Moja córcia ma dokładnie 5 tyg.! I od tygodnia przez cały dzien płacze.
Pamaga tylko noszenie jej na rękach w pozycji pionowej z podkurczonymi
nózkami. Jednak wydaje nam się, że jest za mała aby ją tak bezprzerwy nosic.
Poza tym jest straszny upał i mała dostawała na twarzy potówek. Płacz zaczyna
się co dziennie o 10 rano a konczy po 21. Nie pomaga jedzenie małych ilości a
częsciej. Kołysanie w wózku czy łóżeczku nic nie pomaga

Nie wiemy już co
robic?! Ona tak żałośnie płacze

(( Czy któraś z mam może miała podobną
sytuację? Może są jakies domowe sposoby, chociażby na jej złagodzenie.
Proszę- pomóżcie.
Pozdrawiam