Dodaj do ulubionych

Czy można "ustawiać" niemowlę?

12.11.06, 22:40
Chodzi mi o to, że z jednejstrony mówi się o karmieniu na rządanie, tuleniu,
noszeniu, lulaniu dziecka kiedy sobie zażyczy bo maleństwo potzrbuje tego.
Potem jednak rodzice dziwią się że rozpieścili swoje dziecko. Nie chce ono
samo zasypiać, zasypia tylko na rączkach albo przy cycusiu, smoczek
uspokajający nie działa (nie chce ssać) itp itd. My z mężem nie chcielibyśmy
być oczywiście wyrodnymi rodzicami ale też chcemy jak najwcześniej wyrobić
dobre nawyki naszej córci. Jesteśmy niezmiernie sfrusrowani tym, że właśnie
Kajcia zasypia tylko przy cycusiu (ma 3 miesiące). Takim sposobem niebędzie
można nawet na jeden raz zostawić niuni pod opiekę np babci. Sami teraz nie
wiemy czy takie małe dziecko można ustawić, tzn. np konsekwetnie podawać np
smoczka zamiast cycka aż się nauczy przy okazji cierpliwie wysłuchując
płaczu, czy to może jednak za wcześnie i ten płacz dziecka to więcej szkody
niż możnaby pomyśleć. Proszę napiszcie coś. Ogląda się czasem supernianie i
tam jest metoda na każdego ale zawsze są to dzieci już kilkuletnie. Tracy
Hogg z kolei mówi o przyzwyczajaniu już kilkutygodniowych dzieci do pewnych
zachowań. Poradźcie coś. Czy mamy konsekwentnie oduczac ją od zasypiania przy
cycku (czsem nawet na spacerze bez cycusia nie chce zasnąć) czy jest jeszcze
na to za mała? Nasz stres z tym związany jest bardzo duży. Czujemy się jak
przedszkolaki, niewiedzące, nieporadne.
Obserwuj wątek
    • marychna31 Re: Czy można "ustawiać" niemowlę? 12.11.06, 22:49
      Pewnie nie takiej odpowiedzi oczekiwałaś ale taki jest mój stan wiedzy. Opinię
      tę usłyszałam od psychologa dziecięcego: nie można w niemowlęciu wyrobić
      postawy roszczeniowej poprzez jakiekolwiek traktowanie. Niemowlę poprostu
      sygnalizuje nam, czego mu potrzeba do prawidłowego rozwoju. I tak niemowle z
      efektem "niedobujania" z ciązy będzie potrzebowała np więcej kołysania na
      rekach itd.itd.

      Prawda jest taka, ze nie jest łatwo być dobrym rodzicem. Wymaga to pracy i
      poświęcenia.
      • oda100 Re: Czy można "ustawiać" niemowlę? 12.11.06, 23:12
        ty jestes "szefem", okreslasz reguly, zgodnie z intuicja, potrzebami dziecka i
        swoimi i o ile uwazasz, ze teraz jest jeszcze za wczesnie i tak bedziesz
        musiala ktoregos dnia nauczyc zasypiac inaczej, przestac dlugo nosic, zabrac
        smoczka. Na ogol im wczesniej bedziesz wiedziala jak postepowac tym lepiej dla
        ciebie i dziecka, zle nawyki nie zakorzenily sie jeszcze na dobre w swiadomosci
        dziecka. Tylko uwazam, ze zasypianie przy piersi, ssanie czy noszenie to
        naturalne odruchy (dla obu stron) i dlatego ciezko jest mamom podjac decyzje.
    • jdylag75 Re: Czy można "ustawiać" niemowlę? 12.11.06, 23:09
      My zaczęliśmy regulować rytm dnia syna w 3 miesiącu, tzn obserwowaliśmy przez
      kilka dni kiedy domaga sie karmienia, kiedy chce mu sie spać i później tego
      tzymaliśmy sie-odstępstwa 15 mninut, w tym samym czasie nauczyliśmy go
      samodzielnego zasypiania - dosłownie 1 wieczór umiarkowanych protestów.
      Zaznaczam, ze mały nie był bujany, ani nie zasypiał przy piersi, miał
      inne "wspomagacze". Zasypianie dało wyśmienity rezultat, nie znaczy to, ze nie
      popłakiwał w nocy i nie domagał się jedzenia, ale to tez robił regularnie i
      płacz trwał 2-3 minuty, a sen od 20.30 do 6.30-7.00. Skończył rok i nadal ma
      swój rytm, to duża wygoda dla niani czy dziadków bo wiedzą czego mały chce w
      danym momencie, a on sam nie płacze i nie denerwuje sie bez potrzeby, jest
      bardzo pogodny. Wystarczy obserwować i dostosować się trochę.
    • mw144 Re: Czy można "ustawiać" niemowlę? 13.11.06, 08:20
      Fakt, są dwie szkoły. Moje zdanie jest takie, że im wcześniej się dziecko zacznie wychowywać, tym lepiej. Swoje dziecko od urodzenia przyzwyczajałam do spania we własnym łóżeczku i tego, że czasem zostaje z kimś innym w domu, nawet na noc i nie mam teraz z tym żadnych problemów, bo jest to dla niego sprawą oczywistą. Jest przy tym pogodnym i szczęśliwym dzieckiem, nie czuje się niedopieszczony czy nie kochany z tego powodu, że śpi sam.
    • visenna2 Re: Czy można "ustawiać" niemowlę? 13.11.06, 08:30
      Zuzia tez zasypiała tylko przy cyckusmile Potem jak zaczęłam karmić butlą to
      zasypiała przy butli, nie było żadnego problemu.
      Jedyną rzeczą jaką egzekwowałam stanowczo (mimo potwornego zmęczenia) było
      spanie we własnym łóżeczku. Nie miałam innego wyjścia, bo jak próbowaliśmy spać
      wszyscy razem to nikt z nas się nie wysypiałsmile
    • babie_lato1 Re: Czy można "ustawiać" niemowlę? 13.11.06, 10:05
      Moja filozofia jest taka, że relacja z dzieckiem to jedna z relacji z drugim
      człowiekiem. Bardzo odkrywcze, prawda? wink Chodzi mi tu jednak po prostu o to,
      że tak jak relacje z każdym drugim człowiekiem opierają się na maksymalnie
      możliwej obustronnej satysfakcji, tak samo jest z dzieckiem. Nie zaniedbuję
      żadnej potrzeby mego dziecka w imię mego egoizmu czy lęku o przyszłość (że mi
      się znarowi), ale też nie rezygnuję z zaspokojenia moich (przyznaję, że
      podstawowych) potrzeb. Warto zaufać własnemu dziecku, tzn. obserwować je i
      nauczyć się np. co mu jest potrzebne, by zaistniała choć szansa na samodzielne
      zaśnięcie. Nasz zasypia przy piersi, ale gdy położę go do łóżeczka przy
      włączonym świetle i przykryję kocykiem - jest szansa, że zaśnie sam. Jak mu się
      zechce. Generalnie nie jestem zwolenniczką tresury dzieci (tak samo jak
      tzw. "bezstresowego" wychowania), obawiam się, że przesada (takie "ociosywanie"
      ich upierdliwych potrzeb) uczy je m.in. późniejszej bezradności. Przesada
      oczywiście działa w dwie strony smile
      • hodos Re: Czy można "ustawiać" niemowlę? 14.11.06, 18:59
        babie_lato1 napisała:

        > Moja filozofia jest taka, że relacja z dzieckiem to jedna z relacji z drugim
        > człowiekiem.

        ja też mam podobną filozofię.. zauważyłam, że juz do mojej małej mówię jak do
        człowieka który rozumie np. gdy muszę ją odłozyć do łóżeczka, mówię jej to i
        dlaczego to robię, noszę na rękach tyle i czuję, że ona tego chce i z tym miłam
        zabawną sytuacje, kiedyś była marudna i skakała mi na rękach to po prostu
        położyłam ją w łóżeczku i ona się uspokoiła! byłam w szokusmile i teraz już wiem,
        że ona nie potrzebuje byc tyle u mnie w ramionach..
        czasami ją kołyszę i chodze po domu, mam ochotę na herbatę, kładę ją np w wózku
        i mówię: mama idzie sobie zrobic herbate i wiozę ją tam ze sobą, robie herbatę,
        gadam do niej i co jakis czas podskoczę dac całusa i ona jest spokojna..
        ..no i cały czas ją zapewniam jak ma zostac sama, jesli ona sobie leży i ja
        muszę odejść na chwilkę, że jak mnie potrzebuje to ma zawołać i mama albo tato
        zaraz przyjdąsmile pewnie się uśmiejecie ale ona ma dopiero 7 tyg.. ale może że
        tak do niej mówię sama teraz zasnęła w wózkusmile
    • agulala Re: Czy można "ustawiać" niemowlę? 13.11.06, 10:50
      Popieram przedmówczynię. Jeśli jesteście sfrustrowani to zacznijcie jak
      najwcześniej i z konsekwencją.
      Ja kocham moją córę nad życie. Tulę ją, pieszczę i bawię sie z nią jak
      najczęściej. Ale od urodzenia nauczyłam ją, że jest pora spania, zabawy i
      jedzenia. Nidgy ich nie mieszam np nie zabawiam zabawkami przy jedzeniu. Jeśli
      nie chce jeść niech nie je. Od urodzenia zasypia sama w łóżeczku. Nie lulam ją
      na dobranoc. I cała rodzina ma zakaz lulania (i telepania wózkiem na spacerze
      też). Dzięki temu jestem wyluzowana i szczęśliwa.
      Co prawda moda na karmienie na żądanie wymaga aby mama dawała cyca na
      każde "miałknięcie"ale ja uważam , że spokój rodziców i malca jest ważniejzy.
      Spróbuj ustalic pory karmienia i trzymać się ich. Będzie trudno na początku ale
      córcia sie przyzwyczai. Kładź ją spać bez cycusia. Napewno beda protesty. Ale
      mysle, że warto sie pomęczyć kilka dni i nocy.
      powodzenia
    • embea od dwukrotenj mamy 13.11.06, 10:52
      • embea od dwukrotnej mamy:-) 13.11.06, 12:29
        Tak to jest jak się jednocześnie robi 18 rzeczy... Przepraszam, coś wcisnęłam i
        poszło pustesmile
        Jestem mamą 6-letniej dziewusi i 3-miesięcznego chłopczyka. Oczywiście drugie
        dziecko to ciągłe poprawianie "błędów" (specjalnie pisze w cudzysłowie, bo co to
        za błędy) opiekuńczych popełnionych nad pierwszym dzieckiem...
        Ponieważ 6 lat temu wiedziałam, że do pracy wrócę jak malutka skończy rok, nie
        bawiłam się w zmuszanie do smoczka i butli, czego efektem było bieganie z
        cycusiem, paniczne szukanie ławki na spacerku w środku zimy, żeby uspokoić
        rozyczaną królewnę, ale tez i zuper zdrowiutkie ząbki - mała z cycusia przeszła
        od razu na łyżeczkę i kubeczek, brak problemów z odzwyczajaniem od smoka itp.
        Mieliśmy inną sytuację rodzinną, bo mąż wracał codziennie po pracy do domu, więc
        mogłam w nocy odkładać do łóżeczka córcię, w razie czego mąż wziął ją na ręce,
        spała z nami tylko nad ranem - kto jest rodzicem, ten wie, jak ciężkie są te 4,
        5 rano smile
        A teraz wiem, że choć cycuś jest na żądanie, to już nie można tak usypiać
        dzieciątka przy piersi - no bo co zrobi opiekunka za 2 miesiące, kiedy wrócę do
        pracy? Udało mi się przyzywczaić synka do tego, że jak się naje, to zabieram
        cysia i daję mu smoczek - nie ma protestów za bardzo, no może czasem w porze
        tzw. dużego zasypiania na noc. Trochę musiałam go przymusić, ale udało się -
        może spróbujesz jednak leciutko do tego wstrętnego kawałka gumy przyzwyczaić? To
        chodzi tylko o moment zaśnięcia, ja potem mu wyjmuję smoka, żeby nie doprowadzić
        do sytuacji, kiedy to jako 3-4 latek będzie się darł, że nie ma smoczka!
        Natomiast malutki w nocy śpi ze mną, przyznaję się i co z tego. Mąż w tygodniu
        jest w pracy w mieście oddalonym o 170km od domu, gdybym tak odnosiła malutkiego
        po karmieniu do łóżeczka, spałabym po 3 godziny w nocy. A przecież mamusi musi
        starczyć też dla 6-letniej przedszkolaczkismile
        Bujałam na rękach i córcię, i synka teraz, to nigdy nie są jakieś godziny
        noszenia, tylko np ukojenie w ogromnym płaczu - czuję się wtedy tak słodko,
        takie malutkie niemowle to skarb i zawsze się rozczulam, nawet jak toto się drze
        wniebogłosy...smile Ale fakt faktem staram się, żeby syńcio usypiał głaskany po
        głowce w łóżeczku, ze smoczkiem, przytulony do pieluszki czy do misia, a nie
        "bambany" na rękach.
        a do szału doprowadzają mnie stwierdzenia, że "zabroniłam tulenia dziecka
        domownikom, babciom, męzowi" itp. Jestem zdania, że tak malutkich dzieci nie
        można traktować z zimną strategią. Po to jesteśmy mamamim (i tatami), żeby
        czasem i "pohopsać" na rękach maleństwo. Za rok będzie takie duże i bezczelne,
        ręce nam odpocznąsmile
    • pmierzow Re: Czy można "ustawiać" niemowlę? 13.11.06, 11:15
      Trudny temat.

      Bedziesz miala wypowiedzi ze skrajnych opcji.

      Moje przemyslenia sa takie: niemowle, ktore ma 3 mce nie mysli, ale tylko
      odczuwa emocje. No to teraz wyobraz sobie siebie: jestes b. glodna, mowisz o
      tym, ale nie daja Ci jesc, jestes przerazona/zmeczona/smutna i chcesz przytulic
      sie i poczuc dobrze, ale nikt Ci na to nie pozwala, boisz sie spac sama, a tak
      wlasnie musisz spac... Na wychowywanie i uczenie przyjdzie czas.
      • eps Re: Czy można "ustawiać" niemowlę? 13.11.06, 12:45
        calkowicie popieram przedmówczynię.
        Jak ja jestem głodna to jem i nie czekam ze powinnam zjeśc za godzinę - tak wiec
        od dziecka też nie wymagam aptekarskiej dokaldności w tym względzie.
        Jak mam kiepski dzień to chodze za mężem żeby mnie przytulał - dziecku też nie
        odmawiam bo jak ja bym sie czuła kiedy maz by na moją potrzebe odwrócił sie do
        mnie plecami
        Co do spania to uwielbiam spać wtulona w męża. Dla dziecka wydaje mi sie to
        jeszcze bardziej naturalne bo mama jest mu najbliższą osobą.
        a jeśli chodzi o przyzwyczajenie do wspólnego spania to jeszcze nie spotkałam
        sie z przypadkiem żeby 18 letnie dziecko lubiało spać wtulone w mamę wink
        Tak wiec wg mnie czas na zmiany przyjdzie, wszystko w swoim czasie.
        nie demonizujmy dzieci i nie traktujmy jak przeciwnika.
        • marychna31 Re: Czy można "ustawiać" niemowlę? 13.11.06, 21:45
          Zgadzam się w 100% smile)
        • hodos Re: Czy można "ustawiać" niemowlę? 14.11.06, 19:05
          zgadzam się z pmierzow i eps.. ja pamietam jak mi brakowało właśnie przytulania
          do mamy, która jest raczej mało wylewną osobą i wiem jakie to ważne dla mojego
          dziecka a zresztą czy to kara tulić kogoś tak słodkiego jak nasz niemowlaczek,
          który na dodatek tak szybko rośnie? a z jedzeniem to raczej my umiemy poczekać
          niż maluszek, którego ściska w żołądku.. zgadzam sie!
    • martini100 Re: Czy można "ustawiać" niemowlę? 13.11.06, 13:20
      Dzięki za odpowiedzi. Tak jak myślałam - jedni radzą tak a drudzy całkiem
      odwrotnie wink. Chciałabym być konsekwentna ale dziś w nocy sytuacja była
      następująca: Niunia obudziła sie na jedzonko o 2 w nocy więc bez problemu
      cycuś. Potem odbijanie (muszę bo jak nie odbijemy to za pół godziny pobudka z
      krzykiem bo coś kłuje w klatce piersiowej). Jak odbijam niestety nierzedko się
      budzi więc żeby zasnąć znowu cycuś a wtedy znowu odbijanie i znowu pobudka. Za
      trzecim razem postanowiłam że tak dalej nie mogę więc walka ze smoczkiem i
      tulenie na rączkach, bujanie. Nie wiem jak powinna wyglądać konsekwencja.
      Usypianie ze smokiem zajęło mi półtorej godziny. I to jest właśnie frustrujące
      że nie wiem czy już przegięłam i powinnam ulec np po godzinie czy jednak
      słusznie robię i w kolejnych nocach ten płacz będzie coraz krótszy. Ten brak
      pewności że dobrze się robi strasznie wykańcza. Gdybym miała potwierdzenie
      (sama nie wiem skąd) że dobrze robię i tak trzeba to myślę że wytrzymywałabym
      ten płacz no ale ... ja niestety nie jestem pewna.
      • embea odbijanie 13.11.06, 14:01
        Wiesz co, kochana? A może spróbuj jednak nie unosić córeczki po najedzeniu się w
        nocy? Mój syneczek 3-miesięczny też naciamka się w nocy, ja usypiam i on usypia,
        nawet nie wiem kiedy kończy jeść, nie mamy jednak probemu z kłuciem, no
        przynajmniej nie w nocy, choć wydaje mi się, że teraz to już i kolek tych
        popołudniowych nie ma. Akurat moje dziecko śpi tak aż do rana nierozbudzane
        podnoszeniem do pionu, ale pamiętam, że starszą córcię (jak pisałam 6-letnią
        teraz), rozbudzałam unosząc do góry i chyba też tak się męczyłyśmy... No nie
        wiem, może jednak spróbuj jej nie "odbijać". Może po prostu dziewuszka jest
        wytrącana ze snu i dlatego ponowne ukołysanie tyle trwa; pomijając, że jeszcze
        może mieć kłopoty z odróżnieniem dnia od nocy...
        • kiniadi Do Martini100!!!! 13.11.06, 14:36
          Moze masz skype???
          Jak tak daj namiar, a zadzwonie i porozmawiam.
          Jestem psychologiem dzieciecym. Mam wlasnych troje dzieci, moze uda mi sie cos poradzic.
          Jak chcesz to pisz na adres: kiniadi@yahoo.it
      • agnieszkas72 Re: Czy można "ustawiać" niemowlę? 15.11.06, 09:28
        "Uczenie" niemowlęcia czegokolwiek przez wytrzymywanie jego długiego płaczu jest
        metodą okrutną,a rezultaty,których nie jestes w stanie przewidziec teraz mogą
        bardzo cię zaskoczyc,gdy dziecko będzie miało np dwa lata.
        Sprawdzona metodą na nocne wyciszenie jet spanie z dzieckiem,nie przewijanie i
        nie wykonywanie w nocy niepotrzebnych zabiegów np odbijania(moje dzieci,kolkowe
        bardzo go potrzebowały w dzien,w nocy okazało się całkowicie zbędne)-nie trzeba
        nawet do dziecka mówic,wystarczy samo przytulenie do piersi.Zapotrzebowanie na
        nocny pokarm-o wiele bogatszy w tłuszcze i budujący struktury mózgowe dziecka,
        będzie w czasie niemowlęctwa zmieniac się wielokrotnie.Dziecko karmione piersia
        bardzo potrzebuje nocnych karmien a mama musi sobie to ułatwic w sposób maksymalny.
    • maja234 Re: Czy można "ustawiać" niemowlę? 13.11.06, 14:58
      polecam książkę Tracy Hogg - Język niemowląt - moja mama mnie rozumie",
      znajdziesz tam odpowiedź na wszystkie nurtujące cię pytania.
    • an_ni Re: Czy można "ustawiać" niemowlę? 13.11.06, 15:11
      a ja jestem za tym zeby uczyc od malego
      przede wszystkim zasypiania we wlasnym lozeczku
      nie na sile bo jesli dziecko dostaje spazmow to oczywiscie nie ale jesli troche
      protestuje to mozna podniesc przytulic i odlozyc ponownie i probowac probowac !
      nikt ci nie rozwiaze tych problemow bo nie znamy dokladnie twojego dziecka
      a kazde dziecko inne jest
    • kalipka Re: Czy można "ustawiać" niemowlę? 13.11.06, 15:16
      Witam, mam ten sam problem,moja Majka ma już prawie 7 mcy śpi sama w łóźeczku
      ale za żadne skarby nie chce w nim sama zasnąć. Zasypi tylko na rączkach
      najczęściej przy cycu, jak już zaśnie ok 20 to budzi sie co 2 godz i nie chce
      zasnąc jak nie dostanie cyca. Wprowadzamy jej już inne jedzonka zupki, kleiki i
      inne papki i myślałam, że jak się porządnie najje to pośpi dłużej ale nic z
      tego. Marzę o tym aby przespać w nocy chociaż 5 godz, w dzień mam chyba
      mniejszy problem ze spaniem niż w nocy. Fajnie jest poczytać o tym jak inne
      dzieci śpią do 6-7, zazdroszczę bardzo. Jeśli próbuję ją "ustawić" i kładę do
      łóżeczka aby sama zasneła to mała zaczyna płakać, po dłuższej chwili i tak
      biorę ją na ręce, nie mogę patrzeć jak lecą jej te ogromne łzy i mięknę.
      chciałabym żeby ktoś w końcu powiedział mi konkretnie co robić żeby moje
      dziecko przesypiało noce i czy koniecznie się to wiązać z drastycznymi metodami
      bo chyba nikt z rodziców nie może patrzeć jak jego dzidziuś płacze.
      • embea "wszystkiemu winne" ssanie piersi :-) 13.11.06, 16:20
        Takie jest moje zdanie, wiesz? Moja córcia nie przespała ani jednej nocy, a z
        nią i ja, dopóki karmiłam ją w nocy piersią. A to nocne cycusianie trwało do 16
        miesiąca jej życia...
      • asia_mama_alusia Re: Czy można "ustawiać" niemowlę? 14.11.06, 14:30
        Miałam sytuację identyczną kalipko,
        nasz synek (dziś 10 miesięczny) zasypiał przy cycu i budził się często w nocy i
        uspokajał go tylko cyc.
        Postanowiliśmy to zmienić, bo stawało sie to coraz bardzie uciązliwe i dla synka
        (nie wysypiał się) i dla nas.

        Wymyśliłam swoją metodę, wziełam z 2 innych metod te rzeczy, które odpowiadałyby
        i synkowi i nam. Po uprzednim wyciszeniu (po kolacji do syta i kąpieli) nie
        dawałam już cyca, tylko przeczytałam książeczkę, którą dobrze zna i pośpiewałam
        kołysanki, które też już zna. I odłożyłam do łóżeczka.

        Protest był natychmiastowy - płacz wniebogłosy

        Ale - teraz najważniejsza rzecz:
        Ja patrzyłam na synka poprzez jego płacz, wiedziałam, że on w ten sposób
        protestuje przeciwko zmianie sytuacji - do tej pory był przecież do innego
        zasypiania przyzwyczajony. On mi chciał powiedzieć: Mamusiu, dlaczego nie dasz
        mi cyca, nie rozumiem o co Ci chodzi, nie tak do tej pory zasypiałem. I na pewni
        nie wołał o przytulenie, dlatego, że mu tego brakowało - nie o to chodziło.
        Chodziło o reakcję na ekstremalnie nową sytację.

        Radzę dlatego mamom, że należy spojrzeć trochę głębiej niż przez pryzmat perełek
        łez i wykrzywionych w podkówkę usteczek ich dzieci - płacz to ich sposób
        komunikowania się ze światem (jeden z zaledwie kilku).

        Nie odchodziłam od mojego synka podczas samodzielnego zasypiania, gdy mocniej
        płakał, głaskałam go po brzuszku i przemawiałam spokojnie i delikatnie.

        Nauczył się w tydzień
        Pierwsze zasypianie trwało 1,5h, a teraz potrafi zasnąć i w 10 minut bez
        kwęknięcia, ale i zdarza się, że kilka minut pomarudzi. Samodzielne zasypianie
        na pewno zaburza rozregulowanie rytmu dnia, gdy np. z jakichś powodów
        organizacyjnych zasypia po 22-ej.

        Życzę więcej świadomości swojego dziecka i zrozumienia jego komunikatów, a na
        pewno każda mama znajdzie sposoby na zasypianie, które będzie odpowiadało i jej
        dziecku i jej samej.
        • asia_mama_alusia Re: Czy można "ustawiać" niemowlę? 14.11.06, 14:32
          aha i ważne - Alus śpi teraz bardzo spokojnie od 20.30 do 4, 5 rano smile
        • kalipka Re: Czy można "ustawiać" niemowlę? 14.11.06, 17:41
          no właśnie tak zrobiłam wczoraj, mała spała do 16 później wyszłam z nią na
          krótki spacer i nie pozwoliłam zasnąć, po kąpieli zjadła i zasnęła co prawda na
          rękach ale juz nad tym pracujemy, najważniejsze że spała do 5 mam nadzieje że
          dziś też tak będzie
    • gosika78 Re: Czy można "ustawiać" niemowlę? 13.11.06, 16:05
      Może też tak być, że Twoje dziecko "ustawi" się samo.
      Z moją córką tak było. Do 4msc życia usypiała wyłącznie przy piersi.
      Potem przestała usypiać przy jedzeniu sama z siebie, odkładam do łóżeczka i zasypia smile Czasem trzeba posiedzieć, pogłaskać, wetknąć smoczka, przykryć rozkopany kocyk.
      Od urodzenia śpi w swoim łóżeczku.
      Życzę Ci, żeby tak było też i w Twoim przypadku smile
      • martini100 Re: Czy można "ustawiać" niemowlę? 13.11.06, 21:40
        Tak bym chciała najbardziej smile. Dzieki za wsparcie.
        • naturella Re: Czy można "ustawiać" niemowlę? 13.11.06, 21:50
          Myślałam, że przypadek mojego synka jest beznadziejnysmile Miał 10 miesięcy, a
          stale zasypiał tylko przy piersi. Pewnego dnia jednak przestał "omdlewać" przy
          ssaniu, a zaczął po najedzeniu się odwraca na boczek i zasypiać. Wykorzystałam
          to i zaczął usypiać mąż. Ja karmiłam na siedząco, następnie on wkraczał, synek
          przewracał się na łóżku, robił różne sztuczki, aż wreszcie zasypiał. Potem
          zrezygnowałam z karmienia wieczornego, a następnie w ogóle odstawiłam od
          piersi. Za tydzień mój Maks skończy rok. Zasypia z tatą, budzi się w nocy raz,
          koło 2-3, wtedy biorę go do łóżka i śpi do rana ze mną.
    • kiniamum dziecku musi sie odbic!!! 13.11.06, 22:02
      ostatnio czytalam wlasnie na tym forum, ze dziecko zmarlo w wyniku uduszenia-
      zachlysnelo sie pokarmem, bo nie zostalo spionizowane do odbicia.. gratuluje
      ktorejs z Pan odpowiedzialnosci i glupoty w pisaniu watku typu:"nie musi sie
      dziecku odbijac.....".ciekawe czy owa Pani wezmie odpowiedzialnosc za narazenie
      zycia czyjegos dziecka (tak w razie czego pytam)...
      • embea dziecku powinno się odbić, nie musi 14.11.06, 07:57
        No to odpowiadam - no pewnie, że powinno się dziecku odbić, ale nie musi, są
        różne dzieci, wiadomo, że tygodniowe maleństwo ma większe problemy z trawieniem
        niz ruchliwszy 3-miesięczny bobas i od tego należy uzależnić postępowanie. Poza
        tym, nie kładzie się przeciez nigdy tak malutkiego dzieciątka na
        wznak!!!!!!!!!!!! Po to kładziemy na boczku, podkładamy pod bok plecków kocyk,
        żeby w razie czego ulało się na prześcieradło, a nie z powrotem do buzi. Mówimy
        tu o 3-miesięcznym dziecku, które juz lepiej radzi sobie z przyswajaniem pokarmu
        i w tym kontekście napisałam, że może autorka wątku spróbuje "nie odbijać"
        dziecka, tak jak ja to robię - z powodzeniem - z moim malutkim synkiem. Ale ja
        spię z nim i czuwam, co zresztą wynika z wypowiedzi. Nie wyobrażam sobie
        unoszenia do pionu po każdym z karmień nocnych i rozbudzania maleństwa.
        Poza tym, nawet "odbite" maleństwo może się krztusić, jesli najadło się naprawdę
        obficie. Nie ma sensu mówić tu o braniu jakiejś odpowiedzialności, każda mama
        obserwuje reakcję dziecka, by zareagować w porę.
        • kiniamum Re: dziecku powinno się odbić, nie musi 14.11.06, 09:44
          ale nie kazda mama radzi innej takie bzdury... i ciekawe co bys zrobila gdyby
          stala sie tragedia? wzielabys odpowiedzialnosc za swoje rady? o to pytalam... a
          prpop 3 miesieczniakow.. ja mam takiego szkraba w domu i nie sadze zeby sobie
          poradzil z zachlysnieciem..
          • embea Re: dziecku powinno się odbić, nie musi 14.11.06, 09:58
            Czy to są bzdury... "przypuszczam że wątpię".
            Żadno dziecko nie poradzi sobie z zachłyśnięciem, przeciez to oczywiste. My
            jesteśmy od tego, zeby do takiego zachłyśnięcia w ogóle nie doprowadzić. Proszę
            nie wysnuwać z mojej wypowiedzi treści, których tam nie ma.
            I jeszcze a propos odbicia - synek dzis obżarł się rano, odbeknął i ... ulało mu
            się po 1,5 godziny. Mały dowód na to, że odbeknięcie nie gwarantuje
            "nie-ulania", natomiast brak odbeknięcia nie musi prowadzić do zachłyśnięcia się.
            Ja tylko coś zasugerowałam autorce, ale jeśli ona będzie ślepo szła za radami,
            tak jak niektóre mamy zaczytane w poradnikach, to już nie moja wina. Nie ja
            wymyśliłam taki sposób na spokojne noce i nie nazwałabym tego bzdurą.
            Pozdrowienia dla maleństwa.
            • embea jeszcze 3 słowa 14.11.06, 10:03
              Przy drugim dziecku mam już pewien dystans do wielu spraw, oczywiście to za
              mało, by nazwać się doświadczoną mamą (musiałabym mieć pewnie z 6 dzieci), ale,
              proszę mi wierzyć, wiele niepokojów młodziutkich mam jest niepotrzebnych, wiele
              tych niusów wypisywanych na forum tylko przeraża, zamiast pomóc. Potrzebny jest
              zdrowy rozsądek i spokój, a wtedy krytyczne podejście do rad pomoże znaleźć
              dobre rozwiązanie.
      • cathy1976 Re: dziecku musi sie odbic!!! 14.11.06, 11:01
        sęk w tym, że nie zawsze musi, bo nie zawsze nałyka sie powietrza..
        Moja coreczka miala problem z odbekiwaniem, kiedy byla zupelnie malutka i moj
        pediatra mi powiedziala co nastepuje:
        jesli nie chce sie odbic przez 5 minut nie nosic dluzej w pionie, bo to szkodzi
        na kregoslup! polozyc na boczku i tyle.
        mala nie zawsze odbekuje.
        • embea no właśnie 14.11.06, 12:17
          Mi nawet lekarze mówili, że jeśli przez 2 minuty się nie odbije, to już raczej
          będzie spokój.
          Tak sobie myślę - wracając do dyskusji o odbijaniu się w nocy - że półśpiące
          dziecko rzeczywiście nie nałyka się powietrza i to odbijanie się w nocy to nawet
          nie jest takie oczywiste. Co innego, kiedy maluch rozwrzeszczy się w biały dzień
          w głodu, biegniemy z cycem, nakarmimy - no wtedy to jest czym się odbeknąćsmile
          • pmierzow Re: no właśnie 15.11.06, 09:11
            Tez nie pionizuje synka w nocy - zasypia przy cycu i odnosze go do lozeczka
            (teraz ma 3 mce ale robie tak od poczatku).
            Odbijanie nie ma u nas nic wspolnego z ulewaniem - w dzien zawsze odbija mu sie
            po jedzeniu i zawsze... ulewa potem i to nie jeden raz!
    • blanik Re: Czy można "ustawiać" niemowlę? 14.11.06, 12:28
      To moze teraz ja. Moim zdaniem mozna "ustawiac" male dzieci. Swoja corke
      (niedlugo 2 lata) przyzwyczajalam do przesypiania nocy nastepujaco. Kiedy
      przestala byc noworodkiem, czyli ok. 2,5 m-ca nauczylam ja, ze po godzinie 17
      sie nie spi. Jak spala to budzilam, jak juz nie spala, to ja nosilam,
      pokazywalam dom, bawilam sie, wszystko, byle tylko nie zasnela. Efekt byl taki,
      ze po kapieli o 20 i wieczornym cycu usypiala na prawie cala noc, taka byla
      zmeczona. Moze ktos mi powie ze to niehumanitarne albo ze sie znacalam nad
      dzieckiem nie pozwalajac isc spac. Moze i tak bylo ale po kilku miesiacach
      przesunalam godzine "zero" na 16. I co? Corka spi jak kamien, teraz tylko
      przychodzi w nocy do nas do lozka, wali sie miedzy nas i spi dalej. Z drugim
      zamierzam zrobic to samo. Kocham dzieci nad zycie ale moje wysypianie w nocy
      jest wazniejsze, dzieki niemu mam sile dla nich w dzien.
    • wierzba_b Re: Czy można "ustawiać" niemowlę? 14.11.06, 23:01
      jak najbardziej można "ustawic" niemowle na regularny rytm dnia, o ile tylko
      uważa sie to za słuszne i potrzebne. Ja tak uważam (i mój mąż też), toteż
      właściwie od początku - wyposażeni w wiedzę z "języka niemowląt" Tracy Hogg -
      staraliśmy się pomagac naszemu synkowi w ustaleniu rytmu dnia. Na początku, tzn.
      przez pierwszy miesiąc, polegało to na zapisywaniu: o której się obudził, zjadł,
      ile czasu jadł, ile czuwał, o której zasnął itd., i na przyzwycajaniu go do
      rytmu: sen - przewijanie - karmienie - aktywnośc - sen. Pełny cykl trwał z
      reguły 2,5-3,5 godziny (na samym początku ok. 2). W praktyce "przyzwyczajanie"
      oznaczało, że jeśli np. obudził sie o 7, przewijanie i karmienie trwało do 7.40,
      po karmieniu był przez 20 minut pogodny i przyglądał się światu, a potem
      zaczynał marudzic, to zakładałam, że pewnie jest zmęczony i potrzebuje zasnąc.
      Wtedy zasypiał wtulony we mnie, na naszym łóżku, i przeważnie tam już zostawał.
      Usypianie trochę trwało, jeśli bardzo płakał, pomagało ssanie mojego palca
      (smoczka nie chciał nigdy), albo dźwięk suszarki. Tak było przez pierwsze
      półtora - dwa miesiące.
      Potem zaczęły się problemy, bo zaczęłam tracic pokarm, to juz jest osobny temat,
      w każdym razie przez trzy tygodnie mielismy ostrą jazdę z ważeniem,
      dokarmianiem, laktatorem po każdym karmieniu etc., ale - rytm dnia bardzo się
      przez to nie posypał.(Uwaga na marginesie: nie należy bezkrytycznie wierzyc w
      cycową propagandę, głoszącą,że każda matka ma dośc pokarmu dla swego dziecka.
      To, że dziecko ssie przez pół godziny, nie musi oznaczac, że się najadło. Jeśli
      regularnie płacze przy odstawianiu od cyca, nie chce się uspokoic, ogólnie jest
      marudne, a przede wszystkim za mało przybiera na wadze - prawdopodobnie nie
      dojada. Sygnałem, że zjadł już wszystko, co było w piersi, jest łapczywe
      chwytanie piersi, intensywne ssanie przez chwilę, po czym puszczenie sutka,
      prężenie i wygięcie się do tyłu oraz głośny płacz. Ech, żeby mi to ktoś
      wcześniej powiedział...)
      Od początku też staraliśmy się, żeby mały odróżniał dzień od nocy. W nocy nie
      zapalałam światła do karmienia, nie przewijałam go też za każdym razem, i nie
      bawilam sie z nim, tylko od razu układałam przy sobie do spania. Z kolei w dzien
      nie chodzilismy na paluszkach, kiedy spał. W zasadzie w wieku półtora miesiąca
      miał juz uregulowany rytm, z karmieniem w dzień co 2,5-3 godziny i 2 karmieniami
      w nocy. Potem stopniowo nocne przerwy się wydłużały, w wieku 2,5 miesiąca jadł
      juz tylko raz w nocy. Przy czym ja nic w tym kierunku nie robiłam, karmiłam go,
      jak sie obudził. Od wieku dwóch miesięcy śpi w łóżeczku - najpierw odkladaliśmy
      go śpiącego (z reguły zasypiał przy cycu). Nauka samodzielnego zasypiania to już
      osobny temat, w każdym razie udało się (ok. 5 miesiąca).
      Przesypiac noc (od ósmej do piatej) zaczął sam z siebie w wieku trzech i pół
      miesiąca, zbiegło się to z wprowadzeniem sztucznego mleka na co drugie
      karmienie. Pod koniec piątego miesiąca spał w zasadzie od 8 do 6-6.30, i tak już
      zostało (teraz ma 7 miesięcy). Wtedy również ustaliły mu się regularne godziny
      posiłków w dzień. Tu już trochę "pomagaliśmy" - tzn. staralismy się trzymac
      stałych godzin, oczywiście w granicach rozsądku, jeśli domagał się pół godziny
      wcześniej to zwlekaliśmy ok. 10 minut, nie dłużej. Nie budziliśmy go na
      karmienie, ale też właściwie nie zdarzało się, żeby przespał porę karmienia o
      więcej niż pół godziny.
      Wielką zaletą regularnego rytmu dnia jest to, że wiem, kiedy mogę się czego
      spodziewac. Jestam w stanie jakoś zaplanowac dzień i zrobic cokolwiek oprócz
      zajmowania się dzieckiem. Młody też wie, czego sie spodziewac, i jest dzięki
      temu spokojny i pogodny (tzn. ogólnie jest bardzo pogodnym dzieckiem, ale jak
      "wyskakuje" cos ekstra - wyjście, goście etc. - bywa rozdrażniony) No i dzięki
      temu mogłam spokojnie wrócic do pracy na 3 dni w tygodniu, wiedząc, że babcia
      poradzi sobie z małym.
      Acha, jeszcze jedno - trzymanie się rytmu dnia nie oznacza u nas braku tulenia,
      noszenia i pieszczochania smile
      ----------------------------
      A swoją drogą zastanawiam się, czy istnieje takie pojęcie jak dupa państwa wink
      • agnieszkas72 Re: Czy można "ustawiać" niemowlę? 15.11.06, 09:11
        Jestem mamą czwórki dzieci:najstarsze 9,najmłodsze 2 lata-własnie od jego
        urodzenia zaglądam na forum.Prawdę mówiąc czytając wszystkie wasze dyskusje o
        samodzielnym usypianiu,spaniu w łózeczku,problemach,jakie rzekomo stwarza
        usypianie przy piersi,nie moge powstrzymac uśmiechu.Jako odtrutkę na Tracy Hogg
        polecam książkę Iriny Prekop"Mały tyran".Uwazam,ze dziecko nie rodzi się ,by byc
        centrum domowego świata.Uważam,ze uzaleznianie jego posiłków i snu od jakiegoś
        stałego rytmu,specjalnych rytuałów, jest szkodliwe i niemądre.Dziecko powinno
        zjesc i zasnąc wszędzie i w kazdych okolicznościach.To, co maluchowi nalezy się
        jak psu zupa,to stała obecnośc i bliskośc mamy-jedyna rzecz,która zapewnia
        spokój i równowagę,chociaż wszystko inne może się zmieniac.
        Moje dzieci zasypiały przy piersi i traktowałam to takze jako znakomity relaks
        dla siebie,czas na nauke i czytanie.Zasypiały w wózku na spacerze i w
        samochodzie.Póki były karmione spały z nami-łózeczko wykorzytywaliśmy jako
        chwilowy,bezpieczny areszt dla raczkujacego lub stawiajacego pierwsze kroki
        malucha.Bezproblemowo i z zachwytem przyjmowały duze łózka dla
        samodzielnych,duzych dzieci,które nie muszą w nocy jesc mleczka.
        Z perspektywy czasu widzę,ze im więcej bliskości da się dziecku w pierwszym
        okresie,tym szybciej ono samo staje sie samodzielne.Nigdy nie znałam problemu
        roczniaka domagającego się noszenia ale moje noworodki były niemal stale na
        rękach.Wszystkie czynności wykonywałam z przyklejoną do mnie spiącą małpką,nawet
        udzielałam korepetycji.Później to lezaczek był atrakcyjniejszy,podłoga,czołganie
        sie ,raczkowanie...Jedno,co moge doradzic,to,zeby nie stwarzac sobie sztucznych
        problemów,bo dzieci rosną naprawdę błyskawicznie.
        • kalipka Re: Czy można "ustawiać" niemowlę? 15.11.06, 10:36
          wreszcie ktoś napisał coś normalnego, chyba na to czekałam, zastosowałam sie do
          jednej z metod opisanych na forum i było dobrze jedną noc, dzisiaj znowu moja
          córa budziła sie i domagała cyca no i co miałam zrobić? wziełam na ręce
          nakarmiłam ululałam i mała zasneła szczęśliwa
        • martini100 Re: Czy można "ustawiać" niemowlę? 17.11.06, 22:35
          Wszystko fajnie. Tak by było może i najlepiej ale niestety żyjemy w czasach
          ciut innych niż np. na si rodzice. Moja mama nie musiał się martwić powrotem do
          pracy gdyż tata mógł zarobić na całą rodzinę. Ja niestety muszę niebawem wrócić
          do pracy (wychowawczy = brak pensji)i odcycusiowanie małej wydaje mi się dość
          ważną sprawą w aspekcie zajmowania się nią przez kogoś innego. Najbardziej to
          chciałabym być z małą w domku do czasu pójścia do przedszkola ale to
          niemożliwe. Na marginesie powiem że wprowadziłam metodę nie drastyczną .
          Pomyślałam po waszych wypowiedziach, że najważniejsze to ustalić coś i tzrymać
          się tego. Powiedzieliśmy sobie z mężem, że usypianie w dzień (jak wiem że na
          pewno nie jest głodna i nie chodzi o dojadanie) usypiam ze smokiem. I nawet się
          udaje chyba powoli pojmuje do czego jest smok i że jej pomoże przeskoczyć tą
          granicę snu jak jest zmęczona. Dzisiaj już płakała bo chciała zasnąc to jak
          dałam smoka to cmoknęła 2 razy i już spała. Nieźle smile. Jeżeli chodzi o
          zasypianie wieczorne to po jedzonku do syta u sypiam tuląc na rączkach,
          śpiewająć kołysanki całując itp. ale jednak ze smokiem z ustaleniem limitu 15
          minut ostrego płaczu - wtedy wchodzi do akcji cycuś. Takim sposobem już czasem
          usypia ze smokiem a czasem z cyckiem. Też nieźle smile. Staram się aby jednak nie
          stresowała się zbytnio. Jeżeli chodzi o noc. To bezapelacynie jednak cycuś
          chyba że budzi się po godzinie po ostatnim jedzeniu to wchodzą zasady
          wieczornego usypiania. Muszę być z jednejm strony też wyrozumiała dla jej
          płaczliwości gdyż ma refluks układu moczowego i podobno to może powodować też
          jej płaczliwość. Szpital czeka nas 14.12.2006 i może po tym coś się zmieni.
    • mamatymusia Re: Czy można "ustawiać" niemowlę? 17.11.06, 23:22
      Moim zdaniem 3 miesiące to zdecydowanie za wcześnie na wszelkie szkoły. W tym
      czasie to my raczej uczymy się postępować z takim maleństwem, uczymy się tego
      co jest mu potrzebne, a czego nie chce. Takie bąbelki nie są złośliwe, nie mają
      złych zamiarów wobec nas, nie chcą na siłę sprawiać nam kłopotów. Ze swojego
      doświadczenia wiem, że najlepiej jest jednak takiemu maleństwu ulec, bo opór i
      szkolenia na nic się nie zdadzą - będą tylko powodem płaczu i niepotrzebnych
      stresów obu stron. Niepotrzebnych, bo u takich bąbli wszystko zmienia się jak w
      kalejdoskopie. Z tygodnia na tydzień Twoja Córcia może dojść do wniosku że już
      nie lubi być lulana- woli zasypiać sama w łóżeczku. Naprawdę nie ma co martwić
      się na zapas - trzeba żyć (i cieszyć się) dniem dzisiejszym, a
      na "wychowywanie" przyjdzie jeszcze czas - czas kiedy nasze dzieci będą nieco
      rozumniejsze i będą mogły pojąć o co nam chodzi i czemu w życiu nie zawsze może
      być po ich myśli. Narazie są malutkie i mają malutkie (co by nie mówić)
      potrzeby wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka