Dodaj do ulubionych

żółtaczka-pomocy

07.08.06, 22:06
Oddałam małą (4 dni) do szpitala z powodu żółtaczki- miała aż 28 mg.Jest
naświetlana, dostaje glukozę i luminal.Czy ktos tak miał? Ciągle ryczę i brak
mi jej> Pomózcie
Obserwuj wątek
    • mika_p Re: żółtaczka-pomocy 07.08.06, 22:20
      Trzymaj się. Nie możesz być przy niej? Jeśli nie, to odciągaj mleko.
      Są różne argumenty za i przeciw karmieniu piersią przy nasilonej żółtaczce, ale
      nawet przeciwnicy mleka prosto z piersi zgadzają się, ze można je podawać po
      przegotowaniu - odciągaj więc. Twój pokarm jest najlepsza rzeczą, jaką moze
      zjeść twoje dziecko, odciaganie podtrzyma, podkręci laktację, no i może się
      okazać, że malutka przyzwyuczai się w szpitalu do butelki, więc doświadczenie w
      odciaganiu ci się przyda.
      Będzie dobrze, głowa do góry. Gorsze skutki mogłaby miec nieleczona żółtaczka w
      takim nasileniu niż rozstanie. Za kilka dni zapomnicie o tym epizodzie.
      Malutka nawet nie ma kiedy za tobą zatesknic, dzieci z żółtaczką są senne same
      z siebie, a po luminalu dodatkowo.
      Postaraj się odpocząc przez noc i rano biegnij do maleństwa.
    • alicez Re: żółtaczka-pomocy 07.08.06, 23:13
      Mi zabrali synka w 3 dobie. Ja po ciężkiej gestozie i cc ledwo żyalm i
      spuchnięta jak dinozaur jeździlam do szpitala. Karmilam go piersia w
      porozumieniu z lekarzem prowadzącym. Początkowo mialam tylko kilka minut na
      karmienie. Ściągalam pokarm i maly dostawal z butelki, żeby nie wyciągać go z
      naświetlania. Potem bylo coraz lepiej. Synek leżal 3 tygodnie. Taki maluch nie
      do końca jest świadom co się wokól niego dzieje a i luminal też robi swoje.
      teraz Jaś ma 13 miesięcy i już dawno zapomnielismy o szpitalu. To mija. Ale
      doskonale Cię rozumiem, bo ja też wychodząc późnym wieczorem ze szpitala mialam
      lzy w oczach. Z teskonoty i zmeczenia. Nic się nie martw!! Glowa do gory!
      Zdrówka życzę!!
    • aga55jaga Re: żółtaczka-pomocy 07.08.06, 23:30
      dużo zdrowia córeczce życzę a tobie siły. Trzymam kciuki moooooocnoooooo!!!!!!!!
    • red_ivo Re: żółtaczka-pomocy 08.08.06, 09:43
      Dobrze że możesz liczyć na opiekę lekarską. Nas wypisali po lampach do domu
      poczym mała znowu zżółkła ale nie chcieli nas przyjąć z powrotem!!! Musiałam
      jeździć po szpitalach dziecięcych z noworodkiem podkowiec listopada, narażać
      na przeziębienie i infekcje. Na własny koszt robiłam badania bilirubiny (po
      dwóch tygodniach wychodziła w okolicach 17) i właściwie musiałam prosić o
      luminal. Nie martw się tym ze twoje dziecko jest w szpitalu tam jest
      bezpieczniejsze. I chociaż to może potrwać (moja mała miała żółtaczkę przez 8
      tygodni) żółtaczka minie. Kulka niedługo skończy 9 m i rozwija się książkowo!!!
      Trzymaj się i nie daj wypisać za wcześnie. (chociaż są takie mamy co się
      wypisuję na własne zadanie -ja nie polecam siedzenia w domu nad dzieckiem i
      zastanawiania się „skoczyła czy nie?”wink
      Pozdrawiam
      • red_ivo Re: żółtaczka-pomocy 08.08.06, 09:46
        bilirubina oczywiscie smile
    • myszkina1 Re: żółtaczka-pomocy 08.08.06, 12:28
      My tak mieliśmy - w czwartej dobie 24 stężenie bilirubiny. Zabrali malucha do
      szpitala - dwie lampy i kroplówka na przepłukanie. Zabronili karmić (ale i tak
      ściągałam, żeby laktacja nie ustała). Leżał tam króciutko, bo tylko 2 dni -
      przy wypisie miał 9 bilirubiny. Po powrocie do domu znbowu zżółkł - tak do 12-
      13 bil. Dopiero po 1,5 miesiąca, jak poziom utrzymywał się stale w okolicach 9
      to kazali dopajać wodą z glukozą. Po 2 miesiącach dali luminal. Po czterech
      miesiącach pozbyliśmy się żołtaczki definitywnie. Do dzisiaj jesteśmy pod
      opieką gastrologa w centrum zdrowia dziecka - bo do dziś nie znają przyczyny
      tak długiej żółtaczki, a przy okazji wciąż odkrywają jakieś nowe
      nieprawidłowości (zwłaszcza w funkcjonowaniu wątroby).
      Nic się nie martw - dopóki maleństwo jest w szpitalu to jest pod dobrą opieką.
      Jak ci maluszka oddadzą to pamiętaj żeby jak najczęściej karmić i poić (żeby
      wypłukać to świństwo z krwi). Może być ciężko, bo dzieci z żółtaczką są bardzo
      ospałe i nie budzą się same na karmienie (ja ustawiałam w nocy budzik co 2-3
      godziny - małego budziałam, był nieprzytomny, trzeba go było rozbierać do naga,
      łaskotać w pięty, szczypać w policzki, bo usypiał przy piersi zamiast jeść).
      Wiem, że jest Ci ciężko, bo najgorzej jak dadzą człowiekowi do domu najbardziej
      oczekiwane szczęście, a potem każą oddawać do szpitala... Koszmar. Ja
      siedziałam, wąchałam jego ubranka, wyobrażałam sobie wszystko co najgorsze i
      ryczałam non stop. Ale Ty nie daj się zwariować - dostaniesz niedługo
      spowrotem, swoje małe różowe (już nie żółte) cudo i wszystko będzie dobrze.
      Trzymam kciuki za Was, pozdrawiam mocno.
      • aniab_24 Re: żółtaczka-pomocy 08.08.06, 13:09
        A czy robili badanie w kierunku zakażenia cytomegalią?
        • myszkina1 Re: żółtaczka-pomocy 08.08.06, 22:12
          robiliśmy na CMV i na toksoplazmoze i porównywliśmy gruy krwi... Wszystko
          sprawdzone - teraz walczymy z za wysokimi transaminazami i z za niską alf-1-
          antytrypsyną i z za wysokim stężeniem kinazy jakiejśtam...
    • gogam25 Re: żółtaczka-pomocy 08.08.06, 13:19
      Witam - u nas żółtaczka trwała ponad 3 miesiące dlatego wiem co czujesz - mój
      synek znalazł się z powrotem w szpitalu po tygodniu od wyjścia. To jest
      straszne, zwłaszcza kiedy wracasz do domu. Czułam wtedy ogromną pustkę i żal.
      Ja synka zawiozłam i "na siłę" wpakowałam pod lampy. Miał 15,8 mg bilirubiny.
      Wiem, że ten poziom nie zagrażał jego zdrowiu, ale wiem też ze rósł on z dnia
      na dzień. Sama lekarka powiedziała, że za jeden/dwa dni równie dobrze może mieć
      ponad 20 mg. W dziecięcym szpitalu nie chcieli nas przyjąć. Sama lekarka kazała
      nam uciekać z maleństwem gdzie pieprz rośnie - mówiąc "tu jest syf". Zostałam
      zszokowana. W efekcie (i na nasze szczęście) w szpitalu w kórym rodziłam był
      przepis odnośnie przyjęcia noworodka w ciągu 2 tygodni od porodu w sytuacji
      kiedy dzieje się cos zagrażającego jego zdrowiu. Mój synek leżał więc w
      czyściutkiej sali razem z innymi nowonarodzonymi dzieciaczkami. Teraz ma już 14
      miesięcy i jest wszystko w porządku. A i jeszcze jedno - warto porównać
      czynniki Rh matki i dziecka. Jesli Matka ma czynnik Rh + dziecko Rh - istnieją
      przeciwskazania do karmienia piersią. Tak zostałam poinformowana w szpitalu.
      Zyczę Twojej córeczce jak najwięcej zdrówka - i tego żeby żótaczka stała sie
      tylko mglistym wspomnieniem. gosia m.
    • lula78 Re: żółtaczka-pomocy 08.08.06, 14:34
      Miałam podobną sytuację, tylko że nas nie wypuścili ze szpitala. Zawieźli ją na
      obserwację, chodziłam ją tam karmić plus dokarmiali ją Bebiko. U nas dodatkowo
      był problem ze spadkiem wagi - po 9 dniach miała najniższą wagę. Okazało się, że
      jeszcze jakaś infekcja się wdała i dostała antybiotyki. Po 11 dniach wyszła ze
      szpitala, była jeszcze przez jakiś czas żółta, ale szybko przeszło. Mam
      nadzieję, że u Ciebie też szybko się to skończy. Napewno przez conajmniej 4 dni
      będzie musiała być naświetlana aż poziom mg spadnie poniżej 15.

      --
      www.poradopedia.pl/ - porady na każdy temat
      • gusia210 Re: żółtaczka-pomocy 08.08.06, 23:01
        u nas też podobnie było
        po 5 dniach naświetlań wypuścili nas do domu z poziomem 10.9
        a po tygodniu w domu wzrost do 19,2 i szybko znowu na lampy
        trzy dni naświetlań i spadło do 4
        nie chcieli nas przyjąć tam gdzie rodziłam(Wejherowo)więc leżeliśmy na pediatri
        w miejskim w Gdyni,warunki dość kiepskie ale mieliśmy izolatkę(na szczęście)
        więc było OK
        też kazali odstawić od piersi i dokarmiać bebilonem pepti
        na szczęście wszystko jest z małym OK,rozwija się dobrze
        pozdrawiam i życzę szybiego powrotu do zdrowia
        • mlubik Re: żółtaczka-pomocy 09.08.06, 10:46
          Nie przejmuj się wszystko wróci do normy!!!
          Mój synek w 3 dobie też miał żołtaczke i po 4 dniach naświetlań wszystko było
          ok.Ja leżałam razem z dzieckiem w szpitalu. Na poczatku był w sali tam gdzie są
          inkubatory z lampami do naświetalań, ale jak panie pielęgniarki zobaczyły,że co
          chwile przychodze do dziecka i płacze stojąc przy inkubatorze, przywiozły mi
          inkubator do sali, w której leżałam i byłam już z synkiem cały czas smile
          opiekowałam się tzn. przewijałam, karmiłam, dopajałam glukozą, poprawiałam
          okulary, itp. Jakoś to przeżyłam...Teraz ma 2,5 mies. jest zdrowy i duży-
          przeszło 6,5kg (ok.70cm) smile(na początku w szpitalu bardzo spadł mi z wagą)
          P.s. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia, pozdrawiam!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka