Witam
Mam 4 miesięczną córeczkę i nadal mam trudności z zorientowaniem się kiedy
przychodzi czas na drzemke. Był czas kiedy byłam z siebie dumna bo zasypiała
szybko i w miare, bez krzyku, ze smoczkiem w łóżeczku. Ale od pewnego czasu
wszystko się rozlegulowało, myśle,że może dokuczają jej upały.
Staram się wychwytywać tzw. znaki, czyli ziewanie, tarcie oczek, marudzenie.
Kiedy ciesze się że to już, kładąc ją do łóżeczka zaczyna strasznie krzyczeć,
wystarczy ją podnieść i... cisza. Kończy się to tym, że wyczerpana usypia mi
na rękach, nie bujana. Nie wiem co robie źle.
Napiszcie prosze jaki plan drzemek mają wasze maluszki, może coś z was
ściągne

I jeszcze jedno. Jeśli kładę małą wieczorem do spania o 21-ej,
kąpiel ma o 20-ej to ostatnia drzemka o której powinna być? bo raz mi
przysypia przy karmieniu piersią a raz jest gotowa do zabawy.
Dzięki
Pozdrawiam
Ola