Dodaj do ulubionych

dziecko karmione piersią nie choruje-MIT

08.02.06, 11:19
chciałam się trochę pożalić, wszędzie w koło trąbi się, żeby karmić piersią,
bo dziecko jest bardziej odporne, nie choruje itp itd, karmię piersią na
żadanie, córka ma 5 miesięcy, wypruwam sobie żyły w nocy, żeby była bardzie
odporna i co????chorowała już 2 razy....jak miała 6 tyg miała chore ucho a
teraz ma łzawiące, ropiejące oko+katar+gardło zawalone od kataru i jaki
efekt???2 raz antybiotyk i gdzie tu prawda z karmieniem piersią???jakby była
na butli to chociaz bym się wysypiała a tak to staram się i chora jest:
(((męczy się strasznie, 40 stopni temp....
sorry, ale jestem zła i chcialam pomarudzić..
pozdrawiamy
Obserwuj wątek
    • saskiaplus1 Re: dziecko karmione piersią nie choruje-MIT 08.02.06, 11:25
      Pewno, że mit. Z tym rakiem płuc od palenia papierochów to też zresztą straszny
      kit. Mój dziadek palił całe życie i dożył osiemdziesiątki umarłszy następnie na
      grypę. A sąsiadka paliła dwie paczki dziennie i zginęła w wypadku samochodowym.
      • oda100 Re: dziecko karmione piersią nie choruje-MIT 08.02.06, 11:30
        u mnie sie sprawdza, syn jest zdrow, nawet nei iwem co to katarek. Ale mam
        kolezanke ktora karmi piersia 2 lata, a jej syn jest bardzo chorowity, ma
        ogromne problemy ze zdrowiem, od alergii poprzez anemie. Nie jest to zatem 100%
        pewne
    • kiniasek Re: dziecko karmione piersią nie choruje-MIT 08.02.06, 11:28
      hej
      odporność chyba nie ma związku z karmieniem piersią, ja julkę od początku
      karmię z butelki ma skończone 8 miesięcy i nawet nie miała kataru...
      pozdrawiam
      kinga
    • mynia0 Re: dziecko karmione piersią nie choruje-MIT 08.02.06, 11:31
      oczywiście, ze mit. karmienie piersia może uchronić przed np. ospą, jeśli
      chorowała mama i to tylko przez jakiś czas. moja córka też chorowała, mimo
      cycanka.
    • karolina10000 Re: dziecko karmione piersią nie choruje-MIT 08.02.06, 11:33
      Mam identyczne spostrzeżenia. Ja też właściwie nie karmiłam piersią,a moja
      córka była do tej pory (prawie 14 mcy)raz przeziebiona i szybko doszła do
      siebie.Częścioej chorują dzieci "piersiowych" koleżanek,więc to chyba
      rzeczywiście pobożne życzenia.
      A jesli tak jak napisałaś "wypruwasz sobie w nocy żyły"to przejdz na butle.W
      imie czego tak się męczyć?Moja córka zaczęła przesypiac całe noce jak skończyła
      3 mce.
      Pozdrawiam
      • ade1 Re: dziecko karmione piersią nie choruje-MIT 08.02.06, 11:36
        z oberwacji mego otoczenia wynika ze bezwzglednie karmienie piersia nie ma
        wplywu na odpornosc ( dziecko 8 m-cy tylko na piersi- 3 razy antybiotyk, raz
        banki zeby juz nie podawac kolejnego antybiotyku)
    • faq Re: dziecko karmione piersią nie choruje-MIT 08.02.06, 11:41
      jasne ze mit, lipa tez sa opowiesci o bakteriach, virusach a i miedzy bajki
      mozna wlozyc majaczenia o przeciwcialach i o szkodliwosci alkoholu.

      a powaznie, pomysl, ze rozna jest odpornosc wrodzona dzieci i rozna nabyta,
      mozna by zastanowic sie jak bardzo moglaby chorowac Twoja corka, gdybys jej
      piersia jednak nie karmila. Ale tego oczywiscie sprawdzic sie nie da, a i pewnie
      bys nie chciala.
    • b.bujak Re: dziecko karmione piersią nie choruje-MIT 08.02.06, 11:46
      bo karmienie piersia jest jednym, a nie JEDYNYM!, z czynnikow podnoszacych
      odpornosc dziecka, wiec nie gwarantuje zdrowia a pomaga mlodemu organizmowi w
      radzeniu sobie z wirusami, bakteriami
      • edytafg1 Re: dziecko karmione piersią nie choruje-MIT 08.02.06, 12:00
        pomaga tak samo jak czeste spacery, zdrowe geny oraz urozmaicone zywienie. Moj
        maly skonczyl 11 mnies (od pocztaku butla) i mial raz przeziebieni bo sie
        zarazil od babci, antybiotykow nei zna smile
    • karolcia86 Re: dziecko karmione piersią nie choruje-MIT 08.02.06, 12:01
      Moje dziecko też chorowało, ale najczęściej to się ode mnie zarażało. Ja
      podczas karmienia bardzo często się przeziębiałam: karmienie + nieprzespane
      noce+ osłabienie po porodzie, które dość długo mi się trzymało i katar raz w
      miesiącu, choć normalnie jestem dość odporna.
      Ale w sumie dziecko to bardzo lekko przechodziło, zawsze kończyło się tylko na
      katarze.
      Ale też sobie myślę, że na tą odporność wiele czynników wpływa i może by się
      czymś gorszym zaraziło gdyby nie karmienie??? Któż to wie, trudno sprawdzić.
      Jak jesteś zmęczona karmieniem to sobie odpuść, bo do tego to trzeba mieć po
      prostu przekonanie i tyle. Na siłę nie ma sensu.
    • figrut Re: dziecko karmione piersią nie choruje-MIT 08.02.06, 12:08
      Statystycznie dzieci karmione piersia choruja mniej, a to nie znaczy ze wcale
      nie choruja. Statystyka pokazuje, ze wiekszosc polakow glosowalo na aktualny
      rzad, ale to nie oznacza, ze wszyscy sa za PiSem. Cala moja trojke karmilam [i
      karmie] piersia. Pierwsza - corka - urodzila sie jeszcze gdy mieszkalam z
      rodzicami, dzieki babcinemu nakazowi ubierania, wciaz byla przegrzana [choc mnie
      wydawalo sie to calkowicie normalne]. Zaczelo sie od jednego antybiotyku, a
      potem juz na okraglo lekarz. Dwojka mlodszych - wychowywywana po mojemu -na
      "chlodno" od urodzenia - czyli ubierana normalnie [choc wedlug polskich
      standardow - mrozone], antybiotykow nie podaje - dzieciaki nie choruja. Dwojka
      na jedno - to chyba statystyka i nie wszystko zalezy od sposobu karmienia. A
      swoja droga, jesli nie jestes przekonana do karmienia piersia, to zawsze masz
      wybor - z mleka modyfikowanego zawsze cos wybierzesz, tyle ze koszty sa wieksze.
    • czudna Re: dziecko karmione piersią nie choruje-MIT 08.02.06, 12:56
      Mój synek (8M) też jest piersiowy, a chorował już dwa razy. Gdy miał dwa
      tygodnie trafił do szpitala z podejrzeniem zapalenia płuc, dostał antybiotyk.
      Nie pomogła pierś, ani to że urodził się w upalnym czerwcu. Miesiąc temu miał
      zapalenie oskrzeli, brał zastrzyki. Mnie to też dołuje, bo piersi mi odpadają
      tak mnie wymamlał. Częsę się teraz nad nim, nie biorę na spacery. Do tego jest
      alergikiem i ja prawie nie mogę nic jeść. Dlatego przechodzę na butelkę.
      • aga55jaga Re: dziecko karmione piersią nie choruje-MIT 08.02.06, 13:09
        karmienie piersią to wcale nie jest cudowny lek na wszelkie choroby - to po
        prostu, jak gdzieś niedawno przeczytałam, najlepszy sposób żywienia dziecka, z
        odpowiednio zbilansowanym pokarmem, to także inwestycja w jego późniejsze
        zdrowie - ponoć, wg tego artykułu, dzieci karmione piersią znacznie mniej
        chorują w wieku przedszkolnym i szkolnym
        Ile w tym prawdy ocenię w przyszłości

        Ja obie córy karmiłam piersią. Jedna była bardzo chorowita - przyjęła chyba
        wszystkie możliwe antybiotyki (mądry lekarz, który wypisywał je praktycznie od
        ręki) zanim stwierdzono refluks, az strach pomyśleć co by było gdybym karmiła
        ją sztucznie przy tych ciągłych zalewaniach oskrzeli. Obecnie ma 5 lat choruje
        coraz mniej a właściwie 2 razy w roku

        druga ma 19 miesięcy - chorowała może 3 razy - też karmiona piersią

        Czyli reguły nie ma, jednak mylą się mamy sądząc że dziecko na piersi nie
        zachoruje.
    • alpepe Re: dziecko karmione piersią nie choruje-MIT 08.02.06, 13:17
      a może przegrzewasz dziecko, tylko nikt ci tego nie uświadomił? Moja koleżanka
      przegrzewa dzieci i nie ma tygodnia (z ręką na sercu), zeby dzieci nie były u
      lekarza. Moje dziecko miało w wieku 10 mies. wypadek samochodowy. Wypadła z
      fotelika przez okno z samochodu na ziemię. Była intubowana, co jeszcze, nie
      wiem, bo ja byłam w innym szpitalu. Wylądowała na oiomie, bardzo szybko ją
      wybudzali, bo szybko dochodziła od zdrowia. Potem była na neurologii. Wszyscy
      lekarze tam się, dziwili, że dziecko po takich urazach tak szybko dochodzi do
      zdrowia i pytali, czy mała była na piersi. Ponoć dzieci na piersi szybciej
      zdrowieją. Ja w to wierzę, przecież lekarze mają na codzień do czynienia z
      wieloma małymi zdechlakami, nie tylko z moja córką, więc mogli zaobserwować
      dobroczynne skutki karmienia piersią.
      • mruwa9 tak troche off topic 08.02.06, 13:25
        jak to bylo mozliwe, ze 10-miesieczne dziecko wylecialo przez szybe z fotelika?
        Nie bylo przypiete? Na dobra sprawe powinno byc usadowione tylem do kierunku
        jazdy?
        • alpepe Re: tak troche off topic 08.02.06, 13:35
          Jak było możliwe? Proszę bardzo: Jedź matizem 60 km/h i niech na ciebie najedzie
          alfa romeo 154 z prędkością ponad 160km/h. Mam pisać dalej? Wku...ają mnie
          pytania różnych moich znajomych o, to, czy dziecko bylo w foteliku przypięte.
          Nie wyobrażam sobie przewozić dziecka nieprzypiętego bądź nie w foteliku.
          • alpepe Re: tak troche off topic 08.02.06, 13:46
            Od tyłu na nas najechał, alfa uderzyła dokładnie tam, gdzie był fotelik. Dziecko
            miało złamaną nogę, bo siła wyrzutu była wielka, a pas nie chciał puścić.
            Dziecko wybiło głową szybę boczną, fotelik bez ścianki tylnej wbił się w
            podsufitkę. Poza złamaniem nogi mała miała złamaną czaszkę, na rtg widać odłamki
            kości. Mój ojciec (kierowca) miał śmierć kliniczną: mocne stłuczenia mózgu,
            nerek, serca, połamane żebra (to może od reanimacji), ja wyszłam z wypadku ze
            zlamanym nosem, ale mój brat widział wrak samochodu i dziwił się, że przeżyłam.
            A co do fotelika, to cieszę się, że nie było to dziadostwo za 100 zł, tylko
            brevi za parę stów.
            W dzień wypadku zmieniłam miejsce dla małej, bo ja miałam siedzieć tam, gdzie w
            końcu znalazł się fotelik. Mnie by zmiażdżyło, a fotelik, dzięki kołyskowej
            konstrukcji wyniosło w górę.
            • mruwa9 Re: tak troche off topic 08.02.06, 13:51
              Czyli kolejny przyklad, gdy fotelik uratowal dziecku zycie. Szczescie w
              nieszczesciu. Pozdrawiam.
              • alpepe Re: tak troche off topic 08.02.06, 14:04
                Raczej moja zmarła babcia, nad ranem w dniu wypadku śniła mi się kąpiąca się w
                wanience mojej Pauli, pamiętam jak mówiłam w tym śnie, że wszystko będzie
                dobrze... Fotelik-kołyska mi przypominał wannę.
                A kierowca alfy uciekł, policja dostała łapówę i tak umorzono sprawę, że nie ma
                jak jej odgrzebać...
                Fotelik brevi polecam, był taki z wyściółką styropianową, jestem pewna, że i ten
                styropian nieco zamortyzował wypadek. Teraz córka ma fotelik concordz własnymi
                pasami, przekonał mnie crashtest. Nigdy nie pozwalam córce jechać nie w
                foteliku, choćby nie wiem, jak ryczała. Zapinam na siłę, albo udaję, że nigdzie
                nie jedziemy. Najgorsze to to, że jak widzę bezmyślnych rodziców z dziećmi na
                kolanach czy bez fotelika, to najchętniej zatrzymałabym ich samochód i obiła
                gębę za bezmyślność.
    • mruwa9 Re: dziecko karmione piersią nie choruje-MIT 08.02.06, 13:34
      Nie wiadomo, na ile mit, na ile nie, bo empirycznie nie da sie sprawdzic, jak
      to samo dziecko zachowywaloby sie, bedac karmione piersia i bedac karmione
      sztucznie jednoczesnie. Rownie dobrze moge podac przyklad dziecka karmionego
      piersia i bardzo czesto chorujacego, ktore po przejsciu na butelke momentalnie
      wyladowalo w szpitalu z sepsa.
    • mbkow Re: dziecko karmione piersią nie choruje-MIT 08.02.06, 13:35
      znajoma karmila dziecko ponad 2 lata piersia i nie znam bardziej chorowitego
      dziecka. i za kazdym razem antybiotyk sad ja karmilam rok i synek przez 2 lata
      mial 2 razy zapalenie krtani i to wszystko, syropki.
      kuzynka mieszkala w niemczech, jej dziecko chorowalo (rowniez karmione piersia),
      temperatura dochodzila do 40st i lekarz nie zalecal zadnych lekow! zupelnie inne
      podejscie, u nas nie do pomyslenia.
      a z ta butla to bym sobie nie robila nadzieji na wysypianie... wink
    • patyczako Re: dziecko karmione piersią nie choruje-MIT 08.02.06, 13:53
      moj mały karmiony piersią zarazil sie ospą jak mial 2 mies. choc lekarze
      zapewniali mnie ze to nie mozliwe zeby złapal cokolwiek a potem robili wielkie
      oczy i kiwali glowami
    • pl35 Re: dziecko karmione piersią nie choruje-MIT 08.02.06, 13:54
      Trochę mnie podniosłyście na duchu.Karmiłam tylko 3 miesiące , teraz mamy
      skończone 6. I jak włączyli kaloryfery to miała lekki kaszelek (suchy) a teraz
      od niedzieli walczymy z mokrym. Na razie lekarka mówi że nie ma powodu do
      strachu - nic w płucach, brak gorączki tylko taki przerażający, odrywający się
      kaszel. I wczoraj wieczorem miałam załamanie bo stwierdziłam że to moja wina bo
      tak krótko karmiłam. Aż się mąż na mnie wydarł że gadam głupoty. Trochę mi
      lepiej jak przeczytałam wasze posty. Dzięki
    • przeciwcialo Re: dziecko karmione piersią nie choruje-MIT 08.02.06, 14:05
      Chorowanie zalezy od genetyki.
    • jakw A kto to twierdzi? 08.02.06, 17:58
      Bo z badań wynika co najwyżej to, że statystycznie dzieci piersiowe chorują
      rzadziej i średnio krócej niż butelkowe.
      A statystyka to nie jestem ja i moje znajome tylko odpowiednio duża próba
      PS
      To, że wszystkie dzieci butelkowe przesypiają noce, a piersiowe nie to mit kolejny.
      • mamajulii4 Re: karmienie piersią wspomaga 08.02.06, 18:39
        moja bratowa karmiła swojego synka od urodzenia i już w 4 miesiącu
        zacząłchorować i do dziś a ma 2 laata non stop choruje...na to rzeczywiście nie
        am rady ale ja wierzę że karmienie piersią wspomaga,a w szkole rodzenia położne
        zawsze powtarzały że potrzeba karmienia rodzi się w naszej głowie....
      • mamajulii4 Re:BUTELKA-przespane noce???mit 08.02.06, 18:40
        a to też jest mit i dodawanie kaszy do mleka żeby dziecko spało dłużej,myśle że
        nie to wyznacza rytm spania dziecka....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka