mgg1
31.10.05, 13:23
od piersi....
trwalo to kilka tygodni...wciaz mniej i mniej...az pewnego poranka pogryzl
mame swiezo wyrznietymi jedynkami i nie chcial juz wiecej ssac...
ma juz prawie 7 miesiecy, a moja walka o laktacje tez mi sie juz znudzila,
wiec skapitulowalismy i dalismy sobie spokoj z cycusiem...
maly je juz inne frykasy, a jedzenie z lyzeczki wprost uwielbia...nie jest to
problemem dla niego - lecz dla mnie!
psychicznie poradzilam sobie z tym jakos...oswajalam sie z ta mysla dzien w
dzien w czasie tej dlugiej laktacyjnej walki...´mam jednak problem natury
fizycznej otoz od trzech dni( odkad nie karmie) pojawily mi sie guzki w
jednej piersi...sa bolesne, ale wlasciwie tylko przy czulym kopnieciu synka
podczas przewijania, lub tulenia sie...w drugiej piersi wlasciwie chyba
calkiem zanikl pokarm...
co robic?
isc do lekarza? masowanie boli! przeczekac?
lykac ? co ?
co o tym myslicie? boje sie zapalenia piersi tudziez jakis innych koszmarnych
historii...odciagac? to znow zacznie sie produkcja mleka ..i tak jedna juz
jest wieksza od drugiej..
pozdrawiam mgg
o