Dodaj do ulubionych

8 m-cy, czy komus sie udalo uspic metoda Tracy Hog

27.02.06, 10:21
Dajcie znac mamusie kochane, czy mam sie za to zabierac, musze sprawe
powaznie rozwazyc, bo moj 8 miesieczniak wazy 9 kg, metoda "usnij wreszcie"
wydaje mi sie zbyt brutalna....
Obserwuj wątek
    • czarodziejka32 Re: 8 m-cy, czy komus sie udalo uspic metoda Trac 27.02.06, 10:47
      wiesz zofia- ja mam ten sam dylemat. juz nieraz bylam bliska nauki zasypiania i
      w koncu sie wycofywalam. z tego co tu wyczytalam to wszyscy pisza o skutecznosci
      "usnij wreszcie"- a ja tez nie moge sie do konca do tego przekonac.mam ksiazke
      Tracy Hogg, mysle, ze jesli juz to moze to, ale prawde mowiac, nie wiem czy to
      skuteczne.dlatego zamiast rady podpinam sie do watku, moze ktos odpowie.pozdrawiam
      • pl35 Re: 8 m-cy, czy komus sie udalo uspic metoda Trac 27.02.06, 11:15
        Jak mała miała 5 m to przestałam usypiać na rękach. Kładliśmy ja do łóżeczka i
        śpiewaliśmy. Czasami trzeba było przytrzymać rączki - bo jak strasznie nimi
        machała - to wiadomo nie zaśnie. jak marudziła to jej nie podnosiłam , no chyba
        że się rozpłakała - to wtedy na ręce aż przestanie płakać. I tak się nauczyła.
        Dość szybko jej poszło. Ale od około trzech tygodni odkładamy ją do łóżeczka
        jak jest zmęczona ( co około 2,5h) ( obserwuję wg opisów Tracy Hogg)i ona na
        boczek i sama zasypia. Czasami marudzi ale nikt nie wchodzi do pokoju lub
        siadam tak aby mnie nie widziała. Jak się rozpłacze ( choć rzadko) to biorę na
        ręce i mówię bardzo spokojnie jednostajnym głosem ze "jest zmęczona, przytuli
        się do kotka i myszki, kołderki itp." Przytomną odkładam do łóżeczka i ona sama
        zasypia. Praktycznie tego nie uczyliśmy tylko ona jakoś tak sama. Teraz mamy 7
        miesięcy. Ważne dla niej jest możliwość przekręcenia się na boczek. I dlatego
        mam wiekszy problem w samochodzie lub wózku bo tam ją pasy blokują. Ale
        najważniejsze jest chyba to że jak zacznie zasypiać w łóżeczku ( nawet przy
        was) to aby nikt ( np. babcia) dzieciaczków już nie usypiał na rękach. A i
        jeszcze to że Zuza w łóżeczku tylko śpi - nie daję jej tam zabawek ( oprócz
        karuzeli którą zdejmuję za każdym razem jak idzie spać). życzę powodzenia
        • agatkaros Re: 8 m-cy, czy komus sie udalo uspic metoda Trac 27.02.06, 11:28
          Kiedy mały osiągnął wagę 8 kg (miał skończone 7 miesięcy, było to 3 tygodnie
          temu), postanowiliśmy przestać bujać, nosić, lulać. Po kąpieli je kaszkę, potem
          pobawi się trochę i zaczyna marudzić. Kładę go wtedy na łóżku i sama kładę się
          obok. Śpiewam "My jesteśmy krasnoludki" lub "Co powie tata" i mały zasypia w
          przeciągu 5 minut (jest to godz. 20.30). Następnie przekładam go do łóżeczka,
          śpi do ok. 3.30, wtedy budzi się na karmienie.
          Metoda "uśnij wreszcie" była u nas testowana, lecz nie mogliśmy z mężem
          pozwolić, aby synek przeżywał taki stres. Być może niektóre dzieci znoszą tę
          metodę łagodniej, on płakał okrutnie, więc zrezygnowaliśmy z niej.
          • mama2gnomic Re: 8 m-cy, czy komus sie udalo uspic metoda Trac 27.02.06, 11:36
            Ja trzy dni temu zaczelam to stosowac u jednej z moich córek (druga spi dalej z
            tata); pierwszej nocy o dziwo było super- poklepywałam i zasypiała, drugiej
            też, ale dziś- ryk, wrzask i pełna histeria!! W końcu padając na twarz wyszłam
            z pokoju, zamknęłam drzwi i wsadziłam stopery- po ok 30 minutach wycia usnęła;
            dziś zobaczymy.....sad(
    • izoldziak Re: 8 m-cy, czy komus sie udalo uspic metoda Trac 27.02.06, 11:37
      Moja córka od wieku około 2,5 mies. sama zasypiała w łóżeczku w dzien,
      potrzebny tylko smoczek i pieluszka, w którą się przytula i przekręca na
      boczek. Też w łóżaczku nie mamy żadnych zabawek, tylko rano czasem jej wieszam
      karuzelkę jak słyszę, że się obudziła, a nie chcę jej zabierać.
      Na noc jeszcze 3 tyg. temu zasypiała tylko przy piersi i postanowiłam, że
      koniec z tym, bo później będzie jeszcze trudniej. Teraz kolacje je przed
      kąpielą, po kąpieli tylko się trochę poprzytulamy, smok do buzi i spać. Ale
      pierwszy wieczór zasypiania nie przy piersi był trudny, pół godziny płaczu, ale
      byłam oporna na jej płacz. Przychodziłam i ją uspokajałam (ale nie brałam na
      ręce), ale jak tylko wyszłam z pokoju ona w płacz. Następny wieczór to tylko
      minuta płaczu i sama sią uspokoiła. Teraz zasypia odłożona, przytomna i nie
      płacze, no chyba że jej smoczek wypadnie, ale rzadko się to zdrarza.
      • saba30 A w imie jakiej idei tak męczysz dziecko??? 09.04.06, 00:08

        >
        > byłam oporna na jej płacz. Przychodziłam i ją uspokajałam (ale nie brałam na
        > ręce), ale jak tylko wyszłam z pokoju ona w płacz. Następny wieczór to tylko
        > minuta płaczu i sama sią uspokoiła.

        Mam nadzieje że już zaprzestałaś tej metody
        to straszne
        brr...
        • kasia2705 bez przesady 09.04.06, 11:14
          Jakie meczysz?
          28lat temu nie bylo ksiazki Tracy Hogg a ja bylam pierwszym dzieckiem mojej
          mamy i dokladnie tak postepowala ze mna, a jakos wyroslam na normalna,
          kochajaca i kochana osobe bez problemow emocjonalnych, nie uwierze, ze mnie
          moja mama meczyla. Wyznawala zasade, ze skoro jestem nakarmiona, w suchej
          pieluszce, po spacerku i zabawie to WLOS MI Z GLOWY NIE SPADNIE jak poleze
          troche SAMA w lozeczku, bez ciaglej asysty, noszenia, uspokajania itp. Dzieci
          b.szybko ucza sie, ze kazdy placz owocuje wzieciem na rece a to jasne, ze
          lepiej jest byc noszonym niz lezec w lozeczku. Tyle ze mama tez ma prawo do
          chwili odpoczynku nie mowiac juz o tym, ze trzeba zajac sie domem, poprac,
          poprasowac, posprzatac i zrobic obiad. A jak przyjezdzala moja babcia i na moj
          placz zrywala sie do "ponoszenia" to slyszala od mamy wyrazne "nie, kto ja
          bedzie nosil jak Ty pojedziesz do domu i ja z nia bede sama?"
          I co? Mama mowi mi o tym otwarcie a ja bynajmniej nie mam jej tego za zle,
          szczegolnie po tym jak widze kolezanki z malymi dziecmi wiecznie na rekach i za
          kazdym razem ryczace w niebo glosy przy probie wlozenia do lozeczka. Usypiac na
          rekach? W zyciu! Lozeczko sluzy do spania smile
          • desperate.housewife Re: bez przesady 09.04.06, 12:51
            Zgadzam się z tym co napisała Kasia. Sama zastosowałam w.w metodę , będąc już u
            kresu wytrzymałości psych i fizycznej , chociaż bardzo długo się wzbraniałam,
            nie czułam się gotowa. Mała miała ok 9-10 mies i strasznie
            mnie "terroryzowała"smile. Pierwszy raz zakończył się prawie godzinnym
            rozdzierającym płaczem.Przychodziłam do pokoju, głaskałam, przemawiałam do niej
            ale nie podniosłam! Serce mi pękało ale opłaciło się.Zasnęła! Drugi dzień to
            już tylko 30 min. a potem to już z górki. Teraz kładę do łożka ok. 19 i zasypia
            sama, kiedyś wydawało mi się to niewyobrażalne. Wiem ,że była to jedyna metoda
            będąca w stanie złamać ten łańcuch zależności ,złych przyzwyczajeń związanych z
            zasypianiem. Przyznaję jednak ,że trudno stosować tę metodę nie będąc
            przekonanym co do jej pewnego rodzaju "brutalności" .Ja w pewnym momencie
            zrozumiałam,że moje dziecko jest już wystarczająco duże, że da sobie radę, a
            poza tym byłam zdesperowana. Acha, na dłuższą metę dziecku mniej zaszkodzi parę
            przepłakanych godzin niż zmęczona, ledwo żyjąca matka podpierająca się nosem.
            • kasia2705 Re: bez przesady 09.04.06, 13:46
              Wlasnie o to chodzi smile
              • lenka_2 Re: bez przesady 10.04.06, 19:23
                Jestem za. Jak jest taka chętna, to moze moje szkrabiatko ponosi?
                • saba30 Bez przesady?? 12.04.06, 23:03
                  A co powiecie na to ze ja jestem inwalidką I grupy, mam noge po powaznej
                  operacji wycięcia nowotworu kości, usunieto mi 13 cm kości udowej i całą
                  strzałkowa, chodze na metalowym gwożdziu i co?.... jakoś mam siłę żeby nosić
                  swoją córeczkę i nie udaję męczennicy. Przecież dziecko ma jeszcze ojca!!! Poza
                  tym jest łóżko na którym można sie razem pokulać, wózek, nosidełko, fotele, okno
                  do wyglądania.... Troche miłości i pomysłu dziewczyny!!!!
                  • lineczkaa Re: Bez przesady?? 12.04.06, 23:28
                    hmmm, myślę, że dziewczynom chodziło o usypianie nocne. Łóżko,wózek, fotelik,
                    okno to przecież dzienne sposoby. Nie wszystkie dzieci potrafią zasnąć bez mamy,
                    same. Im szybciej się dziecko nauczy tym lepiej i nie chodzi tu o to, kto jest
                    gorszą czy lepszą mamą. Moje dziecko od urodzenia śpi w swoim łóżeczku, nigdy
                    nie spała ze mną, ma 8 misięcy i ani razu jej na noc do siebie nie wzięłam,
                    nawet na chwilę. Była to moja świadoma decyzja i jej nie żałuję. Czułości
                    nadrabiam w dzień. Może autorka postu jest już zmęczona usypianiem, tuleniem,
                    noszeniem?? Jej prawo smile Nikt tu męczennicy nie udaje... a tak z drugiej strony,
                    to zatyrać się na śmierć jest bardzo łatwo. Co w tym złego, że ktoś chce sobie
                    życie ułatwić? Kilka minut płaczu dziecka nie zruinuje mu psychiki.
    • 71gosik Re: 8 m-cy, czy komus sie udalo uspic metoda Trac 09.04.06, 15:19
      Moja corka wkrotce skonczy 10 m-cy, do tej pory wlasciwie zasypiala na rekach,
      czesto przy piersi, ale ostatnio kazda proba odlozenia do lozeczka wybudzala
      ja. Postanowilam nauczyc ja zasypiania w lozeczku, bo dotychczasowy tryb
      postepowania stal sie meczacy, a w domu jeszcze trzylatek. Pierwsze noce
      zajmowaly okolo godziny, wczoraj jakies 10 minut (po tygodniu stosowania),
      odkladam mala do lozeczka i mowie jej wierszyki Brzechwy i Tuwima, spokojnym
      monotonnym glosem, jak wstanie lub usiadzie to ja klade, troche musi sie
      pokrecic na lozku, nie zostawiam jej w pokoju, nie dopuszczam do histerii ,
      tera zto ona jest spokojna (polubila byc w lozeczku,, nawet jak sie wybudzi to
      siada i gada, a nie ryczy wnieboglosy.
      Malgorzata
      Michal i Marta
      • izoldziak Re: 8 m-cy, czy komus sie udalo uspic metoda Trac 09.04.06, 17:47
        To jeszcze raz się odezwę, bo ktoś o mnie napisał "w imię jakiej idei tak
        męczysz dziecko".
        To my uczymy dziecko poznawać świat, uczymy je jak jeść, zasypiać itp. Dzieci
        się szybko uczą i jak ktoś chce je usypiać nosząc na rękach to proszę bardzo. I
        wtedy dziecko też się uczy, że to jest metoda zasypiania. Może i moje dziecko
        jeden wieczór płakało, ale teraz zasypia sama, lubi swoje łóżeczko i naprawdę
        nie dzieje się jej żadna krzywda, że tak zasypia. I córa jest szczęśliwa, bo
        UMIE SAMA ZASYPIAĆ, i ja też, bo nie muszę jej nosić, lulac, bujać itp.
        • izoldziak Re: 8 m-cy, czy komus sie udalo uspic metoda Trac 09.04.06, 17:51
          saba30 napisała:
          >Mam nadzieje że już zaprzestałaś tej metody
          >to straszne
          >brr...

          zaprzestałam tej metody, bo córa sama zasypia i wszystko gra
    • w1paula Re: 8 m-cy, czy komus sie udalo uspic metoda Trac 09.04.06, 18:26
      Ja też tak chcę, żeby Hubert zasypiał sam. Jutro kończy 7 m-cy. Zasypia tylko
      przy piersi albo na spacerze. Po kąpieli go karmię i jak zaśnie to odkładam do
      łóżeczka. W nocy śpi ładnie (ale tylko na brzuchu), bo albo wcale się nie budzi
      albo tylko raz. Nie używamy smoka bo od urodzenia nie umiał go ssać. Raz zasnął
      sam w łóżeczku. To było 1 kwietnia i tak jak podejrzewałam był to jego prima
      aprilis.
      • iwonkam15 Re: 8 m-cy, czy komus sie udalo uspic metoda Trac 10.04.06, 18:14
        Zgadzam się z kasia2705.
        Wieczorem po myciu idzie jako tako, szczególnie jak Mały nie śpi prawie cały
        dzień(może się nazbiera łącznie 1,5h drzemek), czasami jest ryk.
        Ale w dzień to prawie zawsze koszmar, czasami to dziki wrzask. Nie chce spać, a
        jak nie śpi to coraz bardziej zmęczony i jęczący. Tak ok 11-12 to go zmuszam ,
        pojęczy, uśnie, ale co z tego jak przeważnie na pół godziny a do 19, kiedy go
        kąpię daleko i taki 4msc brzdąc nie wytrzyma a położenie do łóżeczka po
        południu jak już jest zmęczony okrutnie to brr...
        No i zabijcie mnie, daje mu się wydrzeć w tym łóżeczku, bo mimo że mieszkam z
        teściami to ja zajmuje się nim cały czas, mąż przyjeżdza co 2tyg na weekend.
        Wiem, że chciałby być noszony czy kołysany ale poprostu chcę go nauczyć spać w
        łóżeczku. Jak jest wieczór daję jeść, przytulam, wycałuję i kładę spać a on
        zasypia bez noszenia, kołysania, jęczenia - to taki mój idealny scenariusz na
        przyszłość, aaa i do tego jakaś ok 2godz drzemka w południe coby do wieczora
        wytrzymał....ale coraz bardziej wymiękam... szczególnie jak pomyśle że ma
        zostać z teściami, jak wróce do pracy a oni zwolennicy kołysania. Tylko ja się
        pytam kto go będzie kołysał wieczorem i w nocy jak się obudzi a tu nie będzie
        husiania, co mam iść teścia budzić go żeby kołysał wnuka jak go tak nauczył(raz
        mi powiedział że może on tak płacze bo chce być kołysany, no tak)
    • giorgia5 Re: 8 m-cy, czy komus sie udalo uspic metoda Trac 11.04.06, 16:00
      Moj maly (3,5 mcA)
    • giorgia5 Re: 8 m-cy, czy komus sie udalo uspic metoda Trac 11.04.06, 16:03
      moj maly ma 3,5 mca i do tej pory usypial na rekach lub przy cycu. Postanowilam
      cos zmienic bo ,zasypianie przerodzilo sie w godzinne hustanie, i od tygodnia
      odkladam malego do lozeczka na brzuszek (uwielbia), oczywsicie zaczyna plakac i
      ja wtedy wlaczam suszarke. Szum suszarki go uspakaja i nie mija pare minut i
      juz spi jak susel...A ja w koncu nie jestem zmeczona
      usypianiem...polecam...swoja droga ciekawa jestem czy tylko moj maly tak
      reaguje na szuszarke czy wszystkie dzieci?
      • ggosiek Re: 8 m-cy, czy komus sie udalo uspic metoda Trac 12.04.06, 08:45
        Moja mała jest nauczona samodzielnego zasypiania w nocy. Wcześniej bujaliśmy ją
        i nosiliśmy na rączkach aż skończyła około 2,5 miesiaca. Wtedy powiedzialam
        dość, ja nie będę ją ciągle bujała bo tak chce cała rodzina (szczególności teść
        z którymi mieszkamy). Wsadziłam ją do łóżeczka, leżała 1,5 godziny i usnęła
        sama bez żadnych spazmów. W życiu nie byłam tak zadowolona jak wtedy. Marta ma
        teraz prawie 8,5 miesiąca i do tej pory nie mam problemu z usypianiem jej
        wieeczorem. Muszę tylko pamiętać o kilku kwestiach. Musi dostać butlę po 20-tej
        a po dugie musi posiedzieć na łózku ze mną i poprzytulać się. Jak ma dosyć to
        widzę, bo oczy same proszą o przeniesienie do łóżeczka.
        Jeśli chodzi o dzień to raczej nie mam wpływu (wychodzę do pracy o 5,30 a
        wracam po 17-tej), Opiekuje sie nią teść, a on tylko preferuje wózek (ciągle by
        ją bujał). Ale jak ja jestem to poprostu jak mam czas (wiadomo wózkiem łatwiej,
        a czasami przecież coś musze zrobic w domu) to usypiam ją w łóżeczku. Karmię,
        ewentualnie daję jej jeszcze pić daję przytulachę i kładę ją do łóżeczka.
        Chcę ją nauczyć spania w łóżeczku w dzień bo mam dość tej ch...ej gondoli,która
        zagraca mi pokój. I chyba w święta zajmne się nauką usypiania w dzień.

        P.S. nie chce straszyć, ale przypomina mi sie moja siostrzenica, która
        zasypiała na 3 sposoby:
        1. Przy cycu (w nocy).
        2. Noszenie w dzień,
        3. Alternatywa bujanie w wózku w dzień.
        Efekt, jak siostra odzwyczaiła ją od cyca a mała miała ok. 1,5 roku), to
        wieczory wyglądały tak:
        Mała w łóżeczku stoi i krzyczy: ,,Baba latunku, niecę spać", Dziadzia latunku,
        niecę spać" i tak wymieniała wszystkich członków rodziny (łącznie ze mną) przez
        ok. 1,5 godziny.
    • igulinda Re: 8 m-cy, czy komus sie udalo uspic metoda Trac 12.04.06, 10:41
      zabieraj sie...metoda latwa i skuteczna, ja zatosowalam jak stach mial 4
      miesiace ale teraz tez powinno ci sie udac
      zycze powodzenia
    • iws Re: 8 m-cy, czy komus sie udalo uspic metoda Trac 12.04.06, 10:49
      moja córcia śpi bez problemów w dzień dzięki tracy Hogg. Wieczorem od zawsze
      zasypiała sama w swojej kołysce w naszej sypialni, w dzień czasem marudziła.
      Około 4,5 mies spróbowałam ją w dzień usypiać wg tacy Hogg - odłożyć do
      łóżeczka le gdy zacznie marudzić natychmiast wziąć na ręce, uspokoić i odłożyć.
      I po trzech dniach - cud! do dziś zasypia sama w łóżeczku w ciągu 5 min, tylko
      trzeba wyczuć odpowiedni moment i dziecko na czas położyć do łóżeczka, bo gdy
      będzie zbyt zmęczone to nie uśnie samo.
      Fakt, pierwszego dnia wkładałam ją i wyjmowałam co chilka przez przez 45 min, w
      środku mnie gotowałao ale starałam się być spokojna i czuła dla dziecka. A
      potem to już było z górki. Jak dla mnie rewelacjasmile trzeba tylko konsekwentnie
      postępować, żeby dziecko znało "reguły gry".
      • magdafili Re: 8 m-cy, czy komus sie udalo uspic metoda Trac 12.04.06, 19:07
        Czy ktoś może mi wyjasnic co to metoda tej słynnej Tracy lub podac link do
        opisu metody?
    • agam28 Re: 8 m-cy, czy komus sie udalo uspic metoda Trac 12.04.06, 22:08
      Moja 8,5 miesięczna córeczka zasypia tylko przy piersi i wszystko bym dała żeby
      nauczyła się sama zasypiać, tylko jak ja mam jej tego nauczyć?Julia odłożona do
      łóżeczka w sekundzie już w nim stoi próba położenia jej nie wychodzi ani
      troche. Niestety może być nie wiem jak zmęczona to stoi w łóżeczku płacze, trze
      oczka ale nie położy się i nie zaśnie, jak dostanie cyca to po sekundzie śpi.
      Dodam tylko że jak miała 3 miesiące to próbowałam tej metody tylko z dnia na
      dzień ona darła się mocniej i dłużej i się poddałam.Dzięki za rady.
    • fidel1 Re: 8 m-cy, czy komus sie udalo uspic metoda Trac 13.04.06, 14:48
      Podaję link do książgi Tracy Hogg "JĘZYK NIEMOWLĄT" może komuś się przyda.
      www.torun.mm.pl/~wakietka/jnth.pdf
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka