Dodaj do ulubionych

Pytanie o waszych mężów

12.04.06, 11:49
Czy po powrocie z pracy pomagają wam przy dziecku, czy odpoczywają, czytają
gazety itp.

Bo mój to po pracy chce odpocząć- w porządku, ale jak mówi potem chce się np
zająć swoimi sprawami, coś dla siebie porobić Ale jak trzeba to się i zajmie
dzieckiem
Tylko to że ja piorę, sprzątam, gotuję siedzę non stop z dzieckiem no jest
dobrze a jak chce ja coś swojego zrobić to mam na to czas jak on jest w
pracy....

Kłócimy się o to ciągle. Nie wiem to ja już się nie liczę ! Mam siedzieć na
dupie i robić to co "kura domowa" Gdzie ta sprawiedliwość, gdzie tamten
mężczyzna którego kochałam..
Obserwuj wątek
    • no_spell Re: Pytanie o waszych mężów 12.04.06, 11:55
      Moj po przyjsciu z pracy zasiada przed kompemsmile A przepraszam, wczesniej jeszcze cos je.
    • agatkaros Re: Pytanie o waszych mężów 12.04.06, 11:55
      Ja mam trochę inną sytuację, bo obydwoje z mężem pracujemy. Ja wracam wcześniej
      do domu, niż on, więc zajmuję się małym. Mążpo powrocie z pracy bawi się z nim,
      pomaga przy kąpieli, robi kaszkę, naprawdę nie mogę na niego narzekać.
      • soffica Re: Pytanie o waszych mężów 12.04.06, 12:00
        Mój czasem mruczy pod nosem, ale za żadne skarby świata nie zrezygnuję z tego,
        żeby po powrocie z pracy nie pomagał mi przy dziecku i pracach domowych. Razem
        więc kapiemy małą, a potem mąż ją karmi i układa do snu. Niedziela też jest dla
        mnie - albo wysyłam ich do babci a sama zostaję w domu, albo idą na spacer i
        generalnie więcej rzeczy robi przy dziecku mąż. I cieszę się, że nie
        posłuchałam dobrych rad teściowej i mamy żeby go tak nie męczyć, tylko od razu
        wdrażałam w przewijanie, kąpanie itp. Dzięki temu mogę dziecko bez problemu z
        nim zostawić bez stresu, bo mam do niego 100% zaufanie że super się nią zajmie
        • aga2008 Re: Pytanie o waszych mężów 20.04.06, 21:14
          Mój mąż po powrocie z pracy bardzo chętnie bawi się z małą i dużo mi pomaga.
          Razem ją kąpiemy, w weekendy, gdy wyjeżdżam na uczelnie zajmuje się nią przez
          całe dnie. Bardzo ja kocha i uwielbia jej towarzystwo.
    • amoszyn Re: Pytanie o waszych mężów 12.04.06, 11:57
      Hmmm, też nasze stosunki z mężem popsuły się odkąd pojawił się mały.

      Nie moge być jednak niesprawiedliwa - pomaga mi w domu, czasem zajmie sie
      małym, posprząta, odkurzy itp. Mnie denerwuje coś innego. Ma dziwne podejście
      opieki nad dzieckiem. Wg niego to nie jest praca, tylko czysta przyjemność. a
      tak na prawde ani razu nie wstał w nocy, jak mały zrobi kupę to ucieka itp. i
      czasem ma dni, że przychodzi do domu i czepia się, że nie jest np odkurzone,
      czy wyprasowane. Teraz tez pracuję i czasem po prostu nie mam siły - o to się
      kłócimy.

      Ale znalazłam dobry sposób - włączam go jak najczęściej do opieki nad małym
      9proszę o konkretne rzeczy - przewin go, nakarm itp), a kilak razy zostawiłam
      go samego z dzieckiem na kilka godzin. chyba poskutkowało, bo zauważył, że
      bycie z dzieckiem to czasem na prawdę bardzo wyczerpujące zajęcie.
    • ula_24 Re: Pytanie o waszych mężów 12.04.06, 12:01
      Znalazłam podobny wątek poniżej, więc już jestem trochę uświadomiona.
    • lenka_style Re: Pytanie o waszych mężów 12.04.06, 12:13
      to ja mam naprawdę super wygodnie, bo jak mój mąż wraca z pracy (ok. 18.00), to
      w zasadzie przejmuje kotka ode mnie, jeszcze się czasem sprzeczamy bo każdy się
      do niego rwie (np. do usypiania smile)))
      ja jak mąż wróci, to mogę naprawdę sobie spokojnie wszystko zrobić, bo wiem, że
      on cały czas czuwa na małą
      • jakubisia Re: Pytanie o waszych mężów 12.04.06, 13:15
        mój mąż wraca do domu bardzo póżno,a za chwilę mały idzie spać więc co jeszcze
        może to robi ,pomaga .W weekend są cały czas razem bo ja wyjeżdżam do szkoły.No
        ale czasem też jest wojna o obowiązki ,bo np czasem mąż wraca do domu i
        mówi "no wiesz co cały dzień siedziałaś w domu i nawet śmieci nie wyniesione"
        wtedy coś mnie trafia no i wymieniamy się głośnijszymi słówkami,kobitki faceci
        tacy są,wiecznie nie mają czasu ,są zabiegani a do dlatego bo wiedzą że
        jesteśmy tak wspaniałymi istotami ,że ze wszystkim sobie poradzimy choćbyśmy
        miały się rozdwoić czyż nie jest tak ?
        • darma13 Re: Pytanie o waszych mężów 12.04.06, 13:50
          U mnie przy pierwszym dziecku maz naprawde pomagal,moze dlatego ze musial bo
          oboje pracowalismy-ja niestety dluzej.Teraz jak mam drugie dziecko i zostalam w
          domu na wychowawczym to nie robi prawie nic, bo przeciez "on pracuje", a ja
          siedze w domu.Nie garnie sie do przewijania, ani kapieli.A moze to dlatego ze
          pierwsze dziecko to chlopiec, ateraz dziewusia.Nie wiem.
    • patrischa Re: Pytanie o waszych mężów 12.04.06, 13:54
      a ja tez pracuje tak jak moj niemaz i ona nie robi noic przy dziecku co ty na
      to?
      poczytaj ponizej jest watek "mąż"
    • igulinda Re: Pytanie o waszych mężów 12.04.06, 14:23
      a ja mam inny problemsmile maz sie dzieckiem zajmie)przewinie, wykapie, nakarmi,
      pobawi sie)...ale o sprzataniu, praniu i gotowaniu nie ma mowysad
    • elag3 Re: Pytanie o waszych mężów 12.04.06, 14:24
      Mój mąż nie powiem umie zająć się dzieckiem jak ja jestem w pracy - on chodzi
      na różne zmiany, ale są rzeczy do których się nie dotknie. Po kąpieli ja
      wycieram, smaruję, karmię, układam do snu. Wiem że bardzo ważne są rytuały ale
      bez przesady. Jest rzeczą prawie niemożliwą przekonać go o 6tej rano że małego
      trzeba przewinąć. Jak już wstanie to wkurzony. I jeszcze jedno - jak ja
      siedziałam w domu z dzieckiem to jakoś miałam jak sprzątnąć choć z grubsza czy
      upichcic coś do jedzenia a w czasie spaceru kupić parę rzeczy. Moj mąż nie ma
      czasu na nic. Bałagan, puste gary nawet świeżego chleba nie ma. Zgroza.
      • patrycja2212 Re: Pytanie o waszych mężów 19.04.06, 14:40
        Poprostu faceci już tacy są. Ja pracuję, mój mąż też. Tylko jakoś potrafimy się
        dogadać. Fakt są rzeczy które robię tylko ja, jak np. usypianie. Ale cała
        resztę robimy w równym stopniu. Bo on sam stwierdził , że chce żeby jego
        dziecko miało oboje rodziców a nie jednego. Dlatego stara się być z naszym
        synkiem jak najwięcej. Aż czasem sama się dziwię że potrafi lepiej dotrzeć do
        małego niż ja. Poprostu jestem dumna z moich chłopcówsmile
    • titta Re: Pytanie o waszych mężów 12.04.06, 14:34
      Zostaw go na jakis dzien samego z dzieckiem i niec cos dla siebie zrobi. On po
      prostu nie rozumie, ze "siedzac w domu" mozna nie miec czasu.
      • iwonkam15 Re: Pytanie o waszych mężów 12.04.06, 18:31
        Zdadzam się i jeszcze raz powtórzę!!!
        >Ale znalazłam dobry sposób - włączam go jak najczęściej do opieki nad małym
        9proszę o konkretne rzeczy - przewin go, nakarm itp), a kilak razy zostawiłam
        go samego z dzieckiem na kilka godzin. chyba poskutkowało, bo zauważył, że
        bycie z dzieckiem to czasem na prawdę bardzo wyczerpujące zajęcie.
    • pucia78 Re: Pytanie o waszych mężów 12.04.06, 21:02
      Mój n asamym początku był bardzo wszystkim przejety (pierwsze 2-3 tyg.), później
      było kilka tygodni trudnych ("siedzę cały dzień w domu z małą i nie mam czasu na
      odpocznek, na ugotowanie sobie obiadu, na zmycie naczyń itp...?")i bardzo sie
      krzywił gdy trzeba było pomóc mi w pracach domowych. Dopiero teraz, jak mała ma
      2 miesiace, zrozumiał że dziecko zmienia wszystko - że nie ma co liczyć na "czas
      wolny" po powrocie do domu.
      • azja811 Re: Pytanie o waszych mężów 12.04.06, 21:20
        Ja nie mogę narzekać na mojego męża ani trochę.Pomimo tego ze czasem są
        tygodnie kiedy w firmie siedzi po 12 godzin,zawsze mi pomaga w domu i w nocy
        wstaje do małego-na własne życzenie!czasem jak sie maly obudzi,a ja do niego
        pójdę to mi każe wracać do łózka a on daje mu herbatki.Moj mąż zdaje sobie
        sprawe z tego że ja w domu poza dzieckiem mam jeszcze inne obowiązki i często
        powtarza że świetnie sobie radzę,bo on kiedy musial dwa razy zostać z dzieckiem
        na prawie caly dzień nie zrobil połowy tego co ja,bo cały czas zajął mu nasz
        syneksmile
        • joanna1982 Re: Pytanie o waszych mężów 12.04.06, 22:39
          Hej! Mój mąż też jest kochany i pomaga mi we wszystkim. Pracuje po 8 godzin ale
          na 3 zmiany. Ja siedze z dzieciakami w domku - córcia 22 m-ce i synek 4 m-ce. A
          mój mąż jak trzeba to zostaje z dziećmi żebym mogła iść do lekarza czy do
          koleżanki na godzinkę, nie ma z tym problemu. Przewija, karmi dzieci, do małego
          w nocy też wstaje, robi zakupy, wynosi śmieci a jak trzeba to obiadek pomoze
          ugotować i ubranka poprasuje i nawet podłogę umyje jak trzeba czy odkurzy.
          Naprawde mam w nim duże oparcie i pomoc. Są rzeczy których robić nie lubi ale
          jak trzeba to też zrobi.
          Mam cudownego męża smile
          Pozdrawiam
          Asia, mama Natalki i Piotrusia
        • babalaba Re: Pytanie o waszych mężów 13.04.06, 13:01
          A moj mezus jest zdania, ze nie ma sensu tracic czas na rzeczy, ktorych sie nie lubi i nie umie robic
          (patrz wszystko, co zwiazane jest z domem wink. Dlatego spreza sie, wiecej zarabia, zeby... wziac Pania do
          pomocy wink Wykanczamy dom, brakuje wielu rzeczy (lacznie z drzwiami wewnetrznymi), a on pracuje
          dodatkowo po to, zeby juz w domu mi nie pomagac i miec czyste sumienie - przeciez rozwiazalem
          problem, nie?! Kase moglabym przeznaczyc na cos istotnego, ale z drugiej strony, to jego wysilek...
          Machnelam reke, bo jesli zrezygnuje z pomocy, wiem, ze wszystko bede musiala robic sama, a
          pieniedzy i tak nie bedzie, bo nie bedzie tak "wznioslego" celu wink.
    • patrycja2212 Re: Pytanie o waszych mężów 19.04.06, 14:34
      Mój mąż oszalał na punkcie naszego synusia. Poświęca mu dużo czasu. Ale żeby
      każde z nas miało czas na wszystko trzeba się zorganizować. Podzieliliśmy sie
      obowiązkamitak, że każde z nas ma czas na swoje sprawy i małe przyjemności. A
      jak chcemy pobyć trochę sami to korzystamy z najlepszych opiekunek na świecie-
      naszych mam. poprostu pogadajcie, podzielcie się obowiązkami, bo to jedyny
      sposób żeby się nie wykończyć. A wiadomo małe dziecko potrafi zameczyć.
      psychologiem nie jestem, mój facet nie jest idealny, a jak pojawia się dziecko
      które burzy dotychczasowy porządek to konieczne są kompromisy, inaczej sie nie
      da.
      • majan2 Re: Pytanie o waszych mężów 19.04.06, 17:02
        Moj nie-maz, mimo,ze cizko pracuje bardzo mi pomaga przy corce. Kapalam ja dotad
        3 razy, kiedy on wyjechal a tak nie pozwala mi jej kapac. Razem gadaja, bawia
        sie itd, bardzo sie lubia, tylko na spcery nie lubi z nia chodzic, ale mi to nie
        przeszkadza bo ja bardzo lubie.
    • ladyjustas Re: Pytanie o waszych mężów 20.04.06, 11:32
      A może któregoś pięknego dnia po prostu zostaw męża z dzieckiem na dłuższy czas
      i popros aby wstawił na przykład pranie albo zrobił obiad. Niech zobaczy jak to
      trudno pogodzić obie sprawy, i ze popieka nad dzieckiem to w zasadzie ciężka
      charówka (aczkolwiek czasami bardzo przyjemna). Ty też masz prawo do kilku
      chwil tylko dla siebie i wykorzystaj to. Może jakaś mała terapia wstrząsowa?
    • monikaorlicz Re: Pytanie o waszych mężów 20.04.06, 19:15
      Ja wróciłam miesiąc temu do pracy i mąż siedzi z małą od miesiąca. Ale od
      przyszłego tygodnia wraca do pracy i ciągle mi mówi jaki on to jest zmęczony,
      bo mała nie da mu nic zrobić, ugotować obiadu nie może, czasem wstawi pranie,
      nadrabiam jak mam wolne i doprowadzam dom do porządku. I czasem mu przypominam
      jak to było gdy on chodził do pracy a ja wstawałam do małej po 5 razy w nocy,
      no i nic się wtedy nie działo złego i musiałam mieć czas na wszystko.
      Zrozumiał, że dziecko to nie tylko zabawa ale i duży obowiązek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka