borysek1210
02.11.06, 21:35
Drogie Panie...niedawno sam zostałem ojcem, a dzis poczytałem sobie forum od
tak....Z tego co piszecie to wszystkie prędzej czy później jesteście zmęczone
opieką nad waszymi maleństwami i tym codziennym rytuałem. Sam patrzę na swoją
żonę i widzę ile energii ją to kosztuje. Dlatego pomyślałem, że skoro już
tutaj jest wiele kobiecych rad...to dołacze męski punkt widzenia na
"macieżyństwo".
RADA PIERWSZA: obojętnie co mówią wasi faceci wracając po 17 czy 18 czy też
później z pracy niech "zmęczenie" nie będzie wytłumaczeniem i ucieczką od
odciązenia was po całym dniu. DAJCIE OJCU DZIECIAKA NA CZAS WIECZORU. Ja mimo
tego, że staram się pomagac w nocy żonie tj. przewinąć małego i podać do
karmienia, to w pracy mimo nawału pracy ODPOCZYWAM od stresu opieki nad
dzieckiem. Bo myślenie o czym innym niż dziecko jest odpoczynkiem...
RADA DRUGA: jak facet tłumaczy się niewiedzą, nieporadnością i brakiem sukcesu
w uciszaniu malucha (maluszki) to....wytłumaczcie, poinstruujcie, pokażcie, że
też nie jesteście specami. FACET TO OCIEC będzie wiedział co robić.
RADA TRZECIA: jeśli facet jest wyspany bo to wy wstajecie w nocy to jest to
powód odciązenia was wieczorem...bez wymówek. Jesli nie skutkuje to niech
sobie weźmie dzień wolnego i robi to co wy i na koniec dnia niech powie: mam
energię ....
Tych rad można mnożyć..ale w gruncie rzeczy mam jedną...nie dajcie facetowi
się wycofać z opieki nad dzieckiem po powrocie z pracy tylko dlatego, że nie
ma on piersi...Jeśli na to pozwolicie to się zemści...POWTARZAM: facet po
pracy jest inaczej zmęczony niż po 8 godzinach opieki nad dzieckiem nawet jak
dzieciak przespi 4 z 8 godzin.
pozdrawiam i nie dajcie się...warto by tata odciązał mamę jak tylko może nawet
jeśli mu to czasem idzie ułomnie...doceńcie ułomność i nie pobłażajcie wymówką.
pozdrawiam