Gość: guest
IP: *.*
27.02.01, 10:38
Dzień dobry. Jestem mamą sześciomiesięcznej Zuzanki. Martwię się o jej paluszki, które często wkłada do buzi. Efektem jest spierzchnięta, popękana skóra – nie wygląda to najlepiej. Ranki smarujemy Bepanthenem, staramy się też, aby Mała miała dużo innych przedmiotów do wkładania do buzi - jednak niespecjalnie poprawia to sytuację. Cieszyłam się, że Zuza nie uzależniła się od smoczka (choć sporadycznie go używa – głównie do zabawy), ale może smoczek uchronił by ją od „pogryzionych” paluszków? Czy nawyk wkładania paluszków do buzi będzie tak samo trudny do przezwyciężenia jak ssanie smoczka? (Wydaje mi się, że to jednak nie to samo, bo Zuzanka w sumie częściej „gryzie” swoje paluszki niż ssie.) Może mieliście podobne problemy. Czekam na rady. Pozdrawiam.\nMama Zuzi