IP: *.* 14.03.01, 12:47
Cześć!\nJestem mamą czteromiesięcznej Magdy. Chciałabym prosić o wszelkie rady na temat usypiania maleństwa we własnym łóżeczku. Nasza córeczka jest rozkosznym, przymilnym bobasem ale tylko do momentu kiedy próbujemy odłożyć ją do łóżeczka.Wtedy zmienia się w ryczącego potwora. Usypia tylko i wyłącznie w naszym łóżku z piersią w ustach. Jak dotąd nie przespała sama ani jednej nocy. W dzień nie sypia w łóżeczku tylko drzemie kilka razy dziennie przy piersi i na spacerze.Próbowaliśmy już odłożyć ją do łóżeczka i przetrzymać ataki płaczu, ale był on tak przraźliwy, że szybko skapitulowaliśmy. Oboje z mężem jesteśmy już zmęczeni tą sytuacją. Najgorsze jest to, że zamierzam wkrótce odstawić Magdę od piersi i zupełnie nie wiem jak wtedy poradzić sobie z jej usypianiem.
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: usypianie IP: *.* 14.03.01, 23:38
      Witaj! Spróbuj przestrzegać kilku żelaznych zasad nawet wobec takiego bobasa, procentuje w przyszłości. Ale na początek jedno wielkie zastrzeżenie wszystkie dzieci są inne.\nJeśli chodzi o usypianie to bardzo ważny jest rytuał, jeśli tak to można nazwać, usypiania. Magda poprostu przyzwycziła się do takich zachowań i już, jeśli chcesz je zmienić, musisz zmienić powoli cały ten rytuał (a może go stworzyć). Konsekwentnie kładź ją spać do łóżeczka i niech nie czuje, że to dla Ciebie też tragedia. Będzie płakać, ja wiem że to straszne, ale poczekaj- pierwszego dnia idż do niej po 2 minutach i codziennie ten czas wydłużaj. Zostaw jej zapaloną lampkę, włącz cichą muzykę-naprawdę skutkuje. Poprostu musisz to widocznie przejść i już, i to wcale nie znaczy, że ona cierpi,a Ty jesteś wyrodną matką.\nŻyczę wytrwałości.Napewno Ci się uda. \nGosia
    • Gość: guest Re: usypianie IP: *.* 15.03.01, 10:12
      Droga Edyto i Gosiu!! Czy nie uważacie, że trochę przesadzacie?! Magda ma przecież dopiero cztery miesiące!!! Toż to zupełne maleństwo i ma pełne prawo przytulić się do mamy i taty, i do cycusia. Nie pozbawiajcie jej tego, to dla niej w tej chwili najważniejsze. Cóż taki mały dzidziuś wie o świecie i o miłości, i o rodzicach - tyle, ile Wy sami mu to przkażecie pieszczotą i byciem z nim. Nie bój się Edyto, że rozpuścisz Magdę. Ty jesteś dla niej całym światem i żle jej bez Ciebie, ona po prostu okazuje Ci swoją wielką, bezwarunkową miłość. Wiem, że momentami to dla Ciebie męczące, ale warto się potrudzić, bo w przyszłości to procentuje. Wiem, co mówię, bo sama mam dwoje dzieci, wesołych, radosnych i uśmiechniętych, a usypiamy ich do tej pory w naszym łóżku (Antek ma już cztery lata...) i są to najprzyjemniejsze chwile w całym zwariowanym dniu. Pozdrawiam, Kasia.
    • Gość: guest Re: usypianie IP: *.* 15.03.01, 11:08
      Kasiu! Wszystko to prawda co mówisz. Gdy patrzę w spuchnięte i czerwone oczka córeczki kiedy po 10 minutach płaczu wyciągam ją z łóżeczka przyznaję Ci stu procentową rację, ale... No właśnie-ale. Pół biedy w nocy - prawdę mówiąc przyjemnie czuć wtulone w siebie malutkie ciałko - sytuacja wygląda gorzej w dzień kiedy ciałko nadal chce się przytulać i posapywać przez sen w Twoich ramionach a Ty niestety musisz przygotować obiad czy chociażby wziąć prysznic. Ja miałam nadzieję takie rzeczy załatwiać podczs snu Magdy. Niestety gdy jest śpiąca muszę ją trzymać mocno przytuloną i po prostu być z nią aż się wyśpi bo każda próba odłożenia do łózeczka kończy się natychmiastowym wybudzeniem i płaczem. Początkowo myślałam, że moja córka po prostu nie potrzebuje snu w dzień bo wysypia się w nocy, ale widzę, że jest śpiąca, trze oczka, kręci główką, jest marudna, beze mnie jednak nie zaśnie. Zgadzam się zobą, że dziecko najlepiej i najbezpieczniej czuje się przy rodzicach otoczone ich dotykiem i miłością ale co z tzw. prozą życia?
    • Gość: guest Re: usypianie IP: *.* 15.03.01, 13:57
      Edyto! Pomyśl sobie, ze ja mam dwumiesieczne blizniaki, które również wymagają noszenia na rekach aby zasnac! Ich wymagania wzrastały z czasem: najpierw wystarczało bujanie w foteliku, potem już tylko na rękach, teraz trzeba jeszcze chodzic i klepac po pupie. Poddałam się i zaczęłam stosować metodę opisaną przez GOsię, przynajmniej w ciągu dnia gdy jestem sama. Większa blizniaczka juz to zaakceptowała (po 2 dniach) i swietnie spi w dzień (dwie drzemki po 2-3 godziny) i w nocy (od 21 do 3 i potem do 8), mniejsza ma jeszcze problemy i pomagam jej lulając ją w tradycyjny sposób. Myślę, że najważniejsze jest by stosować taki styl rodzicowania, z którym czujemy się dobrze. Dla mnie godzinne lulanie w ramionach byłoby sprzeczne z moją naturą i prowadziłoby do ukrytego uczucia agresji, co dzieci doskonale wyczuwają i płaczą jeszcze więcej. Uważam że lepiej być ze sobą szczerą co do swoich uczuć, niż je tłamsić. POnadto uwaga: jeśli dzieci się nie wysypiają, to więcej płaczą i trudniej je uśpić i wcześniej się budzą. POnoć sen na spacerze, czy w ramionach mamy nie jest snem pełnowartościowym i po 3-4 miesiącu życia należy dziecko uczyć spania we własnym łóżeczku. Przeczytałam to w mądrej ksiązce o kształtowaniu zdrowych nawyków sennych u dzieci, której staram się trzymać. Owszem, bardzo trudno jest znieść płacz dziecka, ale jakoś to wytrzymujemy podczas szczepień czy kąpieli. Poproś też męża o pomoc przy kładzeniu małej spać, on nie karmi piersią. Jeśli chciałabyś więcej informacji o tej "metodzie", daj znać to opiszę szczegóły.
    • Gość: guest Re: usypianie IP: *.* 15.03.01, 13:58
      Przeczytałam właśnie to co pisze Kasia i jeszcze raz Edyta, nie jestem potworem, ale moje dziecko śpi w swoim łóżeczku i nie płacze, a gdy zaczyna biorę ją na ręce i tulę, śpiewam, głaszczę.\nTo co napisałam wcześniej nie kłóci się wbrew pozorom z tym co piszę teraz. Poprostu nie czekam, aż uśnie a kładę ją zdecydowanie do łóżeczka, a gdy znów się buntuje, powtarzam to wszystko jeszcze raz tylko krócej. I tak nawet 5 razy. To co że twoje dzieciątko ma 4 miesiące-miłości mu nie zabraknie, a proza życia o której piszesz istnieje i już. Moja Majka ma teraz 2 latka i gdyby nie moje zdecydowanie też pewnie spałaby z nami. Sposoby usypiania ewoulują wraz z wiekiem dziecka. To co napisałam wyżej i wcześniej pomogło mi dojść do tego, że Majka sama chce iść spać, zabiera ze sobą kilka Misiów, słucha bajek i kołysanek. Trwa to zawsze sporo czasu, ale warto bo dla mnie i dla niej to wyciszenie się po całym dniu. Naprawdę, to Ty sama musisz się zdecydować czy dalej chcesz ją mieć cały czas przy sobie - co przecież nie zawsze będzie możliwe i tym bardziej rozstania będą rozpaczliwe i bolesne - czy zacząć teraz przyzwyczajać ją do swojej, krótkiej przecież nieobecności. Napisz do mnie, chętnie podopinguję Cię, o ile oczywiście się zdecydujesz, a jeśli nie też napisz. bargo.gm@hoga.pl
    • Gość: guest Re: usypianie IP: *.* 15.03.01, 14:04
      Zgadzam się z Magdą i podpisuję wszystkimi łapkami, napisała to czego ja nie potrafiłam przekazać- poprostu bądźmy sobą, wtedy i dzieci i my będziemy spokojne. Pozdrawiam obie Mamy. Gosia
    • Gość: guest Re: usypianie IP: *.* 15.03.01, 15:21
      Czesc!\nJestem Mamą 1,5 rocznego Mateusza. \nW okresie, kiedy Mateuszek miał 4 miesiące, kiedy był jeszcze karmiony piersią usypialiśmy go wraz z mężem na rękach, chodząc po pokoju. Nie było to łatwe, tym bardziej, że po całym, ciężkim dniu obydwoje byliśmy bardzo zmęczeni. Ale jakoś przetrwaliśmy. Chciałam wtedy zapewnić synkowi maximum swojej obecności, bo wiedziałam, że zbliża się nieubłagalnie koniec mojego urlopu macierzyńskiego i będę musiała wrócić do pracy.\nZ lubością wspominam te chwile, kiedy Mateuszek zasypiał przy "cycusiu" lub na moich rękach.\nPotem, kiedy Mateuszek podrósł, może miał wtedy 6-7 miesięcy, zmienilśmy metodę usypiania. Otóż, kładliśmy się razem do do łóżka, przytulaliśmy się i po ok. 15 min. Mateuszek zasypiał. Natępnie przekładaliśmy synka do jego łóżeczka, gdzie spał juz do rana. Ta zmiana nie wywołała jakiś szczególnych protestów ze strony Mateuszka.\nTeraz również Mateuszka usypiamy w ten sam sposób, aczkolwiek wielu osobam może się to wydawać uciążliwe. Ale, jeśli w pracy spędzam ok. 9 godzin, to po przyjsciu do domu chcę jak najwięcej siebie dać dziecku. To prztulanie wieczorne jest potrzebne nie tylko Mateuszkowi, ale nam. Zachecam również do włączania w "obowiązki" usypiania tatusiów.\nPozdrawiam. Renata
    • Gość: guest Re: usypianie IP: *.* 15.03.01, 15:34
      Mój synek ma 1,10 miesięcy.Ja także jak Renata pracuję około 9 gi\\odzin nie ma mnie w domu.Taki sam stosunek mam do usypiania mojego synka jak Renia .Nie tylko On ,ale też ja jestem spragniona jego obecności.Usypiam Go sama,lecz nie trwa to jak w przypadku Renatki 15 minut lecz od 40 do 1 godziny- i synek spi wraz ze mną w łóżku.
    • Gość: guest Re: usypianie IP: *.* 15.03.01, 15:52
      Cześć Magda, jasne, że chcę poznać szczegóły,dlatego jeśli możesz napisz. a przy okazji - co to za książka, może uda mi się ją zdobyć? Edyta
    • Gość: guest Re: usypianie IP: *.* 15.03.01, 16:53
      W ramach ciekawostki napiszę Ci coś o mojej córci i zasypianiu. Była tylko trochę starsza od twojej, jak w jakiejś książce przeczytałam, że należy nie reagować na płacz dziecka, bo i tak uśnie zmęczone płaczem.\nStraszne, ale w desperacji pozamykaliśmy wszystkie drzwi i położyliśmy małą spać. Płakała bez przerwy, najpierw skapitulował tatuś, więc go trzymaliśmy, bo się wyrywał. Jak się uspokoił, nie wytrzymał mój starszy syn i powiedział, że dziecko katujemy. Potem przyszła kolej na mnie (cała akacja i tak długo trwała bo z 15 minut). Majka jakby przycichła, a ja powiedziałam, że chrzanię takie książki i po cichutku poszliśmy do jej pokoju. I faktycznie spała, tylko że na stojąco, usnęła płacząc. Ja się popłakałam, bo to mimo całego komizmu bardzo bolało. A gdy ją poruszyłam przysiadła i płakała dalej jakby, wcale nie usnęła. Książkę wyrzuciłam.\nA tak a propos książek to, jak miałam jakiś problem siadałam i czytałam – później nauczyłam się wybierać tylko wartościowe rady, które były zgodne z moimi przekonaniami i nie robiły krzywdy dziecku. Jest jedna książka na której się nie zawiodłam i polecam gorąco to „Dziecko” Spocka i Rosenberga. Pociesza i uczy pewności, szczególnie przy pierwszym dziecku.
    • Gość: guest Re: usypianie IP: *.* 16.03.01, 10:56
      Witam,\nzgadzam się z Gosią.Ja podobnego problemu nie mam.Moja 3 miesięczna córa zasypia często przy melodii z pozytywki / popołudniami/ , a wieczorami przytulona do mnie lub do męża. Ale na pewno b.ważny jest rytuał powtarzany każdego dnia. Dziecko nie czuje się zagubione, zna plan działania i bez obaw usypia. Swoją małą po uśpieniu kładę do łóżeczka, skąd zabieram ją do nocnego karmienia / odbywa się na śpiąco/.Po nocnym posiłku staram się odkładać ponownie do samodzielnego spania. Nie zawsze się udaje, ale głowa do góry. WAŻNE - nie pozwól małej zasypiać przy piersi- sama zawiązujesz sobie pętlę dookoła nóg / możesz wyjść gdzieś wieczorem po karmieniu ? /\nPozdrawiam - Małgośka
    • Gość: guest Re: usypianie IP: *.* 16.03.01, 12:11
      Czesc dziewczeta,\nmam 5 miesiecznego synka Marka, z ktorym wypracowalismy sobie sposob na zasypianie.\nNie bylo to latwe,na poczatku zasypial tylko przy cycku co bylo ok jak bylam sama z nim w lozku ( meza nie bylo w kraju), ale potem pojechalismy do niego i zaczal sie dylemat. Moj maz bardzo mocno spi i nawet koty wychodza z pod niego troche poturbowane , bo on nie zauwaza ze sie na nie kreci. Pozatym uwazam, ze dziecko powinno spac w wlasnym lozku a rodzice w wlasnym. Przepraszam, za pytanie intymne, ale jak wy mozecie uprawiac sex jesli dziecko jest z wami w lozku ?????? Cos nie tak !\nMoj synek nie chcial na poczatku zasypiac o 7 ale dopiero od 10 wieczorem. Za to darl sie jak "przescieradlo" od 7- mej do tej 10. Tylko na rekach byl spokojny. I ja naszczescie dla naszej rodziny ( bylismy juz niezle agresywni na siebie ) tez przeczytalam Spoocka !! Okazalo sie ze syn jest okresowym krzykaczem ( tak tak), bo jest najedzony, ma sucho , jest zmeczony ale wrzeszczy nie chce spac tylko na rece i wtedy momentalnie sie uspokaja. Rada- dac sie wykrzyczec . No coz nie bylo latwo ale udalo sie . Zasna bo zmeczyl sie wlasnym wrzaskiem. Od tego dnia zero problemow. A rytual wyglada tak, - piers az zacznie ciut drzemac ( zawsze ten sam czas- miedzy 7 a 7.30),mala lampka, babyphon,,i do lozka ( na brzuch- innaczej nie libi)i jak sie wierci i jeczy buch smok do buzi, jak nie chce za nic zasnac to uciszajac go smok z witaminka c do buzi, i za kazdym razem smok ( bo wypluwa krecac glowa).Az do skutku. Moj maz po minucie bierze go na rece, czyli najpierw musze meza wyrzucic z sypialni. Niestety ale tylko konsekwencjia pomaga w tym przypadku. I wierzcie mi, syn zasypia raz od razu ( nawet bez smoka) a innym razem trwa to 5 minut , ale nigdy dluzej.\nO 10 tej go budze ( albo juz nawet sam sie budzi) i robimy kapiel , piers az do lekkiej drzemki i siu do wyrka na plecy ( !!!!) i bez smoka. Zasypia od razu ! Dlaczego kapiel o 10 -tej ? Bo chce zeby maz byl przy niej i jest to bardziej praktyczne jak mamy gosci albo chcemy zjesc spokojnie kolacjie . Naturalnie jak Marek lezy na brzuchu ( bez poduszki, twardy materac) to baby-telefon jest wlaczany i zagladam co jakis czas co sie dzieje ! Nie radze tego sposobu kladzenia mama niemowlakom. Ale starsze dziecko ok.\nAle w czasie dnia tez nie chce spac , czasami tylko na spacerku albo w moich ramionach ! Ale to jest ok i przyjemne, a obiad gotuje jak bawi sie .\nPozdrawiam i zycze duzo duzo konsekwencji i kompletnej gluchoty ( krzyki na poczatku sa naprawde straszne ale to mija)\nAska
    • Gość: guest Re: usypianie IP: *.* 16.03.01, 14:25
      Jeszcze raz ja. Tak czytając wszystkie rady mamuś można wysnuć kilka wniosków: po pierwsze konsekwencja, rytuał i głuchota, a po drugie żelazne nerwy.\n A ja bym podsumowała tę dyskusję tak: każde dziecko jest inne, każdy rodzic jest inny i warunki w jakich żyją też bywają odmienne, więc może Edyta, która rozpoczęła nasze dawanie jej rad, przemyśli wszystko jeszcze raz i wybierze to co odpowiada jej i dziecku. I niech odzywa się czasami na edziecko jak jej idzie. Bo wprowadzenie w życie małej Magdy zmian, będzie wymagać wsparcia i determinacji, dlatego dajmy spokój już dobrym radom (chyba już wszystko było włącznie z literaturą), a przeczytajmy wreszcie co zdecydowała Edyta i czy jej się udaje to realizować. Trzymam kciuki! I chyba nie tylko ja. Edyta! Czas działać, po to do Ciebie piszemy.WIELKA BUŻKA smile))) Gocha
    • Gość: guest Re: usypianie IP: *.* 21.03.01, 07:57
      Kasiu,\n\nNie neguję tego, że usypianie dzieciaczków we własnym łóżku to najpiękniejsze chwile całego dnia.... Piszesz, że Twój synek ma już 4 lata... Powiem Ci tylko jedno. Moi Rodzice po długiej przerwie doczekali się upragnionego, drugiego dziecka. I popełnili ten sam błąd (jeśli można to tak nazwać). Siostra jest niesamowicie do nich przywiązana, ale do tej pory nie potrafi sama zasnąć (ma już 14 lat). Pomyśl o tym, bo to na prawdę wiąże się z problemami dotyczącymi wyjazdów na wycieczki, kolonie itp. Dzieci są wyśmiewane przez rówieśników. Czasem takim zachowaniem, bezwiednie Rodzice wyrządzają im krzywdę.... Oczywiście każde Dziecko jest inne.... i oby Twoje nie miały takich problemów. Pozdrawiam. Marta.
    • Gość: guest Re: usypianie do Aski IP: *.* 21.03.01, 19:15
      hmmm mowisz cytuje :"...chcecie uprawiac sex ...." ?????????\n\n kobieto a co z miloscia ?\n sex to puste slowo (przynajmniej dla mnie)\n sposob jaki to napisalas sporo moze powiedziec o Tobie i Twoim zwiazku\n\n Spytasz a ty .... odpowiadam : a ja z moim mezem bardzo sie kochamy.\n\n i to tyle albo az tyle jak kto woli
    • Gość: guest Re: usypianie do Aski IP: *.* 23.03.01, 15:36
      Aniu, \nja tobie juz odpisalam osobiscie,a tutaj chce jeszcze raz przypomniec, ze milosc i dziecko jest wazne ale seks tez. Jestem mloda(dosyc) , kocham swojego meza i lubie seks z nim bez dziecka w naszym lozku!!! Dla nas to nie jest puste slowo.To czesc moze nie naj - ale wazna w naszym zwiazku!!!A tylko z milosci nie rodza sie dzieci,ino jak nas na biologi uczyli poprzez zaplodnienie podczas stosunku.Inaczej gwiazda betlejemska swiecilaby nonstop.\nMam nadzieje , ze dla twojego meza seks to tez puste slowo.\nPozdrawiam.
    • Gość: guest Re: usypianie do Aski IP: *.* 23.03.01, 16:22
      Droga Edyto!\nWydaje mi się, że Twoja córeczka jest jeszcze za mała aby nauczyć ją samodzielnego zasypiania ona jesze bardzo potrzebuje Twojej bliskości żeby zasnąć. Do takiej samodzielności dziecko dorasta dopiero po szóstym miesiącu życia więc proponuję poczekać jeszcze trochę.Wtedy możesz zastosować tę książkową metodę, która niestety jest okrutna ale zawsze skuteczna (moja córeczka już po czterech dniach nauczyła się pięknie zasypiać w swoim łóżeczku). Jeśli chodzi o drzemki w dzień to rzeczywiście musisz coś z tym zrobić bo tylko jak dziecko śpi można spokojnie zająć się domem lub sobą. Miałam ten sam problem - Zuzia przy każdej próbie odłożenia do łóżeczka budziła się i płakała. Bardzo prostym i skutecznym, w moim przypadku, rozwiązaniem okazał się smoczek, choć byłam jego przeciwniczką. Teraz gdy w dzień zasypia przy piersi wkładam jej smoka i odkładam. \nŻyczę powodzenia - wybierz to co najlepsze dla Twojego dziecka i pamiętaj, że nic nie trwa wiecznie i Twoja córeczka prędzej czy później na pewno będzie samodzielnie zasypiać.\nPozdrawiam.
    • Gość: guest Re: usypianie do Aski IP: *.* 28.03.01, 19:42
      Cześć!\nUsypianie naszego synka (7 miesięcy) to cały rytuał. O 19.00 kąpiel, która trwa ok. 20 minut, potem kolacja. Następnie recytuję Danielowi wierszyki Tuwima i Brzechwy, uwielbia Lokomotywę. Na koniec śpiewam Pszczółkę Maję. Dzień w dzień to samo. O 20.00 Daniel wie, że pora spać. Jeszcze dostaje smoka, bo bez niego ani rusz i zasypia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka