemu wygodnie, ale część ma przeznaczenie domowe, a część na wyjścia. Staram się zapierać ordery z marchewki, ale i tak nie zawsze schodzą.
    • platerka Re: Strój dziecka do lekarza 04.08.05, 23:11
      100% racji. Moj Bartek ma 7 m-cy i od jakiegoś tygodnia przeżywam właśnie
      horror związany z brudzeniem sie przy i po jedzeniu. Dopóki karmiłam wyłącznie
      piersią wszystko było czyściusieńkie i zakładałam te same ubranka i na wyjście
      i po domu. Odkąd zaczęłam podawać inne jedzenia, a zwłaszcza od jakiegoś
      tygodnia (od tego momentu jakoś nagle zaczęło go interesować jedzenie, a
      zwłaszcza miska i łyżeczka, wcześniej siedział grzecznie, bo samo jedzenie było
      juz wielką atrakcją dla niego)Bartek po każdym posiłku wygląda jakby tarzał sie
      w jedzeniu, a prania przybywa zawrotnie szybko. Gorsze jest jednak to, że
      ubranka po takiej ucznie nadają sie juz tylko niestety po domu. Dlatego zgadzam
      się z wenus.z.willendorfu, tez posegregowałam ubranka na domowe i na ubranka na
      wyjście. A tak przy okazji, co to za zwyczaj: "ładne ubranka zakłada się do
      lekarza"? Jakoś głupio mi sie to kojarzy z babciami, które stroją się tylko jak
      idą do koscioła. A na spacer lub do sklepu to juz nie trzeba dziecka ubrać
      ładnie i czysto?
      • wenus.z.willendorfu Re: Strój dziecka do lekarza 05.08.05, 00:15
        Mnie to też zawsze bawiło, że akurat wizyta u lekarza ma być największą rewią
        mody. sama nigdy w przychodni nie widziałam jakiś szczególnie odświętnych
        ubranek.
        Tak sobie myslę, że to powiedzenie pochodzi z czasów, kiedy niemowlęta z domu
        praktycznie nie wychodziły, tylko do lekarza... Ale czy w ogóle były takie
        czasy? smile
        • mamakasienki1 Re: Strój dziecka do lekarza 05.08.05, 08:05
          Hej
          u nas tak samo jak u was Kasia w domu ma ubranka, z których plamki po jedzonku
          już nie zeszły i nie zejdą chyba nigdy i trochę ubranek na wyjścia z domu.
          Do lekarza nigdy małej specjalnie nie stroiłam ubierałam ją tak żeby było
          wygodnie zdejmować i zakładać.
          I śmieszy mnie strasznie strojenie dziecka do lekarza czy gdziekolwiek, bo
          maluszkowi ma być przede wszystkim wygodnie. Ja zawsze zwracam uwagę na wygodę
          i na skład materiału z którego uszyte są ubranka - nigdy nie zakładam małej nic
          ze sztucznych materiałów, ubieram ją zawsze w naturalne i bawełniane ciuszki.
          Pozdrawiam
          • algadak Re: Strój dziecka do lekarza 05.08.05, 09:21
            jasne, ja też mam ubranka podzielone na te zaplamione i te których nie zakłada
            się do jedzenia bo jeszcze nie trafiła ich marchewka, bądź kasza malinowa, ale
            nie uwierze że nie lubicie stroic swoich pociech, jasne musi byc wygodnie i
            komfortowo ( stanowczo odrzucamy koronki i tiule brrr) ale ja uwielbiam jak
            moja córka nosi firmowe ogrodniczki i adidasy i wygląda w nich superowo. chyba
            każda mama lubi stroic swoje dziecko ( tak jak siebiesmile ale dlaczego do
            lekarza?? nie wiem...pozdrawiam
    • clematis7 Re: Strój dziecka do lekarza 05.08.05, 09:41
      nigdy nie ubierałam małej "elegancko" do lekarza tylko tak abym jak najszybciej
      mogła ją rozebrać i ubrać. A teraz to mam prawdziwy impresjonizm na wszystkich
      bodziakach i kompletnie nie zwracam na to uwagi. jest kilka bardziej wyjściowych
      ciuchów i na nie staram się w miarę uważać. Ale tak fajnie jest się popatrzeć
      czasem jak mała z lubością rozmazuje jedzone właśnie "małe co nieco" wszędzie
      tylko nie na śliniakusmile))) A kiedys to wszystko wypiorę w wybielaczu i 100 razy
      wypłuczęsmile)!!!
    • 78mala Re: Strój dziecka do lekarza 05.08.05, 09:56
      U niektorych jeszcze istnieje zwycaj ze do lekarza to elegancko smile
      U nas do lekarza bylo wygodnie i szybko zdjac bez krzyku w dziwnym miejscu smile
      Na podworko traz tez nie stroimy jak stroza w boze cialo bo glowna atrakcja
      jest siedzenie w piaskownicy smile
      Zreszta u nas nowka jest pierwsyz raz swiecona w gościach a potem juz jak leci.
      Najwyzej znowu trzeba bedzie cos odswietnego kupic smile
      Pozdrawiamy
    • kokocha2 Re: Strój dziecka do lekarza 05.08.05, 10:05
      u nas tez marchewka kroluje! ale mam jedna wazna zasade- ubranka bawelniane i
      nie kupuje nic czego by mi bylo szkoda jak mala wybrudzi. w koncu ubranka kupuje
      dla niej, dla siebie mam pare rozmiarow wieksze. jak mam wystroic dziecko i
      nosic na rekach zeby sie nie pobrudzilo a juz nie daj boze puscic do piaskownicy
      to wole kupic cos tanszego, moze mniej pieknego (czytaj: bez kokardek ;P) ale za
      to moja dziewczynka bedzie w szczesliwasmile
    • viviene12 Re: Strój dziecka do lekarza 05.08.05, 10:56
      Ja to zasadniczo generalnie przebieram tylko wtedy jak do lekarza idziemysmile
      • wenus.z.willendorfu Oczywiście 05.08.05, 16:02
        w garniturek i muszkę, bo przecież elegancko trzeba wyglądać? A Ty przed
        lekarzem idziesz do fryzjera zrobić zbyt czerwone pasemka? smile
        • viviene12 oj , Kolezanko 05.08.05, 16:30
          mie cisnienie podskoczylo jak przeczytalam o tych pasemkach.
          Chyba jeszcze nie pisalam, ze w nastepna sobote kolejna wizyta (ale juz gdzie
          indziej) - na wywabianie koloru, tudziez kladzenie "nastepnej" warstwy?smile
          • wenus.z.willendorfu Myślałam, że ciśnienie 05.08.05, 16:44
            Ci podskoczyło, jak je zobaczyłaś? Ale tym razem życzę powodzenia (tzn.
            zadowalającego rezultatu)
      • magda9945 Re: Strój dziecka do lekarza 05.08.05, 16:47
        Mala ma dopiero 4,5 m-ca i dzisiaj,kiedy zbieralam pranie tak sobie wlasnie
        myslalam,ze to fajnie,ze jeszcze nie walcze z plamami.Przedsmak juz mam,bo mala
        je zupki,wiec do obiadu zakladam takie rzeczy ciut gorsze.Wiem,ze to juz nie
        dlugo,ale teraz musze ja przebierac kilka razy na dzien,bo strasznie sie
        slini,ale to nie brudzi ubran.Do lekarza tez jak najwygodniej,a sliczne ciuszki
        uwielbiam,ale postanawiam,ze juz koniec z kupowaniem wszystkiego co mi sie
        podoba.Wytrztmam pewnie do nastepnych zakupow.
        • wenus.z.willendorfu Do Magdy 9945 05.08.05, 16:52
          Jak moja córka się tak strasznie śliniła, nosiła cały dzień śliniaczek
          bawełniany. Bardzo polecam to rozwiązanie, bo: ubranka się nie moczą i nie
          trzeba ich co chwilę zmianiać, a poza tym coś do otarcia brody jest zawsze pod
          ręką wink
          • viviene12 otoz to! 05.08.05, 16:55
            Moj atualnie tez sie slini, szczegolnie jak siedzi, siedzi sobie i mowi
            a-brrrrrrr i sam sie z tego smieje, a slina leeeeeeeeciiiiiiiiii i
            leeeeeeeeciiiii po brodzie. Dlatego nosi sliniaczki, bo nie nadazylabym z
            przebieraniem.

            A na okolicznosc marchewki kupie sobie model pierwszy z tej stronki (ten z
            rekawkami), chociaz nr 4 (od gory liczac) tez mi sie podobasmile

            www.baby-walz.com/SyEngine.php?Act=23556&Do=23459&SESSID=9231a46e0918c5a32a37d777274fdd18&_SSL=0&pHauptgruppe=795913
            • viviene12 co za pieronstwo! 05.08.05, 16:59
              Nie wiem dlaczego wrzuca nie na wynik tylko na ogolna strone o jedzeniu -
              skopiowalam caly link. Zainteresowanych prosze wiec o wybranie z lewej strony
              "Fuettern & Essen" i poted wejscie w podgrupe "Lätzchen"smile
    • duramgama jak uniknąć marchewki we włosach 05.08.05, 17:17
      A strój r o d z i c a do karmienia...?
      Macie jakieś propozycje?
      Bo ja mam zamiar kupić sobie sztormiak bądź taki foliowy płaszcz
      przeciwdeszczowy. Z KAPTUREM! smile))
      Albo maskę spawalniczą.
      Moje dziecię od czasu do czasu (na szczęście nie zawsze!!!) z uwielbieniem
      testuje moją wytrzymałość (a raczej wytrzymałość moich ubrań) na zupki,
      marchewkę, buraczki i inne kolorowe dania.
      I ma przy tym ubaw po pachy...
      • viviene12 a to mala Srajdzinka ;-) 05.08.05, 17:34
        maska spawalnicza na twarz i plaszcz przeciwdeszczowy - kiedys byly tez takie
        kapturki z folii na wlosy - babcie takie nosilysmile
        • duramgama Re: a to mala Srajdzinka ;-) 05.08.05, 17:38
          A owszem. Właśnie taki foliowy kapturek by się przydał. A może...czepek kąpielowy?
          Do kompletu - okulary do nurkowania...
          hmm...płetwy? Raczej do łazienki podczas kąpieli.
          • wenus.z.willendorfu Optuję raczej za maską i sztormiakiem 05.08.05, 17:46
            A w ogóle to każde karmienie powinno się odbywać w wannie smile
            • duramgama Re: Optuję raczej za maską i sztormiakiem 05.08.05, 17:49
              wenus.z.willendorfu napisała:

              > A w ogóle to każde karmienie powinno się odbywać w wannie smile

              Genialna myśl! Musisz ją rozpowszechnić.
              Raz karmiłam Srajdzinkę taplającą się w baseniku i świetnie nam szło. Od razu
              mycie. Rewelacja.
              • viviene12 ja sie normalnie kurde tak nie bawie:-( 05.08.05, 18:15
                Bo o tej wannie to ja mialam napisac buuuuuuuuuuusad
                • duramgama Re: ja sie normalnie kurde tak nie bawie:-( 05.08.05, 18:20
                  Opatentujcie razem. Zyskami się podzieliciesmile
                  • viviene12 OK jam ugodowa wielce - 05.08.05, 18:31
                    ale pod tymze warunkiem, ze Ty, droga Duramgamo wystapisz w reklamie naszego
                    patentu w masce spawalniczej i plaszczu przeciwdeszczowym zwanym sztormiakiem i
                    koniecznie w jakims gustownym czepku plywackim na glowie. Podzial zyskow 33,3% :
                    33,3% : 33,3%. No i co Wy na to?
                    • duramgama Re: OK jam ugodowa wielce - 05.08.05, 18:44
                      Zaraz, zaraz - z tego co zrozumiałam - najlepiej karmić dziecię w kąpieli, gdyż
                      można je od razu poddać procesowi czyszczenia (z namaczaniem). Zatem wniosek
                      nasuwa się taki, że wszelki osprzęt ochronny (typu maski, czepki, płaszcze) jest
                      wówczas zbędny. Dlatego ten pomysł jest taki genialny, bo nie trzeba niczego
                      poza wodą i jedzeniem (i dzieckiem oczywizda...)
                      Po co więc mam reklamować TAKI ŚWIETNY patent, w stroju, który temu pomysłowi
                      zaprzecza?
                      Dobrze rozumuję czy coś mi umknęło? (wiecie, pakuję się na wakacje, jestem więc
                      tymczasowo niepoczytalna)
                      Nie żebym się źle prezentowała w sztormiaku...
                      • viviene12 moze i to troche nonsensowne, 05.08.05, 18:54
                        pomyslalam sobie jednak, ze zasieg plucia Srajdzinki moze byc wiekszy niz
                        odleglosc do siedzacej poza wanna Mamy. Wtedy sztormiak niezawadzi - ot tak, na
                        wszelki wypadek. W wersji uproszczonej obie siedzicie w wannie - wtedy bez
                        sztormiaka, naturalniesmile
                        • wenus.z.willendorfu Sztormiak jest potrzebny, 05.08.05, 19:19
                          żeby nie zabrudzić wanny!!
                          Czyli wychodzi na to, że jednak wystąpisz, Duramgamo w tej reklamie smile))
                          • duramgama dobra, zgadzam się 05.08.05, 19:40
                            ...niechaj będzie.
                            Zgłoszę się po powrocie z wakacji
                            (o ile uda mi się na nie w ogóle wyjechać, bo póki co mam zamęt przedwyjazdowy i
                            zapotrzebowanie na kilka dodatkowych par rąk. Głowa tez by się jeszcze jedna
                            przydała, żeby pomyśleć nad najbardziej ekonomicznym zapakowaniem samochodu,
                            żeby cała rodzina zmieściła się doń, bez zbędnego ugniatania)
                            • wenus.z.willendorfu Re: dobra, zgadzam się 05.08.05, 19:52
                              to wszystko już mamy ustalone smile
                              Miłego wyjazdu i poćwicz pozowanie chociaż w płetwach wink
                              • duramgama Re: dobra, zgadzam się 06.08.05, 12:28
                                > Miłego wyjazdu i poćwicz pozowanie chociaż w płetwach wink

                                he,he..właśnie to sobie wyobraziłam..
                            • viviene12 tylko bardzo prosze 05.08.05, 22:39
                              nie zapomniec o zapakowaniu Srajdzinki!smile
                              Pieknej pogody zycze i czekamy na relacje z wakacji - u nas pierwsze wakacje w
                              trojke dopiero przed namismile
                              • duramgama Re: tylko bardzo prosze 06.08.05, 12:32
                                viviene12 napisała:

                                > nie zapomniec o zapakowaniu Srajdzinki!smile

                                Wpiszę ją na listę rzeczy niezbędnych. Jest bardzo dłuuuga (lista, nie Srajdzinkasmile
                                Już gdzies o tym pisałam, ale kiedyś moi teściowie jadąc na wakacje, zapomnieli
                                swojego młodszego syna (wówczas lat: 3). Wyjechali za Warszawę i dopiero
                                zauważyli, że nie ma Pawełka. Wrócili w te pędy, a on, jak gdyby nigdy nic,
                                bawił się grzecznie w piaskownicy. Gdyby padło na mojego męża, z pewnością byłby
                                już u jakichś sąsiadów na obiedzie, albo kupowałby na krechę cukierki w
                                osiedlowym sklepiewink
                                Pozdrawiam i idę dopychać torbę. Jutro o świcie wyjazd.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka