marmolinka
02.11.05, 13:01
Witajcie,
czy są tu mamy maluszków, które zamiast być usmiechniętymi bobasami,
zajmującymi się sobą, nic tylko ciągle marudzą? Przyznam, że mam czasami
dość. Mój synek mam prawie 6 miesięcy, jest żywym i charakternym
chłopczykiem, który jeszcze nie siedzi niestety. Na macie, leżaczku, czy w
łóżeczku wytrzymuje jakieś 5-10 minut, a potem zaczyna się marudzenie,
jęczenie, a w końcu płacz "Zajmij się mną"-najlepiej oczywiście na rękach.
Unikam tego jak ognia, bo wiem, jak łatwo może sie przyzwyczaić, ale jak
płacze....
Położony na tapczanie natychmiast przewraca się na brzuszek, po czym jęczy,
powodu nie znam. Kiedy się to skończy? On tak ma, odkąd skończył 3 miesiące,
wyszły mu już 2 zęby, teraz szykują się górne jedynki. Czy jak zacznie
raczkować, to trochę się sobą zajmie? Pomóżcie...
pozdrawiam
M&M