Dodaj do ulubionych

ale maruda!

02.11.05, 13:01
Witajcie,
czy są tu mamy maluszków, które zamiast być usmiechniętymi bobasami,
zajmującymi się sobą, nic tylko ciągle marudzą? Przyznam, że mam czasami
dość. Mój synek mam prawie 6 miesięcy, jest żywym i charakternym
chłopczykiem, który jeszcze nie siedzi niestety. Na macie, leżaczku, czy w
łóżeczku wytrzymuje jakieś 5-10 minut, a potem zaczyna się marudzenie,
jęczenie, a w końcu płacz "Zajmij się mną"-najlepiej oczywiście na rękach.
Unikam tego jak ognia, bo wiem, jak łatwo może sie przyzwyczaić, ale jak
płacze....
Położony na tapczanie natychmiast przewraca się na brzuszek, po czym jęczy,
powodu nie znam. Kiedy się to skończy? On tak ma, odkąd skończył 3 miesiące,
wyszły mu już 2 zęby, teraz szykują się górne jedynki. Czy jak zacznie
raczkować, to trochę się sobą zajmie? Pomóżcie...

pozdrawiam
M&M
Obserwuj wątek
    • justyna9926 Re: ale maruda! 02.11.05, 14:45
      Tak jak bym widziala mojego syna. U mnie jest b. podobnie, tylko moj syn ma juz
      10 m-cy. Powiem ci tak o wiele spokojniejszy sie stał gdy wlasnie zaczal
      raczkowac. jest o wiele lepiej niz wczesniej, troche sie tylko zlosci jak mu na
      cos nie pozwalam.Trzymaj sie
    • mama_helenki Re: ale maruda! 02.11.05, 20:56
      Moja Helenka złości się, gdy ją zostawiam samą, już po dwóch minutach.
      Najchętniej ogląda mieszkanie noszona pionowo, plecami do mojego brzucha... a
      nie skończyła jeszcze 3 m-cy! Tłumaczę to sobie ciekawością świata i potrzebą
      bodźców, czyli pospolitą nudą. Ja na jej miejscu też bym nie wyleżała.
      pozdrawiam
      • berecik7 Re: ale maruda! 02.11.05, 21:44
        Oczywiście, że to nuda. U nas było to samo. Dokąd nie zaczął raczkować i
        chodzić przy meblach był nie do zniesienia. Teraz jest grzecznym chłopcem,
        który bawi się sam, jest strasznie zajęty przemieszczaniem się z miejsca na
        miejscesmile))
        • mamahaneczki Re: ale maruda! 02.11.05, 21:51
          To masz szczęście ... te dwie minuty...przynajmniej można zrbić siusiu.
          Ja wychodzę z salony i liczę do 7miu i już syrena się włącza.
          MOja córeczka ma 7 miesięcy.
          Staje już sama w kojcu i bardziej teraz widzi że mama wymkneła się na palcach
          do kuchni na przykład.
          Ona nie raczkuje tylko się czołga jak żołnierz, i wtedy jest spokój ale wali
          główką w podłogę z rozpędu więc muszę pilnować i taaaak w kółko macieju....
          Pozdrawiam, jakoś to przetrwamy !!!! smile))
    • mama_madzi1 Re: ale maruda! 03.11.05, 16:05
      Moja córcia jest stale uśmiechnięta ale gdy mam ją na rączkach! teraz ma 4 mies
      i jest trochę lepiej niż na początku. na początku było strasznie. Jak nie spała
      to trzeba była ją nosic. próbowalam ja odkladac ale strasznie płakała, więc
      chciałam ją tak przetrzymać. Madzia zawsze wygrała, bo nie mogłam słuchać jak
      strasznie płacze a miałam wrażenie że będzie płakac tak długo aż ją wezme.
      Teraz juz jest bardzo zaineresowana otoczeniem i troszke poleży sama.......po
      czym zaczyna marudzić.
      • renatka_sz Re: ale maruda! 03.11.05, 16:43
        mamo madzi, jakbym o swoim Szymonku czytala! W niedziele skonczy 4 miesiace i
        zachowuje sie kubek w kubek jak Twoja Madzia. Pozostaje nam czekac az zaczna
        raczkowac..... Moze wtedy bedzie lepiej?
        pozdrawiam
        Renata mama Szymonka (06.07.2005)
    • martiii Re: ale maruda! 03.11.05, 17:53
      heja, moja Wiktoria skonczyla juz 7 mies i nadal to samo co u ciebie -rączki
      rączki rączki sad(( Chwile lezy, zajmuje sie czyms, ale nie potrafi skupic uwagi
      na niczym, zabawki sa be, reklamowki, gazety, jesu wszystko jest na chwileczke
      doslownie i juz jęki,płacze, kwęki, ggrrrr uncertain// Tez niecierpliwie czekam na to
      raczkowanie, choc pewnie bede tesknic za tymi chwilkami spokoju, kiedy mala
      tylko lezala - jęcząc bo jęcząc, ale lezala... wink)) Pozdroweczka cieple, Marti
      • schiriou Re: ale maruda! 03.11.05, 18:35
        Jej,tak jak u mnie.Mały ma 6,5m-ca i raczkować to on chyba nie bedzie bo leżenie
        na brzuchu jest be.Teraz chce chodzić,albo chociaż stać no więc muszę go
        trzymać.Muszę poważnie przemyśleć kwestię chodzika.A obiecałam sobie że go nie
        bedzie miał.Dziś wyczytałam,ze ktoś przywiązał balonik z helem do nóżki dziecka
        i samo się soba zajęło.Muszę spróbować.
    • q18 Re: ale maruda! 03.11.05, 18:49
      ojej, myślałam że tylko u mnie taka maruda - mój Igor nie chce się niczym zająć
      dłużej niż pare minut potem tylko yyyyyy, yyyyyy. aż w końcu beczy, najgorzej
      ze na rekach też nie bardzo, chyba że taczymy skaczemy lub inne tego typu
      rozrywki, myślałam że jak sam siądzie stabilnie to będzie lepiej ale niestety -
      chyba trzeba poczekać, aha ma 6,5 miesiąca.
      • christych Re: ale maruda! 03.11.05, 19:56
        u nas też yyyyyyy i płacz. I nie zanosi się na raczkowanie- nienawidzi leżeć na
        brzuchu. córcia ma 8 mies.
        Nasze dzieci poprostu potrzebują coraz to nowych rozrywek, bo wieeeeeeje nudą :p
    • 1sylwia Re: ale maruda! 05.11.05, 21:36
      Mój Dawid (4 miesiące)też marudzi i lubi raczki... ja jak go kladę, to mam przy
      sobie pudlo zabawek i po kolei pokazuję. jak sie jedna znudzi, pokazuję drugą
      itd. potem puszczam muzykę, mówie wyglupiam się, śpiewam. Jeśli chodzi o rece
      to ja mam taką dużą piłkę do ćwiczen, na niej siadam z małym na rekach przed
      biblioteczką (kolorowe grzbiety książek) albo przed lustrem i skaczę. Nie mogę
      sie tez doczekać aż sam się soba zajmie. Poleży sam w łóżeczku rano po
      przebudzeniu, jak ma co pooglądaćwink
      • pimpek_sadelko Re: ale maruda! 05.11.05, 21:43
        nic dziwnego, ze tak male dzieci chca na rece. pragna BLISKOSCI!
        wywalcie "dobre rady" z pseudoporadnikow i po prostu kochajcie swoje dzieci. im
        bardziej bedziecie im odmawiac tego czego potrzebuja tym wiecej bea marudzic.
        czulosci tak malym dzieciom sie nie reglamentuje. nie wymagajcie, zeby 6
        miesieczne dziecko samo soba sie zajmowalo....
        • 1sylwia Re: ale maruda! 05.11.05, 21:55
          ale ciężko się nosi cały dzień prawie 9 kilowego grubaska. Kupiłam nosidełko,
          to teraz zamiast rąk bolą minie na maxa plecy. takie życie...
    • mama_fasolinki Re: ale maruda! 06.11.05, 22:01
      U nas jest podobnie, chociaż zbawienny okazał się leżaczek!!!! Mała teraz ma
      1,5 miesiąca i na początku tylko spała, jadła, albo po prostu wrzeszczała. Po
      miesiącu doczekaliśmy się chwili samodzielnie przeleżanej w leżaczku - bo
      początkowo też był tylko krzyk. Teraz bujana, albo telepana (przez coś na
      baterie) potrafi w nim nawet godzinę sama przeleżeć, a nawet zasnąć. Na rączki
      staramy się nie brać za często. Za to łózeczko stoi do ozdoby (śpi z nami),
      potrafi poleżeć w nim z 5 min i na karuzelkę się trochę popatrzeć - od
      niedawna. Na brzuszku nie lubi tylko wrzask, ale ją kładę czasami, żeby
      ćwiczyć. Z czasem się jej zmienia... na lepsze. Powodzenia!
      Pozdrawiam
      • gerda111 Re: ale maruda! 06.11.05, 22:13
        ehhh myslałam że tylko ja mam taką marude, mój synek tez za długo nie poleży a
        żeby go utrzymac w pozycji leżącej kłade go na kocu na podłodze i ja koło
        niego , musze cały czas zapewniac rozrywke to jakos tam jest ale tez nie za
        długo , ale chociaz ręce i kręgosłup troche odpocznie, ostatnio tez odkrylismy
        (na kilka minut) że pomaga bujanie w foteliku
        myśle że to minie jak zacznie raczkowac (teraz ma 3,5 mies) ale jak pamiętam z
        moim pierwszym synem tez cały czas musielismy sie bawic na podłodze.... no cóż
        teraz on (starszy syn) troche mnie wyrecza przynajmniej moge isc do kibelka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka