Dodaj do ulubionych

O poszukiwaniach niani

07.02.06, 16:45
Nie piszę tego wątku żeby zdenerwować Panią moderator a raczej żeby się
wyżalić.
Od marca wracam do pracy dałam ogłoszenie do gazety że poszukuję niani no i
co -rozdzwoniły się telefony a jedyne o co panie pytają to kasa (nawet nie
pytają na ile godzin)a jak im wyjaśniam, że mieszkam na osiedlu domków
jednorodzinnych gdzie jeszcze nie dojeżdzają autobusy pod dom i trzeba
przejsc kawałeczek na piechotkę to panie zbulwersowane tracą zainteresowanie.
Ja pracowałam na początku przez 8 miesięcy za 450 zł i nikt mnie nie pytał
czy mam dobry dojazd i ile mnie on kosztuje po prostu chciałam to pracowałam
i tyle. Teraz zadzwoniła moja tesciowa, że ma dla mnie nianke z polecenia
podobno świetna itd ... no ale poowiedziała jej ze bede po nią przyjezdzac
rano zeby sie nie trudziła jak jej powiedziałam, że się na to nie zgadzam bo
nie zostawie przeciez spiącego dziecka samego naskoczyła na mnie wyzywając
mnie od podłych ludzi, i że z takim podejsciem to nigdy nikogo nie znajde
itp. Teraz siedzę i płaczę i mam wszystkiego dość zrobiłam wcześniej mały
wywiad i moje koleżanki płaciły swoim nianiom od 450-600zł i ich nie
obchodzxiło jak owe panie dotrą do ich domów. Ja chciałam kogoś znależć za
600 zł na 7 godzin i jeszcze słyszę, że jestem durna i nieludzkasad((. Moi
rodzice mieszkają daleko i nie mam tu praktycznie nikogo poza mężem, którego
nigdy prawie nie ma i teściów którzy myślą o mnie to co myślą. Mam wiele
koleżanek i w pracy i poza pracą i nikt mi nigdy nie nawymyślał tak jak moja
teściowa, która nota bene małego widuje 1-2 w miesiącu a mieszka 2 kilometry
od nas i mają samochód. Jest mi smutno dobrze, że mam synka on mnie tylko
pociesza.
Przepraszam za smuta pozdrawiam Was i Wasze Bąbelki pa
Renata
Obserwuj wątek
    • mart44 Re: O poszukiwaniach niani 07.02.06, 17:04
      Krótko o teściowej - to jakaś toksyczna kobieta, jakim prawem obrzuca Cię takimi
      epitetami! POwiedz mężowi i zażądaj konsekwencji. NIe może być tak, że ona Cię
      obraża i zostaje w przekonaniu, że wszystko dobrze.
      Jeśli chodzi o nianię - rozumiem Cię, jestem w identycznej sytuacji - od 1 marca
      wracam, tydzień temu dowiedziałam się, że znajoma "pewna" od dawna stwierdziła,
      że jej nie pasuje, pierwsza umówiona na wizytę niania, nawet nie doszła
      (zapomniała!:/, a potem się okazało, że jej dni nie pasują). I też się martwię
      bo coprawda nie mieszkam daleko, ale za to mam dziwaczne godziny - potrzebuję
      nianię tylko 3x4godziny.
      Jedno jest pewne - i radzę Ci to też mieć na uwadze - pomimo, że moje warunki są
      nietypowe, nie mam zamiaru zapomnieć o dobru dziecka. Nie zgodzę się na jakąś
      kobietę tylko dlatego, że jest gotowa przyjechać na godziny, które mi pasują.
      Jestem przekonana, że GDZIEŚ są kompetentne, miłe osoby, które będą szczęśliwe z
      warunków jakie im oferuję.
      Na razie czekam na odzew od znajomej studentki pedagogiki, specjalność Opieka
      nad dzieckiem 0-6. Nawet jeśli jej nie będzie pasowało, będę szukała w tym kręgu
      -zakładam, że na takich studiach są osoby wykwalifikowane i lubiące dzieci.
      Wystarczy mi znaleźć jakąś taką, której będą pasowały moje godziny i stawki. Cóż
      - może moje przekonanie to tylko kwestia nieuzasadnionego optymizmu, ale nic
      innego mi nie pozostaje. Bardzo przeżywam swój powrót...sad
      Pozdrawiam i siły życzę!smile
    • l.mama Re: O poszukiwaniach niani 07.02.06, 17:06
      co za baba, naskarż mężowi że cię tak nazwymyślała,
      poszukiwania niani przede mną, już się stresuję!
    • amwaw Re: O poszukiwaniach niani 07.02.06, 17:20
      Zależy gdzie szukasz niani.Możliwe, że tam gdzie mieszkasz są 2 razy wyższe ceny.
      Może trzeba zrewidować kwotę jaką jesteś w stanie przeznaczyć na
      nianie-szczególnie w obliczu powrotu za 3 tygodnie do pracy. Warto zapłacić
      trochę więcej jeżeli niania jest naprawde dobra.
      pozdr
    • amorawska Re: O poszukiwaniach niani 07.02.06, 19:54
      Witaj

      Też zmierzam się z tym tematem i nie jest łatwo! Tyle tylko, że ja rozmieściłam
      ogłoszenia w okolicy (najlepiej u mnie sprawdza się lokalizacja ogłoszenia koło
      sklepu spożywczego) i dodatkowo zamieściłam ogłoszenie na portalu niania.pl. Na
      forum gazety jest w edziecko też dział szukam - oddam nianię. Życzę powodzenia i
      trzymam kciuki za pomyślne poszukiwania!

      p.s. IMO - wymaganie, aby dowozić nianie do pracy są wyrwane chyba z kosmosu!
      Przecież żaden pracodawca nie dowozi swoich pracowników osobiście do pracy - to
      jest obowiązek pracownika stawić się w miejscu pracy.
      • rousia Re: O poszukiwaniach niani 07.02.06, 21:49
        Dziękuję dziewczyny za dobre słowa, już się otrząsnęłam i smutas odchodzi
        powoli w siną dal. Maluszek choć chory na oskrzela tak słodko się uśmiecha, że
        już prawie o wszystkich dzisiejszych ekscesach zapominam. Jeżeli chodzi o kwotę
        jaką zaoferowałam przyszłej niani to nie urwałam jej z choinki lecz tak jak
        wcześniej napisałam popytałam wszystkich znajowych którzy mieli nianie. Nie
        opisywałam moich przepraw z niańkami ale było ich trochę i nie jest to także
        tak, że nagle sobie przypomniałam, że wracam do pracy-nie to było sednem mojego
        posta.
        Amorawska bardzo Ci dziękuję za wsparcie i podpowiedzi, również uważam, że
        pracodawcę nie obchodzi dotarcie pracownika do pracy no ale jak wcześniej
        napisałam jestem przez to nieludzkim potworemsmile(na marginesie moja teściowa
        jest wieloletnim pracownikiem jednej z Wyższych Uczelni Pedagogicznychsmile)
        Jeśli możesz napisz jak znajdziesz już niańię dla swojego maluszka - Tobie też
        życzę powodzenia i owocnych poszukiwań
        Paaaaa
      • katarzynasz1 Re: O poszukiwaniach niani 07.02.06, 23:24
        Hej! z teściowymi tak to bywa...a co do Niani to tez jestem na etapie szukania,
        rozwiesilam ogloszenie na klatkach w okolicy i mam duzo telefonów - -moge
        wybierac i szczerze nie spotkałam się z takim podejściem, a dzwonią nie tylko
        te z sąsiednich klatek, ale równiez takie które dowiedziały się o tym ogłoszeiu
        od tych co tu mieszkają. Nie wybrzydzaja - oferuje 500zł za 9 godzin dziennie i
        nie ma problemu z dojazdem - -może dlatego ze mieszkam w nieduzym mieście, a
        może dlatego ze u nas duże bezrobocie i każdy grosz się liczy. Ale wspołczuje
        Ci i jednocześnie zyczę powodzenia w poszukiwaniach. Kaśka
    • nieszkasob Re: O poszukiwaniach niani 08.02.06, 08:09
      hej szykanie niani faktycznie nie jest proste .....Ale mozepowinnas tez
      popatrzec na to z drugiej strony - bycia niania. Wcale nie twierdze, ze musisz
      dowozic nianie do siebie czy tez wiecej jej placic. Ale pomysl- czy
      opiewoalabys sie obcym dzieckiem za 450 pln miesiecznie - przeciez to ciezka i
      odpowiedzialna praca... a co do dowozenia moj maz codziennie rano jezdzi po
      nianie (ok. 3 km) i popoludniu ja odwozi - ale my tak chcielismy i nie uwazam
      tego za szczegolne poswiecenie a ulatwiamy kobiecie zycie.....mysle, ze
      wszystko jest kwestia dogadania i checi obu stron
      Pozdrawiam
      • rousia Re: O poszukiwaniach niani 09.02.06, 13:43
        Witam,
        Wiem, że opiekowanie się dzięckiem nie jest łatwą sprawą bo właśnie to robię od
        7 miesięcy i choć jest to moje dziecko i kocham go najmocniej jak tylko
        potrafię to czasem jestem wykończona.
        Co do kwoty 450 zł to ja własnie za tyle pracowałam przez 8 miesięcy, nikt mnie
        nie pytał czy mam czym dojechać i mało tego za nadgodziny nikt mi nie płacił-
        pracowałam bo sama się na to zgodziłam. Nie uważam jednak żeby była to duża
        kwota i dlatego zaoferowałam swojej niani kwotę 600 zł, a ta się na to zgodziła
        i nie przeszkadza jej, że trzeba się przespacerować 10 minut.
        Oczywiście zapewniłam, że jak będzie padał deszcz lub śnieg to po nią
        podjedziemy.
        Tak więc rynek pracy w moim mieście znam bardzo dobrze bo sama przez 5 lat
        pracowałam w różnych miejscach i za różne pieniądze, i moja oferta była bardzo
        dobrze przemyślana, tak aby nikogo nie skrzywdzić i aby mi coś jeszcze z pensji
        zostało.
        Widocznie na początku poszukiwań miałam pecha i trafiłam na bardziej wygodne
        panie.
        Pozdrawiam
    • madame_edith Re: O poszukiwaniach niani 08.02.06, 08:44
      A nie myślałaś o żłobku?
      Ja też przeżywałam katusze z powodu powrotu do pracy, miałam doła
      nieporównywalnego z niczym i nie chciałam się zgodzić na żłobek. Oskar miał 5,5
      miesiąca. Wyszło tak, że jednak musiałam go zapisać, ale byłam cała na nie. No
      i co się okazało? Że teraz za darmo bym nie chciała nańki, natomiast jestem
      wielką zwolenniczką żłobków.
      U nas są wspaniałe panie, mój Oskar je uwielbia, niczego się nie boi, bo
      przyzwyczajony do dzieci i hałasów. Mimo, że dzieci jest chmara, te kobiety
      mają lata doświadczeń właśnie w opiece nad nimi i dają sobie jakimś tajemniczym
      cudem z nimi radę. Oskar jest przytulany, noszony, usypiany, karmiony od
      początku łyżeczką, bo nienawidzi smoka. A przy okazji uczy sie samodzielnej
      zabawy. Minus - syn się parę razy pochorował, liczę naiwnie na to, że wiosną
      będzie lepiej lub się trochę uodporni.
      Konluzja: żłobki dziś to nie to samo co kiedyś.
      • metis1 Re: O poszukiwaniach niani 08.02.06, 10:32
        Tez niedawno szukalam niani. Polecenia sie nie sprawdzily, nianie byly juz
        zajete, ale znalazlam fajna z portalu www.niania.pl Trzeba sie zalogowac, ale
        jest duzo ofert - i nian, i rodzicow szukajacych opiekunki.
        • gika_gkc Re: O poszukiwaniach niani 08.02.06, 10:44
          my tez skorzystalismy z tego portalu - zgalsza sie naprawde duuuzo pan -
          pierwsza byla niewypalem ale za to teraz jest super
          co do dojazdow to ja akurat sama zaproponwoalam naszej niani ze dodatkowo bede
          jej opalcac bilet misieczny na dojazdy do nas - nie jest to majatek a zawsze to
          mily gest ktory daje duzo pozytywnych reakcji zwrotnych - zreszta nasza niania
          jest tego warta bo maly ja wprost uwielbia
          • ade1 Re: O poszukiwaniach niani 08.02.06, 11:03
            no tesciowa walnieta juz calkiem. a tak poza tym to troche cierpliwoscie
            znajdziesz kogos na pewno i pamietaj zeby na samym poczatku okreslic twoje
            wymagannia bo inaczej pozniej beda nieporozumienia ( no jezdzic po opiekunke-
            moze jeszcze ja odwozic i gotowac jej obiad- skandal). Jest duzo chetnych
            kobiet do pracy tylko czasami tak bywa ze ich poszukiwanie troche trwa, ja
            znalazlam cudowna opiekunkę, rozpuscialam informacje po wszystkich mozliwych
            znajomych
            • rousia Re: O poszukiwaniach niani 09.02.06, 13:33
              Dzięki Wszystkim za wsparcie. Właśnie mam niańkę dla mojego szkraba.
              Jest po szkole dla opiekunek, córka znajomej, troszkę nieśmiała, ale myślę, że
              nie jest to wadą.
              Pozdrawiam Was serdecznie PAAAA

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka