aga2309
14.12.05, 10:32
nie wiem co mam robić, mój 12-tygodniowy synek wybudza sie ze snu i zaczyna
przeraźliwie płakać, robi sie przy aż bordowy, całe ciałko ma bardzo
naprężone i właściwie to trudno powiedzieć żeby płakał, bo to jest raczej
krzyk... trwa to jakieś 2 minuty, biorę go na ręce a on dalej tak płacze i
dopiero po przytuleniu go całym ciałem do mojego ciała po jakiś 2 minutach
przestaje i zasypia... dodam że zdarzyło mu sie to 3 razy w ciągu ostatnich
10 dni i to zawsze w godzinach 22-24. Nie wiem co to może być - kryzys 3-
miesiąca?, - brakuje mu mojej bliskości? (jest na butelce), - za dużo wrażeń?
(karuzela, grzechotka)
poradźcie mi Drogie Mamy - może wy też tak miałyście