Właśnie wróciłam od lekarza z moim 11 dniowym synem. Tymek od wczoraj zachowuje się strasznie.
Wcześniej spał grzecznie 2-3 godziny w ciągu dnia i podobnie w nocy. A od wczoraj wieczorem są
drzemki po pół godziny i pobudka i od razu wymuszanie piersi. W nocy jedynie spał po 2 godziny a
dzisiaj od rana znów ta sama bajka. Spał w dzień zaledwie godzinę plus to, co przysypiał przy
ppiersi. A pozostały czas to przewijanie, "zabawa" i naturalnie pierś co godzinę, pół godziny...
Od wczoraj też zaczął się poważniejszy problem z brzuchem. Synek ma gazy od urodzenia. Kilka dni
temu zaczęły go trochę poważniej męczyć,a le dzisiejszej nocy i dzisiaj w dzień męczyły go już
straszliwie. Uspakajał się tylko przy piersi. Tak sobie myślałam, xe to błe?ne koło, bo nie zdąży
strawić tego co zjadł, żoładek nie odpoczywa.
W końcu poszliśmy do lekarza. Pani doktor potwierdziła mają teorię. Osłuchała brzuszek- gazy
szalały. Zważyła mojego synka i okazało się, że w ciągu 6 dni od wypisu ze szpitala z 2840 przybrał
na 3100. To według pani doktor wyjątkowo dużo. Czyli mój synek je bardzo dużo.
Przepisała nam pani doktor Lakcit (nie chce mi się sprawdzać jak to się piesze

i simeticon. I
zaleciła zatykać synka smoczkiem. Gdyby on moją pierś traktował jak smoczek, to by było ok, bo
ciumkał by sobie delikatnie, ale on ciągnie, a ja jak się okazuje mam najwyraźniej dużo mleka.
I tu jest problem. Synek nie chce smoka. Nie chce i już. Mam dwa rodzaje: aventu i Nuk. Może mi
ktoś polecić jakiś smoczek...? Dla dobra mojego synka jego brzuszek nie może być obciążany ciągle
przez mój pokarm. A ja nie moge znieść jak on płacze za piersią.