Dodaj do ulubionych

Krwiak na główce

07.08.06, 19:54
Nasz synek urodził sie z krwiaczkiem na glowce 6 na 8 cm. Podobno w 90% takie
rzeczy sie wchlaniaja.Czy sa moze mamy doswiadczone w tym temacie?Jak to u
Was wygladalo.
Obserwuj wątek
    • madziajas2 Re: Krwiak na główce 07.08.06, 20:46
      Moj synek rowniez mial takiego krwiaka. nie znam dokladnie wymiarow, ale byl
      dosc duzy. W szpitalu powiedziano nam, ze do miesiaca sie wchlonie samoczynnie,
      ze nic sie z tym nie robi. W rzeczywistosci bylo tak, ze dlugo nic sie z nim
      nie dzialo, ale ja synek wszedl w czwarty tydzien zycia to kwiak znikal w
      oczach i faktycznie jak maly skonczyl miesiac to po krwiaku nie bylo sladu.
      Wiem natomiast z opowiadan innych mam, ze u ich dzieci wchlanial sie dosc dlugo
      bo nawet do pol roku. Takze to chyba sprawa indywidualna kazdego dziecka. Nie
      ma czym sie marwtwic napewno zniknie. Pozdrawiam serdecznie, pa
    • krokre Re: Krwiak na główce 07.08.06, 20:46
      u mojego synka miesiąc po narodzinach pojawił się krwiaczek na pleckach w
      wielkości 1 grosza. Dzisiaj Piotruś ma już prawie 4 miesiące a krwiaczek na
      szczęście się nie powiększył, ani nie zmniejszył co oznacza że do roku czasu
      powinien się wchłonąć (tak przynajmniej powiedzieli mi lekarze). Zostaje mi
      tylko cierpliwie czekać i mieć nadzieję że to minie. Dowiedziałam się też że
      gdyby owy krwiaczek zaczął się powiekszać to należy udać się do lekarza
      onkologa żeby to zbadał. Jeżeli krwiaczek u twojego synka nie powiększy się
      (czego z całego serducha ci życzę) to nie denerwuj sie na pewno to minie. Ja
      przynajmniej jestem dobrej myśli. Pozdrawiam serdecznie.
      • eps Re: Krwiak na główce 07.08.06, 20:53
        Mój synek urodził sie z krwiaczkiem na główce. był dość duży tak ok. 10 cm x
        6-7cm, no i sporo w góre wystawał. Lekarz powiedział że sie wchłonie w przeciagu
        2 miesięcy. Rzeczywiście krwiaczek stopniowo znikał i przed upływem 2 miesięcy
        zniknął. Za to pojawil się inny problem bo w miejscu krwiaczka była
        zniekształcona główka (taka jak krwiak wysadzona do góry). Pediatra powiedziała
        żeby z tym nic nie robić bo samo sie naprostuje. Teraz synek ma prawie 4
        miesiące i ani po krwiaczku ani po wypukłej główce nie ma śladu. Łepetynkę wink na
        równiutką i piękną jak niejedeno dziecko bez komplikacji.
        Tak wiec nie ma sie co martwić.
        • mmalicka21 moja mała też ma i powiedziano mi 07.08.06, 23:08
          ze proces wchłaniania może i potrwac ze 2 lata....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka