martyna122
22.09.05, 13:50
Nie piszę jej po to żeby was ostrzec, albo zrazić do lekarzy, ale piszę chyba
tylko po to aby się wyżalić.
Moja córeczka jest wcześniakiem waga 1800 (34tc). Za kilka dni kończy 5
miesięcy, waży teraz 5400. Od 3 mies.życia jest jest karmiona sztucznie (na
początku karmienie było naturalne, a potem mieszane0. I mniej więcej od
tamtej pory zaczął się problem z jedzeniem, czyli płacz tylko i wyłącznie
podczas jedzenia (każde karmienie to koszmar), a jak zabierałam butelkę był
spokój i dziecko zadowolone było przez cały dzień. Lekarze powiedzieli, że to
ból brzucha, ewentualnie kolka. Dostawała Debridat, wodę koperkową, Esputicon
i nawet leki homeopatyczne na kolki. Nic nie pomagało. Oprócz tego miała też
zaparcia i na to też nic nie pomagało. Mimo płaczu jadła tyle ile powinna.
Ale miesiąc temu zjadana ilość zmniejszyła się o połowę. Trafiliśmy do IMiDZ
na oddział pediatrii. Zrobili jej morfologię i badanie moczu- wszystko ok.
Zrobili jej USG brzuszka- też dobrze. Chociaż pani dr zaznaczyłą, że dziecko
płacze, więc dobrze nie widzi co tam się dzieje, ale uznali że w porządku.
Wypisali nas do domu twierdząc że to skaza białkowa i przeżucili nas na
Bebilon Pepti. Zalecili nam ponownie Debridat twierdząc że teraz to na pewno
podziała. Po trzech tygodniach byliśmy na wizycie kontrolnej (Amelka nadal
nie jadła), pani dr(gastroenterolog) stwierdziła, że nie wie dlaczego nie je.
Tego samego dnia dziecko nie tknęło już nic, nie chciała ani mleka ani zupy
ani herbatki i płakała przez cały dzień, tylko w pozycji pionowej było dobrze.
Pojechaliśmy do kolejnego lekarza i on dopiero stwierdził chorobę refluksową
nie leczoną przez dwa miesiące i skutkiem tego jest przewlekłe zpalenie
przełyku. Od kilku dni dostaje leki i jest już delikatna poprawa.
Pytanie moje jest jedno: Dlaczego musiało to trwać aż tyle czasu? I dlaczego
specjalista gastroenterolog nie wykrył tak popularnej choroby?
I jeszcze jedno w między czasie pediatra przepisał jej lek tak niebezpieczny,
że w aptece nie chcieli mi go sprzedać na receptę, jak powiedziałam że to dla
niemowlaka. Często powodował u pacjentów utratę przytomnośći.
Jestem przerażona!