Mój Filipcio to nocny marek. Ma to zresztą po swojej mamusi

. Jest pierwsza w nocy, a on radośnie wierzga nózkami pod karuzelą w łóżeczku i ani myśli spać. Reszta rodziny padła, tylko my wytrwale sobie nie śpimy. I tak jest co noc. Właściwie to nawet mi to bardzo nie przeszkadza, tylko tak z ciekawości chciałam się zapytać czy może znacie jakieś złote środki na przestawienie dziecka na zasypianie o nieco wcześniejszej porze ( oprócz zmiany strefy czasowej

)? Dodam, że wybudzanie w trakcie dnia nie dziala - Filip zasypia w każdych warunkach, ostatnio gdy próbowałam zabawić go grzechotką jak na chwilę otworzył oczy, to usnął w trakcie pakowania jej sobie do buzi

Przesypia całe dnie z króciótkimi przerwami na szybkie jedzonko, budzi się późnym popołudniem lub wieczorem, a w nocy rozkręca się na całego. Jak myślicie, minie mu to kiedyś samo?