Witam. Moja 3 i pół miesięcznz córcia ma już od długiego czasu (2 mies)
problem z gazami. Do tego stopnia, że budzą ją w nocy (mniej więcej 3 i pół
godziny po każdym karmieniu). Dziecko się pręży, płacze, w końcu po długich
zmaganiach udaje się pozbyć gazów, ale córeczka jest już rozbudzona i
rozdrażniona. Nie pomaga za bardzo ani woda koperkowa, ani espumisan. Próbuję
ją masować, niekiedy bączki idą szybciej. Ale szkoda dzieciątka, tak się
męczy. Nie wiem jaka jest przyczyna tych kłopotów. Czy tkwi w mojej diecie
(staram się w ogóle nie jeść pokarmów wzdymających, nabiał owszem, ale w
niewielkich ilościach). Czy macie jakieś wypróbowane sposoby na przespanie
przez dziecko nocy od karmienia do karmienia? Jakieś magiczne środki? Czy to
się często zdarza dzieciom po przekroczeniu owej rozreklamowanej granicy 3
miesiąca? Dziękuję za wszystkie rady