wiem, że panikuję ale to raczej naturalny odruch... otóż od poniedziałku ją
zsypało na twarzy, na początku myślałam że to uczulenie albo potówki ale teraz
myśle że chyba ten trądzik niemowlęcy. na całej twarzy małe czerwone krostki,
niektóre ropne. dzwoniłam do pediatry, kazała mi przez dwa dni smarować
bepantenem a potem do niej przyjść. druga sprawa dotyczy kolki ale nie jestem
pewna. dzisiejszy dzień był bardzo ciężki. płakała z przerwami od ok. 13ej do
20, po kąpieli usnęła i śpi. ma problemy ze zrobieniem kupki. stęka i pręży
się. robi raz,dwa razy dziennie po masowaniu brzuszka,którego ostatnio też nie
lubi bo płacze. za każdym razem przy zmianie pampersa ma lekko przybrudzoną
pieluszkę jakby starała się zrobić kupke a tu tylko po kropelce. na dodatek
ostatnio to przybrudzenie miało zielonkawy kolor i był nawet taki zielony
jakby kawałeczek czegoś suchego (jakby kawałeczek pietruszki czy coś takiego),
nie wiem jak to opisać. zaczełam pić herbatkę z kopru włoskiegoipodawaćjej
espumisan. lubi gdy ją noszę brzuszkiem do mojego ciała ale gdy próbuje
zmienić pozycje to ryk. na przewijaku czasami płacze ale też interesuje się,
przygląda, w kąpieli spokojna. dodatkowo naczytałam się o zespole napięcia
mięśniowego i już sama nie wiem, bo śpi z główką na lewą stronę, przekręcam ją
oczywiście ale ona potrafi zmienić z powrotem na lewą stronę, czasami zadziera
ją do góry ale nie jest jakoś specjalnie wygięta w litere c. czasem też
dostaje szału przy karmieniu jakby nie mogła złapać piersi. te wszystkie obawy
nie dają mi spokoju. zaczęłam się dziś zastanawiać,ze może coś innego jej
dolega. pójdę do lekarza jak najszybciej ale wiadomo że teraz jest teraz i
potrzebuję pocieszenia