Dodaj do ulubionych

alergiofobia

20.03.06, 21:19
zauwazylam, ze panuje moda na straszenie ludzi alergiami. nie pisze tu o
tych, ktorzy faktycznie maja dziecko alergika... ale zawsze kiedy pada
pytanie typu "kiedy mozna dziecku podac X?". padaja ostrzezenia: uwazaj, moze
uczulac. wszystko moze uczulac, sa tez ludzie, ktorzy alergii nie maja, albo
nie wyprzedzaja faktow i nie wypatruja alergii niczym cioci z ameryki.
najczesciej nowe pokarmy kupuje w sloiczku, podaje synowi, jesli nie ma
reakcji alergicznych ( nie ogladam pod lupa dzieciaka, jesli nic
niepokojacego w oczy mi sie nie rzuci to uznaje, ze jest ok)wprowadam nowy
element pozywienia na stale do posilkow.
kupilam w sloiku hippa truskawki i maliny z jogurtem. na sloiku jak wol
napisane, ze od 7 miesiaca, a na forum czytam: im pozniej tym lepiej( padal
wiek 2 lata dla podania truskawki!!!), bo moga uczulac. nie pojmuje tej
przejaskrawionej przezornosci. jesli uczuli, to odstawie, nie popadajmy w
paranoje, bo jak inaczej sprawdzic czy jest alergia czy nie, jesli nie damy
dziecku czegos sprobowac?
smiesza mnie tez odpowiedzi niektorych mam "uwazaj,moja kasia jest na to
uczulona". no dobra, to teraz moze ktos wyjasni tepej babie ( czyli mi) co ma
kasia do mojego kajtka czy innego dziecka? ma wspolne geny? jeden uklad
pokarmowy? jeden uklad immunologiczny? bo jesli tak, to zapewniam, ze
przywolana przeze mnie fikcyjna kasia moim zdaniem moze jesc wszystko, bo
moje dziecko uczulenia nigdy nie mialo.
Obserwuj wątek
    • bomba001 Re: alergiofobia 20.03.06, 21:41
      z tymi słoiczkami od jakies wieku to tez przesada: hipp po prostu chce
      sprzedaćsmile) ale:
      zgadzam sie w 100% z alergofobią. truskawki, mleko z kartona od 3 roku- to
      naprawdę przesada. mój laryngolog, do którego poszłam ze starszym synkiem
      z "katarem alergicznym: zdiagnozowanym przez pediatrę z przychodni wyleczył go
      w ciagu 3 dni! ja wprowadzam pokarmy po jednej nowości dziennie (no czasami
      wyjdzie 2smile) i już! no dobra, ale w mojej rodzinie nikt nie ma alergii wiec sie
      może mądrzę...
      • maretina Re: alergiofobia 20.03.06, 21:55
        ja daje od razu normalna porcje, nie bawie sie w lyzeczke dzis, lyzeczke jutro
        i tak do niedzielismile
        jesli mialby byc syn uczulony to po opedzlowaniu sloika alergia sie ujawni, bo
        dawka alergenu sporasmile
        • sbial Re: alergiofobia 21.03.06, 07:36
          dziołchy drogie!
          ja też nie rozumiałam tych reakcji ludzkich na to, co podawałam Kajtuli do
          jedzenia. Jadł już prawie wszystko, nie miał żadnego uczulenia, alergii. Aż do
          15 miesiąca swego żywota. Wtedy się zaczęło. Wysypało go tak, że...Do dziś nie
          wiemy, co konkretnie go uczula, miał robione testy, które nic nie wykazały.
          Bujamy się z tymi plamami, swędzeniem, drapaniem, no i ostrą dietą już 4
          miesiące. No i mam dosyć. Często sobie zadaję pytanie, czy to nie przez to, że
          wcześnie dawałam mu pewnego rodzaju pokarmy...
    • mika_p Re: alergiofobia 20.03.06, 21:54
      Truskawki pojawiły się w przywołanym wątku z opisem, ze w 2. roku zycia, a nie
      po ukonczeniu 2 lat - czujesz różnicę ? Jeżeli coś powoduje czeste i silne
      alergie, a drobnopestkowce tak działają, to lepiej jest je wprowadzić do diety
      dziecka później niż wczesniej, nawet jeśli do tej pory dziecko nie miało
      przypadłosci alergicznych.
      Profilaktyka jest tansza od leczenia i jako zona lekarza powinnaś o tym
      wiedzieć i nie nabijać się z tcyh, którzy radza umiar. Pewnie, mozna dawac
      danonki trzymiesięcznym dzieciom, mozna dawac truskawki półroczniakom i krowie
      mleko niemodyfikowane w wieku 9 miesięcy. Pewnie że mozna i tej reakcji moze
      nie byc od razu. A - powtarzam po raz kolejny - nie jest smiesznie płacić
      cięzkie pieniadze za wizyte u alergologa czy dermatologa tylko dlatego, ze
      połowę limitów NFZ zajmują dzieci matek, którym się pospieszyło.
      Ktoś do cholery te schematy żywienia opracował- na podstawie jakichś badan, a
      nie na podstawie swoich snów.
      • maretina Re: alergiofobia 20.03.06, 21:56
        mikosmile
        milo, ze pamietasz zawod mojego meza. badz laskawa jednak zejsc ze mnie a
        przede wszytskim z mojego meza, wejdz na swojego. moze sie chlop ucieszy.
      • maretina jeszce cos miko 20.03.06, 21:58
        nigzie sie nie smialam z alergikow ani z kasy wydawanej na specjaliste od
        alergii. badz laskawa swoich projekci nie wkladac na sile w moje posty. jesli
        czegos nie rozumiesz w moim poscie to pytaj. uscisle, ale te podjazdy sobie
        daruj.
      • bomba001 Re: alergiofobia 20.03.06, 22:02
        ale mika, schematy różnia sie w różnych karajach! czy dzieci sa różne?? np
        whiszpanii najpierw sie dzieciom podaje rybę 9zamiast mięsa) i nikt nie ma
        alergii! podobnie w wielu krajach mleko krowie podaje sie po 10 msc życia. a na
        pewno juz od roku, nokt nie nabija kasy producentom mlek modyfikowanych. a
        truskawki w moim schemacie ( z "Dziecka") od 8 msc, maliny od 7, jagody, zdaje
        sie od 6. może schematy są różne?? rozumiem, że jeśli dziecko jest alergiczne,
        ale większośc dzieci nie jest! i nie mówię tu o danonkach, czy tez chlebie z
        glutenem, ale o mniej alergizujących rzeczach. u nas roczniak najczęsciej je 3
        produkty nakrzyż i jeszcze w formie papki.
        • mika_p Re: alergiofobia 21.03.06, 02:48
          No popatrz, Bomba, a w moim schemacie z Dziecka truskawki są od 10. m-ca:
          kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54930,2321797.html
          Czy dzieci są różne? I tak i nie. Genetycznie coraz mniej w erze globalizacji,
          bo się mieszamy, ale znane są badania dotyczące zdolności przetwarzania różnych
          substancji przez różne grupy, ot choćby "słaba głowa" ludów wschodnich, czy
          niebędąca całkiem od rzeczy teoria "jedz zgodnie ze swoją grupą krwi". Dodaj do
          tego kulturę kuchni, w Polsce ryby jada się rzadko, a "obce" wprowadza się
          dziecku do diety najpóźniej, więc nie ma co się dziwic, ze w schemacie do roku
          ryb brak.

          Ja po prostu pojąć nie potrafię, po co niektórzy tak się spieszą z
          wprowadzeniem dziecku do diety czegoś nowego, co nie jest mu niezbędne. Bo
          mamusia to lubi? Tekst roku był tu niedawno na forum, aż go poszukam:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=579&w=38091767&a=38097495
          I w tym szukaniu zgubiłam wątek wink) Więc ciągu dalszego dziś nie bedzie.
          • bomba001 Re: alergiofobia 21.03.06, 09:25
            widzisz, to chyba zależy co sie je. u mnie w domu ryba 3-4 tyg, kiedys pytałam
            o tofu, które jest na porządku dziennym u nas. ryby napewno podamywcześnmiej,ok
            na wakacjach nad morzem jak mała będzie miała 10 mscsmile) podobnie owoce - zaraz
            po rybcesmile)podobnie podaje kasze (w schemacie, który mam od 8 msc- dlaczego?) z
            całkowita aprobata mojego neonatologa. ale one sa bezglutenowe, i naprawdenie
            wiem, dlaczego tak późno. zreszta lekarze mają różne podlądy na sparawy
            żywienia; znalazłam sobie 2 artykuły, gdzie profesorowie s. żywienia
            (jajakolwiek ich nazwa), proponowali wprowadzanie kasz do diety dziecka w 6
            msc. ja wprowadziłam w 7. ale schemat zaleca w 8. te schematy, jak i opinie
            lekarzy sie miezy soba różnią! a ja mówię tu nie opaskudnych danonkach,tylko o
            zdrowym organicznym nieprzetworzonym jedzeniu. czytam jakis przepis na zupę z
            fasolki w miesiecniku dla dzieci, która ja bym podała ok, po roku, a tam jak
            wół napisane od 3 roku życia!!! a w zupie: włoszxczyzna, suszona fasolka i
            pomidory. dlaczego, toc to samo zdrowie!! a w moim schemacie truskawki jak
            napisałam, w twoim później,ale nie w 3 roku zycia dziecka. wg mnie, jak
            napisalam, roczniak je jz wszystko to co ja, może dodatkowo lekką zupę, której
            nigdy nie gotujęsmile) ale żadnych papek, słoiczków.
            dla mnie paranoją jest wprowadzanie pokarmów, które nmie sa niezbedne, jak
            napisałaś, czyli tych ohydnych, przesłodzonych danonków, kaszek pól na pół z
            cukrem (tak tak- te normalne w paczkach), słodyczy przez 2 rokiem życia (kinder
            kanapka...) zup na kostach rosołowych etc. te doiero uculaja i szkodzą! a
            ryba...na pewno będzie wcześniej, jest ulubinym daniem mojego synka i mężą, mam
            nadzieje, że córeczka tez sie załapie. ajak sie na nia uczuli, to przestane
            podawać i już.
      • jovix Re: alergiofobia 23.03.06, 21:20
        no i tutaj uważam że firmy produkujące sztuczną zywność miały bardzo duzy wpływ
        na tego typu tabele. Jak my bylismy mali to kazano naszym matkom zwykym cukrem
        słodzić każdy posiłek (może to i przegięcie) ale teraz to jest obłęd w drugą
        stronę.
    • triss_merigold6 Re: alergiofobia 20.03.06, 21:55
      Nie wiem, nie rozumiem. Na wszelki wypadek zakładałam, że dziecko nie ma
      alergii na nic wiec jadłam wszystko i szybko małemu wprowadzałam nowe rzeczy.
      Teraz ma 14 miesięcy, je w zasadzie wszystko i zero alergii.
      • ewelina238 Re: alergiofobia 20.03.06, 22:03
        ja tez mam dość alergofobii, teraz wszystko jest od alergii absolutnie wszystko
        i nikt nawet nie chce przyjąć innego wytłumaczenia, za kilka lat dzici do 1 r.ż
        nie będą chyba nic jadły prócz mleka , w takiej atmosferze idzie po prostu
        zwariować, w końcu człowiek nie wie juz co robic żeby było dobrze
    • kira_koslin Re: alergiofobia 20.03.06, 22:08
      no ale tak odnosnie czego lub przeciw czemu jest ten post - niech kazda matka
      robi jak uwaza, kazda zna swoje dziecko jak najlepiej, jedne poste[uje jak ty
      maretina, inne kierują sie wskazaniami swoich lekarzy, tabeli, czy opisów na
      słoiczkach - i dobrze...jedno dziecko ma alergie, inne nie.....co tez wynika z
      róznych przyczyn.....a mamy Kas, robią to chyba bardziej z checi pomocy,
      przestrogi niz z czystej smiesznosci.....
    • wielorybka Re: alergiofobia 20.03.06, 22:36
      alergenem może być nieomalże wszystko co tylko występuje w przyrodzie, z tym, że
      część substancji uczula dużą liczbę ludzi a część bardzo małą część populacji -
      są potencjalnie bardziej alergiotwórcze i myślę, że rady typu "uważaj" dotyczą
      własnie tych pokarmów (na liście są: mleko krowie, cytrusy, jajka, czekolada i
      owoce pestkowe m.in sporne truskawki) a nie czegoś co uczula z rzadka np.
      ziemniaki; myślę też, że bardziej ostrożne sa mamy małych alergików i ich rady
      mają wymiar profilaktyczny
    • mama_kotula Re: alergiofobia 20.03.06, 23:44
      Panuje również moda na nadrozpoznawalność alergii pokarmowych u dzieci.
      Przy byle kolce i lekkiej wysypce, bez zastanowienia, od razu straszy się matkę
      dietą eliminacyjną. I potem płacze taka jedna z drugą na forum, że "mogę jeść
      tylko ziemniaki i marchewkę, a dzidzia obsypana i kolkuje jak przedtem, już nie
      daję rady". A wysypka, jak się potem okaże, od proszku, a kolki przejdą
      któregoś dnia same z siebie, jak ręką odjął. Matka natomiast schudnie kilka kg
      ale będzie ogólnie zniechęcona do życia, bo musi jeść świństwa.
      Pojawiają się pytania "jak podać dziecku sinlac", na pytanie: "czy dziecko jest
      uczulone na białko mleka, laktozę?" pada odpowiedź "nie, ale chcę zacząć
      profilaktycznie". Ludzie, sinlac nie jest przeznaczony dla zdrowych dzieci,
      istnieje 1000 innych, smaczniejszych rzeczy, które można podać w zamian i
      zapewniam - zdrowe dziecko nie ucierpi.
      Znam kilkoro dzieci uczulonych na jabłka. Mogłabym się dopisać do każdego postu
      w wątku "jak rozszerzać dietę", który nawołuje do podania jabłka jako
      pierwszego, pozamlecznego posiłku, mogłabym napisać "ale uważaj, bo Kasia,
      Ania, Jasio i Bożenka mają na to alergię".
      Mamy alergików wolą dmuchać na zimne, to oczywiste i nie jestem w stanie się
      nie zgodzić. Ale czasem nieco przesadzają, projektując schorzenia swoich dzieci
      na resztę populacji. Wiem, wiem, chcą jak najlepiej, ale czasem nadgorliwość
      jest gorsza od faszyzmu.
      • wielorybka Re: alergiofobia 21.03.06, 00:00
        myślę sobie, że przegięcie w każda stronę jest niezdrowe, jak to przegięciewink
        zarówno nadmierna ostrożnośc i jak i rozmach
        • mama_kotula Re: alergiofobia 21.03.06, 00:09
          wielorybka napisała:

          > myślę sobie, że przegięcie w każda stronę jest niezdrowe, jak to przegięciewink
          > zarówno nadmierna ostrożnośc i jak i rozmach

          O, o - z ust mi to wyjęłaś.
          Co do rozmachu, zawsze zaznaczam, że moje dziecięta, jedzące wszystko, mają
          żołądki ze stali i liczę na zdrowy rozsądek tych, którzy to czytają... no i
          czasem się przeliczam smile))
    • gacusia1 Re: alergiofobia 21.03.06, 03:46
      Zgadzam sie z Toba w 100% Jak masz sie przekonac,czy truskawki uczulaja Twojego
      bobasa,jesli mu ich nie podasz? Moj synek dostal krostek na brodzie i mysle,ze
      to od malin,ale jeszcze nie jestem pewna.Sprawdze podajac mu jeszcze raz za
      kilka dni,gdy krostki znikna.Ja mam alergie,moj maz tez wiec synek ma 80% szans
      na bycie alergikiem,ale to nie znaczy,ze jajko,truskawki czy inne takie podam
      mu gdy pojdzie do szkoly!!!
    • moniszek1 Re: alergiofobia 21.03.06, 09:20
      Mnie się też wydawało, że jest moda na alergie i że to całe zamieszanie to
      ściema... Sama nie jestem na nic uczulona, więc tym bardziej byłam przekonana,
      że mojego dziecka to nie dotyczy. I tak było dopóki nie okazało się, że córka ma
      skazę białkowąz dosyć ciężkim przebiegem. U alergologa podczas przeprowadzania
      wywiadu rodzinnego okazało się, że jestem z rodziny alergików, choć do tej pory
      nikt tego tak nie nazwał. Gdybym wcześniej miała taką wiedzę jak mam teraz, być
      może moje dziecko nie męczyło się przez prawie miesiąc z różnymi objawami
      alergii. Gdybym wiedziała, że to, że moja matka ma migreny pod wpływem zapachow,
      a ojciec uczulenie na truskawki, ma wpływ na to, że moje dziecko może mieć
      alergię, byłabym ostrożniejsza i profilaktycznie stosowała dietę podczas
      karmienia piersią.
      Tak więc myślę, że akyurat w tym przypadku przezorności nigdy nie za wiele,
      szczegolnie jesli chodzi o najmniejsze dzieci. Tak przynajmniej wynika z mojego
      doświadczenia.
    • anias29 Re: alergiofobia 21.03.06, 09:39
      A ja przez rok się upierałam, że mój Kajtek NIE MA skazy białkowej. Niestety,
      podanie młodemu jogurtu wyleczyło mne z tego uporucrying
    • azja811 Re: alergiofobia 21.03.06, 09:40
      To fakt.Istnieje teraz straszna moda w doszukiwaniu się na siłę
      alergii,wytarczą 2 krostki za uszkiem,a mamy mają już diagnozę.Ja młodemu też
      daje od razu cały sloik i nie bawię się w łyżeczkę,albo dwie.Jak go uczuli to
      wtedy odstawie.Na szczęście nie ma tego problemu.I nie doszukuje się czy
      truskawki można podawać od 7 m-c czy 10.Jak na słoiku pisze że od 7 to podaje.A
      po podaniu nie oglądam syna pod lupą w poszukiwaniu jakiejś krosty,jak go
      uczuli to napwno zauważę.Trzeba obserwowac dziecko ale nie popadać w skrajność.
    • monika19782 Re: alergiofobia 21.03.06, 10:22
      Przy pierwszej córce o mało sie nie zagłodziłam bo nie mogłam jeść niczego z
      wyjatkiem ryżu indyka i popijania wodą tak poradziła mi mądra pani położna bo
      przeciez panuje wszechobecna alergia, karmiłam córke trzy miesiące gdyż i tak
      miała od czasu do czasu drobną wysypkę teraz wiem że nie musiała to być wcale
      alergia pokarmowa, teraz mam drugą córke, ma niecałe 10 miesięcy i jej głownym
      posiłkiem jest nadal pierś. Ja uwielbiam karmienie ona uwielbia, ja jem
      wszystko, oczywiście niektóre rzeczy typu bigos z umiarem, latem po czereśniach
      córcia miała lekką kolke więc nie jadłam, nie pije alkoholu nie palę
      papierosów, czasem wypiję szklaneczke coli.
      Nie dajmy się zwariować.
    • lucy_cu Re: alergiofobia 21.03.06, 12:18
      Dobrze, dobrze- nie popadajmy w paranoję. Ale nie przeginajmy też w drugą
      stronę. To prawda, nie ma innego sposobu na sprawdzenie, czy dziecko jest
      uczulone przykładowo na te nieszczęsne truskawki, niz podanie ich maluchowi.
      Ale po co kusić los i dawać je niemowlakowi? Nic się nie stanie, jeśli
      skosztuje ich w przyszłym sezonie, nie w tym. Lepiej pózniej, powoli i
      ostrożnie. I ma znaczenie, czy za pierwszym razem dziecko zje kilka sztuk, czy
      pół kilo. Nie ma co szaleć.
      Nie jestem za tym, żeby kurczowo, co do dnia trzymać się schematów i dawać na
      pierwszy raz pół łyżeczki- to przesada. Ale przesadą jest też podanie dużej
      ilości nowego pokarmu na pierwszy raz i dużo za wcześnie. Nie ma się do czego
      spieszyć. Z wszystkim się zdąży- cudów nie ma.
      Autorka watku podchodzi do sprawy cokolwiek radykalnie, choc po części ma
      rację. I cokolwiek radykalnie oraz nieelegancko odnosi się do wypowiedzi miki,
      która pdchodzi do tej kwestii z właściwą sobie zresztą rozwagą.
      Nie należy mylić "przejaskrawionej przezorności" ze zwykłą ostroznością- tu
      chodzi o malutkie dzieci. A zwlekanie z podaniem mocnego alergenu to jest
      zwykła ostrożność- nie przesada. Nikt tu nie zamierza przecież czekać z
      podaniem truskawki do pełnoletności smile
    • mart44 Re: HIPP i inni 21.03.06, 13:13
      Nie wiem czy wiesz, ale prawdopodobnie ten słoiczek jest dopiero od 7miesiąca ze
      względu na JOGURT, nie na truskawki. Uważam tak z tego powodu, że sama kupiłam
      kiedyś mus Dr WITTA z truskawkami od 5miesiąca. A jogurt jest (poza Polską)
      wprowadzany między 6 a 9.
      Słoiczkowe owocki są pasteryzowane więc część alergenów zostaje ugotowanych...
      Innymi słowy jest różnica między słoiczkiem/kompotem/dżemem truskawkowym a
      truskawkami z krzaka.
      A poza tym każdy producent ma swoją filozofię na temat wprowadzanie pokarmów.
      • maretina Re: HIPP i inni 21.03.06, 13:30
        jesli to do mnie, to wiem, ze od 7 miesiaca. syn wlasnie jest w tej kategorii
        wiekowejsmile.
        nie uwazam sie za nierozstropna matke tylko dlatego, ze nie szukam na wyrost
        alergii i nie czekam z podaniem truskawek za rok czy dwa, bo teraz jest okres,
        kiedy syn moze je zjesc. nie zamierzam trzymac go tylko na marchwi i jablku.
        jesli bedzie uczulony to alergen odstawie. teraz nie zamierzam katowac
        dzieciaka w kolko tym samym jedzeniem, jesli nic mu nie jest.
    • sabana ja mam alergiofobię i droga maretino... 21.03.06, 13:38
      i droga maretino napiszę ci dlaczego:
      1.teraz mam lat 30 a mając 14 i więcej całą zimę i wiosne bez przerwy
      chorowałam. ponadrywane uszy, na skórze bez przerwy liszaje mama stawała na
      głowie. lekarze rozkładali ręce i faszerowali mnie antybiotykami. o alergiach
      nikt wtedy nie słyszał. niedawno miałam robione testy alergiczne i na większość
      rzeczy jestem uczulona. teraz gdy się duszę i puchnę wystarczy...zyrtec i inne
      wymysły.
      2. mój jaś ma 6 lat. karmiłam go piersią 1,6 roku. gdy wprowadziłam mleko, ser,
      jogurty, bez przerwy miał zapalenia uszu, tracił słuch, ciagle antybiotyki.
      najlepsi specjaliści z instytutu matki i dziecka rozkładali ręce. dwa razy
      niepotrzebnie przeszedł zabieg usunięcia migdałków, kilka razy dreny w uszach.
      trafiliśmy gdy miał 4 lata do p.dr. wawrzyniak i ona przerwała tą gehennę. (ja
      i mąż ciągle na L4) wystarczyło odstawic mleko i pochodne. dzis ma 6 lat i
      własnie wprowadzamy masło i biały ser. czy wiesz jak to jest nie móc zjeśc
      swojego własnego tortu urodzinowego albo cukierka od babci? drożdżówki, ciasta,
      budyniu, jogurtu? spytaj mojego syna. on bardzo sie nacierpiał.
      3. zuzia ma prawie 7 miesięcy.od urodzenia ma wysypkę na twarzy, drapie uszy aż
      do krwi. ja od porodu nie piłam kawy z mlekiem, nie jadłam lodów, tortów,
      jogurtów, białego sera. ma uczulenie na marchewkę, wiekszość jarzyn, mleko i
      pochodne. zwykły herbatnik który zjem ją tak wysypuje że dzień mam z głowy.
      podrażniają ją proszki do prania w których pierzemy nasze ubrania (od
      przytulania)to co może jeść to dynia, kasza jaglana i gryczana, ryż i
      nutramigen.
      myślę że w pełni odpowiedziałm na twoje pytanie skąd ta alergofobia. i nie
      jestem sama, wielu moich przyjaciół ma tamkie problemy, równiez dziewczyny na
      forum. ciesz się maretino że alergia nie dosięgła was. jest to bardzo uciązliwe
      w życiu codziennym. wymaga dyscypliny, determinacji i wiedzy przede wszystkim.
      pozdrawiam wszystkich alergików z takim samozaparciem jak moje.
      mama jasia i zuzi,
      • maretina Re: ja mam alergiofobię i droga maretino... 21.03.06, 13:52
        sabano! wyreaznie napisalam, ze pisze o dzieciach zdrowych!nie jestem glupia by
        odsadzac od czci i wiary mamy alergikow!
        • sabana Re: ja mam alergiofobię i droga maretino... 21.03.06, 14:16
          kurczę, a już myślałam że mnie zaczepiasz, hi, hi.
          niezrozumiałyśmy się dlatego że niestety na elektroniczna stronę często jest
          trudno przelaś swoje emocje lub np. są one inaczej interpretowane przez
          odbiorcę. (inaczej niż przez telefon)

          to nasza historyjka w telegraficznym skrócie. napisałam troszkę więcej bo
          często słyszę "spoko, to tylko alergia". u nas to "aż alergia".
          czasem już nie mam siły i ręce mi opadają.
          zaraz do was wrócę poczytac co jeszcze piszecie, muszę podgrzać super wykwintną
          zupę na dziś pt. dynia z ziemniakami.
          pozdrowienia dla wszystkich zaangażowanych w dyskusję.
    • sabana i jeszcze jedno... 21.03.06, 13:46
      i absolutnie nie jest to ton zaczepny:
      twoja kasia do mojego wojtka ma się nijak, ale na tym forum wymieniamy się
      doświadczeniami a nie genami. pozdrawiam serdecznie ciebie i twoje dzieciatko.
    • przeciwcialo Re: alergiofobia 21.03.06, 15:49
      "Alegiczne" dziecko miec jest trendy, prowadzić mu restrykcyjna diete bez
      mleka, cukru, tłuszczu, jajek, warzyw, mies, owoców itd jeszcze modniejsze.
      Zdrowe dziecko to dziwoląg i pochwalic sie takim przy piaskownicy w parku nie
      mozna. Moim zdaniem niektórym mamom brak rozsadku i instyntu samozachowawczego.
      Ale... sa dzieci alergiczne których rodzice przezywaja gehennę aby takie
      dziecko z alergii wyprowadzić. Sama alergiczke wychowałam ale wcale pozostałej
      dwójki nie katowałam dietami na zapas. Alergia to sprawa genów. Mozna jej
      poczatek odwlec ale co sie odwlecze to nie uciecze. Jak ktos ma kiepsikie geny
      to i tak alergia sie ujawni.
      • azja811 Re: alergiofobia 21.03.06, 15:52
        No i jeszce modne jest bardzo restrykcyjnie wystrzegac się cukru-bo jak podasz
        dziecku herbatke z cukrem np.Hippa to tak jakbyś skazywala swoje dziecko na
        otylość,choroby i takie tam innesmile))
        • przeciwcialo Re: alergiofobia 21.03.06, 15:58
          Oczywiscie mamusie sobie słodyczy nie odmawiają.
          • azja811 Re: alergiofobia 21.03.06, 16:02
            pewnie ze niesmile))
        • bomba001 Re: alergiofobia 21.03.06, 16:02
          modnie? to juz wpieprzajace twierdzenie! to jest normalne!. zobaczysz, jak
          przedszkolak nie bedzie ci nic jadł, bo bexzie chciał tylko paskudne
          przesłodzone płatki. pomieszkaj sobie w stanach, a zobaczysz jak może wygladac
          społexczeństwo! jak trudno kupic normalne jedzenie, bo oni sa odcukru i soli
          uzaleznienmi! to jest normalna rzecz, a herbatka hoppa jest dla mnie ohudna i
          za słodka, wszędzie na świecie polecaja picie wody, a u nas lekarze... wode
          zglukoza 9tak, nadal!). dzuiewczyny na forum dosładzaja zupy, żeby dziwciak
          zjadł.
          to nie na temat, ale sie siekłam. bo to obowiązuje każdego, choć oczywiście bez
          przesady w żadna stronę. ale alegria nie dotyczy każdego!
          • azja811 Re: alergiofobia 21.03.06, 16:11
            Nie sadze aby od herbatki Hippa moje dziecko było super otyłe i uzaleznione od
            cukru i soli.Bo oprócz tego podaje mu warzywa i niedosladzam zupek-to też
            przegięcie,ale świat sie nie zawali jak mu podam kaszkę,która fabrycznie
            zawiera trochę cukru.A Amerykanie nie sa otyli od tego,że w okresie
            niemowlęctwa podawano im slodzone herbatki tylko od tych wszystkich fast
            foodów,które wrzycają w siebie bez opamiętania zamiast normalnego obiadu!
            A poza ytym jak nasze dzieci dorosną to i tak nie uchronisz go od czekolady lub
            innych slodkości.Najważniejszy w tym wszystkim jest umiar!
            A poza tym mnie rodzice też dosładzali herbatki i jakoś nie jestem otyła,mam
            zdrowe nawyki żywieniowe ale czasem lubię sobie oslodzić życie.
            • bomba001 Re: alergiofobia 21.03.06, 16:18
              wolna wola, ale nie widze w tym żadnej mody. nie daje dziecim tego, co uwazam
              za ohydne - patrz herbatki hip (brrr) czy tez kaszki o ogromnej (sic!)
              zawartosvi cukru. tylko nie pieprz ze to moda- bezmysloScia jest karmienie
              dzieci tym obrzydlistwem! ale to mohje zdanie!
              • azja811 Re: alergiofobia 21.03.06, 18:34
                Ja też nie widze nic złego w tym,że podaje dziecku herbatkę z cukrem.Jak podaje
                wodę to tylko źródlaną i niczym nie dosladzaną, a taka ilosc cukru mu napewno
                nie zaszkodzi.Ty też możesz swojemu dziecku podawać lub nie co tylko
                zechcesz.Dla mnie jednak to jest w dalszym ciągu śmieszne.A po tonie twojej
                wypowiedzi można wywnioskować że brakuje ci poprostu argumentów.
                • bomba001 Re: alergiofobia 21.03.06, 18:52
                  to naprawde nie było tematem tego wątku i zła jestem na siebie, ze ci odpisuję:
                  (( jeżeli kwestia próchnicy, otyłości, po prostu złych przyzwyczajeń etc nie
                  jest dla ciebie argumentem i uważasz, że robisz oki, to i tak nic cienie
                  przekona. szkoda tylko, zecie takie rzeczy smieszą: podawanie cukru niemowletom
                  po prostu jest zbyteczne, poza wszystkim.
                  • azja811 Re: alergiofobia 22.03.06, 08:59
                    A jeżeli Ty myślisz że od podawania herbatki z cukrem moje dziecko bedzie mialo
                    próchnicę otyłość i jeszcze złe przyzwyczajenia,to dalsza dyskusja z Tobą
                    naprawdę niema sensu.I wcale nie powedzialam że cukier jest niemowlętom bardzo
                    potrzebny ale,że nie należy popadać w paranoję i od herbatki z cukrem moje
                    dziecko będzie tak bardzo pokrzywdzone.Poprostu śmiesznesmile
                    • maretina Re: alergiofobia 22.03.06, 09:07
                      azja811 napisała:

                      > A jeżeli Ty myślisz że od podawania herbatki z cukrem moje dziecko bedzie
                      mialo
                      >
                      > próchnicę otyłość i jeszcze złe przyzwyczajenia,to dalsza dyskusja z Tobą
                      > naprawdę niema sensu.I wcale nie powedzialam że cukier jest niemowlętom
                      bardzo
                      > potrzebny ale,że nie należy popadać w paranoję i od herbatki z cukrem moje
                      > dziecko będzie tak bardzo pokrzywdzone.Poprostu śmiesznesmile
                      podzielam opienie.
                      • mama_kotula Ja mam dygresję odnośnie cukru... 22.03.06, 09:39
                        Z doświadczenia wiem, że większość dzieci, które mają programowy zakaz
                        spożywania cukru i słodyczy, po wejściu w trudny wiek przedszkolny czy nawet
                        żłobkowy, zachowuje się jak ludzie pierwotni. Przed wizytą jednej znajomej z
                        córką przezornie chowam cukierniczkę do szafki, bo dziewczynka wyżerała mi go
                        łyżkami, gdy jej mama nie widziała.
                        Oczywiście nie piszę, aby od małego paść dziecko czekoladą i cukierkami. Chodzi
                        mi po prostu o zachowanie "złotego środka", nie znoszę radykalizmu w żadnej
                        postaci.
                        • azja811 Re: Ja mam dygresję odnośnie cukru... 22.03.06, 19:37
                          Właśnie mamo kotulo ale nie wszyscy to potrafią zrozumieć!!!A tak na marginesie
                          to jak i ch dzieci dorosną to wszelkie produkty będa podawac w wersji light,
                          dosladzane aspartamem-bo on jest napewno zdrowszysmile))
    • iwoniec Re: alergiofobia 21.03.06, 19:11
      A czemu od razu musisz nazywać to "fobią"?
      Jest jeszcze terror laktacyjny, butelkowy, przesądy na czas ciąży i wiele,
      wiele innych Problemów Wartych Potępienia.
      A ja myślę, że nic dziecku nie będzie, jeśli taką truskawkę zje po ukończeniu
      roczku albo i póżniej. Skoro wcześniej nie jej nie posmakowało to na pewno nie
      będzie mu tego smaku wcześniej brakowało. Faktem jest, że jest szereg znanych
      alergenów i z wprowadzaniem ich do diety trzeba uważać. Myślę poza tym, że
      podawanie dziecku nowinek po łyżeczce (a nie od razu całego słoiczka) ma sens o
      tyle, że dziecko, zwłaszcza malutkie ma jeszcze młodziutki przewód pokarmowy,
      który musi się przyzwyczaić do nowości. Reakcją wcale nie musi być od razu
      uczulenie, a na przykład ból brzuszka. Podawanie dziecku na hura wszystkiego co
      się da uważam po prostu za nieptrzebne i nieostrożne eksperymentowanie na jego
      układzie pokarmowym.
      Zgadzam się jednak z tym, że są pediatrzy, którzy niepotrzebnie zalecają
      dziecku jakieś diety- mojemu synkowi kazali na przykład przejście na bebilon
      przepyszny pepti, bo miał ślady po pampersie. Pieluchy zmieniliśmy, wróciliśmy
      do zwykłego bebilonu i jest OK. Dlatego uważam, że najważniejsza jest
      obserwacja dziecka, wcale nie pod lupą ani nic w tym stylu, po prostu
      obserwacja.
      Jednego nie rozumiem-czemu tak atakujesz Mikę, hm?
      Iwka
    • dagu75 Re: alergiofobia 21.03.06, 22:58
      wiecie co? Chciałabym sobie wymyslać takie problemy. A wiecie, że reakcja
      alergiczna może być opóźniona? Wcale nie musi wyjść w ciągu tygodnia jak to
      zazwyczaj bywa.
      Zazdroszczę ci maretina zdrowego od alergii dziecka. Choć moje wcale nie jest w
      tak ciężkiej sytuacji, choć nie może jeść za dużo jabłek, gruszek, wołowiny,
      cielęciny, wieprzowiny,indyka, kurczaka, jajek, mleka, i silnych alergenów.
      Dlatego wpadając na forum np.niemowle piszemy, żebyście nie spieszyły się z
      wprowadzaniem różnych rzeczy. Piszesz o alergofobii? Ja mogę napisać o zbyt
      szybkim wprowadzaniu pokarmów. Wszystko zależy od sytuacji.Może ktoś dzięki
      mojemu czy innemu postowi zastanowi się i odłoży słoiczek z jogurtem na dwa
      miesiące. Bo jak uczuli, to można odstawić, fakt. Ale nietolerancja wcale nie
      musi przejść.
    • zmija75 Re: alergiofobia 22.03.06, 00:06
      Zazdroszczę Ci (do autorki), że masz gdzieś wszystkie alergie, bo nie dotyczy
      to Twojego dziecka. Być może moje myślenie by było podobne, ale niestety
      dotnęło to świństwo mojego synka. Ja nie byłam nigdy na nic uczulona, mąż też
      nie a dziecko uczulone jest prawie na wszystko (nawet na ryż, marchewkę) a IgE
      ma 415 -robiliśmy testy.
      Piszę ten post do mam, które w swoim małym rozumku, myślą, że alergia to taka
      moda. Modne jest mieć alergika. Ja i moje dziecko chętnie oddamy takiej mamie
      taką ,,modę" -alergię. Marzę o tym, aby mój synek mógł zjeść np. serek, jajko,
      chleb, ciastko, no choćby zwykły obiad. Jednak codziennie zastanawiam się co mu
      dać do jedzenia. Nie chce mi się pisać o nocnych drapaniach, bólu, płaczu,
      budzeniu się co godzinę, maści sterydowych i lekarzach. Jak czytam posty mam,
      że alergię ktoś sobie wymyślił to rzygać mi się chce. Podobno nie życzy się
      największemu wrogowi....
      • mama_kotula Re: alergiofobia 22.03.06, 00:13
        Zmija, chyba nie zrozumiałaś, o co chodzi.
        Nie chodzi o dzieci alergiczne i ich matki.
        Chodzi o dzieci zdrowe, u których na siłę poszukuje się jakichś alergii,
        nietolerancji, bo "przecież na coś musi być uczulone".
        Pamiętam, jak pierwszy raz rozmawiałam z pannami na podwórku, śmiały się i
        gruchały do mojej Anki, wówczas kilkumiesięcznej, a potem padły 2 sakramentalne
        pytania: 1."Karmisz piersią" i - po odpowiedzi twierdzącej - 2. "a na co jest
        uczulona". Odpowiedź, że na nic, została skwitowana właśnie ww. przeze mnie
        stwierdzeniem "przecież musi być na coś uczulona, wszystkie dzieci mają
        mniejsze czy większe uczulenia".
        • zmija75 Re: alergiofobia 22.03.06, 00:40
          Napisałam ten post w celu uzmysłowienia, że niektóre dzieci NAPRAWDĘ mają
          alergię i nie jest to wymysłem ich mam. Moja koleżanka (jak usłyszała, że mój
          synek jest alergikiem)powiedziała, że jej dziecko też bo wyskoczyły mu 3
          krostki. Dla mnie alergia nie jest powodem do chwalenia się, raczej do wstydu.
          Mój młodszy syn na razie je wszystko (choć jeszcze nie wprowadzałam np.jajek)i
          nie ograniczam mu jadłospisu, ze względu na starszego. Mam nadzieję, że chociaż
          u niego się to nie powtórzy.
          • mama_kotula Re: alergiofobia 22.03.06, 00:42
            zmija75 napisała:

            > Napisałam ten post w celu uzmysłowienia, że niektóre dzieci NAPRAWDĘ mają
            > alergię i nie jest to wymysłem ich mam.
            Ale tego nikt nie negował, a tym bardziej autorka wątku, nawet gdzieś tam
            wyraźnie napisała, że ma na myśli dzieci zdrowe.

            > Moja koleżanka (jak usłyszała, że mój
            > synek jest alergikiem)powiedziała, że jej dziecko też bo wyskoczyły mu 3
            > krostki.
            I o to właśnie chodzi w wątku smile

            • maretina kotulo:) 22.03.06, 08:43
              przywracasz wiare n normalnosc i inteligencjesmile
              nie wiem ile razy jeszcze musze napisac, ze pisalam o dzieciach zdrowych a nie
              o tych, ktore maja stwierdzona alergie.
              wyzej ktos jeszcze naskrobal, ze alergia moze sie ujawnic po tygodniu: wiem, po
              roku i 10 latach tez. tylko co z tego? jesli nie podam jakiegos produktu, to
              nie dowiem sie czy dziecko jest uczulone czy nie.
              zabawa w odkladanie wszystiego na x lat przypomina mi strusia: on jak schowa
              glowe w piasek to sadzi, ze jest bezpieczny i niewidoczny. tak samo postepuje
              wiele mam z karmieniem swoichj dzieci.
              Mój Kajtuś
              --
              Kajtek ma pięć miesięcy!smile
              • dagu75 Re: kotulo:) 22.03.06, 18:15
                to ja naskrobałam. Myślę, że ostrozność nie zawadzi i jeśli mamy maja
                watpliwości we wprowadzaniu, to nic na siłę. Nie można ich potępiać bo są
                zachowawcze.Rozumiem, że pisałaś o zdrowych dzieciach.
                A co do "mody na alergię" to po części podzielam tą opinię, ale dotyczy ona
                mam, które alergii na oczy nie widziały.
                zmija, nie ma co sie wstydzić. Choroba jak każda inna. Bywają gorsze. To nie
                wina twoja czy dziecka. Uważaj, bo jeśli synek zobaczy, że reagujesz inaczej,
                to sam się zacznie wstydzić. A stąd krótka droga do negowania i podjadania
                zakazanych produktów. A to- sama wiesz.....
    • surgeon2 Re: alergiofobia 22.03.06, 19:26
      Kochane urazone mamy alergików lub dzieci o alergie podejrzewanych. Rozumiem
      wasze słuszne pretensje do założycielki tego wątku.Pani Maretina alias Pimpek
      Sadełko wiele razy wypowiada sie na temat rzeczy o których nie ma pojęcia.
      Prześledzcie forum Służba zdrowia...A tak poza tym to z dziecmi sie trzeba
      bawic a nie przesiadywac przy komputerze.
      • azja811 Re: alergiofobia 22.03.06, 19:40
        Radzilabym jescze raz przeczytać treść wątku autorku,bo jak widzę nie wszyscy
        potarfią czytać ze zrozumieniem
        • przeciwcialo Re: alergiofobia 22.03.06, 19:51
          Popieram. Przeczytac trzeba całosc a nie wsciekać sie o jedno zdanie.
      • maretina Re: alergiofobia 23.03.06, 08:08
        kochany chirurgu... pal gumesmile
    • jovix Re: alergiofobia 23.03.06, 21:17
      zgadzam się tym bardziej że jestem matką niejadka a karmie piersia no i
      wprowadzałam słoiczki wedug zaleceń, po kolei itd. Nigdy synek nie miał uczuleń
      ale nie chciał jeść zjadał np. 2-5 łyżeczek zupy i koniec nie bylo możliwości
      żeby zjadł więcej, mógł nie jeść i 6 godzin i wypijał wtedy ok 20 ml mojego
      mleka i koniec. I jadłam chałkę a on się patrzy i wyciąga rączki i krzyczy więc
      (wbrew wszelkim poradom) dałam mu kawałek i zaczął wciągać tak więc chałkę je
      już od tygodnia (ma skończone 7 mcy) a jeszcze wiekszym hitem jest .... keks
      (oczywiście bez bakalii -> wyciągam i podaję mu ciasto drożdżowe rozmoczone w
      moim mleku) wciąga ąz miło i nie ma żadnej alergii. Także wszystko jes
      tindywidulane i nie ma się co tak sztywno trzymać zasad.
    • lineczkaa Re: alergiofobia 23.03.06, 22:22
      no masz racje z tą fobią, nawet moja pediatrzyca jak zobaczyła lekko
      zaczerwienione policzki Leny to kazała mleko zmienić i "zdrową" żywność podawać.
      powiedziałam, że dupa, nic nie będę zmieniac, jeśli to rzeczywiście jakaś
      alergia to a) trudno wyczuc mi co to może być b) niech organizm sam z tym
      walczy. Zresztą najczęściej jest to objaw wysokiej temperatury w
      pomieszczeniach, bo my w 15-19 stopnich ostatnio urzędujemy i wszędzie Lenie za
      gorąco.
    • kicia031 Re: alergiofobia 24.03.06, 10:32
      Jak mi tlumaczylo kilku lekarzy, czesto powodem wystepujacej przez wiele lat
      alergii jest przedwczesny kontakt z alergenem – zanim uklad pokarmowy i
      immunologivczny jest na tyle dojrzaly, by mogl sobie poradzic z pewnymi
      substancjami, które potencjalnie sa bardziej uczulające. Dlatego te same
      truskawki podane dziecku 6-miesiecznemu mogą (mogą, nie musza!!!) spowodowac
      uczulenie, które potrwa wiele lat, a podane 18 miesiaczniakowi nie wywołają
      zadnych problemow. Dlatego zaleca się jak najpóźniejszy kontakt z potencjalnymi
      alergenami.
      Alergie pokarmowe z dzieciństwa w pozniejszym wieku często przechodza w katar
      sienny i zapalenie spojówek, albo w astme oskrzelowa. Ten kto tego nie przeżył
      nie wie, jaka to meka zarówno dla osoby dotkniętej ta przypadłością, jak i dla
      rodziny. Dlatego ja nie będę ryzykowac i podawac przedwczesnie Groszkowcowi
      potencjalnie uczulających pokarmow, bo wystarczająco się mecze od dzieciństwa z
      wlasnymi alergiami, a potem z alergiami starszego synka.
      I jeszcze jedno – alergia nie jest modna, moe jest tez powodem do wstydu, jak
      ktos bardzo uprzejmie napisal. To ciezka choroba, która utrudnia normalne
      funkcjonowanie i ja zrobie wszystko, żeby moje dziecko przed nia uchronic.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka