Moj synek ma 17 miesiecy, jest calym moim swiatem, razem z mezem kochamy go
ponad wszystko, jest zawsze usmiechnietym, radosnym i bardzo madrym
maluszkiem. Wszystko uklada sie wspaniale, ale dzis zrobilam cos czego nie
moge sobie wybaczyc. Juz pare razy zdazylo mi sie nakrzyczec na niego, bo jak
to dziecko czasem daje mi do wiwatu i po porostu nie wytrzymalam

(
Potrzasnelam nim tez kilka razy, ale nigdy absolutnie nie bilam, bron Boze!!
Obiecalam sobie, ze juz nigdy tego nie zrobie i oczywiscie nie krzyczalam juz
na niego nawet gdy bardzO mnie zdenerwowal. Dzis jednak nie wytrzymalam i
potrzasnelam nim znowu i nawrzeszczalam na niego i znowu potrzasnelam i
nawrzeszczalam i tak z 5 minut

(( Jest mi strasznie zle, bo wiem, ze
zachowalam sie okropnie szarpiac nim tak strasznie tylko dlatego, ze nie
chial spac... W koncu sie opanowalam i oczywiscie wzielam go w ramiona, on
tak jak zwykle przytulil sie do mnie z calej sily i natychmiast przestal
plakac. Moje dziecko ma mnostwo milosci ode mnie i nas wszystkich, tule go
milion razy dziennie, caluje, on sam wiele razy w ciagu dnia przychodzi do
mnie sam, aby sie przytulic, ale o te pare razy za duzo zdazylo mi sie go tak
sytrasznie potraktowac i dzis znowu nim szarpalam

(( Jak mam sobie to
wybaczyc??? JK???