maja2101
16.08.06, 11:49
Mamy wielki problem ze spaniem. Historia w skrócie jest taka: kiedyś córeczka
przesypiała całe noce, budziła się ewentualnie raz na karmienie. Kiedy
skończyła 4 miesiące wszystko zaczęło się zmieniać, budziła się coraz
częściej, teraz na prawie 7 miesięcy i budzi się co 2 godziny praktycznie
albo i częściej. Jedynym ratunkiem na jej płacz jest podanie piersi. Nie
pomaga tulenie, głaskanie, podnoszenie i odkładanie. Zasypiała zawsze przy
piersi, kiedy zaczęła się budzić w nocy lekarka stwierdziła, że pewnie
dlatego że rosną jej potrzeby żywieniowe i przepisała kleik na noc itp. Nic
to nie dało, kompletnie. Teraz z perspektywy czasu widzę, że głodna pewnie
nie była za każdym razem, ale wytworzył się w niej nawyk, jak się tylko w
nocy przebudzi to żeby zasnąć potrzebuje zawsze piersi. Ja po powrocie do
pracy jestem niewyspana i nie wiem jak sytuację odkręcić. Mała potrafi np.
zasnąć o 20 i do 22 budzić się 4 razy ze strasznym płaczem i jedynie podanie
piersi ją natychmiast uspokaja. Ssie 10 minut jakby była głodna a przecież to
niemożliwe. Dostaje już stałe pokarmy. Podawanie mleka modyfikowanego itp. na
noc nic nie daje. Czy ktoś miał podobną sytuację i sobie poradził? Jak?