apecka
22.03.06, 16:04
czesc dziewczyny
Ok kilku dni mam problem z moja 3-miesięczną coreczkę. Sprawa dotyczy
wieczornego kapania, a dokładnie wyjęcia z wody po kapieli. Jak tylko
wchodzimy z nia wieczorkiem do lazienki i kladziewy na stole zeby rozebrac i
przygotowac do kapieli, coreczka jest "w niebo wzieta". Usmiecha sie ,
gaworzy, po prostu bajka. W kapieli jest tak urajcowana, ze szok. Macha
nozkami i raczkami, ma zadowolony wyraz twarzy. Dramat zaczyna sie w momencie
jak ja maz wyciaga z wody (juz w momencie podlozenia jego drugiej reki pod
pupe mala kojarzy ze to oznacza wyjscie w wody) zaczyna sie wrzask i trwa
nieprzerwanie przez caly czas wycierania, oliwkowania i ubierania. Ucisza sie
dopiero po chwili, jak juz wyjdziemy z lazienki. Wg mnie problem tkwi w tym,
ze mala bardzo lubi byc w wodzie i buntuje sie jak ja wyjmujemy z wanienki.
Czy mialyscie badz macie podobny problem z waszymi pociechami, jak sobie
radzilyscie????
Dodam na marginesie ze dawniej nie bylo zadnym problemow, mala byla
stosunkowo spokojna caly czas, nie zmienily sie tez warunki ( ta sama
temperatura wody i otoczenia, nie jest jej tez zimno, ani glodna), wszystko
jak poprzednio, tylko dzidzius inaczej reaguje. Czyzby 3-miesieczne maluchy
potrafily juz tak manifestowac, co chca a czego nie.
Pozdrawiam,
aga