Dodaj do ulubionych

nie ma cyca na zawołanie!

19.01.06, 21:04
Właśnie wróciłam od lekarza z moim 11 dniowym synem. Tymek od wczoraj zachowuje się strasznie.
Wcześniej spał grzecznie 2-3 godziny w ciągu dnia i podobnie w nocy. A od wczoraj wieczorem są
drzemki po pół godziny i pobudka i od razu wymuszanie piersi. W nocy jedynie spał po 2 godziny a
dzisiaj od rana znów ta sama bajka. Spał w dzień zaledwie godzinę plus to, co przysypiał przy
ppiersi. A pozostały czas to przewijanie, "zabawa" i naturalnie pierś co godzinę, pół godziny...
Od wczoraj też zaczął się poważniejszy problem z brzuchem. Synek ma gazy od urodzenia. Kilka dni
temu zaczęły go trochę poważniej męczyć,a le dzisiejszej nocy i dzisiaj w dzień męczyły go już
straszliwie. Uspakajał się tylko przy piersi. Tak sobie myślałam, xe to błe?ne koło, bo nie zdąży
strawić tego co zjadł, żoładek nie odpoczywa.
W końcu poszliśmy do lekarza. Pani doktor potwierdziła mają teorię. Osłuchała brzuszek- gazy
szalały. Zważyła mojego synka i okazało się, że w ciągu 6 dni od wypisu ze szpitala z 2840 przybrał
na 3100. To według pani doktor wyjątkowo dużo. Czyli mój synek je bardzo dużo.
Przepisała nam pani doktor Lakcit (nie chce mi się sprawdzać jak to się piesze smile i simeticon. I
zaleciła zatykać synka smoczkiem. Gdyby on moją pierś traktował jak smoczek, to by było ok, bo
ciumkał by sobie delikatnie, ale on ciągnie, a ja jak się okazuje mam najwyraźniej dużo mleka.

I tu jest problem. Synek nie chce smoka. Nie chce i już. Mam dwa rodzaje: aventu i Nuk. Może mi
ktoś polecić jakiś smoczek...? Dla dobra mojego synka jego brzuszek nie może być obciążany ciągle
przez mój pokarm. A ja nie moge znieść jak on płacze za piersią.
Obserwuj wątek
    • christych Re: nie ma cyca na zawołanie! 19.01.06, 21:10
      Jeżeli chcesz go przekonać do smoczka, to musisz próbować mu go dawać gdy
      płacze. Ale nie zmuszaj, tylko od czasu do czasu proponuj.
      Ja moją córcie przyzwyczajałam do smoczka kilka tygodni. Są też niemowlaczki,
      które się do tego wynalazku w ogóle nie dadzą przekonać, więc pomyśl , że jest
      możliwość ewentualnej porażki.wink
    • maretina Re: nie ma cyca na zawołanie! 19.01.06, 21:14
      na poczatku podalam nuka. jeszcze w szpitalu, kal brodawki malo mi nie odapdly
      od ciagu kajtka. pediatryczka na obchodzie powiedziala, ze smoczek to zaden
      dobry nawyk, ale mama tez sie liczy i lepiej, eby miala piersi zdrowe do
      karmienia. zaakceptowal smoczek od razu a ja odzylam. teraz zmienilam na avent
      i skubaniec ciagnie jak szalony. tak jakbym nie zmieniala. nie wiem jak nauczyc
      dziecko ssac smoczek, naprawde nie wiem, ale mysle o Was cieplo i czekam na
      kolejne wiesci. mam nadieje, ze beda juz lepsze. pozdrawiam
      • piasek3 Re: nie ma cyca na zawołanie! 19.01.06, 21:17
        sprobuj smoczek Chicco bardzo brzydki, wielki, caly z gumy. Slyszalam, ze wiele
        dzieciaczkow majacych wstret do innych smokow, ten wlasnie toleruja.
    • renata_krak Re: nie ma cyca na zawołanie! 19.01.06, 21:16
      Co do cyca na zawołanie to jestem przeciw, tak jak Ty. Moja mała co prawda
      kończy dziś 6 msc-y, ale dopiero od kilku dni zaczęła trochę normalniej jeść.
      Do tej pory jadła co godzinę, max co 1,5 i tak się nauczyła, że nie pojadła
      sobie raz a dobrze tylko właśnie co godzinę, jak z zegarkiem w ręku. Gdybym
      wiedziała, że tak będzie to od początku próbowałabym ją karmić trochę rzadziej.
      Czasami bywało to męczace, bo nawet do sklepu nie mogłam spokojnie wyjść, tylko
      zawsze w biegu, żeby zdążyć jak się np. obudzi. Kolek na szczęście nie miała,
      więc w tej kwestii się nie wypowiem. A co do smoczka, to cóż uczyłam ją długo i
      próbowałam różne smoczki. Gdy miała okres gdzie strasznie potrzebowała coś
      possać, wtedy się udało, ale miała 4,5 msc. Próbowałam od dłuższego czasu dawać
      jej smoczek nie anatomiczny, tylko taką kuleczkę, bo tak mi ktoś doradził, ale
      gdy zmieniłam jej na anatomiczny właśnie z Nuk-a to się udało i tak do tej pory
      jest.Od tego momentu spokojnie zasypia, jest wogóle dużo bardziej spokojna.
      Więc co do smoczków chyba nie ma reguły, różnie dzieci reagują, poprostu trzeba
      próbować i sie nie poddawać
    • z1mka Re: nie ma cyca na zawołanie! 19.01.06, 21:25
      A może inny kształt smoczka.
      Moja Niuńka też miała ogromną potrzebę ssania, a ja jakoś nie chciałam jej
      nauczyć smoczka, w końcu wymiękłam...
      Załapała od razu, prawie, za bodajże trzecim podejściem.
      Nie chciałabym Cię dobijać ale synek mojej koleżanki nauczył się smoka dopiero w
      piątym miesiącu...
      Nie poddawaj się!
    • mika_p Re: nie ma cyca na zawołanie! 19.01.06, 21:46
      Pimpusia, 260 g w ciagu tygodniia to tylko troche powyzej normy. To raz.
      Pobudki co 2 godziny w nocy są normą u noworodka, to dwa.
      Karmienie musi trwac odpowiednio długo, bo inaczej dziecko wypija tylko mleko
      wysokolaktozowe, które jest szybko trawione (stąd szybki głod) a nadmiar
      laktozy moze powodowac wzdęcia - dlatego nie zabiera sie dziecku piersi po 10
      minutach ssania, zeby podac drugą, bo zdaje sie, ze o takim modelu pisałaś,
      jezeli chcesz karmic z dwóch piersi przy jednym karmieniu, to daj dziecku
      szanse na tłuszcz i karm przynajmniej 20 minut.

      Współczuję ci, wiesz? Gdyby była inna pora roku, to wsadziłabys malucha (jak on
      ma własicwie na imię) do wózka, samochodu, autobusu i troche odetchnęła od
      wieczornych wrzasków (jest taki moment, kiedy trzeba dziecku pomóc spac
      bujaniem, to wlasnie to budzenie co pol godziny, pętla głodowo-zmęczeniowa, z
      której dziecko samo nie wyjdzie). A tu nie dość, ze zima, to jeszcze apogeum
      mrozowatości i nawet ze starszymi dziecmi siedzi sie w domu, kurka.
      Jak Karusek miał 11 dni, to wsadziłam ją w fotelik, fotelik w taksówkę,
      pojechalam do rodziców bez zapowiadania sie i od razu zwolniłam taksówke, zeby
      w razie czego postac sobie na dworzu i przez kilka minut poczekac na nastepną i
      porozkoszowac sie swiatem. ALe to był kwiecień.
      • mooh Re: nie ma cyca na zawołanie! 19.01.06, 22:46
        Pimpusia, mika_p po raz kolejny ma świętą racją, więc chociaż rozważ to co Ci
        radzi. Może trochę Cię przekonam własnym doświadczeniem. Moja córeczka urodziła
        się z hypotrofią. Instynktownie chyba dążyła do jak najszybszego przyrostu wagi
        i jadła non stop. Przyrost 260 gramów w tydzień to żadne ekstremum. My
        wyszłyśmy ze szpitala z wagą 2100, a po 8 dniach na kontroli w poradni
        patologii noworodka waga pokazała 2630. Neonatolog z kliniki gratulował i
        mówił, żeby nic nie zmieniać w sposobie żywienia. Natomiast w przychodni
        rejonowej słyszałam to samo: dać smoczka, dziecko nie może cały czas jeść,
        będzie ulewać, będą kolki, zielone kupy itd. Rzeczywiście, trochę ulewała, ale
        chyba każdy noworodek ulewa, kolki minęły w ciągu dwóch tygodni, kupy były
        zielonkawe, ale o normalnym zapachu. Moje dziecko, mimo dezprobaty pediatry z
        przychodni, stanowczo domagało się jedzenia, a ja po dłuższych wahaniach
        postawiłam na słuchanie instynktu małego człowieczka. I bardzo dobrze. Z czasem
        jadła coraz mniej i zachowywała coraz dłuższe przerwy między karmieniami.
        Cieszę się, że na początku tak dużo przybierała, bo od trzech miesięcy ząbkuje,
        ma słaby apetyt, więc przyrost wagi też jest nie najlepszy. To, co udało jej
        się zgromadzić na samym poczatku teraz trzyma nas w centylowych normach. Gdybym
        wtedy ograniczała jej jedzenie, dziś musiałabym ją dokarmiać sztucznie. Moze
        więc pozwól swojemu dziecku jeść tyle, ile chce. Nie wiesz, co będzie się
        działo za chwilę. Oczywiście życzę Twojemu dziecku zdrowia, ale przecież w
        okresie zimowym infekcje się zdarzają. Im szybciej będzie przybierał na wadze,
        tym będzie silniejszy. Zastanów sie więc, zanim zaczniesz oszukiwać jego głód
        smoczkiem.
        Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy. Jeszcze 11 dni temu Twoje dziecko nie
        wiedziało, co to znaczy głód, bo było nieustannie odżywiane przez Twój
        organizm. Musi się więc przystosować do zmian. Jeśli będzie odczuwać głód zbyt
        często, nie licz, że się uspokoi.
        • magda.mich Re: nie ma cyca na zawołanie! 19.01.06, 23:00
          Popieram Ciebie i Mikę_p.
          11 dniowy maluszek ma prawo być przy piersi tyle ile chce. Nie martw się, ze go
          rozpuścisz i nie będziesz miała jak wyjść za jakiś czas do sklepu (!smile. Przecież
          takie bezbronne maleństwo ma prawo jeść ile chce. Za jakiś czas dziecię napewno
          się unormuje z jedzeniem, unormuje się przy tym Twoja laktacja i spojrzysz na to
          zupełnie inaczej.
          Karmienie piersią właśnie polega na dawaniu jej "na żądanie"....trzymam kciuki,
          żeby wszystko było oksmile
          • galela Re: nie ma cyca na zawołanie! 19.01.06, 23:09
            To pierwszy miesiąc, dzieci tyle jedzą właśnie. Mika_p dobrze mówi, dziecko
            powinno jedną pierś opróznić do końca. Niektórym dzieciom zajmuje to nawet do
            40 min. albo i dłużej. Jak wypije z niej wszystko to albo puści albo sie
            rozpłacze - wtedy zaproponuj drugą. Twój synek urodził sie nieduży więc
            nadrabia. Moja Marta przybierała na początku ok. 300 na tydzień, potem właśnie
            260 i coraz mniej a teraz jest ledwo na 10 centylu. Niech przybiera potem może
            być gorzej.
            • aleks32 Re: cyc na zawołanie!/ Nagły przyrost masy ciała 20.01.06, 12:30
              Ja również próbowałam przekonać mojego maluszka do smoczka - bez rezultatu.
              Może to i lepiej. Gdy ma potrzebę ssania, wkładam mu do buzi palec opuszkiem do
              góry - skutkuje z powodzeniem! Jeśli chodzi o pierś na zawołanie - to przeżyłam
              podobne chwile. Były dni, w które najchętniej cały czas spędzałby przy piersi.
              Między innymi w Wigilię. Dostaliśmy od niego raptem 10 min na zjedzenie kolacji
              wigilijnej. Ale przeżyliśmy. W określonych momentach życia niemowlaka nastepuje
              nagły przyrost masy ich ciała (między innymi około dnia 10, następnie pomiędzy
              18 a 23 dniem - w sumie w ciągu pierwszego roku tych nagłych przyrostów jest
              około 8). Nie wszystkie muszą być przez matke zauważone - w zależności od
              dziecka. Dlatego w tych dniach noworodki są szczególnie niespokojne, płaczliwe,
              cięzko je pocieszyć, uspokoić. Potrzebują kontaktu z matką bardziej niż
              kiedykolwiek. I również częstego przystawiania do piersi. W tym zachowaniu
              maluszków nie ma nic dziwnego! Zrzucenie winy na gazy i kolki może w tym
              przypadku nie mieć żadnego uzasadnienia. Należy te trudne (zarówno dla mam jak
              i maluszków) dni przetrwać wiedząc, ze już wkrótce nadejdą lepsze. Głowa do
              góry mamusie!
        • mika_p Re: nie ma cyca na zawołanie! 19.01.06, 23:02
          No no, Mooh, to niezły przybór miało twoje młode.
          Moje srednio prawie tak jak pimpusine, w 4 tygodnie kilogram od najmniejszej
          wagi po urodzeniu, czyli srednio 250.
          I tez kurczak była, 2600 przy urodzeniu, 2450 najmniejsza. Ale mnie po tym
          miesiacu w przychodni chwalili, jak slicznie dziecko przybiera. A przybierała
          10% najmniejszej wagi tygodniowo, srednio. Tak jak synek Pimpusi.
          • mooh Re: nie ma cyca na zawołanie! 19.01.06, 23:11
            Taki przyrost już się nigdy potem nie zdażył. Drugi skok miała w trzecim
            miesiacu życia - 368 gramów w ciągu tygodnia. A potem zaczęły się zęby sad((
            Tak, czy siak, to kolejny argument dla Ciebie, Pimpusiu, 11 dni to za wcześnie,
            by zmieniać maluchowi złe rzekomo nawyki. Jak za kilka tygodni dalej bedzie
            taki żarłoczny, to wtedy, powoli mozna proponować smoczek, ale uwierz, teraz
            jest za wcześnie.
    • wielorybka cyc powinien być na zawołanie własnie 20.01.06, 00:02
      jak się ma 11 dni to inaczej nie można jak na zawołanie - do 6 tygodnia tak może
      być a potem zaczyna się inna regularna juz bajka; niestety jest to sytuacja mało
      komfortowa dla młodej mamy i może wykańczać ale jest to jej jedyne zadanie
      wtedy, wszystko inne możesz odpuścić
      a 260 to przyrost przecietny dość, mojemu zdarzało sie przybierać po 350-400 g
      na tydzień a jakiś zapasiony nie jest szczególnie (50 centyl)
    • mika_p Fizjologia laktacji 20.01.06, 00:36
      Wiesz co, Pimpusiu, przeczytałam tam w innym wątku, że twój syn krzyczy w
      drugim pokoju, a ty postanawiasz być twarda i nie dać piersi.
      Po południu, wieczorem, poziom prolaktyny jest najniższy i mleka jest -
      fizjologicznie - najmniej, dziecko musi się o wiele bardziej napracowac niz
      rano, żeby zjeść swoją porcję. Dlatego po południu i wieczorem praktycnzie cąły
      czas wisi przy piersi.
      Dodaj do tego kilka godzin swiatła, głosnych i róznorodnych dzwięków, dziecko
      jest zmęczone i musi odreagować.
      Teraz moze jeszcze za wczesnie na to, ale juz niedlugo wieczorami twój syn
      bedzie wisiał po południu przy piersi po to, zeby dłuzej spac w nocy.

      Nie zabraniaj mu jeedzenia i uspokojenia tylko dlatego, że przybrał na wadze w
      górnej granicy normy. Niemowląt na piersi nie da się przekarmić, one działają
      instynktownie, to jedyny moment w zyciu czlowieka, kiedy instynkty sa tak silne
      i mozna na nich polegać. To butelką mozna przekarmic, bo leci swobodnie i
      kiedys musi być dno - w piersi oznaką konca karmienia jest takie zmęczenie,
      ktore nie pozwala dłuzej ssac, a z drugiej strony, wielki głod nie spotka sie z
      dnem w butelce, tylko pojawi sie nastepna, nastepna, nastepna kropla mleka.

      Aha, i jutro TY idx na zakupy. Jak zobaczysz cudowny swiat, w ktorym jest
      kilkaset metrów kwadratowych powierzchni, swiatła, i mnóstwo ludzi, ktorzy nic
      od ciebie nie chca, z tym wieksza radoscią wrócisz do syna.

      A jak mi ktos jeszcze raz wyłączy komputer w trakcie pisania tego postu, to mu
      łapy odgryze!
      • pimpusia77 Re: Fizjologia laktacji 20.01.06, 09:46
        Przeczytałaś, że mój syn siedzi z tata i płacze, ale to było 5 minut od karmienia, które trwało 20 minut,
        czyli jak na mojego syna długo, bo przeważnie zjada w 10-15 minut i już nie chce więcej- a staram się
        go zmusić! Poza tym dla mnie to błędne koło... Piszecie, żeby podawać na każde zawołanie. Ale ja na
        prawdę nie mogę patrzeć jak moje dziecko się potem męczy. Dzisiaj w nocy, pomimo tego, że jdał
        normalnie czyli co 2-2,5 godziny miał straszne problemy z brzuchem. Co zasnął, to się wybudzał,
        kwilił, prężył się, stękał i wydawał różne "cierpiętnicze" dźwięki. Ja jednak ufam tej pani doktor. Nawet
        tak "na chłopski rozum" jak ma się chory żołądek, to trzyma się dietę. Zresztą to nie jest tak, że ja
        głodzę swoje dziecko, bo tak czuję się trochę o to oskarżana. Po prostu staram się mu pomóc nabrać
        dobrych nawyków i staram się pomóc też sobie w mojej nazwijmy to depresji. Siedzenie non stop z
        dzieckiem przy piersi (ma na imię Tymon) nie wpływa dobrze na moje i tak fatalne samopoczucie. A
        później jak patrzę kiedy on się męczy jest tylko jeszcze gorzej!
        Od dzisiaj będę się starała nauczyć go jeść z piersi dłużej, żeby porządniej się najadał. Czyli powinien
        pewnie ciągnąć conajmniej 20 minut. Przerwy wprowadzę 2 godziny. Jeśli będzie się dopominał troszkę
        wcześniej, to podam mu pierś, ale jeśli to będzie za pół godziny czy godzinę po jedzeniu, to
        zaproponuję mu inną formę rozrywki i będę się starała przeciągnąć czas podania piersi. A tatę wyślę po
        smoczki. Może wreszcie któryś po przypasuje.
        • vulpes1978 Do Pimpusi - ważne! 20.01.06, 10:03
          Słuchaj, miałam identyczny problem ze swoją córeczką (dzisiaj trzymiesięczną) i
          identyczną diagnozę od bardzo dobrego pediatry. Moim zdaniem musisz oduczyć
          dziecko tak częstego jedzenia. Pokarm nigdy nie jest do końca strawiony i boli
          brzuszek. Ja nauczyłam córkę jedzenia co 2, 3 godziny - bóle minęły, dziecko ma
          uregulowany tryb życia, możemy spokojnie planować wyjścia itd. Trzymaj się
          ciepło, będzie ok.
          • maja45 Re: Do Pimpusi - ważne! 20.01.06, 10:10
            Poarm matki w przeciwnienstwie do sztucznego mleka jest przyswajalny w 100%!!!
            Dlatego dzieci karmione naturalnie tak szybko i czesto znowu są głodne!!!
        • amwaw Re: Fizjologia laktacji 20.01.06, 10:08
          Trzymaj się rad pediatry-to ona widziała Twoje dziecko,a nie forumowiczki, to
          ona ma wykształcenie w tym kierunku, nie forumowiczki.
          A jeżeli chodzi o smoka-mojej zajęło kilka dni przyzwyczajenie.
          Sciskam mocnosmile
          • maja45 Re: Fizjologia laktacji 20.01.06, 10:11
            Wiedza pediatrów na temat karmienia jest bardzo czesto słaba, zadna lub mocno
            przestarzałasad((
            Ja udałabym się do certyfikowanego doradcy laktacyjnego.
            M.
            • amwaw Re: Fizjologia laktacji 20.01.06, 10:17
              tego akurat jest bardzo dobra
              większa jak widać niż forumowiczek-napisałam- kolki SĄ związane z ilością jedzenia
              • aleks32 Re: Fizjologia laktacji/Ilość mleka nieważna 20.01.06, 14:17
                To niestety nie ilość matczynego mleka jest odpowiedzialna za kolki, lecz
                między innymi połknięte powietrze "zamknięte" w żołądku. Znajdujące się w
                przewodzie pokarmowym mleko stanowi niejako przeszkodę dla zamkniętego
                powietrza, które nie mogąc znalezć ujścia zalega godzinami w żołądku, co
                prowadzi do bolesnych wzdęć. Inne przyczyny bólu brzucha są opisane w
                książce: "Pierwszy rok życia dziecka" - gorąco polecam!
                • amwaw Re: Fizjologia laktacji/Ilość mleka nieważna 20.01.06, 14:25
                  to polecam artykuły i książki medyczne
                  www.mp.pl/artykuly/index.php?aid=336&_tc=E1A4FB8403AE46CCB4B99C5EF02F9538
                  • aleks32 Re: Fizjologia laktacji/Ilość mleka nieważna 20.01.06, 14:35
                    Artykuł przeczytałam z zainteresowaniem, niestety nie znalazłam wzmianki jakoby
                    nadmiar mleka stanowił problem - nadmiar gazów - owszem.
                    Pozdrawiam smile
                    • amwaw Re: Fizjologia laktacji/Ilość mleka nieważna 20.01.06, 14:44
                      "Dotychczasowe obserwacje wskazują m.in. na zaburzenia motoryki przewodu
                      pokarmowego prowadzące do bolesnych skurczów jelit, co może wynikać z alergii na
                      białka mleka krowiego, nietolerancji laktozy lub nadmiernego gromadzenia się
                      gazu w przewodzie pokarmowym."
                      Radze czytać uważniej+myśleć:
                      -Nietolerancja laktozy
                      im więcej mleka tym więcej laktozy do strawienia, tym większe bóle.
                      • aleks32 Re: Fizjologia laktacji/Ilość mleka nieważna 20.01.06, 15:25
                        Dziecko z prawdziwą nietolerancją laktozy od dnia urodzenia jest chore: ma
                        bardzo mocną biegunkę, w ogóle nie przybiera na wadze oraz ma objawy
                        niedożywienia oraz odwodnienia. Wtedy stosuje się specjalną mieszankę z niską
                        zawartością laktozy jako uzupełnienie mleka matki. Z tego co pimpusia napisała
                        jej synek przybiera na wadze, i to sporo.

                        Polecam link: breastfeed.com/resources/articles/lacintolerance.htm
                        lub dzieci.lunar.pl/go.php?page=PiersioweFAQ
                        • amwaw Re: Fizjologia laktacji/Ilość mleka nieważna 20.01.06, 15:33
                          bzdura
                          nietolerancja laktozy występująca przy kolce to ZMNIEJSZONA ilość wytwarzanego
                          enzymu( z czasem ilość się zwiększa) niewystarczająca do strawienia laktozy w
                          pokarmie.
                          Przypadek o którym piszą to przypadek kiedy NIE MA laktozy- ale to wada
                          metaboliczna.
                          Polecam naprawde strony medyczne, a nie popularne dla kobiet w ciązy
                          www.resmedica.pl/zdart60111.html
                          przyczyny kolki:
                          "Przekarmianie lub głodzenie dziecka

                          Obiektywnym wskaźnikiem jest przyrost ciężaru ciała, szczególnie gdy dziecko
                          jest karmione piersią i nie możemy oceniś, ile zjada pokarmu. Dobrze jest
                          wówczas regularnie ważyś malucha, ale nie częściej niż raz w tygodniu. Przyrost
                          masy ciała w pierwszym półroczu wynoszący 150 gramów tygodniowo jest
                          wystarczający, 200 gramów tygodniowo - dobry. Przyrost masy powyżej tych
                          wartości u dzieci karmionych naturalnie - jest najzupełniej prawidłowy."
                          "Niedobór laktazy - enzymu trawiącego cukier mleczny

                          Ten składnik występuje zarówno w pokarmie kobiecym, jak i w mieszankach
                          mlecznych. Jego niedobór jest jedną z głównych przyczyn kolki u niemowląt bardzo
                          dobrze przybierających na wadze i karmionych piersią na żądanie."
                          • amwaw Re: Fizjologia laktacji/Ilość mleka nieważna 20.01.06, 15:50
                            I jeszcze:
                            unipharm.pl/artykuly/wiek_rozwojowy/EL_kolka_jelitowa.pdf
                            Zresztą wg badań
                            Wśród ludzi rasy białej 20 do 40% nie toleruje laktozy.
                            oraz 90%czarnych
                            z czego wg lunaru by wynikało, że co 2-5 osoba jako niemowlę byłaby na skraju
                            wyczerpania fizycznego,
                            otóż moje dziecko ma nietolerancje laktozy i oprócz kolek nie wyglądało na
                            słaniające się, wycieńczone, niedożywione( wręcz przeciwnie, przyrost ponad
                            normę) stworzonkosmile
                            • mika_p Re: Fizjologia laktacji/Ilość mleka nieważna 20.01.06, 17:10
                              A te procenty i badania to na niemowlętach były, czy na dorosłych? Bo laktoza,
                              czyli cukier mleczny, jest obecna w każdym mleku, podstawowym pożywieniussaka,
                              ale umiejętność jej trawienia zanika u niektórych ludzi w okolicach 3-4. roku
                              życia.
                              A nawet u dzieci nadmiar laktozy moze powodowac wzdecia. A nadmiar bierze sie z
                              picia mleka I fazy w zbyt duzej ilosci w stosunku do ogółu mleka - z tego co
                              kojarze, Pimpusi zalecono karmic 10 minut z jednej i 10 minut z drugiej piersi.
                              Jeżeli tak jest faktycznie, to tu moze tkwic część problemów z wzdeciami u
                              Tymona (wolno zdrabniac na Tymusia?) - lepsze byłoby dłuższe karmienie z jednej
                              piersi przy jednym karmieniu. W niektórych przypadkach doradza sie nawet matkom
                              odciągnięcie tego mleka I fazy i podanie piersi z tłustszym, no ale skoro
                              lekarka uważa, ze 260 gramów w 6 dni to za dużo, to nie wiem, czy takie coś w
                              ogóle wolno sugerować indifferent Bo własnie wysokolaktozowe mleko I fazy jest mniej
                              kaloryczne niż II, tłustsza faza.
            • maretina Re: Fizjologia laktacji 20.01.06, 14:19
              maja45 napisała:

              > Wiedza pediatrów na temat karmienia jest bardzo czesto słaba, zadna lub mocno
              > przestarzałasad((
              > Ja udałabym się do certyfikowanego doradcy laktacyjnego.
              > M.
              te to dopiero ma wiedze. na wieczorowych kursach zdobyta. no no no. to na
              546+58+935135443656% super ekspert. miala dwa kontakty z poradnia laktacyjna.
              moj wniosek: trzymac sie jak najdalej od takich miejsc.
              • maja45 Re: Fizjologia laktacji 20.01.06, 20:29
                Moja droga!
                Certyfikaty międzynarodowych doradców laktacyjnych(jest ich w Polsce 45)są
                uznawane na całym świecie.
                Dyplomy polskich pediatrów niestety niesad
                M.
        • aniam241 Re: do pimpusi77 20.01.06, 14:59
          Wiesz czytam twoje posty i po prostu wlosy mi sie jeza!!! Ja nie rozumie jak
          dziecko mozna glodzic. Pomoz mu np eliminacja produktow ze swojej diety albo
          cwiczeniami. Moja niunia jadla i je nadal na zadanie nawet co pol godziny.
          Cwicze z nia tzn lapie ja za nozki i kolana przykladam jej do brzuszka. Jelita
          wtedy pracuja lepiej i gazy sa latwiejsze. Pozatym daje jej 1 kropelke dziennie
          Esputicon. Takie cwiczenia pokazaly mi polozne w szpitalu.

          Na nauke dobrych nawyków bedzie jeszcze czas. Dziecko mleko matki trawi juz w
          ciagu nawet 20 minut wiec nie dziw sie ze je czesto. Na odchudzanie przyjdzie
          jeszcze czas. Moja niunia wazyla przy porodzie 3690 i 55 cm. teraz ma prawie 3
          miesiace wazy 7330 i ma 64 cm. nie miesci sie w centylach ale ja sie tym nie
          martwie i pani doktor tez. Je tyle ile chce.

          Smoczkow mam 5 roznych i zaden jej nie odpowiadal. Nie zmuszam do nich jesli
          nie chce
      • clio1979 Re: Fizjologia laktacji 20.01.06, 15:31
        Mika_p - jestem Twoją fanką!!! Z przyjemnością czytam Twoje wyważone rady i
        opinie.
        Zastanawiałam się pimpusiu, czy nie pomógł by Wam rytm 3-godzinny (jedzenie,
        trochę zabawy, drzemka i znów - jakoś tak, na pewno formowe mądre głowy
        dopomogą) słynnej pani zaklinaczki.
        Co do smoka - moja też nie chce. Mam ich całą masę.Żadnego nie załapała. Nawet
        chicco-oblecha.
        Czasem ssie nasze palce...niestety.
    • lucy_cu Re: nie ma cyca na zawołanie! 20.01.06, 08:08
      Wiesz, Pimpusiu, nie chcę robić zamieszania, no i w sumie to lekarza powinnaś
      słuchać, a nie babeczek z forum, ale ta teoria z nieodpoczywającym żołądkiem to
      stara szkoła. Dopiero teraz będziesz miała zabawę- jak małemu wytłumaczysz, o
      co chodzi? Przyrost wagi Twojego synka jest spory, ale nie jakiś monstrualny. U
      moich dzieci w tym okresie normą było półtora kilograma na plus w skali
      miesiąca. Potem te przyrosty były coraz mniejsze. I jeko roczniaki byli zgrabni
      i szczupli.Piersią dziecka nie przekarmisz, żołądek trawi błyskawicznie. Twój
      synek zachowuje się w sposób typowy dla noworodka- to Ty raczej powinnaś się
      dostosować do jego "wrednego" charakterku, a nie wymuszać na nim przerwy w
      jedzeniu. Gazy- też normalka. Typowy wiek dla kolek. Może w Twojej diecie jest
      np za dużo owoców czy nabiału. Pimpusiu, ja rozumiem, że się denerwujesz, ale
      Twój synek jest po prostu jeszcze bardzo mały. Mnóstwo jest
      noworodków "wiszących" niemal bez przerwy na piersi- one tego potrzebują. Nie
      wiszą wiecznie- trzeba przeczekać, choć to bardzo uciążliwe, zgadzam się.
      Pozdrawiam ciepło.
      • pimpusia77 dieta 20.01.06, 09:52
        W mojej dziecie nie ma w zasadzie nic. Chudnę w strasznym tempie. 3 kg na tydzień a wcale nie byłam
        gruba, bo po wyjściu ze szpitala przy wzrośce 162 ważyłam 56 kg- tyle mi zostało po ciąży. Po
        tygodniu od wyjśćia ze szpitala ważę 52,8 kg. Przed ciążą ważyłam 48,5 kg, czyli zostało mi niedużo. I
        to właśnei przez tą dietę.
        Powiem Wam co jem:
        na śniadania i kolacje chleb razowy z margaryną i szynką z indyka lub serkiem topionym lub odrobiną
        sera białego. Dwa razy zjadałm kanapkę z powidłami śliwkowymi. Od czasu do czasu banana. Jadłam
        też jabłka, ale wystraszyłam się, xe one właśnie mogą powodować wzdęcia, więc przestałam, ale dzisiaj
        do niech wrócę. Na obiad marcewka gotowana, wczoraj zjadałm kilka brokułów gotowanych + ryż +
        gotowane mięso z kurczaka a wczoraj wpieprzowina. I to wszystko co jem. Z przypraw odrobina soli +
        odrobina pieprzu + liść laurowy + zioła prowansalskie. Piję wodę, słabą herbatę + herbatę koperkową i
        herbatkę Vitaxu składającą się z melisy, koperku, rumianku i czegoś tam jeszcze...
        I co w mojej diecie może szkodzić?
        • kubusiowa78 Re: dieta 20.01.06, 10:54
          Rany boskie Pimpusiu,daj sobie już trochę odpocząć od tego forum,bo przeciez
          masz tu miliony różnych rad,których nikt na raz nie jest w stanie wprowadzić w
          życie...Naprawdę każde dziecko jest inne,kazdemu co innego pomaga,a dzieci mają
          kolki i juz.A już chłopaki to masowo...W jednym na pewno wszystkie dziewczyny
          mają rację : to wszystko minie, a jak będziesz panikować to tylko pogorszy
          twoje odczuwanie tej całkiem nowej sytuacji...
          I tak widze,że masz czas na pisanie takich długich postów - ja tam przez
          pierwszy miesiąc za każdym razem kiedy Kuba odczepiał się od piersi i nie
          płakał po tym,drzemałam sobie chociaż przez chwilę...

          pozdrowienia
          Ola
        • aleks32 Re: dieta 20.01.06, 14:24
          Jeśli chodzi o dietę, to unikałabym jak ognia właśnie brokułów, które powodują
          wzdęcia.
    • majca1 Re: nie ma cyca na zawołanie! 20.01.06, 08:40
      podpisuję się pod mika_p, a co do smoczka to NUK nukowi nie równy, moje dziecko
      toleruje tylko i wyłącznie nuka z zaślepką - do usypiania (takie biało różowe
      albo biało-niebieskie) oczywiście kauczukowe. Pozdr.
    • annairam Re: nie ma cyca na zawołanie! 20.01.06, 08:48
      Karmiłam córke tylko 5 tygodni, nie szło mi to dobrze (raczej tragicznie bo mała
      nieustannie płakała niemogąc złapać piersi a jak tylko złapała usypiała po 5
      minutach jak kamień.). Mleko błyskawicznie zaczęło zanikać. Nie mam więc dobrych
      doświadczeń i rad w karmieniu piersią. W sprawie jednak kolek jesteśmy dosyć
      doświadczeni. Zaczęły się nagle i niespodziewanie w trzecim tygodniu życia i tak
      samo przeszły po dwóch miesiącach. Pomagał nam Infakol, masaże brzuszka,
      "rowerek" i przytulanie. Nasza malutka nie tolerowała smoczka wcale i tak jest
      do tej pory (ma 3,5 miesiąca). Ssanie piersi (najpierw ją usypiało ale szybko
      jej to przeszło) i butelki potem nie uspokajało jej. W akcie desperacji dałam
      jej swój mały palec do ssania... i spodobało się jej. pewnie nie jest to zbyt
      mądre ale u nas podziałało. Teraz przerzuca się na swoje paluszki i zabawki.
      Pozdrawiam i powodzenia.
      • maja45 Re: nie ma cyca na zawołanie! 20.01.06, 10:08
        Kolki to fizjologia, zupełnie nie związana z ilością spożywanego mleka!!
        Pojawiają się i znikają ok 4 miesiąca życia i jedyne co mozna zrobić, to
        łagodzić ich przebieg.
        Nie chcę obrażac Twojej lekarki, ale ona chyba dawno temu zakończyla edukację i
        niestety niewiele wie o karmieniu piersiąsad
        11 dniowe dziecko doprawdy nie rozumie dlaczego porzucasz je gdy krzyczy i
        dlaczego nie może jeść tyle ile potrzebuje, a tyle ile ty arbitralnie mu
        pozwoliszsad
        Rytm karmień normuje się około 6 tygodnia zycia (mniej więcej).Trudny okres
        trzeba spokojnie przeczekać kierujac się raczej własnym instynktem niż
        sztywnymi zasadami.
        M.
        • amwaw Re: nie ma cyca na zawołanie! 20.01.06, 10:14
          Nieprawda:
          Oczywiście, że jest związane z ilością jedzonego mleka, lekarka ma bardzo "na
          czasie"wiedzę-przy niedoborze enzymów trawiących dwucukry(jedna z etiologii
          kolki) jeżeli dodatkowo tego pokarmu jest b dużo do strawienia są silniejsze
          ataki kolki.
          Przypomniało mi się-pimpusiu spróbuj wyeliminować nabiał(serki topione zupełnie
          odpadają). U nas baaardzo pomogło.
          pozdr
          • pimpusia77 z czym mam jeść kanapki? 20.01.06, 10:24
            Doradźcie mi, bo nie mam pomysłu.Przestanę jeść biały serek i ser topiony. I co mam kłaść na kanapki?
            Obawiam się, że przetrzymam taki rygor jeszcze z miesiąć i przejdę na butelkę. Jednak karmienie
            piersią nie jest dla mnie... Wiem, że moje mleko jest najlepsze dla dziecka, więc się jeszcze pomęczę,
            ale widzę, że to nie do końca jest tak, że mleko matki nie szkodzi. Może w moim mleku jest coś, co te
            wzdęcia dodatkowo potęguje?
            • amwaw Re: z czym mam jeść kanapki? 20.01.06, 10:37
              np.szynka
              polędwica
              schab pieczony
            • a_pynia Re: Może to nie bóle brzucha? 20.01.06, 14:34
              Witaj!
              Spróbuj przebadać synka pod kątem zapalenia uszu, czy przypadkiem nie ma,
              najlepiej weź skierowanie do otolaryngologa.
              Ja miałam taki przypadek, córeczka w wieku 2-3 tygodni stała się płaczliwa, bez
              przerwy domagała się piersi, prężyła się bez względu na porę dnia i nocy (kolki
              podobno sa popołudniami). Pediatra leczyła ją na brzuch nystatyną i debridatem,
              nawet chciała dawać środki na uspokojenie. Ale było coraz gorzej. Lekarka
              twierdziła, że niektóre dzieci tak mają i płaczą. NIEPRAWDA!
              W końcu po następnych 3 tygodniach bezskutecznego leczenia poszłam prywatnie do
              lekarza - przebadała ją dokładnie i skierowała do szpitala, bo nie mogła
              znaleźć przyczyny, a widziała, ze zachowanie dziecka było nienaturalne. Dopiero
              w szpitalu przebadali ją laryngologicznie i stwierdzili zapalenie uszu. A nawet
              kataru nie miała! Spędziłam tydzień w szpitalu, jeszcze potem zastrzyki przez 2
              tygodnie i potem wszystko w porządku. Zapalenie uszu nie wróciło i wszystko
              jest OK.
              Pisze to wszystko, żebyś zwróciła uwagę, czy Twój synek bardziej płacze na
              leżąco, a lubi pozycję pionową, albo przy piersi. To może oznaczać bóle głowy i
              zapalenie uszu. Spróbuj zbadać reakcje na nacisk uszka. Im szybciej zapalenie
              uszu będzie zdiagnozowane i leczone, tym lepiej, a zapalenie uszek to częsta
              przypadłość u niemowląt.
            • anaj75 Re: z czym mam jeść kanapki? 20.01.06, 15:40
              Kanapki np. z dzemem z czarnych porzeczek ale bez masła czy margaryny (na jakiś
              czas, żeby ten produkt sprawdzić).
              W moim wypadku było tak, że dieta na początku wydawała mi się nie do przejścia
              ale po pewnym czasie przyzwyczaiłam się a w końcu zaczęłam ją rozszerzać, tak,
              że po paru miesiącach jadłam juz wszystko. Tyle, że ja jestem zdania, że pokarm
              jest na tyle ważny, że warto. Ale co się na początku nazłościłam to moje wink
              Na początek najlepszy jest ryż, drób, marchewka i powolutku wszystko inne. A
              powodować nietolerancję, czy uczulenie u dziecka może wszystko, nawet banany.
              Dlatego warto być uważnym.
              Pozdrawiam.
          • aleks32 Re: nie ma cyca na zawołanie! 20.01.06, 14:39
            Nabiał nabiałem, a może warto wyeliminować brokuły, które znane są z tego, że
            powodują wzdęcia jak mało co.
      • guruburu Re: nie ma cyca na zawołanie! 20.01.06, 10:13
        ja juz nie moge sad(((
        Rozumiem, ze masz depresje, ALE...
        11 dniowego dziecka nie można 'nauczyc' dobrych 'odruchów' (a skąd wiesz, ze sa
        dobre???) ani np. długiego jedzenia do 'najedzenia' sie...
        Noworodek to nie dorosly co by mial stosowac 'diety' przy gazach.
        Tak male dziecko dziala na instynkcie i odruchach. Moja córka tez bardzo
        przybrala w pierwszym miesiacu choc urodzila sie niemala, bo prawie 4 kg.
        Dzieci tak maja!!!
        I, choc to nie jest agrument, mojej córce, która tez miala niezle gazy w nocy,
        pomagalo tylko przystawienie do piersi, bo wtedy, jak moe juz zauwazylas,
        ssanie wspomaga perystaltyke jelit i na koncu sie 'otwiera' a gazy uchodza.
        • amwaw Re: nie ma cyca na zawołanie! 20.01.06, 10:15
          >cryinga skąd wiesz, ze sa
          >
          > dobre???)
          Radzę CZYTAĆ-co dobre dla takiego dziecka wie PEDIATRA, chyba, że poczuwasz się
          do większej wiedzy niż lekarz??
          • maja45 Re: nie ma cyca na zawołanie! 20.01.06, 10:20
            Podziwniam Twoją wiarę w lekarzy.
            Obyskiedyś się nie rozczarowałasad
            • amwaw Re: nie ma cyca na zawołanie! 20.01.06, 10:21
              wystarczy użyć wyszukiwarki i pomyśleć, wiara do tego nie potrzebna..
              • maja45 Re: nie ma cyca na zawołanie! 20.01.06, 10:48
                Jestem tego samego zdaniasmile
        • pimpusia77 Re: nie ma cyca na zawołanie! 20.01.06, 10:21
          U mojego dziecka przy piersi gazy nie zawsze uchodzą. Równie często pręży się, płacze, wierzga nogami
          i nie słychać żeby gazy uszły. Po prostu napięcia znika i ssie dalej. Ale uchodzących gazów nie słyszę.
          • kosmosik Re: nie ma cyca na zawołanie! 20.01.06, 15:01
            To jeszcze ja swoje trzy grosze dorzucę smile
            Kiedy mój synek był noworodkiem, starałam się aby nie jadł częsćiej niż co
            godzinę, półtorej ale jak po godzinie od skończenia karmienia zażądał, to
            dawałam pierś. Zapisywałam sobie tez pory karmienia (ale nie narzucałam ich) co
            dało mi już po kilku dniach mozliwość porównania i znalezenia jakiejś
            prawidłowości w apetycie Alka. Bardzo szybko dzięki temu nauczyłam się dlaczego
            płacze i czego potrzebuje. Jeśli chodzi o smoczka, to może spróbuj dać mu go
            umoczonego w wodzie koperkowej (Gripe water- taki specyfik na kolki wg mnie
            bardzo fajny ... i bardzo słodki). Póki nie ma jeszcze zębów, to mu nie
            zaszkodzi, a może załapie smile
            Powodzenia i nie daj się rób jak ty uważasz, jestes mamą, a mamy wiedzą
            najlepiej!
    • mj77 Re: nie ma cyca na zawołanie! 20.01.06, 10:12
      pimpusiu, ja na Twoim miejscu robiłabym dokładnie to, co szanowny syn sobie życzy. Po doświadczeniach ze swoją córką wiem, że żadne nerwy ani mocne postanowienia ograniczenia piersi nic nie dadzą. Oczywiście budź syna jak zaśnie przy jedzeniu, aby zjadł jak najwięcej. Albo po prostu przytulaj go do piersi niekoniecznie tak często karmiąc. Poza tym (ja bym tak zrobiła) noś i uspokajaj. Taki noworodek jest zbyt mały, aby się do czegoś zaczął wrednie przyzwyczajać, zwyczajnie potrzebuje Ciebie. Czemu ja taka durna byłam i niektóre sprawy do mnie dotarły za późno.
      Teraz cieszę się każdą chwilą, kiedy córka ufnie zasypia przy mnie, nie muszę nosić, ani bujać, często wystarczy jej do zaśnięcia moja łapa położona na jej twarzy smile ale to tak tylko, na marginesie
      Nie rób nic na siłę, spokój przede wszystkim, wiem co mówię
    • e-magda Re: nie ma cyca na zawołanie! 20.01.06, 10:29
      Cześć Pimpusiu! Napisałam do Ciebie na GG.
    • mj77 Re: nie ma cyca na zawołanie! 20.01.06, 10:48
      jeszcze mi się przypomniała, kiedyś walczyłam z córką, np. płacz, ja Cię nakarmię dopiero za pięć minut; nie będziesz spała przy cycku itd. Nie wiem po co.
      Twój synek dobrze wie, czego mu trzeba. Gazy to normalna sprawa u noworodków i nie może mieć w brzuszku za dużo jedzenia, przecież on wie dokładnie ile mu trzeba pokarmu. Nie uwierzę w to, że je na siłę.
    • djenne Re: nie ma cyca na zawołanie! 20.01.06, 11:17
      ja takze uwazam ze wiedza pediatrow jest przestarzala. to zeby karmic co 2
      godziny minimum to pozostalosc po modelu karmienia naszych mam-z zegarkiem w
      reku. mi pediatra tez tak kazala, bo stad nasz synek mial podobno zileonkawe
      kupy-nie zdazal. uwazam ze dziecko musi jesc na zadanie, poniewaz zadne zwierze
      na swiecie nie wydziela, nie ogranicza i nie reguluje rytmu odzywiania swoich
      mlodych. to czlowiek wciaz wymysla rozne teorie. jak szczeniak, zrebak chce jesc
      to podchodzi do matki i to robi. nie mowie o sytuacjach kiedy jest juz duzy i
      matka go czasem odpedza.moj pomysl karmienia na zadanie potwierdzily doradczynie
      laktacyjne (z miedzynarodowymi certyfikatami), do ktorych sie zwrocilam.
      powiedzialy, ze to bzdura z tym trawieniem. jas ma 3 miesiace, juz nie je tak
      czesto, unormowalo sie samo. przybiera 260g na tydzien.
      • aleks32 Re: nie ma cyca na zawołanie! 20.01.06, 14:52
        100% prawdy. Jakich ja się mądrości dowiedziałam od swojej mamy, teściowej,
        babci! Całe szczęście, że ja własny rozum mam! Rady typu pielucha na twarz przy
        wyjściu na świeże powietrze; zawieszanie czerwonej wstążeczki, żeby mi ktoś
        dziecka nie zauroczył; niech płacze i płucka trenuje; płacze, bo mam za chude
        mleko; nie brać na ręce, bo się za bardzo przyzwyczai itp. - tzw. zimny wychów -
        horror! Rady przestarzałe i niewiele wnoszące (bądz duzo nagatywnego) do
        relacji z dzieckiem. Trzymać się od tego z daleka.
    • z1mka Re: nie ma cyca na zawołanie! 20.01.06, 12:02
      Droga Pimpusiu ja Ci napisałam na priv w sprawie Twojej diety i kolek i
      karmienia Tymka. Trzymaj się.
    • mika_p Re: nie ma cyca na zawołanie! 20.01.06, 14:30
      Tymon, piekne imię i ostatnio popularne smile
      Pimpusiu, dwa słowa jeszcze.
      Jak maluch drze się 5 minut po posiłku i chodzi o pierś, to podaj mu tę, z
      której jadł, po krótkim czasie moze jeszcze załapać się na mleko II fazy, a nie
      na to wodniste i słodkie, które na 100% byloby pierwszofazowe. Ale 2-godzinna
      przerwa zimą, gdy grzeją kaloryfery... tobie sie nie chce pić? Bo mnie tak. Jak
      się upierasz, że mleka nie, to moze jednak spróbujesz herbatki koperkowej,
      łyżeczką (skoro Tymon nie chce smoka)? Ze 20 ml 2 razy dziennie, mogłoby i
      pomóc na gazy, i na pragnienie.
      A w twojej diecie proponowałabym przyjrzenie się chlebowi. Razowe pieczywo jest
      w porównaniu z białym ciezkostrawne i widziałam gdzies informację, ze wywołuje
      wzdecia.

      PS. Kładziesz maluszka na brzuchu, na przykład na własnym albo tatusiowym (bo
      na ozku to pewnie by nie chciał)? Dzieci to lubią, dobrze im się spi (słychac
      serce i słychac oddech), pozycja na brzuszku dobrze robi zawartości brzuszka, a
      unoszący sie brzuch rodzica to prosty masaż. Spróbuj smile MOje oba to uwielbiały.
    • matylda301 Re: nie ma cyca na zawołanie! 20.01.06, 15:04
      A ja chciałabym, zeby mnie ubywało, a mojemu dziecku przybywało, a u nas jest
      odwrotnie. W ciagu pierwszego miesiaca przybrała 1,2 kg. pani pediatra
      stwierdzial,ze sporo, ale do trzeciego miesiaca karmimy sie nawet co godzine
      jezeli tylko dziecko bedzie chcialo(a chcialo), pytam sie a co po trzecim
      miesiacu i uslyszalam,ze spokojnie do wszystkiego dorosniemy i dojdziemy. No i
      fakt okazalo sie,ze na przelomie 3/4 miesiaca moje dziecko przybralo tylko
      60dkg. Dzieki temu, ze zgromadzila zapasy na poczatku nie musialam wpadac w
      panike. Na kolki sprobuj espumisanu w kropelkach, 4 kropelki dziennie-takie my
      dostalismy zalecenia, a od 1-go miesiaca w/g ulotki.
    • sabdora Re: nie ma cyca na zawołanie! 20.01.06, 15:20
      moja też nie chciała smoczka. ale okazało się żę poprostu nie odpowiadał jej
      jego kształt. jak mierzyłam jej temp. smoczkiem termometrem to zaczęłą go
      ciągnąć i nie chciała oddać. więc poszukałam jej smoczka wisienkę i wręcz go
      pokochała.
    • mika_p Re: Połóg 20.01.06, 15:38
      Pimpusiu, jeszcze mi się przypomniało - jesteś w połogu, tracenie na wadze to
      normalne, zwija się macica (pod koniec ciązy ważyła ponad kilogram, a normalnie
      wazy 100 g), człowiek się poci (bo przed porodem ciało zatrzymywało troche
      wiecej wody), a i laktacja pomaga (500 kcal dziennie, a spalenie kilograma
      tłuszczu to 7-8 tysiecy kcal).
      Popros kogos, zeby ci upiekł szarlotke na kruchymn ciescie, nie powinna
      szkodzic a powinna poprawic humor smile
    • bomba001 Re: nie ma cyca na zawołanie! 20.01.06, 16:44
      zgadzam sie z moimi przedmówczyniami. jeżeli chcesz karmic piersią (ale nie
      musisz przecież...) to musisz przeczekac takie okresy. moja córka miała kolki
      choć jadła 5-7 min co 3-3,5 godz (pieknie przybywając). podobnie mój syn. córce
      dałam infacol- polecam, ale od 1 msc życia. mam neonatologa, profesora, jedeg z
      wiodaych w polsce. i jak wychodziłam ze szpitala usłyszałam dłuugi wykład na
      temat karmienia na żądanie tylko i wyłącznie (jakby czytał w moich myślach te
      bzdety Tracy Hogg- to nie jest prawda!). po moim synku wiem, że tak to jest: po
      pewnym czasie sie wydłużą te okresy. co prawda z moją córką jest odwrotnie - i
      jej się skróciły przerwy i wydłużyło znacznie jedzenie, ale to też jest
      normalnesad(. ale chyba nie może byc tak źle bo dużo stukasz na forumsmile)bardzo
      dobra jest ta rada o podawaniu tej samej piersi, jak dziecko wola po 5 min, ja
      to robię jak nawet upłynęło z póół godz. i po prostu pij meliskę i czekaj,
      będzie lepiej, jak wiosna przyjdzie i mrozy się sk.ńczą. polecam czytanie
      książek i karmienie- można sie nadrobić czytelniczosmile) i nie słuchaj ZAWSZE
      pediatrów, b niestety lekarze w naszym kraju, szczególnie jeżeli chodzi o
      karmienie dzieci są baaardzo niedouczeni. słuchaj swojego i dziecka instynktu,
      wyluzuj sięsmile)) TO WSZYSTKO MIJA!
    • luleczka1 Re: nie ma cyca na zawołanie! 20.01.06, 17:09
      o jezu....nie wiem czy o 11 dniowym dzidziusiu można mówić ZE ZACHOWUJE SIE
      STRASZNIE, albo w kategoriach grzeczne- niegrzeczne.a jeśli chce cyca to nie na
      złość mamie. noworodki mają bardzo dużą potrzebę bycia cały czas przy mamie.tak
      po prostu z niektóryymi dziećmi jest. jak chcesz tresować tak maleńkie dziecko
      to lepiej przestaw się na butelkę.
      • luna333 Re: nie ma cyca na zawołanie! 20.01.06, 17:50
        nie ma górnych limitów przyrostu masy ciała dziecia karmionego cycem, zamiast się cieszyć że pokarm jest jak trzeba i ile trzeba to jakieś problemy sobie koleżanka stwarza, takie dziecię powinno jeść cyca jak chce kiedy chce ile chce. 11 dniowe dziecko szkolić (ja pitole) a jak smoczka i tak nie zechce to co - przecież go mu do buzi nie przykleicie.
        Przepraszam za ton ale mi moje 1,5 metrowe włosy dęba staneły i sterczą do sufitu. Co innego kolki i gazy, jak dzieć się nałyka w czasie ciumkania to pewnie ale przecież z kolkami to zupełnie inna bajka
        Też byłam u pediatry co mnie spytała a gdzie smoczek - jakby nie było oczywiste że skoro nie ma dziecko go w buzi to znaczy że go nie potrzebuje. Mój synek też dużo na cycu przybiera - schudnie jak będzie biegał bo te cycowo-mleczne komórki tłuszczowe nie mają wpływu na późniejszą dziecka otyłość.
        ... - ach jak będzie fajnie - małe śliczne bobasiątko, będzie ładnie wyglądało w tym ślicznym łóżeczku, wózeczku, położę o 19 spać to pośpi do 9. A tu się okazuje że dziecko wrzeszczy nie wiedzieć czemu całodobowo - łóżeczka szczerze nienawidzi a wózkiem to nie po chodniku tylko po najgorszych wertepach trzeba w glanach a nie szpileczkach smile i w dodatku dziecko nie ma nigdzie tego wyłącznika co go czasem szukam jak padam na twarz gdy ząbki rosną młodemu i cyca woła przez 2 tygodnie co noc co 30 min że nie śpię i wory pod oczami że boli patrzeć.... A miało być tak fajnie, ślicznie te małe ciuszki tak w sklepie wyglądały, i zmienia się już enty raz calutkie obkupkane ...smile
        pozdrv
    • mj77 Re: nie ma cyca na zawołanie! 20.01.06, 19:55
      ja bym spróbowała ze wszystkimi kształtami smoków, zreszta dziś nie chce, a jutro może akurat, dzieci są nieprzewidywalne
      i popieram sprawę herbatek, z kopru włoskiego (ale nie tylko) świetnie działają na trawienie
      trzymaj się pimpusia, śledzę zacięcie Twoje zmagania z noworodkiem, wierzę, że będzie dobrze, wiem przez co przechodzisz. Ja przeżywałam to samo, w końcu wyluzowałam i nosiłam czasem śpiącą córkę przy cycu, to do kuchni, to przed kompa itd
      • mj77 Re: jeszcze do pimpusi 20.01.06, 19:57
        Twoje dzieciątko nie wie co się dzieje, gdzie jest i o co chodzi, Twoja bliskość (również i pierś) jest dla niego najważniejsza, tylko tak czuje się bezpiecznie na tym łez padole, gdzie raptem się znalazł
        • falka32 Re: jeszcze do pimpusi 20.01.06, 21:33
          zachowuje się strasznie, niegrzecznie, przez całe 9 dni swojego życia był
          grzeczny a tu już, bach, rozbisurmanił się, wymusza pierś, a jak nie dostaje to
          wyje - no bożesztymój, czy ja czytam o 11 dniowym dziecku, która jak umie tak
          komunikuje swoje zyciowe potrzeby czy o buncie dwulatka wychowywanego bezstresowo?
          Pimpusia, czytam te twoje posty i słabo mi się robi, zastanów się, czy ty wiesz
          w ogóle jak działa niemowlę, co czuje, co jest w stanie pojąć, jaką ma
          świadomość świata i siebie, jaka jest jego fizjologia i mozliwości jego
          psychiki? Wywal Tracy Hogg do śmieci, błagam, bo potem będziesz chciała się
          zabić własną pięścią, jak za pół roku - rok uświadomisz sobie jaki początek
          życia zafundowałaś swojemu Tymkowi.
          • maja45 Re: jeszcze do pimpusi 20.01.06, 21:51
            Dziecko to prawdziwa rewolucja-zburzyło Twój uregulowany świat i nie możesz sie
            w tym odnalezc.
            Ale spróbuj postawić się w sytuacji Twojego malenkiego synka i zastanów się,czy
            Ty chciałabyś być tak tresowana jak onsad
            Twoje dziecko ma raptem 11 dni, uczy się dopiero samodzielnego funkcjonowania
            poza Twoim organizmem-daj mu spokójsad
            Zapewnij sobie pomoc i wsparcie bliskich, odpoczywaj,spij,wyluzuj się-dziecko
            to najczulszy barometr i wyczuwa Twoje zdenerwowanie.
            M.
            M.
          • mj77 Re: jeszcze do pimpusi 21.01.06, 09:13
            problem polega na tym, że pimpusia i wiele innych matek kilkunastodniowych noworodków nie wie, jak działa niemowlę. Inaczej nie pisałaby tutaj. Najfajniejsze jest to, że po kilku tygodniach/miesiącach taka matka przejrzy na oczy i jeszcze będzie dawać rady takim, jak ona kiedyś
            • falka32 Re: jeszcze do pimpusi 21.01.06, 10:39
              no wiem, że nie wie, ale o takie rzeczy powinno się dowiadywać przed porodem,
              zamiast zastanawiać się nad kluczowym zagadnieniem koloru baldachimu do łóżeczka.
              I niekoniecznie ślepo wierzyć poradnikom typu Tracy Hogg, tylko sięgnąć do
              bardziej obiektywnych i mniej nastawionych na efekciarstwo źródeł, jak np.
              książki z zakresu psychologii rozwojowej.
              • pimpusia77 już wystarczy 21.01.06, 10:58
                darujcie sobie pastwienie się nade mną. Nie znacie mnie a tak łatwo oceniacie. To przykre. Czy tego
                właśnie będziecie uczyły własne dzieci? Braku tolerancji i zrozumienia dla innej osoby?
                To nie ja sama wymyśliłam żeby nie podawać piersi co 15 minut dziecku, które boli brzuch, tylko
                LEKARZ PEDIATRA.
                A nawiasem mówiąc dzisiejszej nocy syn cierpiał tak strasznie, płakał tak okropnie i tak okropnie bolał
                go brzuch, że chyba przejdę na butelkę. Bo pomimo tego, że trzymam ostrą dietę najwyraźniej coś mu
                szkodzi w moim pokarmie...
                I proszę miejcie w sobie więcej życzliwości dla innych. To są moje początki. Dla mnie bardzo trudne, bo
                ja niewiele wiem o macierzyństwie i docierają do mnie sprzeczne informacjie. Nie czytałam książek
                naukowych o wychowaniu dzieci, tylko takie zwykłe, dostępne dla przeciętnego czytelnika. Zabijcie
                mnie za to.
                Ja już po prostu nie mam siły i nie wiem co robić a wy sobie zrobiłyście ze mnie ofiarę na której
                możecie się powyżywać.
                • falka32 Re: już wystarczy 21.01.06, 11:20
                  nikt nie chce się na tobie wyżywać. Ja może trochę, ale nie bierz tego do
                  siebie, bo raczej odreagowuję za wszystkie te pomysły o wychowaniu noworodka,
                  które mam okazję tutaj czytywac smile))))
                  Jeżeli chodzi o butlę, to powiem ci tak: poczytaj sobie forum "Karmienie
                  butelką" i o tym, jakie komplikacje może powodować mleko modyfikowane, które
                  jest robione jednak z mleka krowiego. Jeżeli chcesz podejrzewac uczulenie na
                  białko krowie, to najgłupsza rzecz, jaką możesz zrobic, to dawać je dziecku w
                  postaci mieszanki. Natomiast preparaty mlekozastępcze,jak np. Nutramigen,
                  smakują jak najgorsze świństwo i nie masz gwarancji, że dziecko nie będzie
                  miało uczulenia właśnie na nie. Mój synek np. ma ewidentne uczulenie właśnie na
                  Nutramigen (pewnie soja).
                  Oczywiście, jeżeli dziecko dobrze toleruje butlę, to nie ma powodu, żeby go nią
                  nie karmić, chciałam ci tylko uświadomić, że mityczna "butla" tez nie jest tak
                  zupełnie bezproblemowa a jak się okaże, że nie możesz dziecku dobrac mleka, na
                  które nie jest uczulone a własny pokarm ci się skończy, to dopiero będziesz
                  miała problem.

                  No i mam wrażenie, że mylnie bierzesz problemy żołądkowe dziecka za jednoznaczny
                  objaw "złego mleka". Dzieci w tym wieku, bez względu na to, jak są karmione,
                  mają prawo mieć takie jazdy żołądkowe i nic na to nie poradzisz - możesz tylko
                  łagodzić objawy. To niedojrzały układ pokarmowy - a kombinując za bardzo z
                  żywieniem możesz tylko dzieko jeszcze bardziej rozregulowac. Noworodek ma prawo
                  mieć gazy, pierdzieć w nocy i w dzień, płakać z tego powodu pół nocy, ulewać, ma
                  prawo boleć go brzuszek bez powodu i ma prawo robić sceny z tego powodu.
                  Wiem, że chciałabyś od razu coś zmienić i szukasz szybkiej metody, ale
                  posłuchaj, co ci piszą matki na tym forum - to co się dzieje z twoim synkiem to
                  NORMALKA a nie żadna patologia.

                  A co do lekarzy pediatrów, trzeba jakiemuś ufać, to jasne, ale tez nie można
                  podchodzić bezkrytycznie. Lekarze to też ludzie a nie bogowie. Reprezentują
                  różne szkoły - jeden zabroni ci jeść wszystko, drugi na ten sam problem każe ci
                  lżej ubierac dziecko na przykład. Jeżeli masz wątpliwości albo lekarz zaczyna
                  cię za bardzo straszyć, czy każe bardzo radykalnie ograniczać dietę z powodu
                  byle wysypki czy byle bólu brzucha, lub diagnozuje "na oko" skazę białkową -
                  skonsultuj to z innym pediatrą, możesz się zdziwić i usłyszeć kompletnie inną
                  diagnozę.
                • lucerka Re: już wystarczy 21.01.06, 11:20
                  czesc pimpusia,

                  podczytuje sobie Twoje watki, bo sama niedlugo bede mama. doswiadczenia w tej
                  kwestii mam zero ale wiem jedno: w takich sprawach postaram kierowac sie moim
                  instynktem. Jesli masz zaufanie do pediatry, to postepuj zgodnie z jego
                  wskazowkami i nie kieruj sie opiniami z forum. tu kazda z mam ma wlasny patent,
                  wlasne sposoby i zaloze sie, ze sa one dobre, bo wyprobowane. ale niekoniecznie
                  musza sie one sprawdzic na Twoim dziecku.

                  nie podejrzewam, ze ktos chcial sie tu pastwic nad Toba, wrecz przeciwnie. moze
                  potraktuj te rady jako bodzce do wlasnej koncepcji na temat problemow u Tymka.
                  to Ty jestes z nim na codzien, znasz siebie i program dnia Twojego synka
                  najlepiej.glowe daje, ze za kilka dni unormuje sie sytuacja. nie podejrzewam ze
                  wybierajac ktoras z podanych opcji (czy pediatra czy rady ktorejs z dziewczyn),
                  skazesz synka na jakies straszliwe cierpienie.
                • clio1979 Re: już wystarczy 21.01.06, 12:10
                  Pimpusia,
                  wreszcie mam czas napisać, więc piszęsmile
                  Moja małą też bolał brzuch z obżarstwa. Leżałyśmy w szpitalu, jak miała 2
                  tygodnie, była bardzo chora i dostawała lekarstwo powodujące m.in nadmierną
                  pobudliwość i głód. To był koszmar, ciągle chciała jeść, potem ulewała jak
                  szalona, miała wzdęty brzuch, darła się jak szalona z bólu brzucha i z uczucia
                  niezaspokajalnego głodu. Po prostu horror. W końcu jedna pielegniarka
                  zastosowała jej odgazowywanie - kto tego nie widział, szczerze nie polecam tego
                  widoku. Mimo tego, że takie praktyki są niezdrowe itd to jeszcze jak
                  najbardziej popularne na oddziałach noworodkowych (W-wa , szpital Niekłańska) -
                  pielgnięra wkłada rurkę w odbyt dziecka i uciska brzucho - słychać, widać i
                  czuć jak schodzą gazy. Horror, dziecko drze się jak obdzierane, ja płaczę (z
                  bezsilności, niewyspania, przerażenia). Po czym następuje cisza, brzucho
                  mięknie, pielęgniarka podaje małej Butle z glukozą (wiadomo - cukier - czujesz
                  się najedzony) i taką szarą breją - rozgotowanym sieminiem lnianym.
                  Efekt - moja mała zasypia szybko i 1 raz śpi całą noc. I ja też.
                  Zalecenie lekarza - karmić co 3 godziny przez góra 15 minut, dobrze odbić i nie
                  przekarmiać. Oczywiście karmić raz z 1 raz z 2 piersi.
                  pozdrawiam!
                • vulpes1978 Najcieplejsze pozdrowienia dla Pimpusi 21.01.06, 12:20
                  Wspólczuję Tobie i Twojemu synkowi. To straszne patrzeć jak dziecko cierpi.
                  Rozumiem, że zaczynasz myśleć o butelce. Może to faktycznie będzie lepsze...
                  Ja karmiłam i karmię moją córkę godzinowo - efekt jest taki, że nie boli ją
                  brzuszek, a dzień jest ułożony i jakiś taki... spokojniejszy. W naszym
                  przypadku okazało się, że nie każdy płacz jest spowodowany głodem. Czasami
                  wystarczyło Małą ponosić, poprzytulać. Przykładanie do piersi nie jest jedynym,
                  co matka może dać dziecku.
                  Szkoda, że musiałaś wysłuchać to na forum przemąrzałych rad niektórych kobiet
                  wieszających na Tobie psy. No ale trudno...
                  Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam i trzymam kciuki.
    • joasia76 Re: nie ma cyca na zawołanie! 21.01.06, 12:48
      Przeczytałam powyższy problem, kilka wypowiedzi i też chciałabym cos dorzucić.
      Przede wszystkim uważam, że 11 dni to za mało, żeby dziecko mogło chcieć czegos
      innego poza piersią. Ja mam 11 miesięczne dziecko, które do dziś karmię
      piersią. Na początku też non stop pierś. Doszedł problem, bo w wieku 1,5
      tygodnia Ola miała katar (od przegrzanego mieszkania) i się nie najadała, tzn.
      possała 3 min, a następnie tylko ciumciała sobie pierś. Jak katarek minął,
      nawyk niestety pozostał. efekt - za mało przybierała na wadze. Za radą poradni
      laktacyjnej, przetrzymywałam ją 2-2,5 godz między karmieniami, żeby zgłodniała
      i więcej zjadała. Pomogło, Ola nauczyła sie ponownie więcej zjadać i pięknie
      przybierac na wadze. Ale problem wiszenia przy piersi i zasypiania przy niej
      pozostał na długo. W dzień i w nocy. Do tej pory w nocy czasami ssie 4 razy, a
      przy ząbkowaniu nawet częściej. Ale dla mnie to nie stanowi problemu, ja od
      początku byłam na to przygotowana, chociaż nie miałam żadnego doświadczenia.
      Prawdopodobnie wynika to z faktu, że dwie ciąże straciłam, na tę owocną
      musiałam się wyczekać, cała ciąża chuchana na zwolnieniu, poród długi i ciężki,
      połóg okropny, ale się nie poddałam, bo byłam przekonana, że to co robię, jest
      dla dobra dziecka. Niczego nie żałuję, nigdy nie przeszkadzało mi to, że co
      chwila przystawiam dziecko do piersi, że nie mam czasu na nic innego, że się
      nie wysypiam itd. Każdy jednak ma inne oczekiwania. Niektóre potem przynoszą
      rozczarowanie.
      Zauważcie jednak, że wiele dzieci karmionych piersią to tłuścioszki (moja też
      taka była). Nie ma przeciez norm mleka matki, jakie dziecko ma wypijać. Są
      tylko normy wagowe. Jeżeli dziecko karmione piersią waży za dużo to chyba nie
      jest aż tak wielki problem (a może się mylę), w końcu tutaj wagę odgrywa też
      fizjologia, geny. Normy wagowe są ogólne, a zawsze są od nich jakieś
      odchylenia. Najważniejsze, żeby dziecko w tym kresie nie miało niedowagi, a
      jeżeli wage przekracza nie aż tak strasznie, to chyba nie jest problem, później
      wszystko i tak się wyrówna.
      Jeszcze te bóle brzuszka. Moja Ola nie miała kolek, nie płakała. Ale może to
      wynikało też z mojego nastawienia psychicznego? Przecież dziecko bardzo odczuwa
      emocje mamy. Jeżeli mama jest pozytywnie nastawiona do karmienia, karmi z
      chęcią i miłością, dziecko to czuje. Nie jestem psychologiem i niektóre z Was
      będą mi zarzucały, że wypisuje brednie, ale uważam, że tak jak można
      psychicznie wpłynąć na laktację, jej utrzymanie, albo przy nadmiernej
      nerwowości na zatrzymanie, tak można psychicznie przekazać z mlekiem dziecku
      spokój, zdrowie itd. Może taka psychiczna blokada: juz zjadł, więcej nie
      dostanie, wywołuje u dziecka jakieś bóle?
    • mj77 Re: do falka32 21.01.06, 13:23
      a ja dalej staje w obronie pimpusi. Jasne, ze przed porodem czyta sie mnostwo literatury o niemowlakach itd, ale to jest TYLKO teoria. Nie masz nawet pojecia ile mam gazet i ksiazek w domu, a tak naprawde to co jest w nich napisane to tylko czesc prawdy i malo co odnioslam do siebie. Poza tym ja np. ciazy bylam rozkojarzona totalnie i co tylko czytalam to zapominalam za chwile.
      pimpusia jest w nowej roli i ja rozumiem bardzo dobrze jej obawy. A Ty powinnas sie cieszyc, ze sztuke zajmowania sie niemowlakiem opanowalas do perfekcji i nie potrzebujesz zadnych rad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka